podczas upałów, to jest to, co pieski lubią najbardziej.
O ta kałuża jest świetna:
i ta też:
tak się wygląda po zanurzeniu:
tyłek, brzuch, łapy - wszystko w błocie. I nie ma co się dziwić, że wówczas ciało psa staje się obiektem zmasowanych ataków bąków.
Ifa zwykle lubi pochodzić sobie po kałużach, potoczkach - w ten sposób się chłodzi. Znoszę nawet brodzenie w błotnych kałużach podczas spaceru. Jednak wczoraj zdesperowana psica położyła się w takiej kałuży w celu ochłodzenia ciała. Muszę przyznać, że po powrocie dzielnie zniosła polewanie zimną wodą z węża - przecież musiałam zmyć z niej to błoto, zanim wpuściłabym do samochodu i potem do mieszkania.
Tola nie kapie się w kałużach, acz chętnie brodzi w potoku. Miała ostatnio przygodę - nie zorientowała się, że woda poniżej jest dość głęboka, kiedy skakała z betonowego progu na potoku. Psina skąpawszy się w całości, dzielnie wypłynęła na powierzchnię.
Tolka dzielnie chodzi wszędzie za "dużą". Tu wybiegają z chaszczy:
A to już powrót po przepędzeniu obcego psa, którego wypatrzyły, kiedy doganiał swoich jadących traktorem:
Obserwatorzy
czwartek, 11 lipca 2013
poniedziałek, 8 lipca 2013
Po wędzeniu
Wędzonki pachną w całym mieszkaniu. Nie tak dawno dobiliśmy do domu. Takie wędzenie to zabawa na całe popołudnie. A przygotowanie zajmuje jeszcze więcej czasu. Bo rano pojechaliśmy zrobić szynki i karczek tzn. włożyć w siatki (mięso tym razem przechowywałam w lodówce w zagórskiej chałupie - zwykle trzymam w piwnicy u mamy). Potem zostawiliśmy to wszystko, by obciekło z solanki. Mąż w tym czasie przygotował drewno z czereśni i rozpalił palenisko, żeby ogrzać wędzarnię. Kupiliśmy na Allegro specjalny termometr do sprawdzania temperatury w wędzonym produkcie.
Wakacje
Córka przyjechała na kilka dni - urlopuje. Dużo czasu spędzamy w ogrodzie. Rozstawiliśmy basen, grillujemy, smażymy kiełbaski na ognisku, korzystamy z lata.
Do ogrodu jeżdżą oczywiście z nami zwierzęta. Czesio tak się przyzwyczaił do codziennych wyjazdów, że kiedyś, kiedy spadł deszcz i nie został zabrany, cały wieczór awanturował się w klatce. Zwykle upojony powietrzem, zjada swe suszki i spokojnie śpi.
Nie ekscytuje mnie kuchnia i przyrządzanie wymyślnych dań, toteż z wdzięcznością smakujemy z mężem potrawy i słodkości przygotowane przez naszą latorośl: a to tortilla, a to placek z truskawkami, a to mufinki czekoladowe i z borówkami.
Na jutro planujemy wędzenie, bo szynki właśnie się marynują - chodzi o to, by dziecię zabrało sobie domowe wędliny.
Stąd w ogrodzie prace odbywają się niespiesznie, robótki też nie postępują. Zrobiłam tylko szydełkowy pokrowiec na iPoda córki, bo przechowywała go w jakimś woreczku niezbyt do tego dostosowanym.
Tylko tyle: przycięty krzew jałowca i wyplewiony ogródek trawiasty:
A podczas upałów pijemy wodę z cytryną i miętą oraz melisą:
Robię taką wodę z mineralnej, albo przegotowanej, kroję do niej cytrynę, dodaję liście mięty, lub melisy. Można gałązki mięty i melisy zamrozić w pojemniku i mieć świeże w razie potrzeby.
Do ogrodu jeżdżą oczywiście z nami zwierzęta. Czesio tak się przyzwyczaił do codziennych wyjazdów, że kiedyś, kiedy spadł deszcz i nie został zabrany, cały wieczór awanturował się w klatce. Zwykle upojony powietrzem, zjada swe suszki i spokojnie śpi.
Nie ekscytuje mnie kuchnia i przyrządzanie wymyślnych dań, toteż z wdzięcznością smakujemy z mężem potrawy i słodkości przygotowane przez naszą latorośl: a to tortilla, a to placek z truskawkami, a to mufinki czekoladowe i z borówkami.
Na jutro planujemy wędzenie, bo szynki właśnie się marynują - chodzi o to, by dziecię zabrało sobie domowe wędliny.
Stąd w ogrodzie prace odbywają się niespiesznie, robótki też nie postępują. Zrobiłam tylko szydełkowy pokrowiec na iPoda córki, bo przechowywała go w jakimś woreczku niezbyt do tego dostosowanym.
Tylko tyle: przycięty krzew jałowca i wyplewiony ogródek trawiasty:
A podczas upałów pijemy wodę z cytryną i miętą oraz melisą:
Robię taką wodę z mineralnej, albo przegotowanej, kroję do niej cytrynę, dodaję liście mięty, lub melisy. Można gałązki mięty i melisy zamrozić w pojemniku i mieć świeże w razie potrzeby.
środa, 3 lipca 2013
Zielnik. Oliwnik wąskolistny
Oliwnik wąskolistny (syn. oliwnik zwyczajny) Elaeagnus
angustifolia L. – gatunek rośliny z rodziny oliwnikowatych. Występuje na
obszarze od Europy po środkową Azję i Himalaje, ponadto w Chinach. W Polsce
jest dość często uprawiany.
Jest to małe drzewo lub rozłożysty krzew, który osiąga wysokość do 6 m. Młode pędy i liście są białosrebrzyste, gęsto pokryte łuskowatymi włoskami. Pędy główne cierniste, pędy boczne bez cierni, cienkie, nie drewnieją i opadają razem z liśćmi. Kora szarobrązowa. Liście bardzo ozdobne, lancetowate do 5 cm długości, srebrzysto owłosione. Kwiaty promieniste, rurkowate, silnie i przyjemnie pachnące. Mają pojedynczy 4-krotny okwiat, 1 słupek, 4 pręciki. Z zewnątrz srebrzyste, wewnątrz żółte, wyrastają po 2-3 w kątach liści drobne. Kwitnie na przełomie maja i czerwca.
Owoce
elipsoidalne, srebrzystobiałe do 2 cm długości. Po dojrzeniu utrzymują się aż
do zimy na gałązkach.
Roślina ozdobna. Ze względu na swoje srebrzyste liście i ładny pokrój oliwnik uprawiany bywa w parkach i na skwerach. Jest odporny na dymy przemysłowe i suszę. Łatwy w uprawie, nie ma specjalnych wymagań co do gleby. Można go silnie przycinać, wówczas zagęszcza się i ma ładniejszy pokrój. Rozmnaża się go przez wysiew nasion lub odrosty.
W naszym ogrodzie rośnie od zawsze w różnych miejscach. Mam go od mamy, która zafascynowana wspaniałym zapachem tych niepozornych kwiatów posadziła go kiedyś u siebie. Dodam, że nawet niewielka roślina, kiedy kwitnie, czaruje cały ogród wonią kwiatów. Czasem formujemy roślinę jak drzewko, czasem pozwalamy się rozkrzewić. U nas oliwnik jakoś nigdy nie wykształcił nasion. Można go rozmnażać ukorzeniając gałązki. Roślina ma też tendencję tworzenia odrostów od korzeni.
Literatura: http://pl.wikipedia.org/wiki/Oliwnik_w%C4%85skolistny
Jest to małe drzewo lub rozłożysty krzew, który osiąga wysokość do 6 m. Młode pędy i liście są białosrebrzyste, gęsto pokryte łuskowatymi włoskami. Pędy główne cierniste, pędy boczne bez cierni, cienkie, nie drewnieją i opadają razem z liśćmi. Kora szarobrązowa. Liście bardzo ozdobne, lancetowate do 5 cm długości, srebrzysto owłosione. Kwiaty promieniste, rurkowate, silnie i przyjemnie pachnące. Mają pojedynczy 4-krotny okwiat, 1 słupek, 4 pręciki. Z zewnątrz srebrzyste, wewnątrz żółte, wyrastają po 2-3 w kątach liści drobne. Kwitnie na przełomie maja i czerwca.
Roślina ozdobna. Ze względu na swoje srebrzyste liście i ładny pokrój oliwnik uprawiany bywa w parkach i na skwerach. Jest odporny na dymy przemysłowe i suszę. Łatwy w uprawie, nie ma specjalnych wymagań co do gleby. Można go silnie przycinać, wówczas zagęszcza się i ma ładniejszy pokrój. Rozmnaża się go przez wysiew nasion lub odrosty.
W naszym ogrodzie rośnie od zawsze w różnych miejscach. Mam go od mamy, która zafascynowana wspaniałym zapachem tych niepozornych kwiatów posadziła go kiedyś u siebie. Dodam, że nawet niewielka roślina, kiedy kwitnie, czaruje cały ogród wonią kwiatów. Czasem formujemy roślinę jak drzewko, czasem pozwalamy się rozkrzewić. U nas oliwnik jakoś nigdy nie wykształcił nasion. Można go rozmnażać ukorzeniając gałązki. Roślina ma też tendencję tworzenia odrostów od korzeni.
Literatura: http://pl.wikipedia.org/wiki/Oliwnik_w%C4%85skolistny
sobota, 29 czerwca 2013
W ogrodzie
po nocnych deszczach bardzo mokro. Ziemia już nie przyjmuje wody, która stała dziś w takich miejscach, jak podczas wiosennych roztopów. Mało tego zagłębienie przeznaczone na przyszły duży staw wypełniło się wodą i Ifka korzystała z kąpieli. Zwykle w upały chodzi do potoku, albo moczy się w tamie zrobionej przez męża w lesie stanowiącej ujęcie wody, z którego wychodzi rura. Podczas suszy ta woda z rury służy nam do podlewania roślin. Corocznie rurę zwijamy na jesień i chowamy, by ponownie założyć na wiosnę. Wody w strumieniu bywa raz mniej, raz więcej - jednak nie jest tak, że zabieramy ją w całości, dlatego nie rozumiem złośliwości ludzkiej - co jakiś czas ktoś niszczy tamę, a parę dni temu jakaś paskuda weszła na naszą posesję i przecięła nam rurę. Ot ludzka podłość. Nie mam jak zareagować, bo nie wiem kto to zrobił, mam tylko podejrzenia. Wiele lat był spokój, a od dwóch ktoś nam robi takie złośliwości. No cóż, jeśli się nie mieszka - to człowiek nie jest w stanie przypilnować.
Dziś w końcu wybrałam się na górę, by zobaczyć, jak w tym roku kwitną podkolany (właściwie już przekwitają). I stwierdziłam, że aby uchronić ich stanowisko, znów trzeba wyciąć jeżyny, które bardzo ekspansywnie zajmują tamte tereny.
A w ogrodzie przekwitły wiosenne kwiaty i krzewy. Zaczynają się letnie kwitnienia (o ile w tym buszu trawska i chwastów można coś zobaczyć).
I jeszcze rozbawiona Ifa, która biega z piłką, a za nią Tola z jazgotem, gryząca dużego psa po łydkach tylnych łap.
Ifunia moczy się w ujęciu wody
Tym samym potokiem wędruje Tolka, której wystarcza tylko zamoczenie łapek w wodzie
A to nasz dzisiejszy staw - woda brudna, bo wcześniej paliliśmy w nim gałęzie
A w ogrodzie przekwitły wiosenne kwiaty i krzewy. Zaczynają się letnie kwitnienia (o ile w tym buszu trawska i chwastów można coś zobaczyć).
I jeszcze rozbawiona Ifa, która biega z piłką, a za nią Tola z jazgotem, gryząca dużego psa po łydkach tylnych łap.
* * *
Oj czytam w komentarzach, że nie tylko ja mam problem z ustawnością kuchni, której parametry nijak nie przystają do współczesnych wymagań, by zmieścić w niej zmywarkę, wyciąg, lodówkę, płytę grzewczą i piekarnik w zabudowie. I nie tylko u mnie ta nieszczęsna lodówka zasłania okno, a zainstalowanie zmywarki będzie okupione założeniem jednokomorowego zlewozmywaka. Nie będzie kuchni w zabudowie - zostawiam starą, no niezbyt starą, bo kilkuletnią zaledwie, kuchnię gazową (musieliśmy kupić nie tak dawno nową, kiedy jej poprzedniczka się wysłużyła). Zostaje też, również niedawno wymieniona, lodówka. Zabudowana będzie zmywarka (45 cm) oraz okap. Niestety wszystko muszę zmieścić w jednym ciągu, bo kuchnia jest za wąska na ustawianie szafek na dwóch równoległych ścianach. Główny blat roboczy planuję pod oknem. Jak to wyjdzie - zobaczymy. W tym roku przerabiamy kuchnię i część wejściową przedpokoju, a w przyszłym - jak będzie to możliwe, drugi przedpokój i ewentualnie łazienkę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)