przygotowałam z okazji wiosny i zbliżających się Świąt Wielkanocnych:
Wydaje mi się, że dominują kolory wiosenne i radosne. Dedykuję wieniec zabawie blogowej u Splocika Małe Dekoracje .
przygotowałam z okazji wiosny i zbliżających się Świąt Wielkanocnych:
Wydaje mi się, że dominują kolory wiosenne i radosne. Dedykuję wieniec zabawie blogowej u Splocika Małe Dekoracje .
Podobnie jak w zeszłym roku i dwa lata temu (co nie zostało udokumentowane na blogu), tradycyjnie na przedwiośniu (tu 9 marca) wybrałyśmy się z córką i wnuczką (starszą) na wycieczkę tą samą trasą: Kuźnice-Dolina Jaworzynki-Hala Gąsienicowa-Czarny Staw Gąsienicowy-Murowaniec - zejście przez Boczań do Kuźnic.
który niesie ze sobą nazbyt wiele skojarzeń. Nasamprzód kojarzy mi się z cyklem pasteli Stanisława Wyspiańskiego "Widok z okna pracowni na Kopiec Kościuszki "/w okresie roztopów; szary dzień". Powstało tych obrazów kilka w okresie, kiedy artysta zmuszony był, z powodu choroby, nie opuszczać swojej pracowni. Patrzył więc na pejzaż za oknem i utrwalał to, co widzi. Raz był to zasypany śniegiem krajobraz, innym razem pojawiały się promienie słońca rozjaśniające widok, jeszcze innym razem roztopy. Dominująca kolorystyka to brudna biel, niebieskości, szarości, niebo istnie granatowe, albo szaro-białe-brudne, drzewa brązowe lub czarne. I tak kojarzy mi się marzec. Dlatego mój marcowy skrzat występuje w szarej kolorystyce:
Koniecznie musiał "wystąpić" w kolorze różowym, gdyż róż kojarzy się walentynkami i miłością, romantyzmem i pozytywnymi emocjami.
Tegoroczny luty aurą absolutnie nie przypomina zaśnieżonych pejzaży, różowych łun przy zachodzie słońca, mrozu. Jest nadzwyczajnie ciepły, ale i deszczowy, błotnisty, szaro-bury (wygląda bardziej jak marzec). Cóż jednak odwołam się do symboliki kolorów i przypisanych im miesięcy.
I chociaż w nadmiarze odbierany jest jako kolor tandetny, to jednak łagodzi stres, stany napięcia, zmniejsza agresję i irytację, napawa optymizmem, sympatią, łagodzi uczucie osamotnienia.
Zbliżają się wielkimi krokami Walentynki. Poza dwoma czerwonymi (przestrzennymi) sercami jakoś "wyparowały" mi inne dotychczas zrobione szydełkiem ozdoby i ozdóbki walentynkowe. Sentyment do serduszek jednak pozostał i jakieś serduszka znajdujące się w domu posłużyły jako dekoracja:
Edytuję zgodnie z sugestią Splocika.
I tę dekorację dedykuję zabawie u Splocika