raz upał, to znów codzienne ulewne deszcze. Dzisiejszy ranek zapowiadał się optymistycznie, jednak, kiedy po południu w końcu znalazłam czas spacer z psami (ja także chciałam zażyć dawkę ruchu, gdyż postanowiłam zbić nieco wagę), rozpętała się burza. Ale skoro wystartowałam - desperacko przemierzyłam zaplanowaną trasę w ulewnym deszczu. Nie pomogły kalosze, ani kurtka, która z założenia jest nieprzemakalna - przemoczyło mnie na wskroś. Czekanie pod drzewami też nic nie dawało - kapało i tam, więc lepiej iść, niż stać. Swoją godzinę marszu zaliczyłam. Psom jakoś tak ulewny deszcz nie przeszkadzał i biegały normalnie, Ifka nawet urządzała kąpiele w stawie. Tyle, że zanim wpakowałam je do samochodu, musiałam powycierać ręcznikami.
A przyroda taka w tym deszczu:
Obserwatorzy
piątek, 25 lipca 2014
czwartek, 24 lipca 2014
Zielnik. Dziurawiec zwyczajny
Dziurawiec
zwyczajny (Hypericum perforatum L.) –
gatunek rośliny należący do rodziny dziurawcowatych. Występuje naturalnie w
Europie, zachodniej Azji, północnej Afryce, a nawet w Ameryce Północnej i
Południowej, południowej Afryce, Australii i Nowej Zelandii, Japonii. W Polsce
to roślina pospolita rosnąca na łąkach i w ogrodach.
Kwiaty szypułkowe, średnicy do 3 cm, liczne, zebrane w gęste baldachogrono, osadzone w kątach naprzeciwległych przysadek. Działki kielicha są lancetowate, ogruczolone. Korona pięciopłatkowa, żółta, płatki czarno kropkowane, pręciki liczne. Owoc to wielonasienna torebka
pokryta gruczołkami. Nasiona czarne, drobno kropkowane.
Siedlisko: ciepłolubne dąbrowy, trawiaste zarośla,
ciepłolubne murawy, miedze. Kwitnie od czerwca do sierpnia, wytwarza dużo
pyłku, z którego korzystają owady odwiedzające kwiaty.
Dziurawiec to roślina lecznicza, zbiera się i
suszy kwiatostany. Zawiera czerwony barwnik hyperycynę, pseudohypericynę,
flawonoidy (rutyna, kwercetyna), hiperozyd, bakteriobójcze garbniki, witaminy A
i C oraz olejek eteryczny.
Należy go stosować ostrożnie, gdyż zwiększa wrażliwość skóry na
słońce. Nie jest zalecany dla osób o jasnej karnacji skóry lub ze zmianami
skórnymi. Można używać dziurawca jako zioła do zaparzania, nalewkę,
tabletki. Dziurawiec wchodzi w skład licznych mieszanek ziołowych i preparatów
złożonych.W dawnych czasach
przypisywano dziurawcowi działanie magiczne, wierzono, że roślina chroni przed
czartami i złymi czarami. Dawniej uważano także, że dziurawiec chroni kobiety
ciężarne przed dziwożonami – demonami, które im szkodzą.
Zdjęcie stąd
Osiąga wysokość 30-80 (a nawet 100) cm. Z
rozrośniętego kłącza wyrastają pędy kwiatonośne i płonne. Łodyga prosto
wzniesiona, rozgałęziona w górnej części, u dołu drewniejąca. Naga, pełna, z
nielicznymi gruczołkami w szczytowej części, czerwonawa. Liście ułożone
naprzeciwlegle, eliptyczne do równowąskich, długości około 3 cm. Blaszka
liściowa prześwitująco kropkowana, z gruczołkami na brzegu. W prześwitujących
kropkach znajdują się zbiorniki olejków eterycznych.
Kwiaty szypułkowe, średnicy do 3 cm, liczne, zebrane w gęste baldachogrono, osadzone w kątach naprzeciwległych przysadek. Działki kielicha są lancetowate, ogruczolone. Korona pięciopłatkowa, żółta, płatki czarno kropkowane, pręciki liczne.
Zmniejsza objawy łagodnej
formy depresji, pomaga przy lekkiej bezsenności, a także przy migrenie. Ma
działanie żółciopędne, żółciotwórcze, pobudzające trawienie, przeciwzapalne i
dezynfekcyjne (może być stosowany zewnętrznie na rany i do płukania gardła),
ułatwia gojenie ran, oparzeń, owrzodzeń, odmrożeń, działa ściągająco i antyseptycznie
na błony śluzowe i uszkodzone miejsca skóry.
Napar z ziela dziurawca na zaburzenia trawienia: dwie łyżki
ziela dziurawca zalać 1,5 szklanki wrzątku (nie gotować!) i pozostawić pod
przykryciem na 30 minut, następnie przecedzić i pić 2-3 razy dziennie po pół
szklanki 20 minut przed jedzeniem.
Nalewka z ziela dziurawca:100 g ziela dziurawca zalać 500 g spirytusu i odstawić na 7 dni. Po tym
okresie przecedzić i wycisnąć przez gazę. Wewnętrznie stosować 2 razy dziennie
po 1 łyżeczce na pół szklanki wody w chorobach wątroby, przewodu pokarmowego i
układu żółciowego. Zewnętrznie stosuje się do nacierania w bólach stawowych.
Źródło:
http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/domowa-apteczka/wlasciwosci-i-zastosowanie-dziurawca-przepis-na-napar-z-dziurawca_39851.html
wtorek, 22 lipca 2014
Kapliczki przydrożne. Kapliczka przy ul. Jagiellońskiej w Sanoku
stoi w nietypowym miejscu, mianowicie między dwoma budynkami, a konkretnie w wnęce kamienicy nr 35. Kapliczka dwupoziomowa, murowana została odnowiona w 2006 r. dzięki ojcom franciszkanom:
Znajduje się w niej krzyż z przełomu XVIII/XIX
wieku i figura Matki Boskiej Bolesnej.
niedziela, 20 lipca 2014
Z Cisnej na Jasło
- taką wycieczkę zaproponował mój brat. Ja oczywiście przystałam chętnie. Wyruszyliśmy rano do Cisnej, by o 8.30 wejść na czerwony szlak rozpoczynający się przy moście kolejki wąskotorowej. Za mostem szlak prowadzi stromą skarpą nad brzegiem Solinki. Po chwili przecina potok i teraz wędrujemy w górę poprzez las. Po drodze mijamy miejsce katastrofy śmigłowca ekipy programu "997", który rozbił się 10 stycznia 1991 r. Znajduje się tu obelisk z nazwiskami osób, które zginęły w tym wypadku.
Następnie mijamy kolejno szczyty Rożków (943m n.p.m.), Małe Jasło (1102m n.p.m).
Przy dobrej widoczności widać Smerek oraz Połoninę Wetlińską, a także masyw Hyrlatej. Mijamy Szczawnik (1098m n.p.m) i dochodzimy do Jasła (1153m n.p.m.), z którego roztaczają się widoki w każdą stronę, także w kierunku Słowacji.
Ponieważ samochód został w Cisnej wracamy tą samą trasą.
Pogoda dopisała wspaniale, nie było jednak dokuczliwie gorąco, gdyż trasa w większości przebiegała lasem, a kiedy wchodziliśmy na tereny otwarte pachniało trawami, no i można było pojeść borówek.
Jeszcze przed powrotem do domu brat zboczył do Łopienki, żeby zobaczyć co się zmieniło od naszej ostatniej tu bytności, a potem podjechaliśmy do kościoła w Hoczwi - jednak jest to historia na zupełnie inna opowieść.
Przy dobrej widoczności widać Smerek oraz Połoninę Wetlińską, a także masyw Hyrlatej. Mijamy Szczawnik (1098m n.p.m) i dochodzimy do Jasła (1153m n.p.m.), z którego roztaczają się widoki w każdą stronę, także w kierunku Słowacji.
Ponieważ samochód został w Cisnej wracamy tą samą trasą.
Pogoda dopisała wspaniale, nie było jednak dokuczliwie gorąco, gdyż trasa w większości przebiegała lasem, a kiedy wchodziliśmy na tereny otwarte pachniało trawami, no i można było pojeść borówek.
Jeszcze przed powrotem do domu brat zboczył do Łopienki, żeby zobaczyć co się zmieniło od naszej ostatniej tu bytności, a potem podjechaliśmy do kościoła w Hoczwi - jednak jest to historia na zupełnie inna opowieść.
piątek, 18 lipca 2014
Bluzka oversize (2)
Wiem - to już było - tu. Jednak skoro zrobiłam następną, to pokazuję. Prawie wszystko zrobione tak samo tzn. rozliczenie oczek na szerokość, długość rękawa, taka sama liczba rzędów i taki sam numer gęstości dzianiny. Tylko dekolt głębszy o 10 rzędów. Jednak wydaje się jakby nieco większa. Może w kolorze koralowym bambus jest bardziej lejący?
Dzianina maszynowa; włóczka "Alize Bambo Fine" 440 m/100, 100% bambus;
zużycie 300 g
Tym razem bluzkę wykończyłam wzorem francuskim (dół, rękawy, dekolt). Szerokość bluzki w obwodzie 124 cm, długość 65 cm. Widzę, że powinnam brzegi dzianiny obrobić jeszcze półsłupkami - będzie się lepiej układać.
Jeszcze raz muszę stwierdzić, że bambus jest cudowny dla skóry: delikatny, lejący, chłodzący. Córka twierdzi, że jej bluzka idealnie spisała się nad morzem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
