Obserwatorzy

sobota, 14 lipca 2012

Troszkę ogrodu

Kiepsko kwitną mi w tym roku kwiaty jednoroczne. Jakoś czasu nie było na pielęgnację. Wysiałam nasiona do gruntu, niestety wiosenne burze skutecznie je wymyły i zaklepały grządki. Nic mi prawie nie wzeszło. Potem  praca i problemy rodzinne odsunęły na plan dalszy sprawy ogrodowe. Toteż mogę jedynie pochwalić się tym, co niezawodne. W tym roku, jak szalona, kwitnie juka - naliczyłam około 16 kwiatostanów - oj dawno nie kwitła tak obficie.


Wreszcie w całej krasie kwitną liliowce od mojej koleżanki Reni (pokazywałam kiedyś tu na blogu zdjęcia z jej pięknego ogrodu). Liliowce są  wdzięczne niezbyt wymagające, pięknie wyglądają. Z tych, które mam, jeden cudownie pachnie, ma troszkę zapach jakby cytrynowy. Oto one:



Robótkowo - tak sobie. Dziękuję za miłe komentarze dotyczące topu z poprzedniego postu. Przyszło lato i wzięło mnie na szydełkowe robótki. Bluzkę chwilowo zarzuciłam i czekam na koniec urlopu w pewnej pasmanterii internetowej, gdzie wypatrzyłam (tak mi się zdaje) "Alminę" w poszukiwanym przeze mnie kolorze. Skończyłam w zasadzie nową spódnicę. Jeszcze tylko wykończenie przy pasku, jakieś blokowanie i uszycie halki. 

czwartek, 12 lipca 2012

Topik a'la Carmen

Upały jakby zelżały, przynajmniej w mojej okolicy. Dzionek obudził mnie deszczem i wyraźnym ochłodzeniem. Zdecydowałam, że jednak pokażę ten topik, bo chociaż stary, to jakby nowy (podobnie jak spódnica z poprzedniego wpisu, wcześniej nie doczekał się premiery na człowieku), zrobiłam go kilka lat temu i jakoś nie mogłam przekonać się do noszenia (może ten bardzo obszerny dekolt mnie zniechęcał?). Ostatecznie w te ostanie upały został wyciągnięty z czeluści szafy, bo dobrze komponował się z żółtą spódnicą, którą sobie uszyłam. Coś jednak za bardzo rozciąga mi się dolne wykończenie i muszę to przerobić.



Top został wykonany ze "Snehurki" (podwójna nitka), innych szczegółów nie pamiętam. Teraz robią go panie on line - wątek na Forum u Maranty. Pamiętam jednak, że schemat, z którego robiłam był bardzo niewyraźny i miałam kłopoty ze zbyt falującą się falbaną, która jest przyszywana do dekoltu (u mnie półsłupkami). 

*   *   *

Jeżeli chodzi o panowanie nad nowym sprzętem, to jak sobie kupiłam myszkę,  praca idzie mi zdecydowanie szybciej i właściwie normalnie. Tyle, że muszę poprzenosić sobie dokumenty i zarchiwizować pewne materiały ze starego komputera.

Dziękuję też za miłe komentarze na temat spódnicy. Okazała się świetna na te upały. Idę za ciosem planuję następną. 

wtorek, 10 lipca 2012

Nowy sprzęt

Mam nowy komputer tzn. laptopa. Ta nowa zabawka zajmuje mi sporo czasu (którego nie mam), gdyż:
a) muszę poznać jak działa; nowe programy i ustawienia (np. walczę z obróbką zdjęć),
b) nauczyć się obsługi (nie kupiłam myszki, po którą jutro pomaszeruję, i jakoś palce nie za dobrze współpracują, a prawa ręka nieustannie szuka myszki),
c) muszę wszystkie dokumenty poprzenosić ze starego komputera na nowy, a to znów oznacza sporo czasu, który należy na to poświęcić.
Tak, że częstotliwość pisania postów nieco osłabnie, bo na nowym sprzęcie zajmuje mi to więcej czasu (te nieszczęsne zdjęcia).
A to pierwsza próba wstawienia fotki; oczywiście jest to mój nowy laptop:

  

sobota, 7 lipca 2012

Szydełkowa spódnica (1)

Ta, którą dzisiaj wyciągnęłam z czeluści szafki, ani razu nie nie była włożona. Po wyszydełkowaniu została przymierzona przed lustrem i jakoś nie było okazji, by w niej wystąpić. I tak sobie przeleżała dwa lata... Jak już wspominałam, w te niemożliwe upały ponownie odkryłam przyjemność noszenia spódnic. Przypomniałam sobie dzisiaj o tym moim szydełkowym "straszydle", przymierzyłam ponownie i stwierdziłam, że chyba nadszedł jego czas. Na razie zdjęcia ogrodowe:



Jeżeli chodzi o szczegóły wykonania, kompletnie nie pamiętam rozmiaru szydełka. Włóczka, to cieniutka bawełna ze szpuli (robiłam w 3 nitki), kupiona kiedyś tam na Allegro. Dość długo robiłam tę cieniznę (chyba ze 2 tygodnie).






Schemat taki:

nie pamiętam zupełnie skąd go ściągnęłam i czyj to model. W każdym razie wzór łatwy i wdzięczny do dziergania.

piątek, 6 lipca 2012

Upały

dają się we znaki, zarówno ludziom, jak i zwierzętom. Gorąco, za gorąco jest nawet w ogrodzie. Tylko Czesio chwali sobie  fakt, że może pohasać po trawie. My czekamy, aż słońce zajdzie za las, by wtedy coś zrobić, ale i tak nie bardzo nam to wychodzi. Dwa dni z rzędu popołudnie zakończyła burza - wczorajsza z gradem - a po burzy, proszę bardzo, dwie tęcze na niebie:


Poza tym niesamowicie gryzą bąki i komary. Dzisiaj  w ogrodzie pracowałam ubrana w długie spodnie dresowe (no cieniutkie były), szczelnie zapiętą bluzkę z długim rękawem, bawełniane skarpety - tylko twarz miałam nieosłoniętą. W takim stroju przetrwałam inwazję bąków (ale pot lał się ze mnie niemal ciurkiem).
W związku z upałem uszyłam sobie spódnicę (ostatnio w sukience występowałam na weselu córki, gdyż generalnie chodzę w spodniach). Te wysokie temperatury wymusiły na mnie potrzebę włożenia czegoś cieniutkiego i powiewającego. Spódnica zwykła, z kawałka jakiejś bardzo cienkiej bawełny, z karczkiem uszytym z bawełnianej koszulki. Muszę stwierdzić, że całkiem przyjemnie się chodzi w takiej spódnicy  (myślę  nad sprawieniem sobie następnych). Sprawdziła się także podczas brodzenia w Osławie, bo wieczór zabrałam tam Ifę, żeby też pomoczyła się w wodzie. 




Psica-diablica zdążyła "wyperfumować się" na brzegu zdechłą rybą.Trwało to sekundy. Miałam ja na uwięzi, nagle pięknie wtarła się bokiem pyska w glebę. Mycie w wodzie rzecznej nie pomogło, dopiero kąpiel w wannie zmyła cudowny zapach padliny.
Zaczęłam szydełkowa bluzkę  (na upały) i teraz, kiedy rozwiązałam wyrabianie dekoltu (od góry) - stwierdzam, że bawełny zabraknie. Mogę dobrać inny kolor i zrobić w paski (ale jakoś tego nie widzę w wyobraźni - bo zupełnie zmienia mi to koncepcję planowanej bluzki) lub mogę  wykorzystać tę górę, jako karczek. Doszyć jakąś spódnicę do niego i zrobić sukienkę (taką sukienką zainspirowała mnie Tonka), tyle że  moja góra jest  na upały. Trzecie wyjście rzucić to wszystko w kąt i zacząć z innej włóczki, której wystarczy na zrobienie  tego projektu. Eeee -zniechęca mnie taka chybiona robótka.
Takie zdjęcie na dzisiaj:


LinkWithin

Related Posts with Thumbnails