Do tego całego towarzystwa cytrynowego powstał szydełkowy skrzat, który ma czuwać nad spełnieniem się cytrynowego lata.
Zrobiłam kolorem zielonym kulę szydełkową, a kapelusz żółty i niestety cały czas wydaje mi się, że powinno być odwrotnie. Jeżeli wystarczy mi zapału dorobię drugiego cytrynowego skrzata właśnie w odwrotnych kolorach.
Ponieważ brały udział w tworzeniu skrzata "nici, nitki, niteczki" skrzat wędruje do zabawy blogowej u Anetty
Na koniec jeszcze jedno zdjęcie skrzata; zbliżenie na czapeczkę i małą cytrynkę z listkami doń doczepioną:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz