Haruję w nim bezustannie, od kiedy przyjechaliśmy w kwietniu, po Wielkanocy. Mamy taki rytm: zimę spędzamy w Krakowie od listopada do Świąt Wielkanocnych (włącznie), a na lato jedziemy do Zagórza, gdzie mam właśnie mój duży ogród i teren rekreacyjny. Corocznie coś robimy przy domku, albo chałupie, albo stawiamy jakieś altanki itp. oraz zasuwam w ogrodzie lub na działeczce z grządkami.
Teraz chciałam podzielić się kilkoma fotkami z mojego ogrodu (szkoda, że tulipany już przekwitły), ale następne i następne rośliny wchodzą w fazę kwitnienia.
Kącik z rododendronami i azaliami zaczyna wabić kolorami, aczkolwiek jeszcze nie wszystkie się rozwinęły:
Czosnek ozdobny niestety w tym roku ma niewiele kwiatów i strasznie szybko mu żółkną liście. To zapewne z powodu tej suszy wczesnowiosennej.
Za to bzy w tym roku kwitną ogromnie i pachną:
Oczko wodne marne bardzo, dopiero zaczynają pokazywać się liście lilii wodnych - to z kolei wina długich zimnych dni i nocy.
A tu już zupełnie rozmaite rośliny cieszące swym wyglądem:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz