w robieniu miśków szydełkiem. Mój drugi jest znacznie lepiej wykonany, niż ten pierwszy. Zyskał nawet ubranko. Oczywiście został "wchłonięty" przez młodszą wnuczkę i nawet nie wiem, gdzie jest? Czy przypadkiem nie pojechał z nią na obóz narciarski.
A tak wygląda na golasa:
Wyrobiłam mu nawet niewielki brzuszek, misie wszak są łakomczuchami.
Na poniższym zdjęciu misiek dostał sweterek (wykonany na drutach).
Na specjalne życzenie wnuczki miś otrzymał tornister, w którym zmieścił się okrawek ołówka i maleńki notes.
Może głowę ma nieco za małą, ale uczę dziergania miśków.
Ostatecznie miś wygląda tak:
Wzrost miśka to troszkę więcej, niż kubek na herbatę, na tle którego był fotografowany.