w robieniu miśków szydełkiem. Mój drugi jest znacznie lepiej wykonany, niż ten pierwszy. Zyskał nawet ubranko. Oczywiście został "wchłonięty" przez młodszą wnuczkę i nawet nie wiem, gdzie jest? Czy przypadkiem nie pojechał z nią na obóz narciarski.
A tak wygląda na golasa:
Wyrobiłam mu nawet niewielki brzuszek, misie wszak są łakomczuchami.
Na poniższym zdjęciu misiek dostał sweterek (wykonany na drutach).
Na specjalne życzenie wnuczki miś otrzymał tornister, w którym zmieścił się okrawek ołówka i maleńki notes.
Może głowę ma nieco za małą, ale uczę dziergania miśków.
Ostatecznie miś wygląda tak:
Wzrost miśka to troszkę więcej, niż kubek na herbatę, na tle którego był fotografowany.
9 komentarzy:
Misie rządzą , wnuczka zadowolona to i babcia też, pozdrawiam.
Fajny kolejny misiek, ważne że nie odpuszczasz i że znalazł kochającą go osobę.
Pozdrawiam
Misiek jest super Antonino. Ubranko i plecak prezentują się wspaniale. Ja różne rzeczy dla dzieci szydełkuję, ale maskotek nie potrafię, wiec tym bardziej podziwiam, Pozdrawiam!
Wspaniały miś! Pięknie ubrany i z tornistrem :) Najważniejsze, że ma nową właścicielkę i udał się w swoją pierwszą podróż. Pozdrawiam:)
Ja też nie umiem robić maskotek, to kolejny misiek. Ponieważ robię z głowy, podglądam na Pintereście już zrobione, toteż każdym kolejnym miśkiem się doskonalę. Na prezentację czeka następny, zrobiony z wełny owczej.
Misiek przygotowany na wojaże, przecież ma plecak. Fajny,
Ja się cieszę, że jednak moja wnusia nie chce takich misiakow 🫣😅 wiem ile to pracy wymaga zrobienie maskotki na szydełku. A ty jeszcze mu zrobiłaś sweterek i tornister. Podziwiam 🙂
Wyszedł słodki miś. Takie zabawki nie muszą być idealne żeby znaleźć swojego człowieka😉 pozdrawiam serdecznie
Cudny misio!
Prześlij komentarz