Obserwatorzy

czwartek, 24 lipca 2025

Ścierki kuchenne

pokazywałam już szyte z pościeli flanelowej. Bez wysiłku obrębiałam je tylko na maszynie. Teraz w Zagórzu, przy czystkach związanych ze sprzątaniem starej chałupy wpadły mi w ręce zużyte lniane prześcieradła. Wymyśliłam, że potnę je na ścierki. Środek prześcieradła mocno przetarty powędrował do śmieci, ale z obrzeży wyszły całkiem sensowne ścierki. Może powinny być nieco większe, ale lubi się, to co się ma. Tu nie mam uruchomionej maszyny do szycia, więc musiałam ręcznie obszywać kawałki materiału, a ostatecznie wykonałam (na razie na czterech) koroneczki szydełkiem:





Ścierki po wykonaniu ozdobnej taśmy nie były prane, bo jeszcze na maszynie muszę obszyć dwa boki. Koroneczkę robiłam tylko z dwóch stron materiału. 

Sądzę, że te moje ścierki lniane z recyklingu wpisują się w temat wakacyjnej zabawy blogowej u Reni "Coś prostego"

poniedziałek, 14 lipca 2025

Ozdobne kule

Pokazuję dzisiaj, jako przykład ozdoby, dekoracji, którą wykonać można z różnego materiału. Ja swoje kule styropianowe okleiłam: sznurkiem, ozdobną włóczką, czapkami żołędzi, samymi żołędziami, mchem, a nawet kawałkami ścinków z drewna pochodzącymi z rozdrabniacza gałęzi (pomalowałam je później na złoty kolor), a nawet miękkimi pomponikami... Można obklejać tym wszystkim, co nam fantazja dyktuje.

Chciałabym dedykować te dekoracje zabawie blogowej u Splocika Rękodzieło i Przysłowia... albo 3 w licowej odsłonie.



Pasuje mi tu szczególnie cytat: "Moją życiową misją jest nie tylko przetrwanie, ale także rozwój. Aby robić to z pasją, współczuciem, humorem i stylem". - Maya Angelou

Mam wrażenie, że te ozdobne kule zrobione różnymi materiałami, jak najbardziej wpisują się w treść przytoczonego przysłowia.



piątek, 4 lipca 2025

Letni domek

zyskał ostatecznie nową szatę i właściwie mógłby stać się całorocznym, gdyby nie fakt, że musimy na zimę wyłączyć wodę i zabezpieczyć budynek. Teraz, kiedy został ocieplony, być może nie będzie przemarzał. Tymczasem cieszymy się z zakończenia inwestycji, tym bardziej, że jest teraz niesamowicie gorąco i praca przy domu byłaby prawie niemożliwa. Fachowiec sam pracował przy ociepleniu, wyszło mu prawie miesiąc pracy.






Zostało do zrobienia nieco drobiazgów: drzwi na stryszek, zainstalowanie lampy, wykonanie chodniczka wokół domku (musi się nieco ziemia ułożyć, bo fundamenty były ocieplane, odkopywane i zabezpieczane). Teraz mamy już wszelkie wygody na nasz tutaj prawie półroczny pobyt. Jest woda, łazienka, ogrzewanie (kiedy palimy grzeje się woda i grzeje nam w centralnym), dodatkowo mamy ogrzewanie podłogowe na prąd, którego używamy sporadycznie i okazjonalnie.

 

Czas teraz składać pieniądze na remont starej chałupy.

A tak wygląda otoczenie mojego domku letniego, starałam się tu wykonać różne dekoracje roślinne, by miło siedziało się na tarasie.

Rozpięta na siatce róża pnąca (szczepka z mojej krakowskiej), ma trzy lata i w tym roku wreszcie zakwitła - docelowo ma zasłonić siatkę i odgrodzić nas od sąsiadów.





Mam też choineczki w donicach, w tym roku można zauważyć dość duże przyrosty:






 
Na odkopanej, przez męża, studni stoją donice z bukszpanami, ozdobną poziomką i begoniami. U stóp studni leżą moje kule zrobione w zeszłym roku i konewki żelazne z główkami ozdobnych czosnków 

Może moje dekoracje przed domkiem zakwalifikują się do zabawy u Splocika Małe Dekoracje na lipiec.

wtorek, 24 czerwca 2025

Pled (2)

Mam mnóstwo włóczek. Połączyły się zapasy po mojej mamie razem z moimi. Wiem, że nie zdołam wszystkiego przerobić do śmierci. Postanowiłam więc część włóczek przeznaczyć na pledy, które zawsze się przydają. Zrobiłam więc kolejny w barwach beżowych, szydełkiem, samymi słupkami, w pasy:



Sądzę, iż mój pledowy zapał się dłużej utrzyma, a tymczasem dedykuję go do zabawy blogowej u Splocika, ilustrując część cytatu Marka Twaina: "Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś..." No bo muszę się nieco spieszyć, by wyrabiać resztki.


Cały czas przebywamy na letnisku w Zagórzu. W tym sezonie ocieplamy nasz mały budynek, więc cały czas trwają prace fachowca. Stąd mało mnie tu teraz. Na weekend z Bożym Ciałem przyjechała rodzina: córka z mężem i wnuczkami, teraz jeszcze do czwartku została młodsza. 
A dzisiaj spadłam, kiedy zmieniałam firanki na ganku w starej chałupie i chyba uszkodziłam sobie żebra, bo nie bardzo da mi się ruszać, a schylać się zupełnie nie mogę, bo tak bolą. Może nie za długo mi przejdzie.


niedziela, 8 czerwca 2025

Takie sobie byle co...

zrobiłam ze sprężynek, pochodzących z połamanych spinaczy do bielizny czyli miniaturowe breloczki, które mogą dołączyć do kluczy. A z pozostałych (jeden lub kilka) nanizanych na sznurek może powstać np. naszyjnik (dla dziewczynki).




Jak wyglądają sprężynki ze spinaczy z nanizanymi koralikami - widać na fotkach.

Tę drobną pracę dedykuję zabawom blogowym: u Splocika Małe dekoracje i u Reni Coś Prostego.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails