Czapka dla Wandzi z wrabianymi sówkami :
Kolor na łapy wybrałam zbyt jasny i są niewidoczne na czapce. Początkowo też zrobiłam czapę zdecydowanie za głęboką i skracałam po przymiarce na głowę dziecka.
Do kompletu rękawiczki z wzorem sówek - te wyszły jak należy - zgodnie ze schematem. Sówki nieduże, bo włóczka cieniutka, same rękawiczki zrobione dość ciasno, żeby nie przewiewało dzianiny.
Schemat sówki gdzieś z netu, linka nie podam, bo nie mam.
Obserwatorzy
niedziela, 9 listopada 2014
sobota, 8 listopada 2014
Jesień nas rozpieszcza
ciepłem i piękną pogodą. Tylko dzień staje się zbyt krótki i nie ma kiedy pocieszyć się słońcem i kolorami jesieni. Dzisiaj (jak zawsze spóźniona) wykopywałam w ogrodzie dalie i kany. Zabrakło niestety czasu na wygrabienie liści. Dzień umyka błyskawicznie. Trochę więc jesieni, ale nie z ogrodu - tylko z czołgowiska :
W zeszłym roku umieściłam na blogu zdjęcie zrobione z tego samego miejsca, zupełnie podobne
Jesienna Tolka
Remontują przejazd przez potok - wydobyli takie wielkie rury
Kolejny sweter dla córki gotowy - zdjęcia niebawem.
wtorek, 4 listopada 2014
Cardigan/kardigan damski
Nie mogłam się zdecydować czy napisać "cardigan" (z j. angielskiego), czy spolszczyć na "kardigan"...
Sweter powstał z włóczki, z dawnych zapasów (wydawało się, że już nigdy nie zostanie wykorzystana), a tu nagle i kolor wpasował się w trendy modowe, a i grubość okazała się odpowiednia (córka lubi czasem włożyć taki gruby sweter).
Sweter powstał z włóczki, z dawnych zapasów (wydawało się, że już nigdy nie zostanie wykorzystana), a tu nagle i kolor wpasował się w trendy modowe, a i grubość okazała się odpowiednia (córka lubi czasem włożyć taki gruby sweter).
Druty 7 mm; włóczka "Kartopu Yunlu (u - unmlaut) as"; 70% akryl, 30% wełna;
103 m/100 g; zużycie 600 g
Sesja zdjęciowa jak zwykle na chybcika na balkonie - trzeba było zrobić zdjęcia, zanim wytwór pojedzie do Krakowa. Sweter całkowicie bezszwowy, robiony od góry; z boku i w raglanie 2 oczka lewe imitujące szwy.
Z tyłu na środku gruby, szeroki warkocz. Na ramionach króciutki warkocz (5 przełożeń). Plisa dorobiona na samym końcu.
Detale
Z założenia sweter miał być niezapinany - jednak córka zmieniła zdanie (w pierwszej wersji były haftki), ostatecznie kupiłam pasujące guziki (niewielkie kołki), dorobiłam szydełkiem pętelki i sweter teraz jest zapinany. Nie było jednak czasu, by zrobić fotki z zapięciem. Włóczka została wykorzystana niemal do końca - zostało ze 2 m.
poniedziałek, 3 listopada 2014
Wyróżnienie Creative Blog Tour
dostałam od Teni, za co bardzo dziękuję.
Jest ono cenne, tym cenniejsze, że nie jest wyróżnieniem krążącym w sieci bezmyślnie, przekazywanym tak ad hoc, tylko takim, że zarówno wręczający, jak i otrzymujący musi się nieco wysilić, by to wyróżnienie godnie przekazać dalej.
Tenię poznałam wirtualnie już dawno, kiedy zaczynałam moją "drogę blogową". Blogów w sieci było zdecydowanie mniej, a na blog Teresy przywiodły mnie (co pewnie będzie zaskoczeniem dla autorki) opisy jej wycieczek. I chociaż Teresa jest osobą wielce utalentowaną plastycznie, realizującą się w różnych technikach (haft, quilling, scrabooking, papierowa wiklina, bibułkowe kwiaty, broszki z zamków itd.itd.) - to te Jej wycieczki, były dla mnie przede wszystkim, przyczyną odwiedzania bloga "Kuchnia i pasja". Uwielbiam wpisy Teresy o nowych, zwiedzanych miejscach. Są zawsze bardzo rzetelnie przygotowane i można się naprawdę dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy.
Podziwiam też Tenię za wspaniałą, artystyczną umiejętność haftowania krzyżykami. Prace są bardzo staranne, misterne i wspaniale wykonane. Oprawiłam sobie nawet w ramki dwie karty świąteczne z haftami otrzymane od Teresy - służą mi jako ozdoby świąteczne.
Warto zaglądać na blog Kuchnia i pasja, gdyż obok zgłębiania powyższych tematów możemy podziwiać na nim piękne rośliny z ogrodu autorki i skorzystać z jej przepisów kulinarnych.
Kolejny element spełnienia warunków otrzymania wyróżnienia - napisanie czegoś o sobie.
Nad czy teraz pracuję?
Kończę sweter na drutach, z plisą warkoczową (miał być ukończony przed przyjazdem córki, jednak się nie udało); zamierzam zrobić jeszcze kilka czapek dla wnuczki i dla rodziny. W planach sweter z koła dla córki. Zresztą planów jest zdecydowanie więcej, aniżeli mocy przerobowych. Mam nadzieję, że długie jesienne wieczory pozwolą na ich realizację. Chciałabym też ukończyć pisanie relacji z wycieczki na Ukrainę oraz może znów umieszczać opisy wykonania różnych robótek. Jakoś mało czasu mam popołudniami (nie wiem czy życie tak galopuje, czy ja aż tak się starzeję, że nie nadążam).
Czym moje pracę różnią się od innych?
Chyba za bardzo się nie różnią. Tyle, że do swoich prac nie potrzebuję opisów; wiele projektów, wzorów i modeli potrafię odrobić ze zdjęcia lub sama sobie coś tam wymyśleć. Korzystam z tego czego kiedyś nauczyła mnie mama i nieustannie uczę się od innych.
Jak wygląda mój proces tworzenia?
Mam ulubiony fotel, na którym siedzę podczas dziania na drutach lub szydełkowania. Pod ręką mam szafkę z kolekcją drutów, szydełek, nożyczek, igieł i innych potrzebnych akcesoriów. Obok kosz z włóczkami aktualnie potrzebnymi i tu pojawia się problem, bo włóczki magicznie z kosza wyłażą (ciągle są potrzebne te na już, więc je przynoszę z drugiego pokoju i przy fotelu pojawiają się kolejne worki, woreczki, reklamówki z zaczętymi robótkami, niedokończonymi realizacjami pomysłów). Kiedy zmieniają się pory roku wymieniam zasoby (bawełnę na cieplejsze włóczki). A pomysły różnych projektów wymyślam w nocy, leżąc w łóżku.
Dlaczego tworzę i piszę bloga?
Zaczęłam pisać bloga, kiedy znalazłam się na zwolnieniu lekarskim z powodu uszkodzenia kręgosłupa. Chodzić nie bardzo, leżeć nie bardzo, siedzieć nie bardzo się dało (robiłam na drutach nawet na leżąco), więc pomyślałam, że warto założyć bloga, gdzie będę sobie sterem, okrętem i żeglarzem. Uniezależniłam się też dzięki temu od ataków pewnych osób na forach hobbystycznych.
Blog miał być o robótkach, ale nie tylko, dlatego nie ma w tytule nic, co związanego jest z robótkami ręcznymi. Nie chciałam zakładać innych blogów na kolejne tematy, tu wrzucam wszystko o czym chcę pisać (dzięki etykietom opanowuję chaos tematyczny). Blogowanie traktuję bardzo poważnie i boleję z powodu ograniczeń czasowych niepozwalających przygotowywać systematycznie merytorycznych wpisów.
Ostatnia część - nominacja. Nominuje Agę - ciaparę; blog Moje robótkowanie. Agnieszka najpierw pojawiła się na "Forum u Maranty" - wtedy jeszcze była początkującą dziewiarką. Dziś - muszę przyznać - stała się doświadczoną osobą w dziedzinie robót ręcznych. Bardzo dużo się uczyła i bardzo starała. Również inne dziedziny nie są Adze obce: a więc i decupage, szycie, szydełko i wiele innych.
Jest pomysłowa i kreatywna. Jak przystało na prawdziwą panią domu Aga potrafi wyczarować coś z niczego i wykorzystać ponownie różne rzeczy, dla których inni nie znaleźliby zastosowania. Kiedy poczytamy bloga Agi zobaczymy jakie ma pomysły. Dziewczyna zawsze chętnie służy radą i pomocą. Dała się też poznać jako osoba o wrażliwym sercu.
Kiedyś tam umówiłyśmy się na prywatną wymiankę i otrzymałam od Agi piękny chustecznik i wieszak ozdobiony techniką decupage.
Blog Agnieszki jest prowadzony w formie rozmowy z czytelnikiem - co zachęca do dyskusji na różne tematy. Uważam, że warto promować takie osoby jak Agnieszka, która jest ambitna, rozwija się nieustannie, jest ciekawa nowych technik i chętnie uczy się nowości. Przy tym jest osobą otwartą na potrzeby innych - zawsze można na nią liczyć.
(Drogie Panie -pozwoliłam sobie na skopiowanie z waszych blogów, waszych fotografii).
Jest ono cenne, tym cenniejsze, że nie jest wyróżnieniem krążącym w sieci bezmyślnie, przekazywanym tak ad hoc, tylko takim, że zarówno wręczający, jak i otrzymujący musi się nieco wysilić, by to wyróżnienie godnie przekazać dalej.
Tenię poznałam wirtualnie już dawno, kiedy zaczynałam moją "drogę blogową". Blogów w sieci było zdecydowanie mniej, a na blog Teresy przywiodły mnie (co pewnie będzie zaskoczeniem dla autorki) opisy jej wycieczek. I chociaż Teresa jest osobą wielce utalentowaną plastycznie, realizującą się w różnych technikach (haft, quilling, scrabooking, papierowa wiklina, bibułkowe kwiaty, broszki z zamków itd.itd.) - to te Jej wycieczki, były dla mnie przede wszystkim, przyczyną odwiedzania bloga "Kuchnia i pasja". Uwielbiam wpisy Teresy o nowych, zwiedzanych miejscach. Są zawsze bardzo rzetelnie przygotowane i można się naprawdę dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy.
Podziwiam też Tenię za wspaniałą, artystyczną umiejętność haftowania krzyżykami. Prace są bardzo staranne, misterne i wspaniale wykonane. Oprawiłam sobie nawet w ramki dwie karty świąteczne z haftami otrzymane od Teresy - służą mi jako ozdoby świąteczne.
Warto zaglądać na blog Kuchnia i pasja, gdyż obok zgłębiania powyższych tematów możemy podziwiać na nim piękne rośliny z ogrodu autorki i skorzystać z jej przepisów kulinarnych.
Kolejny element spełnienia warunków otrzymania wyróżnienia - napisanie czegoś o sobie.
Nad czy teraz pracuję?
Kończę sweter na drutach, z plisą warkoczową (miał być ukończony przed przyjazdem córki, jednak się nie udało); zamierzam zrobić jeszcze kilka czapek dla wnuczki i dla rodziny. W planach sweter z koła dla córki. Zresztą planów jest zdecydowanie więcej, aniżeli mocy przerobowych. Mam nadzieję, że długie jesienne wieczory pozwolą na ich realizację. Chciałabym też ukończyć pisanie relacji z wycieczki na Ukrainę oraz może znów umieszczać opisy wykonania różnych robótek. Jakoś mało czasu mam popołudniami (nie wiem czy życie tak galopuje, czy ja aż tak się starzeję, że nie nadążam).
Czym moje pracę różnią się od innych?
Chyba za bardzo się nie różnią. Tyle, że do swoich prac nie potrzebuję opisów; wiele projektów, wzorów i modeli potrafię odrobić ze zdjęcia lub sama sobie coś tam wymyśleć. Korzystam z tego czego kiedyś nauczyła mnie mama i nieustannie uczę się od innych.
Jak wygląda mój proces tworzenia?
Mam ulubiony fotel, na którym siedzę podczas dziania na drutach lub szydełkowania. Pod ręką mam szafkę z kolekcją drutów, szydełek, nożyczek, igieł i innych potrzebnych akcesoriów. Obok kosz z włóczkami aktualnie potrzebnymi i tu pojawia się problem, bo włóczki magicznie z kosza wyłażą (ciągle są potrzebne te na już, więc je przynoszę z drugiego pokoju i przy fotelu pojawiają się kolejne worki, woreczki, reklamówki z zaczętymi robótkami, niedokończonymi realizacjami pomysłów). Kiedy zmieniają się pory roku wymieniam zasoby (bawełnę na cieplejsze włóczki). A pomysły różnych projektów wymyślam w nocy, leżąc w łóżku.
Dlaczego tworzę i piszę bloga?
Zaczęłam pisać bloga, kiedy znalazłam się na zwolnieniu lekarskim z powodu uszkodzenia kręgosłupa. Chodzić nie bardzo, leżeć nie bardzo, siedzieć nie bardzo się dało (robiłam na drutach nawet na leżąco), więc pomyślałam, że warto założyć bloga, gdzie będę sobie sterem, okrętem i żeglarzem. Uniezależniłam się też dzięki temu od ataków pewnych osób na forach hobbystycznych.
Blog miał być o robótkach, ale nie tylko, dlatego nie ma w tytule nic, co związanego jest z robótkami ręcznymi. Nie chciałam zakładać innych blogów na kolejne tematy, tu wrzucam wszystko o czym chcę pisać (dzięki etykietom opanowuję chaos tematyczny). Blogowanie traktuję bardzo poważnie i boleję z powodu ograniczeń czasowych niepozwalających przygotowywać systematycznie merytorycznych wpisów.
Ostatnia część - nominacja. Nominuje Agę - ciaparę; blog Moje robótkowanie. Agnieszka najpierw pojawiła się na "Forum u Maranty" - wtedy jeszcze była początkującą dziewiarką. Dziś - muszę przyznać - stała się doświadczoną osobą w dziedzinie robót ręcznych. Bardzo dużo się uczyła i bardzo starała. Również inne dziedziny nie są Adze obce: a więc i decupage, szycie, szydełko i wiele innych.
Jest pomysłowa i kreatywna. Jak przystało na prawdziwą panią domu Aga potrafi wyczarować coś z niczego i wykorzystać ponownie różne rzeczy, dla których inni nie znaleźliby zastosowania. Kiedy poczytamy bloga Agi zobaczymy jakie ma pomysły. Dziewczyna zawsze chętnie służy radą i pomocą. Dała się też poznać jako osoba o wrażliwym sercu.
Kiedyś tam umówiłyśmy się na prywatną wymiankę i otrzymałam od Agi piękny chustecznik i wieszak ozdobiony techniką decupage.
Blog Agnieszki jest prowadzony w formie rozmowy z czytelnikiem - co zachęca do dyskusji na różne tematy. Uważam, że warto promować takie osoby jak Agnieszka, która jest ambitna, rozwija się nieustannie, jest ciekawa nowych technik i chętnie uczy się nowości. Przy tym jest osobą otwartą na potrzeby innych - zawsze można na nią liczyć.
(Drogie Panie -pozwoliłam sobie na skopiowanie z waszych blogów, waszych fotografii).
wtorek, 28 października 2014
Czapka (1) dla rocznego dziecka
Wandzia rośnie, już skończyła rok, trzeba więc zrobić jej nowe czapki. No to zaczęłam produkcję - na razie komplet: czapka w warkocze plus rękawiczki. Kiedy właścicielka nakrycia głowy przyjedzie, przymierzy - to przekonam się czy utrafiłam z rozmiarem (kiedy dziecka nie ma "pod ręką" i nie można przymierzyć - naprawdę trudno wstrzelić się w aktualny rozmiar), pomimo tego, że korzystam i z pomiarów głowy, i z tabelki rozmiarów czapek. W zeszłym roku zanim wstrzeliłam się w rozmiar noworodkowy - głowa urosła...
Czapka w warkocze, które się nieco zwężają do góry, dziana na okrągło:
Do kompletu rękawiczki, miały być sówki (ale schematu nie zabrałam ze sobą, kiedy je robiłam w poczekalni do lekarza i wyszły takie, jakie wyszły; zapomniałam o jednym przełożeniu warkocza).
No cóż mała się nie zna i będzie nosić to, co się jej ubierze.
Ku pamięci: ściągacz: 80 oczek - druty 3 mm; warkocze 100 oczek- druty 3,25. Pięć powtórzeń warkocza szerokiego na 16 oczek, miedzy warkoczami: 4 oczka.
Czapka w warkocze, które się nieco zwężają do góry, dziana na okrągło:
Druty 3 mm (ściągacz), 3,25 mm (warkocze); włóczka "Kotek", 300m/100 g; 100% akryl; zużycie na cały komplet może z 70 - 80 g
Dorobiłam sznurki do zawiązywania czapki pod brodą
No cóż mała się nie zna i będzie nosić to, co się jej ubierze.
Ku pamięci: ściągacz: 80 oczek - druty 3 mm; warkocze 100 oczek- druty 3,25. Pięć powtórzeń warkocza szerokiego na 16 oczek, miedzy warkoczami: 4 oczka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





