Obserwatorzy

wtorek, 22 marca 2011

Zielnik. Rannik

Rannik zakwita przed wszystkimi innymi roślinami wiosennymi (śnieżyczkami, śnieżycami, krokusami) na przełomie lutego i marca.  Jeżeli w lutym  ustąpią śniegi - rannik wychyla się z gleby pierwszy:


Rannik zimowy (Eranthis hyemalis (L.) Salisb.) naturalnie rośnie na terenie Europy Południowej (Francja, Włochy, Słowenia, Serbia, Chorwacja, Bośnia). W Polsce występuje jako roślina ogrodowa i rzadko, jako  zdziczała. Słowo Eranthis wywodzi się z języka greckiego: er = wiosna i anthos = kwiat, a słowo hyemalis z łacińskiego hiems = zima. A więc nazwa nawiązuje do faktu, że rannik pojawia się, jako pierwsza roślina wiosenna.


Jest to bylina z bulwiastymi kłączami (bulwki przypominają z wyglądu grudki suchej ziemi). Liście odziomkowe wyrastają w liczbie 1 lub 2 na długich ogonkach i są palczasto podzielone. Na nierozgałęzionej łodydze wyrastają w okółku liście (podkwiatki). Kwiaty pojedyncze na szczycie łodygi z okazałymi 5-8 działkami kielicha barwy żółtej, białej lub różowej. Płatki korony drobne, rurkowate. Pręciki w liczbie 10 lub bardziej liczne, ich nitki jednożyłkowe, bardzo wąskie, główki pręcika elipsoidalne lub kuliste. Owocem są mieszki w liczbie od 4 do 9, rzadko liczniejsze. Nasiona drobne, bardzo liczne.




Rannik jest rośliną mało wymagającą. Wystarczy gleba średniożyzna, a i stanowisko niezbyt słoneczne. Rozmnaża się za pomocą bulw sadzonych do gleby w jesieni. Przed zakopaniem do gruntu trzeba  je pomoczyć w wodzie od 10 do 14 godzin. Można też rozmnożyć rannika z nasion - wtedy kwitnie dopiero w drugim/trzecim roku po wysianiu. Ranniki tworzą kępy, trawę wokół nich należy pielić. Roślina zimuje - nie ma konieczności, by wykopywać bulwki. Jest rośliną stosowaną do posadzenia na skalniakach.

poniedziałek, 21 marca 2011

Wiosna

Rankiem jeszcze mróz (-4 stopnie C) i skrobanie szyb w samochodzie. Po południu  promienie słońca kładące się leniewie  po polach. Nie można narzekać  - weszła w tym roku  w ładnym stylu: słonecznie.
Tak ją przywitałam:


Uwiłam wiosenny wianek i zrobiłam  szydełkowe serduszko z lnianych nici. Wianek powędruje do chałupy w Zagórzu.
Ifa wiosnę witała tak:


Tropiła bażanty (dzisiaj niestety żaden nie wyfrunął) i zażywała kąpieli w potoku. Idąc przez pola tędy:


dochodzimy do potoka. Tam  pies może się napić wody, ochłodzić, pomoczyć łapy, sprawdzić czy nie ma gdzieś ptaków i saren. Wracamy inną trasą: idziemy zboczem góry, albo dolinką przez nieuprawiane już teraz pola. Ważne jest, by  nie wracać tą sama trasa, bo staje się to nudne. Dlatego zmieniamy i trasy, i miejsca wędrówek. Albo jedziemy do lasu i tam spacerujemy, albo idziemy w pola, albo na tzw. "czołgowisko" - zdziczałe już obecnie miejsce, kiedyś należące do jednostki wojskowej.
Wiosna jest już na pewno:


piątek, 18 marca 2011

Kręcą się...

skrzydła wiatraków elektrowni wiatrowej. Codziennie rano jadąc do pracy widzę  na horyzoncie to:


Niestety kolejne próby sensownego sfotografowania wiatraków są nieudane. I nie zależy to od dobrej, czy złej pogody, światła, słońca. Po prostu są za daleko, a mój aparat fotograficzny jest przeciętnej jakości.
Ta farma wiatraków znajduje się w miejscowości  Bukowsko na Pogórzu Bukowskim. Jest to  zespół 9 turbin wiatrowych o mocy 2MW każda. Wiatraki mają wysokość 80 metrów, skrzydła 46 metrów. Do napędzania turbin potrzebny jest wiatr o sile 3 m/s.  Koszt jednej turbiny to około dwa miliony euro. Elektrownia powstaje od wiosny 2009 r. - 5 km od centrum wsi na Górze Wyszylas (590 m n.p.m.) według projektu firmy Protel. Inwestorem jest m.in. spółka Bukowsko - Wind Energy, której właścicielem jest Martifer Renewables S.A., a wykonawcą inwestycji Portugalska firma Martifer Energia należąca do grupu Martifer razem z niemiecką firmą REpower AG . Ponoć inwestycja ma się zwrócić w ciągu 10 lat.
Gmina Bukowsko liczy na korzyści ekonomiczne i społeczne, które wynikną z postawienia na jej terenie "stajni" wiatraków: dodatkowe miejsca pracy przy budowie, poprawę infrastruktury drogowej i elektrycznej. Realizacja inwestycji ma również przyczynić się do szerokiej promocji  gminy liczącej na miano  przyjaznej inwestorom i środowisku, a także do wzmożonego ruchu turystycznego.
Argumenty za budową takich elektrowni przytacza część naukowców: zmniejszy się roczna emisja zanieczyszczeń, do których przyczynia  się energetyka konwencjonalna. Ekolodzy z kolei twierdzą, że powstanie pól wiatrakowych może zaszkodzić korytarzom migracyjnym ptaków. Niektórzy mieszkańcy  tamtych okolic  uważają, że z powodu wiatraków przestaną się doić krowy, a kury znosić jaja...

Zakłada się, że w Polsce do roku 2020 nastąpi  wzrost produkcji energii elektrycznej pochodzącej ze źródeł odnawialnych do poziomu 20 %.
Obecnie na terenie województwa podkarpackiego znajduje się 19 elektrowni wiatrowych. W najbliższych latach ma ich powstać aż 250.
Niewątpliwie jest to nowy, inny akcent w krajobrazie  Podkarpacia. A takie elektrownie chyba są najbezpieczniejsze dla środowiska naturalnego. Jednak  należy przy podejmowaniu  decyzji o ich lokalizacji brać pod  uwagę i argumety ekologów, i  obrońców przyrody obawiajacych się zaburzenia pejzażu.

środa, 16 marca 2011

Sezon ogrodowy

rozpoczęty. Jeszcze w sobotę leżał śnieg, w niedzielę ziemia była zmrożona, a dzisiaj  udało się (pomimo dość dużego błota - czytaj:  lepiącej się grubo do butów gliny) - popracować na skalniaku. Mąż  z zaangażowaniem usuwał  kopce po nornicach i kretach. Oby  taka pogoda utrzymala się jak najdłużej.

Na robótkowym froncie bez  ciekawostek;  zrobiłam  następne  zarękawki:


 Druty 3,5 mm: włóczka akryl 100%

Model zarękawków wykonany ażurem układajacym się również  w szpic na wierzchu dłoni.

Przygotowałam schemat koroneczki  z zarękawków  skarpetkowych (prosiła o niego jedna z komentujących  pań). Schemat jest  narysowany nieumiejętnie (nie mam zdolności). Nie udało mi się znaleźć w necie żadnego darmowego programu rysującego schematy szydełkowe. Może  któraś z Pań o  takim słyszała? Łatwiej byłoby sporządzać schematy, niż opisy.


Postanowiłam również rozpocząć już wiosenny sezon w robótkach. Zwiastunem jest  włóczka bawelniana z biferno. Taką i taką sobie zamówiłam. Przesyłka przyszła błyskawicznie  (dwa dni). Mam pomysł na bluzeczkę, ale  musiałam zobaczyć, jak te bawelny wygladają w realu. Nie rozczarowały mnie. Kiedy skończę dwa  ślimaczące się w robocie sweterki, z których jeden jest wełniany, i którego zapewne już nie włożę w tym sezonie, bo będzie mi za ciepło - zabieram się za bawełnę. Niestety oferta  w pasmanteriach internetowych nie jest jeszcze rewelacyjna. Aby dopełnić pomysł muszę dobrać jeszcze do tych melanży  kolor jednolity - niestety w "biferno" nie ma  kolorów z tego gatunku,  które by mi pasowały. No  może  kolor turkusowy...

Wszystkim dziękuję za miłe komentarze.
Wando - zawsze z przyjemnością czytam Twe komentarze, sa takie miłe i sympatyczne dla mnie. Nie sądziłam, że zmiana  sposobu zapisywania komentarzy zniechęci Cię do ich pisania. Ale rozumiem - mnie też wkurzają te idiotyczne słowa konieczne do wpisywania w okienko. Wydawało mi się, że takie osobne okno na komentarze jest  lepsze. Możliwe, że się mylę.
Baśko13! Uwielbiam stare  książki robótkowe - zgadzam się też z Tobą, że opisy tam zamieszczane są jasne i przejrzyste, schematy również.  A tak, jak wszystko w modzie powraca, tak powracają  wzory i modele. Oczywiście  są unowocześnione i  wykonane z  włóczek  nowej generacji. 
Szkoda tylko, że tych wydawnictw jest tak niewiele.

niedziela, 13 marca 2011

Działań recyklingowych ciąg dalszy

Z zarękawków skarpetkowych zostały mi  resztki od pięty do palców, toteż tym razem  poeksperymentowałam z kwiatkami i zrobiłam bransoletki. Oto efekty:

Każda bransoletka ma inaczej  robione kwiatki

Technika wykonania prosta: zrolowałam pozostałą  skarpetkę, której odcięłam część przeznaczoną na palce i zeszyłam rulon nitką; z części palcowej wycięłam kółko i  uszyłam kwiatek (bransoletka  granatowa z niebieskim i granatowymi kwiatkami). Czerwona ma  kwiatki zrolowane z prostego paska materiału skarpetkowego.
Później na tapetę poszedł stary sfilcowany  angorowy sweterek w pięknym turkusowo-morskim kolorze (zdjęcia nie oddają  realnego koloru, który w naturze jest ładniejszy).

Tu znów inny sposób zwijania kwiatków

I jeszcze kolejny:


Tę bransoletkę zrobiłam zapinaną na guziczek. I te kwiatki najbardziej mi się podobają. A że sweterek  ma wiecej materiału do  recyklingu, to zrobiłam jeszcze broszki:

Zapinka to zdemontowana jakaś reklamowa odznaka, której agrafkę i  metalowy spód wykorzystałam jako podstawę broszki; metalowe kółko chowa nitki spodu broszki.

W rezultacie nauczyłam  się czterech sposobów  wykonywania kwiatków  z materiału - oczywiście korzystałam z dostępnych zasobów  blogowych. Sweterka w kolorze turkusowo- morskim nie wykorzystałam w całości, zapewne coś jeszcze z niego powstanie.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails