Obserwatorzy

wtorek, 25 stycznia 2011

Szalik na każdy dzień (3). Szalik męski

Bezpośrednią inspiracją do wykonania tego szalika były szaliki prezentowane na blogu Trikado de Krinjo.

Druty 4,5 mm; akryl 100%, zużycie około 200 g

Szalik robiłam wzdłuż (220 oczek - można było zrobić 240) wzorem francuskim, naprzemiennie  jeden pasek (2 rzędy) kolorem grafitowym, jeden  -  włóczką melanżową (niebiesko-białą) (z Lidla). Paseczki z włóczki melanżowej dały nieoczekiwanie ciekawy efekt ze względu na przenikanie się kolorów.


Rozmiary szalika: szerokość 20 cm, długość z frędzlami 200 cm. Można go swobodnie wiązać, na wspomniany wcześniej, węzeł norweski.

niedziela, 23 stycznia 2011

Zapomniane mitenki

Zrobione były jeszcze w grudniu (podobną parę robiłam jesienią) z kolorowych resztek włóczek Jednak dopiero dzisiaj sobie o nich przypomiałam:



I druga para, która już dawno zdobi ręce pani, dla której zostały wykonane:
Mitenki zwykonane zostały  z włóczki, której dwie nitki połączyłam: jedna to akryl ze srebrną nitką (taki, jak  załączone etui na telefon), druga to nitka bzowej wełenki.

*   *   *
A oto fragment starej zabudowy z Mrzygłodu (pisałam już kiedyś o tym miasteczku). Ten stary dom , do którego dobudowano przybudówki i łatano tak -  byle jak, zauroczył mnie.


Na fotografii można zobaczyć, że kiedyś dawno temu, pierwotny budynek był niezwykle urokliwy. A zdjątko od dawna chciałam pokazać moim Czytelnikom.

sobota, 22 stycznia 2011

Szalik na każdy dzień (2). Sposoby wiązania szalików

Oryginalna  nie będę - większość rozwiązań jest powszechnie znana, chociaż nie zawadzi przypomnieć.
Najczęściej noszony i najbardziej popularny ostatnio sposób  na tzw. petęlkę: należy złożyć szal na pół (łącząc jego końce), włożyć  go na szyję, a przez  powstałą pętlę przełożyć drugi koniec. Tak, jak ilustruje  rycina pod nr 1:

Rysunek z Internetu - źródła pochodzenia nie podam, gdyż pojawia się w różnych miejscach (co oznacza, że jest wielokrotnie kopiowany). Przy okazji można podpatrzeć, jakie są propozycje wiązania chustek

Długi i wąski szalik można wiązać  tak, jak krawat:


Szal noszony  swobodnie: można go po prostu  zawiesić na szyi; w drugiej wersji jeden z końców szala można przełożyć przez ramię, by swobodnie opadał na plecy
Szal założony odwrotnie: oba końce opadają na plecy, szyję można w zależności od  długości i grubości szala omotać jedno- lub dwukrotnie.
"Jak komin" - szal należy dość ściśle omotać wokól szyi, a jego końce ukryć, albo zawiązać na fantazyjny supeł.
Z broszką - szalik owinięty wokól szyi i spięty broszką.
Z kokardą - cieniutki szal zawiązany na kokardę.
Jak naszyjnik:


Na głowie i szyi:



Jak kamizelka:

A teraz sposób odkryty przeze mnie niedawno - uważam, że jest niezwykle interesujący, wart upowszechnienia ze względu na ciekawy węzeł. Tu został nazwany sposobem norweskim.
A stąd skopiowałam sposób wiązania (ten drugi):



A tu fotograficzna instrukcja wiązania tego węzła.
I jeszcze rady dla mężczyzn.

piątek, 21 stycznia 2011

Moja babcia Antonina

Urodziła się w 1900 roku. Przeżyła 91 lat - niemal do końca życia mieszkała sama i była sprawana fizycznie oraz intelektualnie. W latach trzydziestych ubiegłego wieku babcia zostawiwszy męża Marcina (leśniczego w dobrach pańskich) i pięcioro dzieci, wyruszyła do Francji za pracą. Pracowała tam jako gospodyni (dziś powiedzielibyśmy, że jako pomoc domowa). Epizod francuski z jej życia nie do końca jest jasno opowiedziany i przekazany potomnym (sama babcia nigdy mi o nim nie opowiadała). To co wiem, wiem od mojej mamy.
W każdym razie  na wieść o zbliżającym się wybuchu II wojny światowej mąż babci wszystko robił, by wróciła do domu. I wróciła. Czy była z tego zadowolona? Nie wiem. W każdym razie, kiedy porządkowłam  nieliczne pamiątki, jakie zostały po Antoninie, znalazłam takie jej zdjęcie zrobione w Paryżu:


z pieczątka fotografa: "Foto F.Witczak Paris". Babcia ma  tutaj trzydzieści kilka lat.

Na tej z kolei fotografii  - Antonina ( w środku) z koleżankami Francuzkami.  Zdjęcie zostało wykonane, jak karta pocztowa - ma również sygnaturę fotografa: "F.Bontemps".


A tutaj  z mężem Marcinem:


Myślę, że Antonina myślała o powrocie do Francji. Ponoć długo jeszcze przechowywała za podszewką torebki zdjęcie  przystojnego Francuza.

czwartek, 20 stycznia 2011

Wyróżnienie dostałam

od Oleny, dokładnie o tu zostało to napisane. Cieszę się i dziękuję za to wyróżnienie. Dawno żadnego nie dostałam.


Ładne jest - prawda?
I jeszcze zasady  przyznawania i posyłania dalej:

Dla nieznających jezyka rosyjskiego postaram się je napisać po polsku:
  • Podziękować  osobie przyznającej nagrodę.
  • Umieścić na swoim blogu link do bloga, z którego otrzymało się  wyróżnienie.
  • Umieścić na swym blogu  odznaczenie.
  • Wyznaczyć 10 blogów, którym   przyznaje się  nagrodę i podać link do tych blogów.
  • Powiadomić w komentarzu osoby, którym przyznaje się nagrodę.
Nie był łatwo wybrać - bo na większości blogów widnieje informacja, że  prowadzący nie życzą sobie wyróżnień (a ja tam je  lubię).Przyznaję  wyróżnienie następującym osobom/blogom:

http://tkaitka.blogspot.com/
http://mmmordka.blogspot.com/
http://evejank.blogspot.com/
http://3nereida.blogspot.com/
http://drutoterapia.blogspot.com/
http://drutowalniaanust.blogspot.com/
http://jetelblox.blogspot.com/
http://grahasil.blogspot.com/
http://hortenzie.blogspot.com/
http://male-robotki.blogspot.com/

Miłej dalszej zabawy życzę.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails