Obserwatorzy

czwartek, 25 sierpnia 2011

Bluzeczka "Pati"

Prezentuję mój projekt bluzeczki "Pati". Przyda się jeszcze na ciepłe wrześniowe dni:

Druty 3,5 mm; włóczka "Mariposa" 125 m/50 g; 100% bawełna; zużycie 300 g

Wymyśliłam taką bluzeczkę dla  córki. Jest robiona bezszwowo od góry; rękawek: mała bufka, naszywane kieszonki, wykończenie sznureczkiem przy dekolcie, rękawkach i kieszeniach, zapinana na 15  guziczków.



Bluzka może być noszona do spodni (nawet krótkich, tak jak na fotce) oraz do spódniczek.
Przy dekolcie zrobiłam wzorek - ażurek na podobieństwo Audrey - jednak ażur był robiony od góry, więc układa się nieco inaczej, aniżeli przy swetrze  robionym od dołu.

Tutaj na płasko- podczas suszenia

Tak prezentuje się kieszonka - robiona tym razem od dołu i potem wykańczana sznureczkiem:


I jeszcze zbliżenie na rękawek:


Szczegóły - jak  bluzka zrobiona - innym razem.

środa, 24 sierpnia 2011

Dostałam

od koleżanek blogowych prezenty. Wszystkie śliczne i ofiarowane z serca. Przedstawię w kolejności otrzymywania.
Piękna karta imieninowa, wykonana drobniutkimi krzyżykami:

od Teni 

To już trzecia do kolekcji haftowana karta od Teresy - równie piękna, jak dwie pozostałe, które już oprawiłam sobie w ramki.

Komplet biżuterii  z ametystów:


Jest wyjątkowo piękny - zdjęcie nie oddaje jego urody i misternego wykonania. A ametysty, jak pisze twórczyni biżuterii: To taki "wyważony" kamień, a jeśli wierzyć w to  co o nim piszą, to:  daje nam harmonię ducha, wycisza, a jednocześnie wynosi nas ponad przeciętność, rozwija intuicję i zdolności parapsychiczne. Podobno, gdy ma się jakąś niedoskonałość na skórze należy to miejsce pocierać zwilżonym  ametystem.

Pierwsze w mym życiu wyłącznie na własność cacko frywolitkowe:


prześliczne  kolczyki w kolorze grafitowym.

Za wszystkie prezenty ogromnie dziękuję - cieszą mnie bardzo. Za anabell trzymam dodatkowo kciuki.

wtorek, 23 sierpnia 2011

Schyłek wakacji

jest niemożliwie upalny. Czas także kurczy się niewyobrażalnie. Jakoś na wszystko go brakuje... Do ogrodu zagląda jesień.  Niemrawo dojrzewa malina Polana, dopiero teraz rozkwitły budleje:


Bluzeczka "Pati" dla Matyldy dziś została wysłana do Krakowa. Będzie w sam raz na koniec lata, kiedy ranki i wieczory już zimniejsze. Dziecię obiecało zrobić zdjęcia całości na sobie, kiedy  mi je wyśle - pokażę na blogu. A na razie tylko detal:


I jeszcze  fotka na dzisiaj:


sobota, 20 sierpnia 2011

Lubię

rozpinane sweterki o klasycznym kroju (dało się to zapewne zauważyć na blogu, gdyż głównie takie właśnie wykonuję). Kiedy anpar na swym blogu i na  Forum u Maranty zachęcała do zrobienia małych rozpinanych sweterków oczywiście podjęłam wezwanie (podejmowanie  tegoż trwało i trwało...). Ostatecznie  zrobiłam (na razie jeden, bo w planach mam  następne):

Druty 2,5 mm; włóczka Virginia 100% bawełna, 417 m/100 g; zużycie 300 g

Zauroczyły mnie sweterki Penelope Cruz pokazywane na forum Osinki. Jednak wybrałam na pierwszy cieniutką Virginię (na głowę mi chyba padło, żeby to robić pojedynczą nitką na drutach 2,5 mm) i robiłam dość długo i żmudnie. A bawełniany dlatego, bo po pierwsze nie gryzie, po drugie  jest w sam raz - gdyż z domieszką wełny jest mi za gorąco (szczególnie w pracy). Nie robiłam jednak tym ażurem, jakim jest wykonany oryginał zielony Penelope, ponieważ uznałam, że mój z cienkiej bawełny będzie za bardzo dziurawy. W sumie z oryginału wzięłam fason (do szpica) i plisę wykończeniową. Wzór ażuru oryginału i plisy można znaleźć i na Forum u Maranty i na Osince.


Guziki w realu wyglądają lepiej - na fotce wyszły  trochę za jasno; a śmieszne są nieco, bo przypominają mi cukierki 

Bardzo podoba mi się jeszcze czerwony Penelope: 


Ma ładny ażur, wykończony został oczkami rakowymi i nie jest zapinany.
Ciekawie też wygląda ten w fiolecie:

Zdjęcie z filmu "Volver"

jednak nie podoba mi się aż tak ten ażur, którym został wykonany, więc takiego swetra robić nie będę.
Muszę się przyznać, że z tego mojego ostatniego sweterka jestem  w końcu zadowolona - po prostu czuję się w nim dobrze (ileż to człowiek ma na koncie  bluzek i sweterków, które ostatecznie nie satysfakcjonowały i spoczywają w czeluściach szafy)...

Weny

jakoś nie mam do blogowania, tzn. jakoś mam mało czasu na opracowanie  materiałów o kolejnych cerkiewkach, czy też przygotowanie posta o innej tematyce. Ten post zresztą miał się ukazać wczoraj, ale nie dało się niczego napisać (nie wiem czy z powodu kłopotów z bloggerem, czy internetem ogólnie). Dlatego  teraz tylko zapowiedź takiego sweterka:


oraz zdjęcie na dzisiaj:


LinkWithin

Related Posts with Thumbnails