Obserwatorzy

poniedziałek, 12 kwietnia 2010

Firanka według Lacrimy

Dziś zrobiłam zdjęcia firnki według wzoru Lacrimy. Czerwona  Marzeny tak mi się podobała, że postanowiłam  zrobić podobną do  chałupy w Zagórzu. Moja jest  przeznaczona do pokoiku, który zostanie urządzony w tonacji niebiesko-granatowej. Dziś prezentacja na oknie kuchennym. Przyjechalismy po 16.00 i o promieniach słonecznych można było sobie tylko pomarzyć. Uważam jednak, że zdjecia wyszły całkiem dobrze (no może nieco  krzywe, bo  jakoś mam tendecję do odchylania ich od pionu; np. zdjęcia z wycieczki do Dublina  mam niemal wszystkie  "wajchnięte" - tak  jakoś mi czasem wychodzi).


Szydełko Tulip 1,9 mm; nici syntetyczne - brak danych

Firaneczka nie jest zbyt duża: na 4 elementy plus  kilka  rzędów siatki na dole i na górze; szerokość - 5 elementów. Nici wyrobiłam  niemal do ostatniego metra. Na oknie docelowym  zostaną  jeszcze powieszone zasłonki z materiału w granatowo-niebieskie paseczki.



I dzisiejsze zdjęcie  ruin Klasztoru oo. Karmelitów Bosych w Zagórzu

Fotografia bardziej  przypomina  pejzaż malarski - robiłam ją zza szyby samochodu, prawie o 19.00  z naszej górki wykorzystując w aparacie  opcję zbliżenia. Klasztor był znakomicie widoczny - to jest odległość w granicach 2 km od nas.

niedziela, 11 kwietnia 2010

Dygresje

Czy umieszczenie czarnej wstążeczki na blogu to wyraz zbiorowej egzaltacji, dziecinady, owczego pędu, nieszczere demonstrowanie swych uczuć? Czy też wyraz solidarności, łączenie się we wspólnocie narodowej, w bólu i trudnych chwilach z rodzinami ofiar? Nie oceniajmy.
Dla mnie nie jest śmieszne patrzenie na to, że duży procent polskich blogów spowił kir. Przeżywamy smutną narodową tragedię. I jest tak, że Polacy potrafią wspólnie przeżywać i łączyć się w smutku. Ma to różne oblicza i wymiar. Na większości blogów ma właśnie taki.
O tragedii dowiedziałam się od córki (zatelefonowała), chociaż właśnie „grasowałam” sobie po Internecie. Potem okazało się, że więcej informacji mogę usłyszeć z telewizji, bo Onet i Wirtualna Polska  „wieszały się” i nie można było nic przeczytać. Byliśmy z mężem bardzo poruszeni, odłożyliśmy na kilka godzin realizację naszych  sobotnich planów, by śledzić na bieżąco doniesienia mediów. Pierwszą czarną wstążkę zobaczyłam u Damurek. I wahanie – akcentować na swym blogu to łączenie się w żałobie narodowej, czy też nie? Nie miałam ochoty, by cokolwiek pisać. Jednak kolorowe zdjęcie z ostatniego postu po prostu już nie pasowało… Czarną wstążkę umieściłam. Mój blog, moje prawo, moje odczucia i na pewno nie wyraz owczego pędu.

Blogowicz ma kilka wyjść:
a) może zaakcentować w jakiś sposób swą solidarność, współodczuwanie smutku i bólu z rodzinami tragicznie zmarłych (wszak niewątpliwie wszyscy są w szoku, chociaż może nie wszyscy popierali opcję polityczna prezentowaną przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego);
b) może w tym trudnym czasie nic nie pisać – po prostu milczeć;
c) może podkreślić w jakiś sposób, że dociera do niego bezmiar tragedii, ale jego życie toczy się dalej (jak zresztą każdego z nas) i potem umieścić sobie normalną notkę o tym, co robi, czym się zajmuje, co ugotował, obejrzał;
d)jeszcze jedna opcja – normalny post pisany podczas wydarzania się tragedii i informacja, że właśnie ta osoba dowiedziała się o wypadku;
e)całkiem normalny post o zwykłych sprawach nie poruszający tematu tragedii.
To są indywidualne wybory – nie potrafiłabym oceniać ich publicznie….
Ludziska różne przechodzą obok cudzych tragedii. Jedni zatrzymają się i pochylą, inni współrozpaczają, jeszcze inni są tylko zaciekawieni, a niektórzy obojętni.
O nasza osobista tragedia jest niewątpliwie bardziej dotkliwa i znów ktoś potrzebuje się podzielić swym bólem z innymi i oczekuje wsparcia, ktoś inny zamyka się w sobie i znika (albo się żegnając, albo bez słowa) - takie dwie odmienne postawy zauważyłam na odwiedzanych blogach.

Moim Czytelnikom dedykuję dziś jeden z liryków lozańskich A.Mickiewicza:

"Nad wodą wielką i czystą"

Nad wodą wielką i czystą
Stały rzędami opoki,
I woda tonią przejrzystą
Odbiła twarze ich czarne;

Nad wodą wielką i czystą
Przebiegły czarne obłoki,
I woda tonią przejrzystą
Odbiła kształty ich marne;

Nad wodą wielką i czystą
Błysnęło wzdłuż i grom ryknął,
I woda tonią przejrzystą
Odbiła światło, głos zniknął.

A woda, jak dawniej czysta,
Stoi wielka i przejrzysta.
Tę wodę widzę dokoła
I wszystko wiernie odbijam,
I dumne opoki czoła,
I błyskawice - pomijam.

Skałom trzeba stać i grozić,
Obłokom deszcze przewozić,
Błyskawicom grzmieć i ginąć,
Mnie płynąć, płynąć i płynąć.

piątek, 9 kwietnia 2010

Rozdawajka u Kasi


Przecudnej urody  parasolka do wylosowania u Kasi na blogu Mój czas relaksu.

Migawki z wczesnowiosennego ogrodu

Cieszę się, że  już wiosna. I chociaż  mam ogród  pod lasem (szybko  przychodzi cień) i w klimacie podgórskim (rośliny rozpoczynają wegetację poźniej) - przynosi mi wiele satysfakcji. Walczę z ciężką glebą.
Aby cokolwiek posadzić,  muszę  przywozić ziemię z kompostownika i uzdatniać.  Systematycznie  opłakuję krzewy zniszczone  przez sarny  i  zjedzone kwitnące kwiaty (upodobały sobie mieczyki). Żadne ogrodzenia,  butelki na patykach, powiewające  szarfy ich nie przestraszą,  potrafią nawet odbić kopyto w doniczce z pelargoniami stojącymi na schodach i bezczelnie wylegują się na łące pod lasem. Nie wiem w jaki sposób forsują ogrodzenie do warzywnika (chyba przeczołgują  się pod siatką), aby tam spokojnie  napaść się młodymi pędami  malin i fasolka szapragową.

Dziś migawki z wczesnowiosennego ogrodu:

Kosaćce cebulowe

Krokusy

Pierwiosnek bezłodygowy

Śnieżnik lśniący

Cebulica dwulistna

Świąteczny Czesio, który nie dał się włożyć do koszyczka:


i ostatecznie przyjął postawę ślimaka:

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails