Obserwatorzy

środa, 11 marca 2015

Kaoliczki Przydrożne. Na Przełęczy Przysłup (Góry Słonne)

Przysłup (620 m n.p.m.)  to przełęcz w Górach Sanocko-Turczańskich, w głównym grzbiecie Górach Słonnych, pomiędzy nienazwanym wzniesieniem o wysokości 636,4 m n.p.m., a masywem góry Przysłup (658 m n.p.m.). Wiedzie tędy droga z Sanoka do Przemyśla.


Kapliczka - zapewne po przebudowie drogi - znalazła się w zagajniku, chaszczach przydrożnych. Żeby ją sfotografować musiałam przedzierać się przez zarośla i jeżyny.
Widać, że jednak ktoś o nią dba: jest ozdobiona sztucznym kwieciem, zasłaniającym napis z informacją o fundatorze i roku powstania (1939 r.).

Napis: "Na pamiątkę ufundował Józef Champor w roku 1939"

poniedziałek, 9 marca 2015

Kamizelka

jeszcze jedna wykonana przez moją mamę:


Taka do chodzenia po domu, wszak wieczorami, kiedy siedzi się na fotelu lub przed komputerem trzeba coś narzucić na plecy.

Zbliżenie
 
I ja w kamizelce:
 

Włóczka z odzysku, połączone dwie nitki jakiś wełenek mających już swoje lata.

sobota, 7 marca 2015

Mijający tydzień

pochłonął mnie w całości. Czasu zabrakło na blogowanie. Dopiero wczoraj po południu przyszedł czas na relaks i odpoczynek. No i w końcu wiosnę czuć w powietrzu. Lody na stawach stopniały i zaraz pojawiły się łabędzie - kojarzą się w pary; pływało ich aż trzynaście (średnio stawy zamieszkuje 2-3 pary).




Późne popołudnie zapowiadało dzisiejszy piękny dzień:


A więc z kolei w sobotnie przedpołudnie wybraliśmy się do ogrodu i lasu. Dało się zauważyć pierwsze oznaki przedwiośnia, chociaż w części ogrodu zacienionej lasem wciąż jeszcze ziemia  jest zamarznięta i szron na trawie.
Pierwsze kwiatki: wychyliły się nieśmiało 3 krokusiki i licznie śnieżyczki:




Widoki z leśnej polany na przełom Osławy:



Jutro trzeba skorzystać z pięknej pogody i wchłonąć, korzystając ze słońca, witaminę D.

poniedziałek, 2 marca 2015

Krosno dziewiarskie - poduszka

Dziś kolejna praca wykonana na krośnie dziewiarskim. Zrobiłam poszewkę na poduszkę:


Oczywiście, żeby połączyć kwadraty użyłam szydełka. Szydełkiem też zrobiłam "plecy" poszewki:


Na zdjęciach pokazuję (częściowo) poszczególne etapy pracy nad kwadratami:

1. Nawijanie włóczki na krosno:

Tak wygląda "kwadrat" zanim włóczka została połączona w rozety

2.Nie łączyłam rozet igłą (tak zalecono w instrukcji), tylko przeciągałam nitkę szydełkiem - gdyż tak było dla  mnie łatwiej. Tu kwadrat już zdjęty z krosna:


Czeka na obrobienie szydełkiem.

Trzy prawie gotowe kwadraty
 
3.Kwadraty wykonane na krośnie dziewiarskim  obrobiłam szydełkiem:



Następnie połączyłam półsłupkami i uzyskałam z czterech kwadratów wierzch poduszki standardowego rozmiaru:


 4.Na koniec słupkami zrobiłam tył poduszki, przyszyłam guziki. Całość obszydełkowałam półsłupkami.

Poszewka została wykonana z dość grubej włóczki -  pragnęłam uzyskać efekt puszystości. W przyszłości jednak łączyłabym kwadraty zdecydowanie cieńszą nitką, aniżeli tą, której użyłam.

Przypomnę, że w tym poście prezentowałam pierwsze kwadraty wykonane za pomocą krosna dziewiarskiego.

sobota, 28 lutego 2015

Zimowa tunika

została sfinalizowana teraz - niemal w obliczu wiosny. Może jeszcze włożę ten sweter kilka razy - w przyszłym tygodniu mają wrócić mrozy.
Sama tunika - to eksperyment. Po pierwsze zrobiłam go The Contiguous Method. W końcu chciałam zobaczyć jak się robi rękawy tą metodą. Po drugie wymyśliłam sweter z łatami na rękawach i suwakami po bokach. Przy tym wybrałam odważną włóczkę: neonowy pomarańcz z popielatym. Rezultat na zdjęciach:


Na "wisielca":
Druty 4,5 - 5 mm; włóczka "Malmo Space" 50 gr/100 m; 705 akryl, 30% wełna;
 zużycie 450 g
 


 
Pomimo pochmurnego dnia, zrobiliśmy w końcu sesję zdjęciową w ogrodzie. Jak widać - śniegu już nie ma. Powietrze dzisiaj było prawie wiosenne.
 
 
Psy wiernie towarzyszyły, gdyż z niecierpliwością oczekiwały na wyjście do lasu.
 
Przybliżenie - szczegóły
 
W szarości dnia zdjęcia wyszły takie sobie (ponadto, jak widać, mój mąż raczej nie jest utalentowanym fotografem).

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails