Obserwatorzy

wtorek, 8 lipca 2014

Bolerko dla niemowlaka

a właściwie dwa: różowe i jasnoniebieskie. Mała Wandzia zawitała do dziadków na kilka dni. Jak wiadomo, zapanowały upały, więc mała dama występowała w sukienkach. Jednak były takie chwile, że trzeba było coś na ramiona narzucić. Babcia chwyciła za druty i powstały dwa bolerka. Włóczka, to bawełna z zapasów, taka z nopkami - co daje dzianinę nierównomierną, raz cieńszą, raz grubszą.

 Włóczka bawełna 100%, zużycie po 50 g na jedno bolerko; druty 3 mm;
rozmiar 9 miesięcy

Bolerka zostały zrobione od góry, z rękawkami bufkami, wykończone szydełkiem (pikotki), zapinane na jeden guzik. Całość testowana w ogrodzie pod jabłonią, jeszcze wiszą niezaszyte nitki, gdyż nie zabrałam ze sobą igły.



 

Zdjęcia na dziecku - bolerka przed namoczeniem; zdjęcia na płasko - już po schowaniu nitek i po wyschnięciu. Włóczka różowa to 100% bawełna - 135 m/50 g; wyrobiłam ją niemal do końca; niebieska prawdopodobnie z domieszką akrylu (nie miała banderoli) zdecydowanie cieńsza, o dłuższym metrażu na 50 g - gdyż zostało trochę.

środa, 2 lipca 2014

Woda, łąki, las...

Zabrałam psy na "czołgowisko" - nie byłyśmy tam od kwietnia. Jakoś czasu nie miałam. Widać, że Ifa spragniona była odmiany. Szybko zorientowała się gdzie jedziemy, dlatego z radości szczekała mi cała drogę. A potem rozpoczęło się prawdziwe szaleństwo. Pies spragniony wody od razu wpakował się do stawu. Odwołałam ja, ponieważ nie mam pewności, jaki ten staw głęboki, obawiam się, że jest raczej niebezpieczny (zresztą w powrotnej drodze znowu była kąpiel  i musiałam pomagać w wydrapaniu się na brzeg). Nawet mała Tola chyba nie przewidziała głębokości i skąpała się z głową.




Nad stawami cisza i spokój, tylko kaczki umykały przed psami

Potem szaleństwo po łąkach i lesie: biegi, wąchania, tropienie.






W drodze powrotnej jeszcze zanurzenie w Sanie (woda zdecydowanie bardziej przyjazna, no i wiem jaka jest głębokość w tym miejscu).



Zmachane, mokre i wypiaszczone psy zapakowały się do auta. W domu jedzenie i odpoczynek. Duża tak się zgoniła, że w nocy nie chciało jej się pozbierać z legowiska na sikanie. A jak już wstała, to kulała - pewnie nadwyrężyła sobie łapę.

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Znani w dzianinie - płaszczyk Małgorzty Kożuchowskiej

Prezentacja dzianin noszonych przez celebrytów to temat w sam raz na wakacje. Myślę, że w związku z nim powstanie kilka postów. Będę też wdzięczna moim Czytelniczkom za linki pokazujące znane osoby ubierające się w ciekawe dzianiny.
Wiele osób obserwuje i komentuje kreacje wkładane przez celebrytów. Różne portale plotkarskie i nie tylko, prezentują znanych na tzw. ściankach, opisując co na siebie włożyli i od jakiego znanego projektanta pochodzi strój. Wiele osób w realu inspiruje się prezentowanymi kreacjami. Nie inaczej dzieje się w dziedzinie dziewiarstwa. Spodoba się paniom jakiś sweter, bluzka, sukienka i "ruszają do boju". Szukają pierwowzorów, ściegów, odrabiają ze zdjęcia, opracowują projekt. Tak było z kocykiem "Baby royal", bluzką Kate Middelton czy sukienką szydełkową Ewy Longori.

Mnie zainteresował płaszczyk dzianinowy naszej rodzimej aktorki:  Małgorzaty Kożuchowskiej. Nie, nie będę odrabiać go ze zdjęcia, jednak jako propozycja dla dziewiarki pragnącej sobie płaszczyk wykonać - może być ten projekt interesujący.



Ja tylko zrobiłabym rękawy za łokieć. Ponadto wydaje mi się, że jest to dzianina maszynowa. Oczywiście da się, bez problemu, wykonać ręcznie coś podobnego .
Więcej szczegółów:


Wykończenie pod szyją
 
Rękaw
 
 Odcięcie pod biustem
 
Prezentowane zdjęcia pochodzą portalu plotek .

sobota, 28 czerwca 2014

Wandzia jedzie nad morze, czyli sweterek w stylu marynarskim

Jak w tytule postu. Ten sweterek to dzianina maszynowa, 100% bawełny. W pierwotnym zamierzeniu miał być biały w granatowe paski, jednak biała bawełna, którą dysponowałam, nie chciała się dać robić na maszynie. Czasu na ręczne dzianie raczej nie było. Zamiar więc zmieniłam i powstał sweterek granatowy w białe paski.

Przód i tył; tył wydłużony o 10 rzędów
 
Dzianina maszynowa; włóczka bawełna 100%, zużycie około 120 g;
rozmiar około 9 miesięcy
 
Całość robiona w osobnych kawałkach, zszywana, rękawy od góry. Pliska przy dekolcie zrobiona została na drutach, wykończenie szydełkiem - oczkami rakowymi. Sweterek zapinany na guziki na ramieniu.

 Detal
 
 Detal

piątek, 27 czerwca 2014

W tym roku pięknie kwitną róże

niestety nie w moim ogrodzie, bo mam tylko dwa krzaki pnącej róży i to takie dosyć rachityczne. Nie da się ukryć, że słabo rosną, a to przemarzną, a szara pleśń je zaatakuje. A tak naprawdę, to pewnie i mają mało słońca. Nie zmienia to faktu, że podziwiam róże w cudzych ogrodach urzekające pięknością barw i bogactwem kwiecia.


Dość absorbujący tydzień mam za sobą, dlatego marnie z robótkami i blogowaniem. Lista Bloggera powróciła na miejsce, można więc było nadrobić zaległości czytelnicze, a gdy znajdzie się więcej czasu, należałoby sprawdzić  feedly - proponowane w komentarzach do poprzedniego postu, gdzie ponoć spokojnie można stworzyć listę czytelniczą blogów nas interesujących.

Tymczasem tylko kolejne chusteczki dla dziewczynki uszyte przez prababcię:



I jeszcze jedna  cieniutka zrobiona przeze mnie z bawełny na maszynie:


.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails