Obserwatorzy

środa, 30 grudnia 2009

Sprawy różne

Po pierwsze – kolejny raz spotkał mnie zaszczyt i otrzymałam wyróżnienie:


Tym razem od samego Mistrza Zygfryda

Serdecznie dziękuję – nie sądziłam, że Mistrz do mnie zagląda i ogląda zwykłe małe robótki…

Po drugie: umieściłam linki do ostatnio zgłoszonych realizacji aniołkowych. Jeżeli są błędy – proszę o zgłoszenie. Jeżeli Kogoś przeoczyłam – także.

Zulko - proszę o przesłanie mi na maila realizacji- nie mogę skopiować aniołka z Twego bloga. Odpisałam Ci i podałam mój adres mailowy – czy go otrzymałaś?
Wiki – proszę podaj adres bloga, abym mogła umieścić Twe realizacje.

Po trzecie - powstały dwa drobiazgi: baktus dla koleżanki Matyldy:



I czapka-krasnal (dla Matyldy) – ukręcona dzisiaj w kolejce do lekarza. Dziecię musiało mieć czapę w fiolecie do kompletu kominowego w melanżach fioletowych.

Druty 4 mm; włóczka „Gedifra" "Merino de luxe” 150 m/50 g; zużycie około 120 g – podwójna nitka

Tym razem czapka nie jest aż tak potężna. Zrobiona ściegiem gładkim, z założenia miała bardziej przylegać do głowy. Zresztą – robiłam do wyrobienia całej ilości włóczki czyli około 120 g.



Czapę zaczynałam narzucając 72 oczka; robiłam 16 rz. ściągaczem 3/1. Następnie nad ściągaczem dodałam 9 oczek i w rz. 26 – również 9. Razem miałam 90 oczek na drucie. Na samym końcu zgubiłam dwa razy najpierw co trzecie oczko, potem co drugie, przerabiając oczka po dwa razem. Pozostałe ściągnęłam nitką i zeszyłam czubek. Czapka robiona oczywiście na okrągło; rozmiar: wysokość 32 cm, obwód 56 cm.

wtorek, 29 grudnia 2009

Żakardy. Sweter - wzór norweski (1)


Sweter gruby, ciepły, zimowy; włóczka z odzysku:

Druty 4,5 mm, zużycie 500 g

Bardzo mi się ten wzór podoba ze względu na gwiazdy wrabiane w połowie jednym kolorem, a w połowie drugim. Wystarczy dwa kolory włóczki i ma się dość interesujący sweter zimowy. Dodatkowo ściągacze zrobiłam w formie warkoczyków, zarówno na dole swetra, jak i na rękawach.

Tu strałam się rozjaśnić zdjęcie, by na tej czerni można było zobaczyć warkoczyki


Inspiracją był model dziecięcy prezentowany w „Swetrach” 2007 nr 6; model 1.

"Swetry" 2007 nr 6

Mam już nowy sprzęt (drukarka ze skanerem) – dzięki temu na pewno poprawię jakość postów na blogu, gdyż umożliwi mi to swobodne skanowanie potrzebnych wzorów (przedtem męczyłam się z fotografowaniem). Dzisiaj debiut skanera.

Jednocześnie proszę osoby biorące udział w „Anielskiej zabawie blogowej” o umieszczanie w komentarzach linków do swych realizacji. Jeżeli, zdarzy się, że ktoś nie zdąży do 30 grudnia – poczekam ewentualnie jeszcze z dzień, czy dwa z finalizacją zabawy.

niedziela, 27 grudnia 2009

Makaronowe aniołki Piotra i inne prezenty

Obiecałam pokazać inne prezenty. Jako pierwsze zaprezentuję makaronowe aniołki Piotrka, który wykonał je na prezent świąteczny dla córki. Chodziło o to, żeby ofiarować coś własnoręcznie wykonanego. Aniołki są śliczne i zawisły na brzozowych gałązkach. Zdecydowałam też, że wezmą udział (za zgoda autora) w „Anielskiej zabawie blogowej” (Piotrek nie ma własnego bloga, uważam jednak, że są warte pokazania):




Autor przygotował też opis wykonania:

Jak wykonałem makaronowego aniołka

Opis

Zacznę od potrzebnych składników: makaron rurki, makaron kokardki, makaron malutkie półkrążki, guziczki grzybki, klej „Kropelka”,  spray, mulina, 2 kg cierpliwości.

Makaron rurka służy jako korpus. Tylną część delikatnie wyrównujemy nożykiem do papieru i przyklejamy klejem makaron kokardkę (również wyrównaną w miejscu sklejenia nożykiem) i aniołek ma już skrzydełka.
Do korpusu ze skrzydełkami przyklejamy guzik grzybek, jako głowę.
Dwa makarony półkrążki sklejamy tak, aby tworzyły okrąg i przyklejamy u góry guzika, jako aureolę.
Dwa makarony półkrążki posłużą także jako rączki (najtrudniej je przykleić).
Mulinę (półtorej długości zwitka) zawiązujemy i przekładamy pod skrzydełkami, a następnie przyklejamy.
Gotowego już prawie aniołka wystarczy teraz pomalować sprayem (ja użyłem srebrnego) i pozostawić do wyschnięcia.


Należy pamiętać, że przyklejające się do rąk elementy aniołka to standard, trzeba uzbroić się w cierpliwość, a na wykonanie jednego aniołka trzeba poświęcić około pół godziny czasu.
 
Matylda także wykonała coś własnoręcznie dla Piotrka. Zanim jednak to uczyniła, z zapałem poznawała zawiłości techniki szydełkowania łańcuszka i półsłupków (do 2 w nocy w przeddzień Wigilii), co zaowocowało zrobieniem dla mnie w prezencie breloczka – ludzika:


W efekcie Piotr otrzymał takiego żółwika:




Córka korzystała z opisu zamieszczonego na blogu Miki .
Żółwik Matyldy nie jest aż tak miniaturowy, ponieważ użyła znacznie grubszej bawełny, niż Mika, ale jako breloczek spełnia swoją rolę. A najważniejsze, że zrobiła go zupełnie samodzielnie i narzeczonemu bardzo się podoba.

Pragnę jeszcze pochwalić się miłym bardzo prezentem od Matyldy i Piotra: śliczną kamionkową filiżanką ze spodkiem z Ikei – znakomicie komponuje się z granatową serwetką.



Na koniec nasz świąteczny Czesio. Miał wystąpić w czapce Mikołaja, ale ta, którą mieliśmy jest za duża (nie zdążyłam mu zrobić na jego rozmiar).



Pragnę podziękować Wszystkim za życzenia świąteczne zarówne te wpisywane na moim blogu, jak i te składane na blogach.

piątek, 25 grudnia 2009

Prezenty, prezenty

Takie robótkowe prezenciki przygotowałam w tym roku:



Mogę je już pokazywać, bo dotarły do obdarowanych osób.

Etui na telefon

Zakładki do książki


Komin (prezentuje Matylda)

Druty 4,5 mm; włóczka "Classic" (100% akryl), 330 m/50 g; podwójna nitka - zużycie 100 g



Wzór: polska nazawa - ścieg w pnące gałązki; angielska - trveling vine (schemat z blogu Dagny)

Do kompletu - mitenki  z  motywem tego wzoru:


Następnym razem  prezenty otrzymane (nie tylko przeze mnie).

czwartek, 24 grudnia 2009

Życzenia


Życzenia szczęśliwych, dobrych i radosnych Świąt
Bożego Narodzenia składam Wszystkim moim Czytelnikom
i Odwiedzającym  tego bloga

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails