Obserwatorzy

czwartek, 9 lipca 2015

Bolerko dla dziewczynki

Do letnich sukieneczek zrobiłam kolejne bolerko dla Wandzi. Tym razem w kolorze granatowym, z włóczki bawełnianej. Model i wzór sprawdzony - wymyślony w zeszłym roku, kiedy robiłam bolerka dla wnuczki o rok młodszej. Zdjęć na modelce nie ma - na razie było zbyt gorąco, nawet na letnie bolerka.

 
Druty 3 mm; włóczka bawełna 100%; zużycie: 75 g
 
Jak widać "patent" bolerka powtarzalny i niewymyślny:  robione od góry, raglan, rękawek niewielka bufka, zapinane na jeden guzik.
 
 
 
Zbliżenie na rękawek
 
Tył
 

środa, 8 lipca 2015

Upalne, niemal saharyjskie

lato sprzyja odpoczynkowi w ogrodzie. Przyjechała córka z wnuczką. Korzystamy więc z uroków ciepłego lata i spędzamy wiele czasu w ogrodzie.




W cieniu drzew daje się jakoś schronić przed nadmiernym słońcem. Zadbaliśmy też o atrakcje dla niemal dwulatki. Ma więc Wandzia swoją huśtawkę, piaskownicę i basenik. Jeżeli zechce może schronić się w namiociku - domku.


 


Dla dorosłych napełniliśmy wodą duży basen. Można też pokolebać się na ogrodowej huśtawce. Dzień mija błyskawicznie.



I to dlatego nie mam czasu na blogowanie - cieszymy się wnuczką i pragniemy spędzać z nią jak najwięcej czasu.

wtorek, 30 czerwca 2015

Chwalę się

swą udokumentowaną aktywnością fizyczną. Od roku regularnie ćwiczę programy aerobowe, chodzę też z kijami (niestety nieregularnie - zależy to od czasu i pogody). Staram się, doskonalić chodzenie metodą nordic walking, co jednak nie zawsze wychodzi - zależy od dnia, wybranej trasy i ukształtowania terenu. Jeżeli jest to wycieczka górska -  zdecydowanie nie dokumentuję jej jako nordic walking, zapisuję ją jako chodzenie lub wędrowanie.
Aktywność swą zaczęłam dokumentować od połowy maja, kiedy to zmieniłam stary telefon na nowy z androidem. Najpierw czyniłam to za pomocą aplikacji Endomondo i strony do niej przypisanej. I chociaż bardzo podoba mi się układ strony, sposób zapisywania różnych aktywności, statystyki - ostatnio zrezygnowałam z zapisywania chodzenia z tą aplikacją, gdyż okazało się to prawdziwą męką. Endomondo co chwilkę gubiło zasięg GPS - co oznaczało, że nie dokumentowało trasy (a co za tym idzie: dystansu, czasu i spalonych kalorii). Wypróbowałam jeszcze trzy inne aplikacje: RunKeepr, Cardio Trainer i Runtastic, by ostatecznie zdecydować się na tę ostatnią, która GPS-u nie gubi. RunKeepr nie gubi zasięgu - ma jednak w mej opinii, darmowo zbyt mało opcji zestawień statystycznych. Cardio Trainer - jakoś nie do końca mnie przekonało (może jeszcze wrócę do testowania tej aplikacji).
Korzystam jednocześnie z dwóch aplikacji: Endomondo, na                     którym nie rejestruję już treningów na żywo, a  mam udokumentowaną aktywność od maja.  Do rejestracji chodzenia z GPS używam aplikacji Runtastic. Obie aplikacje niewiele się różnią - działają na podobnej zasadzie: rejestrują trasę na mapie (w telefonie), przesyłają na stronę (można potem wszystko sprawdzić w komputerze),   zapisują treningi w kalendarzu, liczą  kalorie, dystans, rozdzielają typy aktywności czasowo i na liczbę spalonych kalorii.
Można aktywnością i treningami pochwalić się na Facebooku (co czynię w przypadku  chodzenia; aktywności aerobowych nie umieszczam na Fb).
Muszę stwierdzić, że dokumentowanie własnej aktywności niezwykle dopinguje. Poza tym daje wyobrażenie ile mniej więcej czasu poświęciło się na treningi i jakie są ich efekty (spalone kalorie).
Dziś podsumowanie  czerwca: przeszłam 113 km, spaliłam 11352 kcal (chodzenie + aerobik). Na dowód zrzut ekranu z Endomondo:


Zachęcam więc Panie do dokumentowania swej aktywności za pomocą aplikacji.



poniedziałek, 29 czerwca 2015

Skansen Kultury Łemkowskiej w Zyndranowej

Skansen Kultury Łemkowskiej w Zyndranowej (wieś w Beskidzie Niskim),  powstał w 1968 r. dzięki staraniom rdzennego mieszkańca Zyndranowej - Teodora Gocza. Początkowo muzeum funkcjonowało jako placówka prywatna, najpierw w formie Izby Pamiątek w domu opiekuna i pomysłodawcy, później jako skansen wydzielony na terenie wsi. Obecnie  jest Oddziałem Muzeum Podkarpackiego w Krośnie.

 



Pierwszym obiektem była zagroda (chyża) łemkowska (1860 r.) pradziadka Teodora Gocza - Teodora Kukieły. Wnętrze chaty jest rekonstrukcją biura pisarza wiejskiego z archiwaliami, książkami, listami i zdjęciami z terenu Łemkowszczyzny.
Zgromadzono w skansenie eksponaty sakralne: fragmenty żeliwnych krzyży, szaty liturgiczne, kopie ikon. Znajduje się tu również bogata kolekcja pisanek, zdobionych w tradycyjne łemkowskie wzory. Z narzędzi i przedmiotów gospodarczych można zobaczyć cepy, krosna, żarna.
W obrębie skansenu jest ponadto studnia z żurawiem, wiatrak z Wapiennego, kapliczka, cygańska kuźnia z Olchowca









 
 
Muzeum zgromadziło też pamiątki wojenne po operacji na Przełęczy Dukielskiej: mundury, hełmy, broń, odłamki. O zmaganiach na przełęczy przypomina niewielki pomnik:

 
Drugi pomnik upamiętnia Łemków - ofiary obozów w Talerhofie i Jaworznie:

 
W skansenie od  1992 r. organizowane jest dorocznego Święto Tradycji Łemkowskiej na Pograniczu Kultur "Od Rusal do Jana".

Jednym z obiektów Muzeum Kultury Łemkowskiej jest chata żydowska oddana do użytku w 1994 r. - dawna własność rodziny Zalmana (leży poza jego głównym terenem).

 

 
Obok chaty zgromadzono potrzaskane macewy, a obok umiejscowiono pomnik - tablicę poświęconą pomordowanym Żydom z Zyndranowej i okolic.




Źródło:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Skansen_Kultury_%C5%81emkowskiej_w_Zyndranowej

niedziela, 28 czerwca 2015

Bluzka szydełkowa

doczekała się w końcu swej sesji fotograficznej. Nie, nie jest to moja ostatnia robótka. Jakoś nie po drodze mi teraz z szydełkiem.


Historia tej bluzki zawiła jest nieco. Jest nowa, ale stara, tzn. nigdy nie była noszona, chociaż zrobiona została już kilka lat temu dla córki. Matyldzie się jednak nie spodobała i dziewczyna nigdy jej nie włożyła. W zeszłym roku bluzka miała trafić do wora w ramach pozbywania się rzeczy leżących, a nieprzydatnych. W ostatniej chwili ręka mi drgnęła i bluzkę jeszcze odłożyłam na półkę. W tym roku w przypomniałam sobie o niej. Schudłam, wszystkie moje udziergi są na mnie za duże, jeszcze niektóre mogą "robić" za tzw. over size, ale nie wszystkie. Zaczęłam też z upodobaniem wkładać spódniczki. Przypomniałam więc sobie o tej bluzce - przymierzyłam i okazało się, że chyba mogę ją nosić. Dziś prezentuję ją w dwóch wersjach: włożoną do spódnic lnianych krótszej i dłuższej.



Sesja w ogrodzie. Niestety mam nieodpowiednie kolorystycznie buty (przyjechałam w innym przyodziewku i zapomniałam sandałki do sesji).

Kordonek "Perle 5" 210 m/50 g; zużycie około 350 g;
szydełko 1,9 mm
 


Pamiętam, że przód - półokrągły - odrabiałam z jakiegoś chińskiego schematu. Teraz nie mogę go odnaleźć. Pewnie trzeba poszukać na dysku przenośnym.



I jeszcze zbliżenia ("na wisielca") na przód i tył:



oraz detale:




LinkWithin

Related Posts with Thumbnails