Obserwatorzy

niedziela, 4 września 2011

Bluzka "Pati" - jak wykonać

Dziś przybliżę, w jaki sposób robiłam bluzeczkę "Pati":


Bluzka "Pati"
Opis 

Rozmiar 38/36. Bluzka została wykonana techniką od góry. Rozpoczynając robótkę narzuciłam 72 oczka w takim układzie: 1/1/15/1/36/1/15/1/1, gdzie zewnętrzne oczka: 1 - to zaczątek przodów, a pozostałe 1 - to oczka dzielące poszczególne części bluzki: przody, tył, rękawki. Bluzkę robiłam  sposobem opisanym tu.



Po zrobieniu 8 rzędów zrobiłam rz. 9 na rękawkach  wzorem francuskim. Na rz. 11 dodałam 14 oczek na bufkę rękawa. Od markera rozpoczynającego oczka rękawka  zrobiłam 7 oczek - potem  co drugie robiłam narzut (przerobiony w następnym rzędzie jako oczko przekręcone) - zrobiłam 14 narzutów; znów 7 oczek. 



Otrzymałam poszerzony rękawek. Oczywiście dalej dodawałam oczka przy markerach. Rękawki skończyłam, robiąc jeszcze ze 2 cm (po nabraniu oczek z pomocniczych nitek); w przedostatnim rzędzie (przed wykonaniem wykończenia sznureczkiem)  zgubiłam oczka, zrobiłam 17 oczek, /40 ocz. po 2 razem)- co dało 20 ocz., 18 oczek - otrzymałam 55 oczek rękawa; wykończyłam go metodą:  I-cord Bind Off




Przody bluzki modelowałam dodając oczywiście oczka za skosem raglanu: 




By wymodelować dekolt dodawałam oczka następująco:  19 rz.- 1, 21 rz. - 1, 23 rz. - 1, 25 rz. - 13 + 7 plisa.




Zaraz też  rozpoczęłam  wykonanie ażuru wg tej instrukcji; układ ażuru dyktowała fantazja, a robiłam go z trzech oczek, a nie z dwóch, jak pokazano na filmiku. Ponadto trzeba pamiętać, by na drugim przodzie robić ten ażur na lewej stronie - wtedy będzie układał się w miarę jednakowo na obu przodach. 




Należy oczka na rękaw odłożyć na dodatkowy drut i wyrabiać korpus swetra wtedy, kiedy po zmierzeniu centymetrem stwierdzimy, że szerokość swetra pod pachami jest dostateczna dla  naszego rozmiaru. U mnie było to 90 oczek na plecach = 44 cm. Kształtowałam wcięcie w talii  najpierw ujmując  3 razy co 10 rzędów po 1 oczku w miejscach, gdzie przypadałby szew boczny: czyli po 4 oczka w  jednym rzędzie, Następnie  dodałam taką sama liczbę oczek, w tym samym układzie, kiedy sweterek osiągnął okolicę bioder. Dól bluzki wykończyłam kilkoma rzędami wzoru francuskiego.


Kieszonka może być robiona od góry lub od dołu. 




Ta została zrobiona od dołu, bo nie chciało mi się osobno dorabiać wykończenia sznureczkiem po jej wykonaniu. Niestety nie  zrobiłam sobie notatek z rozliczeniem oczek, ale mniej więcej mogło to wyglądać tak: rozpoczęłam kieszeń od 9 oczek, dodałam 3 razy po 3 oczka z obu stron kieszonki i robiłam na pożądaną wysokość. Następnie w kieszeni  zgubiłam 7 oczek robiąc  na środku  po 2 oczka razem. 
Teraz wykonałam wykończeniowy sznureczek. Kieszonki przyszyłam  do bluzki, uważając, by znalazły się symetrycznie po obu stronach przodów.


Mam nadzieję,  że  mój opis będzie przydatny. Opisałam, jak zrobić  rękawek bufkę - co też może się przydać niektórym paniom.

sobota, 3 września 2011

Czas galopuje

do jesieni. Lecą liście z drzew i jabłka. A czasu jakoś strasznie mało. Korzystałam z ciepłego dnia i po "zaliczeniu" wizyty u lekarza oraz pomocy w domu mamy, pracowałam w ogrodzie. Koniecznie chciałam wyplewić skalniak. Niektóre fragmenty są mocno przerośnięte  trawą (zaległości z poprzednich lat, kiedy nie byłam w stanie intensywnie pracować fizycznie). Idzie mi to bardzo mozolnie, bo wydzieram kawały darni z ziemią, a z resztę przekopuję widłami i zbieram wszystkie korzenie... Nie zauważyłam jednak, że właśnie na skalniaku osy zrobiły sobie gniazdo.  Zapikowałam szpachelką, by  podważyć  jakąś roślinę - nagle chmara os wyleciała na mnie. I oczywiście zaczęły żądlić, uciekałam w stronę chałupy odganiając się energicznie, jednak  rozwścieczone owady nie dawały za wygraną. Wyszłam z tej przygody z czterema użądleniami, które bolą i swędzą. Ifce też się dostało, gdyż wybiegła w moją stronę i stała się obiektem ataku. Osy zaatakowały mnie jeszcze drugi raz, kiedy nieopatrzne zbliżyłam się do tamtego miejsca. Wszystko wskazuje na to, że ta część skalniaka nie zostanie wyplewiona w tym roku. Nie mam pojęcia co zrobić z tym problemem. Gniazdo jest pod drewnianą belką ograniczającą rabatę - w ziemi. A osy latają w te i we  te nieustannie i atakują, jak tylko człowiek zbliży się w tamto miejsce.
Już kiedyś miałam gniazdo os na skalniaku - wtedy nie było chyba tak duże - zalałam je gorąca wodą.  Innym razem miały  gniazdo w belce chałupy, także udało mi się  załatwić sprawę bezkrwawo, zalepiłam dziurę - osy pokołowały  i się wyniosły. A tych  teraz jest jakby trochę dużo - wczoraj wieczorem, była ich tam cała chmara.
A ponieważ w tym sezonie nie pokazywałam żadnych zdjęć z chałupy - dziś nadrabiam. Kuchnia:




Mały pokój:




czwartek, 1 września 2011

Żeby jeszcze raz powrócić makatek

zainspirowała mnie Dorota, a potem Anisa u siebie pokazała  makatki, które oglądała  w Skansenie Łódzkiej Architektury Drewnianej. Pokazywałam  makatki, które są w mej rodzinie już kilkadziesiąt lat, w zeszłym roku, przy okazji urządzania chałupy. Dzisiaj przypomnienie. Niestety moje makatki są  wyraźnie nadszarpnięte zębem czasu: nie można ich doprać, nici  wyblakły, w niektórych miejscach są nadprute, miejscami  pokazują się dziurki.




Na makatkach haftowano lub drukowano scenki z życia codziennego: gospodynie nakrywające do stołu, albo gotujące przy kaflowej kuchni, kucharzy i kuchareczki, kominiarzy, żołnierzy


A jaka jest historia makatki?  
Makatki przywędrowały do Polski najprawdopodobniej z Niemiec, na przełomie XIX i XX wieku. Najpierw trafiły do domów mieszczańskich, a z czasem do wiejskich chat. Moda na przystrajanie nimi wnętrz minęła w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Wywodzące się z Niemiec "makatkowe wzorce" różnymi drogami trafiły też do innych krajów europejskich, znane były powszechnie w domach w Austrii, Bułgarii, Czech, Litwy, Łotwy, Rosji, Słowacji, Ukrainy i Węgier, mniej licznie występowały także w innych krajach. (Elżbieta Piskorz-Branekowa).
Makatki są to haftowane ściegiem sznureczkowym rodzajowe scenki na prostokącie z białego płótna. Najczęściej haftowano w kolorze niebieskm/chabrowym lub w czerwonym; można też spotkać haft dwukolorowy: czerwono-zielony, a także wielobarwny.
Wzory makatek pozyskiwano w różnorodny sposób, najczęściej gotowy szablon (materiał z wzorem) kupowano na targu lub w sklepie w pobliskim mieście. Rysowaniem wzorów lub ich kopiowaniem z makatek innych wytwórców także zagranicznych, a potem drukowaniem zajmowali się specjalizujący się w tej dziedzinie rzemieślnicy. Niekiedy jeśli jakiś wzór szczególnie się podobał, a nie można było go już kupić lub brakowało środków finansowych, kobiety samodzielnie przekalkowywały go z pierwowzoru na papier, a potem na płótno. (Elżbieta Piskorz-Branekowa)
Arkusze wzorów drukowano nawet w czasopismach, np. "Bluszczu" (pismo wydawane w latach 1865-1939) oferowano tam czytelniczkom makatkowe szablony do kopiowania.

W połowie XX wieku makatki haftowane często były zastępowane drukowanymi, które po zakupie natychmiast można było powiesić na ścianie. Umieszczane na nich motywy i napisy były bardzo zbliżone do tych na makatkach haftowanych, a użyty druk - niebieski lub wielobarwny. (Elżbieta Piskorz-Branekowa).
Jednym z częstych tematów makatek są bawiące się dzieci; zwierzęta – psy, koty, pawie, papugi i inne ptaki w gniazdach bądź na gałęziach drzew, drób domowy; kompozycje kwiatowe – kwiaty w wazonach i koszach oraz owoce na stołach i paterach:



Makatka z mojego domu rodzinnego - pamiętam, że wisiała w naszym mieszkaniu - w dzieciństwie  wydawało mi się, że przedstawia mnie i mojego brata 







Na makatkach występują się też motywy japońskie – grupa japonek w kimonach pijąca herbatę; holenderskie -  wzorowane na ceramice z Delft – wiatraki, dzieci w czepcach i drewniakach: 





Mniej popularne były makatki o motywach religijnych: Jezus, anioły, Anioł Stróż, Święta Rodzina. 


 Makatka w innym stylu (rzucane wiązanki kwiatków) - haftowana przez moją mamę  

Taśma - krajka do ozdobienia półki w przeszkolonym, kuchennym kredensie

Oprócz obrazu niezwykle istotnym elementem jest tekst – najczęściej podpis pod rysunkiem, wzmacniający przekaz obrazu i dopełniający treść. Przeważnie jest to jedno lub dwa zdania, często dwuwiersz – łatwy do zapamiętania. Makatkowy napis: przysłowie, wskazówka, sentencja, złota myśl, życzenia czy modlitwa pełni funkcję dydaktyczną. 
Przykłady napisów makatkowych:
Domowe ognisko/Kuchnia:
Gdzie Polka warzy tam się dobrze darzy.
Gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść.
Gotuj dobrze, nie żartuję, potem z tobą poflirtuję.
Kaczuszkę nadziewaną spożywaj ze smakiem, zdrowsza niż tłusta gąska podlana arakiem.
Dobra żona tym się chlubi, że gotuje, co mąż lubi.
Jak ja ugotuję to wszystkim smakuje.
Ugotowane z miłością ziemniaki lepiej smakują niż usmażona w gniewie kiełbasa. 
Kochająca żona wszystko zrobić zdoła, nawet męża diabła zamieni w anioła.
Dobra gospodyni dom wesołym czyni.
Szczęśliwy na każdą stronę kto pojmie dobrą żonę.
Dobra żona męża korona
Kucharz piękną Helę chwalił, indyk w piecu się przypalił.
O mężczyznach:
Chłopska rzecz – siła jeść.
Przyszedł żołnierz do kucharki – spojrzy raz na nogi, raz na garnki.  
Gdy kucharz z kucharką flirtuje, to kot po kuchni grasuje.
Higiena, czystość: 
Wspólna kąpiel jest przyjemna, kiedy miłość jest wzajemna.
U dobrej kuchareczki czyste garneczki.
Czystość szczyci.
Świeża woda humoru doda.
Myj się zimną wodą, będziesz piękną i młodą.
Woda i mydło najlepsze bielidło.
Kto się myje, długo żyje.
Dzieci:
Nie mów nikomu co dzieje się w domu.
Leśna kapela wszystkich rozwesela.
Świat malutki nie wie co to smutki.
Dobre dziatki to radość matki.
Pan Bóg kocha takie dziatki co słuchają ojca matki.
Religijne:
Kto z Bogiem Bóg z nim..
Pan Bóg kocha takie dziatki co słuchają ojca matki
Kto rano wstaje temu Pan Bóg daje.
Gdzie miłość i zgoda tam Bóg rękę poda.
Miłość:
Pocałunek bez wąsów jest jak zupa bez soli.
Sto razy całować jest mało, sto pierwszy też by się zdało.
Życie w radości upływa, gdy miłość w nim rządzi prawdziwa.
Ja cię kocham, a ty śpisz.
Gdzie szczęście i zgoda panuje tam miłość swe gniazdko buduje.
Gdzie praca i miłość prawdziwa, tam szczęście najchętniej przebywa.
Spali się zwierzyna, gdy o ułanie myśli dziewczyna.
Ogólne:
Gdy bywasz rzadziej tam przyjmują rzadziej.
Choć lichy gość – kłopotu dość.
Na frasunek dobry trunek.
Póki nie skończysz roboty nie zakładaj kapoty.
Oszczędzaj opałem.


Źródło:
http://www.radomska13.art.pl/print.php?type=N&item_id=392
http://wiano.eu/article/1124 -tekst Jolanta Boguszewska – dyrektor Ośrodka Dokumentacji Etnograficznej w Wołominie.Oprócz obrazu niezwykle istotnym elementem obrazu jest tekst – najczęściej podpis  rysunkiem, który w

wtorek, 30 sierpnia 2011

Stacja kolejowa w Zagórzu

wciąż  wygląda tak, jakby czas się na niej zatrzymał. Bryła budynku jest taka, jak w czasach kiedy  budowano dworzec, jednak remonty z czasów PRL-u uczyniły z niego szarą, smutną budowlę.



Dworzec w Zagórzu  znajduje się na trasie tzw. Galicyjskiej Kolei Transwersalnej - są to linie kolejowe wybudowane  przez Austriaków (po podpisaniu  przez cesarza  Franciszka Józefa w 1872 r. ustawy o ich budowie). W 1884 r. zakończono  jedną z największych inwestycji kolejowych. Powstało kilka linii: Czadca -Zwardoń - Żywiec - Sucha Beskidzka - Chabówka - Limanowa - Nowy Sącz (z odgałęzieniem: Sucha - Skawina - Podgórze (Kraków Płaszów) oraz Skawina - Oświęcim); Stróże - Jasło - Sanok - Zagórz (z odgałęzieniem do Gorlic) oraz Chyrplin - Buczacz - Czortków - Husiatyn. Zbudowano 556 km linii kolejowych, wydano ponad 35 mln guldenów - była to jedna z największych inwestycji  monarchii habsburskiej. Poza znaczeniem  strategicznym kolej ta miała  znaczenie gospodarcze; przyczyniła się do rozwoju  przemysłu na Podkarpaciu, umożliwiła  na większa skalę wydobycie i przetwórstwo ropy naftowej  w okolicach Jasła i Krosna oraz eksploatację  lasów karpackich.

 Pusta, smutna, stara stacja...

ale zachowały się jeszcze piękne megafony  

i stara tablica informująca podróżnych

Budowę dworca kolejowego w Zagórzu ukończono w1917. W tamtych czasach miejscowość była maleńką, biedną wioską. Dzięki kolei rozwinęła się i stała miasteczkiem kolejarzy. 




Gdy zajrzymy do pierwszego  dla linii transwersalnej rozkładu  jazdy, zauważymy że w tym początkowym okresie  na każdym  z jej odcinków podróżni mieli do wyboru  zaledwie dwa pociągi na dobę w każdym kierunku. Były to pociągi  mieszane, a więc złożone z wagonów  osobowych  (I, II, III klasy) oraz towarowych. Fakt ten wpływał  decydująco na czasy przejazdów. Przykładowo: najszybszy pociąg  z Chabówki do Nowego Sącza jechał w 1884 r. 3 godz. i 56 min. (obecnie 2 godz. i 31 min.), a ze Stróż do Zagórza - 6 godz. 30 min. (teraz 3 godz. 38 min.). (za Marek Gręplowski).


Źródło:
Marek Gręplowski: "110 lat kolei Transwersalnej".
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zag%C3%B3rz_(stacja_kolejowa)

niedziela, 28 sierpnia 2011

O firance na drutach i drutach

Wymyśliłam, że przydałaby mi się nowa firanka do kuchni. Tym razem jednak zrobiona na drutach. Przekopawszy zapasy, znalazłam nawet biały kordonek, który by się nadał. Potem myślałam nad wyborem wzoru. Sięgnęłam więc do starych zasobów książkowych szukając inspiracji:


Wzoru z tej książki nie wybrałam, chociaż kilka z nich przykuło moją uwagę:

Firanka "paprocie"

Firanka "supełki"


Zrobiłam nawet próbkę ażuru, który wydaje mi się, że wpasowuje się w moją wizję spadających kropli wody:

Próbka robiona na różnych rozmiarach drutów

I na razie tyle, bo czasu na wykonanie firanki w najbliższym okresie nie będzie...
Jednak jeden z fragmentów rzeczonej książeczki o firankach szczególnie przykuł moją uwagę. Książka została wydana w 1962 r., kiedy to jeszcze w Polsce nie można było kupić drutów, których końcówki połączone  zostały żyłką. Wydaje mi się, że w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku chyba już takie druty  można było dostać. Wiem, że później kupowałam nawet takie, które  świetnie nadawały się do podróży w pociągu, gdyż chociaż niepołączone  w jeden drut, miały  krótkie żyłki zakończone  zaślepkami:


Autorka książki pani Helena Gawrońska spory fragment wprowadzenia poświęca technice przygotowania odpowiednich drutów. Radzi też, jak uporać się z problemem dużej liczby oczek, kiedy  dysponuje się tylko drutami drewnianymi:


Tradycyjne metody: sznurek, korek jako zaślepki oraz drewniane druty, które "potrafi zrobić każdy tokarz" - zdecydowanie odeszły do lamusa.

Pamiętam, że moja mama miała takie drewniane druty wystrugiwane przez ojca oraz bardzo cieniutkie robione ze szprych rowerowych. Potem, kiedy  NRD otworzyło dla nas sklepy (na wycieczkach), kupowało się  tam akcesoria robótkowe,  m.in. właśnie druty z żyłką. Dziś mam cała szufladę  drutów plastikowych oraz z żyłką, a jednak przesiadłam się na "mercedesy", jak określiła eenyoo druty nowej generacji (mam na myśli druty KnitPro i Addi), a próby powrotu do starych, kończą się fiaskiem.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails