Obserwatorzy

poniedziałek, 28 marca 2011

Szydełkowe kurki (3). Kurki wszystkim znane

A te z kolei kurki wykonałam dlatego,że chciałam zobaczyć, jak mi wyjdą, gdyż nigdy nie robiłam kur tym właśnie wzorem. Wszyscy już takie kury mają, a ja  ciągle nie miałam. I  mijała kolejna Wielkanoc za Wielkanocą... Kurki zrobiłam z nici lnianej i wprowadziłam  jeden kolor: zielony. Takie właśnie chciałam mieć:

Pozują na tle obrazka z kurami...

...i na obrusie z kurami

Oczywiście można je robić  bajecznie kolorowe, dobierajac kolory tak jak się lubi.
Korzystatałam z tego opisu:

"Strick & Schick" 1991 nr 3

Gazetka, jak widać już dwudziestoletnia. Umieszczam skan ze zbliżeniem, gdyż powyższy opis może być mało czytelny po powiększeniu:

W powyższym opisie należy rozumieć określenie "oczko ścisłe"  jako półsłupek.

Dodam jeszcze, że opis wykonania tej właśnie kurki (i większej) można odnaleźć też na stronie "Kury domowej".

I jeszcze historyjka o ludowych, wielkanocnych tradycjach, gdzie w głównej roli występuje kogut:


Zdjęcie pochodzi z książki:  Renaty Hryń-Kuśmierek: "Rok Polski. Zwyczaje i obrzędy".
Wyd. Podsiedlik-Raniowski i Spółka.

niedziela, 27 marca 2011

Szydełkowe kurki (2). Płaska kurka

Płaska kurka także nie została wymyślona przeze mnie. Jest znana, bodajże z hiszpańskojęzycznych blogów, gdzie była umieszczona także instrukcja wykonania. Ja ją spolszczyłam ułatwiając sobie życie i może innym osobom, które taką kurkę zechcą zrobić.


A kura prezentuje się nadzwyczaj okazale i może mieć kilka zastosowań np. jako zawieszka, albo wielkanocna podkładka pod kubek, czy też w końcu oprawiona zawisnąć jako obrazek.

 
A skoro o kurach mowa – to dwie fotki pięknych żywych kur:
 




*   *   *
Zimny weekend spędziłam na wycieczkach. Przyjechał mój brat z bratową i zaproponował wycieczki Szlakiem Architektury Drewnianej po Pogórzu Przemyskim. Pogoda wczoraj nie dopisała, ponieważ zaczął sypać śnieg i później już nie było właściwej widoczności. Dzisiejszy dzień – piękny. Słońce i kryształowe powietrze, tyle że dosyć zimno. Przemarzłam w swoich dżinsikach i jeszcze nie mogę się rozgrzać. A zobaczyliśmy piękności. Brat pojechał w takie miejsca, gdzie nigdy sama bym się nie zapuściła z powodu kiepskiej drogi i niepewności czy dalej można przejechać. Nie zdawałam sobie sprawy, że takie perełki architektoniczne uchowały się na tym terenie. Będę je po kolei pokazywać. Dziś tylko  panorama z Gór Słonnych:


A takie oto zwierzątko o imieniu Mela towarzyszyło nam w wycieczkach:

sobota, 26 marca 2011

Szydełkowe kurki (1)

Na blogach  przygotowania do Wielkanocy w pełni.  Kury  "gdaczą",  rozkładaja kolorowe ogony, czerwienieją grzebienie.  No to dołączyłam do grona robiących kury. Wymusiło  to na mnie zainteresowanie pewnych młodych osóbek, które kury zapragęły zrobić. By im pokazać, jak robić - musiałam sama  wykonać prototypy.
Na pierwszy ogień poszły kury wykonane metodą pęczków. Nie, nie wymyśliłam ich - znalazłam opis w internecie  na blogu gniazdko marimali. Mogą takie kurki pełnić również funkcję ocieplaczy na jajko.


Potem na blogu Szydełkowe czary mary zobaczyłam  takie kury siemieniate. Spodobały mi się i też sobie machnęłam  siemieniate z włóczek skarpetkowych:


eve-janik też takie kurki z pęczków szydełkowych robiła, ale opis jej wykonania mi się nie otwierał.

Aby pozostać w klimacie kokoszek  zgromadziłam przysłowia i związki frazeologiczne związane z kurami. Jak się okazuje jest tego dość dużo - bo obok funkcjonujących  na codzień i znanych  powszechnie, jak kurza pamięć i kura domowa, chodzić spać z kurami, skrobać (pisać) jak kura pazurem oraz wyglądać jak zmokła kura - mądrość ludowa popuściła wodze wyobraźni i oto mamy,  i takie:
  • Cackają się z nim jak kura z jajem.
  • Daj kurze grzędę, a ona: wyżej siędę.
  • Dla dwóch kogutów za mało miejsca na jednym gnoju.
  • Głodny jak młynarska kura.
  • Grosz do grosza, a będzie kokosza.
  • Jajko mądrzejsze od kury.
  • Kur pieje, pogoda się chwieje.
  • Lepsze dziś jajko, niż jutro kokosza.
  • Ma rozum tam, gdzie kura jajo.
  • Nie zabija się kury znoszącej złote jajka.
  • Nosi się jak kura z jajem.
  • Rządzi się jak kogut na gnoju.
  • Słabe w gosposi nadzieje, gdy śpi, jak kogut pieje.
  • Trafiło się jak ślepej kurze ziarno.
  • Zna się na tym, jak kura na jajach.
  • Dobre kurze i ziarnko.
  • I jedno kurcze absorbuje kurę (angielskie).
  • Jajo kurę uczy.
  • Jaka kokosz, takie jajco.
  • Siedzieć jak kura na jajach.
  • Kura znosząca złote jaja.
  • Ani kura za darmo nie gdacze.
  • Znać się na czymś, jak kura na pieprzu .
I jeszcze dwa takie teksty:
Kury z wyższych grzęd dziobią te z niższych, a na dachu kurnika siedzi wróbel i ćwierka (S. Garczyński).

Jeśli we wstępną środę świecą nocą gwiazdy, kury będą niosły, mówi u nas każdy.

*   *   *
Męczę na drutach popielaty sweterk z wełny (drugie podejście) - eksperymentalnie: rękawy wszywane robione od góry. Zostało mi dokończenie pierwszego rękawa i zrobienie drugiego - i nie chce mi się. Wełny mi się zachciało. W motku przyłożona do twarzy i szyi - nie gryzła. W wyrobie gryzie (przynajmniej mnie). Obawiam się, że moja wrażliwa skóra  nie zniesie  tego kontaktu  - dlatego kończyć mi się swetra nie chce.

czwartek, 24 marca 2011

Nad stawami

W trzeci dzień wiosny wybrałam się nad stawy. Chciałam popatrzeć na  mieszkającą tam parę łabędzi, które nie wiem gdzie zimowały, kiedy  stawy były w zimie skute  lodem.  W sobotę też byłam, jednak pogoda pod psem nie sprzyjała  robieniu zdjęć. Żywej duszy nie spotkawszy, przemknęłyśmy z Ifą wokół stawów w deszczu i błocie. Późne popołudnie środowe, jednocześnie przyjemne i ciepłe, sprzyjało wyprawie.



Ku mojemu zdziwieniu nad stawami nie byłyśmy jedynymi wędrującymi: spotkałyśmy rowerzystów i uprawiajacych Nordic Walking. W trawach zaczął się już ruch - jakieś ptasie śpiewy, kwaczenia. Po dużym stawie owszem, pływała majestatycznie parka łabędzi,  towarzyszyły im  kaczki, które także postanowiły założyć stadło małżenśkie:


Łabędzie były zbyt daleko, by można im było wykonać ładne zdjęcia.  I nic sobie nie robiły z ekscytującej się na ich widok Ifuni, którą  takie dziwne ptaszyska prowokowały  do  kapieli w stawie.


Nagle nad  moją  głową usłyszłam kląskanie i zobaczyłam klucz złożony z pięciu łabędzi. Zdołałam zrobić tylko taką fotkę (miałam jednak za słaby refleks):


Wylądowały na małym stawie i "zmusiły" mnie do  jego obejścia raz jeszcze - gdyż koniecznie je chciałam zobaczyć  pływające na wodzie:


Panuje jeszcze typowe przedwiośnie, trawa dopiero zaczyna się zielenić. Jeżeli będzie ciepło niedługo wiosna wybuchnie całym kalejdoskopem barw.

I jeszcze filmik: Ifunia nad stawem (mój pierwszy eksperyment w umieszczaniu filmików na blogu).

wtorek, 22 marca 2011

Zielnik. Rannik

Rannik zakwita przed wszystkimi innymi roślinami wiosennymi (śnieżyczkami, śnieżycami, krokusami) na przełomie lutego i marca.  Jeżeli w lutym  ustąpią śniegi - rannik wychyla się z gleby pierwszy:


Rannik zimowy (Eranthis hyemalis (L.) Salisb.) naturalnie rośnie na terenie Europy Południowej (Francja, Włochy, Słowenia, Serbia, Chorwacja, Bośnia). W Polsce występuje jako roślina ogrodowa i rzadko, jako  zdziczała. Słowo Eranthis wywodzi się z języka greckiego: er = wiosna i anthos = kwiat, a słowo hyemalis z łacińskiego hiems = zima. A więc nazwa nawiązuje do faktu, że rannik pojawia się, jako pierwsza roślina wiosenna.


Jest to bylina z bulwiastymi kłączami (bulwki przypominają z wyglądu grudki suchej ziemi). Liście odziomkowe wyrastają w liczbie 1 lub 2 na długich ogonkach i są palczasto podzielone. Na nierozgałęzionej łodydze wyrastają w okółku liście (podkwiatki). Kwiaty pojedyncze na szczycie łodygi z okazałymi 5-8 działkami kielicha barwy żółtej, białej lub różowej. Płatki korony drobne, rurkowate. Pręciki w liczbie 10 lub bardziej liczne, ich nitki jednożyłkowe, bardzo wąskie, główki pręcika elipsoidalne lub kuliste. Owocem są mieszki w liczbie od 4 do 9, rzadko liczniejsze. Nasiona drobne, bardzo liczne.




Rannik jest rośliną mało wymagającą. Wystarczy gleba średniożyzna, a i stanowisko niezbyt słoneczne. Rozmnaża się za pomocą bulw sadzonych do gleby w jesieni. Przed zakopaniem do gruntu trzeba  je pomoczyć w wodzie od 10 do 14 godzin. Można też rozmnożyć rannika z nasion - wtedy kwitnie dopiero w drugim/trzecim roku po wysianiu. Ranniki tworzą kępy, trawę wokół nich należy pielić. Roślina zimuje - nie ma konieczności, by wykopywać bulwki. Jest rośliną stosowaną do posadzenia na skalniakach.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails