Obserwatorzy

piątek, 6 stycznia 2017

Czapka i komin

Zostały zrobione w czasie okołoświątecznym. Nawet nie zdążyłam zrobić pompona do czapki (o pośpiechu w wykonywaniu tego kompletu pisałam w poprzednim poście). Zdjęcia tez wyjątkowo kiepskie (pogoda nie sprzyjała, robiłam je szybko, bez przygotowania), dało się wybrać tylko jedno na córce.

Druty 6 mm; włóczka "Czterdziestka" (podwójna nitka) 60% akryl, 40% wełna,
300 m/100 g; zużycie 450 g



Wzór warkoczowy, przeplatany francuskim - znaleziony gdzieś w necie. W efekcie  wzór + podwójna nitka dały dzianinę dość mięsistą i ciepłą. Myślę, że oczekiwania córki (pragnienie posiadania ciepłego, czarnego kompletu) - zostały spełnione.

Zbliżenie wzoru

sobota, 31 grudnia 2016

Pożegnanie 2016

No cóż, żegnam 2016 r. kolejnym przeziębieniem (trwa to już 5 tygodni) - najpierw katar, potem kaszel, potem przez 2 tygodnie zapalenie tchawicy i kiedy wydawało się, że już, już wychodzę z choróbsk - przemoczyłam stopy na wyprawie z psami. Skończyło się kolejnym potężnym atakiem kataru i złym  samopoczuciem na koniec roku. Węchu brak, smak też jakiś taki ograniczony - chyba naprawdę źle się czułam, bo nawet na ten koniec roku odpuściłam sobie treningi. Zresztą w klubie fitness też się nieustannie przeziębiałam (prawie nie grzeją), kiedy ćwiczyłam - pociłam się, a tu ziąb. Ostatnio to już ubierałam nawet bluzy z długimi rękawami. No ale dosyć narzekania.
Na odjezdne córki robiłam dosłownie do za pięć dwunasta komin (czapkę zrobiłam wcześniej), bo dziecię zapragnęło czarnego kompletu zimowego. Zdjęcia wyszły fatalne (pośpiech) i coś tam wybiorę do następnego postu. Opóźnienie z kominem spowodowała konieczność zrobienia na gwałt otulacza na torbę. Priorytet był taki:  najpierw otulacz na torbę żelową, potem komin. Przyznam szczerze, że otulacz mnie nie satysfakcjonuje. Teraz dopiero wiem, jak bym go zrobiła i zapewne zrobię nowy, a ten, który tymczasem pojechał do Krakowa - będzie spruty. Pruć tego nie było kiedy, bo nowego nie zdążyłabym zrobić przed wyjazdem córki.  Pokazuję więc to co wyszło:



Ponarzekawszy co nieco, idę wypić ziółka i użyczyć kolan mojej bojącej się huku fajerwerków Ifce. Wprawdzie zaaplikowałam jej tabletki, które kupiłam wczoraj u weterynarza, jednak jakoś marnie działają i "dziewczyna" pcha się do mnie na kolana, jak tylko słyszy wystrzały; zwykle unika kolan i ewentualnie łaskawie daje się popieścić leżąc na legowisku.

W tym Nowym Roku 2017
życzę
 Wszystkim - przede wszystkim zdrowia,
następnie spokoju w rodzinie i w kraju;
spełnienia oczekiwań i pragnień,
radości w domu i ogólnie pojętego szczęścia.

niedziela, 25 grudnia 2016

A u nas

dzisiaj taka zima:





W nocy dopadało tak z 5 cm śniegu. To, że Boże Narodzenie nie zwolniło nas z obowiązku wybiegania psów. Z trzema ogonami wczoraj wędrowałyśmy z córką po polach. dziś już sama wybrałam się na czołgowisko. Dzień prawdziwie zimowy, jednak ciemny i bezsłoneczny (wczoraj było słońca, ale zapomniałam zabrać aparat).






Radość zwierzaków - bezcenna; w śnieżnym puchu hasały z radością:



Jednak Ifunia już nie pierwszej młodości i kiedy rzucałam kijkami do wąwozu - owszem pobiegła po nie ze trzy razy, jednak już nie ta forma jak dawniej i po niemal pionowej ścianie wąwozu z trudem się wspinała. Za to Hirek - pokonywał zbocze jak "młody bóg". Ifuni trzeba oddać sprawiedliwość: w śniegu bezbłędnie znajdowała patyki, co nie udawało się Hirkowi. Mała Tola stała na górze i tylko naszczekiwała.


piątek, 23 grudnia 2016

Życzenia


 
 Spokojnych, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia,
spędzonych bez podziałów
życzę
Wszystkim Czytelnikom i Odwiedzającym bloga


czwartek, 22 grudnia 2016

Czapka i komin

Ta czapka i komin stanowią komplet przypadkowy. Łączy je kolor fioletowy, włóczki są rożne - inny gatunek i splot.


Czapkę zrobiłam w poprzek splotem francuskim - była to próbna robótka. Spodobały mi się czapki zrobione właśnie w taki sposób i chciałam go wypróbować. Kształtuje się ją rzędami skróconymi i na koniec zszywa. To zszywanie nie bardzo mi pasowało (lata już robię czapki na okrągło bez szwów). Myślę, że niegłupio wyglądałaby taka czapa zrobiona z włóczki melanżowej lub typu Himalaya Padisah.


Do kompletu komin - włóczka dwunitkowa ze zgrubieniami z fioletowej przędzy:


Na czapkę wyszło 50 g; komin około 170 g. Druty 5,5m - 6 mm.
Zdjęcia  pokazujące wykonany komplet na mnie robione na balkonie w ponury, szary dzień i niestety nie udało się uzyskać lepszej jakości. Fotka stolikowa i wisząca - dzisiaj już w słońcu.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails