Obserwatorzy

poniedziałek, 27 grudnia 2010

Mydełka ręcznie robione

Robione sposobem domowym mydełka  fascynowały mnie od dawna, tylko jakoś czasu brakowało na realizację zamysłu. I pomimo tego, że  przedświąteczne przygotowania absorbowały bardzo, razem z Matyldą wcieliłyśmy zamiar wykonania mydełek w czyn.  Oczywiście odpowiednio spenetrowałyśmy dostępne źródła podające sposoby wykonania mydełek (ja w języku polskim, córka w angielskim) i opracowałyśmy w końcu własną recepturę.


Powstały dwa "smaki", a właściwie zapachy: cytrynowo-melisowy oraz cynamonowy. Wyglądały i pachniały tak apetycznie, że kiedy oczekiwały na podsuszenie wąchałyśmy je  nieustannie. Ostrzegłam też męża, aby nie podjął ich konsumpcji (obawiałam się, że pomyli mydełka z ciasteczkami).

III faza produkcji - po wyjęciu z foremek

Podsuszone mydełka zostały zapakowane i dołączone do prezentów gwiazdkowych:


A tyleśmy tego naprodukowały:


Dodam jeszcze, że mydełka będące załącznikiem do prezentów wzbudziły największe zainteresowanie obdarowanych pań.

*   *   *
Dziękuję Wszystkim za życzenia  świąteczne - to niezwykle miłe, że o mnie pamiętacie.

niedziela, 26 grudnia 2010

Dekoracje świąteczne

W przedświątecznym zamieszaniu czasu nie było, by pokazać dekoracje świąteczne. Wreszcie  złapałam nieco oddechu. Taka żywa choinka stoi w małym pokoju:


Modrzewiowe szyszki i szydełkowe choinki:


Serduszko szydełkowe - schemat  pochodzi  z tego bloga:


I jeszcze taka kompozycja:


Robiłam też płaskie aniołki szydełkowe w bocznym ujęciu. Oto efekt:


Filetowy:


Schemat  pochodzi z Internetu, ale nie jestem w stanie podać skąd:


Choineczki:


Robiąc siatkowe choinki skorzystałam ze wzoru zamieszczonego na blogu Robótkowe szaleństwa; ta w środku jest wymyślona przeze mnie. Takie małe choinki można powiesić jako ozdoby choinkowe, można też  przywiązać do prezentu. Tak zrobiłyśmy z córką - dołączyłyśmy  je do opakowań mydełek ręcznie przez nas zrobionych (o mydełkach następnym razem).

piątek, 24 grudnia 2010

Święta

Pusty rynek. Nad dachami
Gwiazda. Świeci każdy dom.
W zamyśleniu, uliczkami,
Idę, tuląc świętość świąt.
Wielobarwne w oknach błyski
I zabawek kusi czar.
Radość dzieci, śpiew kołyski,
Trwa kruchego szczęścia dar.
Więc opuszczam mury miasta,
Idę polom białym rad.
Zachwyt w drżeniu świętym wzrasta:
Jak jest wielki cichy świat!
Gwiazdy niby łyżwy krzeszą
Śnieżne iskry, cudów blask.
Kolęd dźwięki niech cię wskrzeszą -
Czasie pełen Bożych łask!
(Joseph von Eichendorf)



Wszystkim moim Czytelnikom i Odwiedzającym 
składam  serdeczne życzenia szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenia

czwartek, 23 grudnia 2010

Święta za pasem...

a ja się jeszcze chcę pochwalić prezentami, jakie dostałam. Dopiero dziś udało mi się zrobić w miarę sensowne zdjęcia. Od tojateni z bloga kuchnia i pasja przecudnej urody upominki  świąteczne:

 Tu prezenty wszystkie razem

Pięknie haftowana  karteczka z życzeniami na kanwie ze złotymi refleksami,  przecudnej urody bombka karczoch (zauroczyła mojego męża) i złoty aniołek makaronowy.
I jeszcze z osobna:




Tereso dziękuję bardzo! To  jest szalenie miły i wzruszający  prezent oraz dowód pamięci.

I jeszcze jedna rzecz warta  pokazania. Równie wzruszajacy prezent od mojej koleżanki Reni (tej od pięknego ogrodu). Kiedy przyszła paczka pocztowa, mój mąż z wielką ciekawością   odpakowywał kolejne warstwy i w końcu naszym oczom ukazała się  taka butelka:


Butelka jest śliczna. Na razie służy jako dekoracja.
Reniu  - dziękuję bardzo!

A teraz idę trochę posprzatać i piec ciasta.

niedziela, 19 grudnia 2010

Zimowo i wspomnieniowo...

Zimowo, bo zima  nie odpuszcza. Mróz, dziś jeszcze dodatkowo wieje niemożliwie, o tak:


Świat  zaśnieżony i najładniej wygląda zza okna  mieszkania. Jednak trzeba  psicę na spacer wyprowadzać i przecierać szlaki w polach. Plusy tych wypraw to wybiegany pies i ładne widoki:



 I jeszcze letnie, haftowane wspomnienie  z chałupy:





Robótki - robią się, ale fotek nie było kiedy zrobić. Dzień krótki, pogoda kiepska, czas ograniczony. Nawet opis kapci "saszek" czeka, bo jakoś nie mam czasu obrobić zdjęć i  napisać sensownie instrukcji. Niemal całą sobotę gotowałam. Trzeba to gotowanie świąteczne jakoś rozłożyć na raty.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails