Obserwatorzy

środa, 13 października 2010

Beret z listkami

Wzór tego beretu zamieszczony został Knit.1, Spring/Summer 2009. Jest to wzór  Leaf Beret  by Melissa LaBarre. Przypomniała mi kiedyś o tym nakryciu głowy Monotema na swym blogu. Podobał mi się od dawna. Jednak nie byłabym sobą, gdybym zmian nie wprowadziła i tak, zamiast ściągacza, są ząbki:


Druty 3,5 mm; włóczka "Angora 20": 20% angora, 60% lambswool, 20% polyamid; zużycie ok. 70 g



Rozliczenia oczek nie  robiłam zgodnie z opisem, wyszłaby mi rozmiarowo donica na ziemniaki. W sumie to skorzystałam jedynie ze wzoru na listki, który i tak zmodyfikowałam (zrobiłam mniejsze).




Schemat listków:

Wzór: Knit.1, Spring/Summer 2009

niedziela, 10 października 2010

Zielnik. Miłorząb

Miłorząb dwuklapowy (Ginkgo biloba) – gatunek drzewa należącego do rodziny miłorzębowatych. Jest jedynym dziś żyjącym liściastym drzewem nagozalążkowym. Pochodzi z Chin. Miłorząb dwuklapowy podobny jest do kopalnego gatunku Ginkgo adiantoides. Czasami używana nazwa miłorząb japoński jest myląca, gdyż gatunek ten nie występuje naturalnie w Japonii, a wyłącznie w Chinach.

Miłorząb rosnący w naszym ogrodzie  ma około 15 lat. Jak przystało na drzewo długowieczne rośnie powoli i bardzo wolno grubieje mu pień. Dopiero w ostanich trzech latach  nieco wystrzelił w górę

Miłorząb to drzewo osiągające do 35 metrów wysokości.  Korona młodych okazów stożkowata, gałęzie odrastają prostopadle do pnia lub kierują się ukośnie, z czasem konary wyginają się ku dołowi, wierzchołek zaokrągla się i cała korona staje się cylindryczna. Okazy męskie od żeńskich można odróżnić po pokroju: drzewa męskie – mają pokrój zbliżony do nagozalążkowych, wyraźnie widać strzałę – pokrój strzelisty, a drzewa żeńskie – pokrój zbliżony do okrytozalążkowych.  Liście skrętoległe, na krótkopędach kiściasto skupione, pojedyncze, wachlarzowate, dwuklapowe, widlasto unerwione. Zewnętrzny brzeg liścia falisty. Jesienią liście stają przepięknie przebarwiają się na żółto.





Kwiaty męskie w walcowatych, żółtozielonych kotkach na krótko pędach, a żeńskie długoszypułkowe. Nasienie podobne do pestkowca z żółtą osłoną.
(źródło:Wikipedia)


Tak opadły liście z miłorzębu podczas ostatniej mroźnej nocy

Znane i nieprzecenione jest  lecznicze działanie miłorzębu. Miłorząb japoński zapobiega zmarszczkom. Liście tego drzewa zawierają flawonoidy, które uelastyczniają naczyńka włosowate i usprawniają krążenie (ekstrakty z miłorzębu są składnikiem kosmetyków do cery naczynkowej). Łagodzi podrażnienia, poprawia elastyczność skóry. Ma silne działanie antyoksydacyjne - zwalcza wolne rodniki, które przyspieszają powstawanie zmarszczek. Jest niezastąpiony także w kosmetykach zwalczających cellulit.

Udało mi się uchwycić motyla "na przystanku":







*   *   *
Prawdopodobnie nie wszyscy widzą  fotki na  moim blogu - nie jest to moja wina, chyba internet (Blogger) "szaleje" - bo nawet ja:  raz widzę  zdjęcia chusty z poprzedniego postu, a raz nie. Trzeba  czekać.

sobota, 9 października 2010

Nic szczególnego - "Kiri"

Wyrobiwszy z tej włóczki 50 g  na projekt Lavalette, która to chusta podoba mi się bardzo, zmieniłam zdanie i sprułam wszystko. Jakoś ta włóczka nie prezentowała się dobrze. Zrobiłam najłatwiejszą ażurową  - Kiri. Włóczkę kupiłam kiedyś w szmateksie, w mej opinii nie nadawała się na nic innego, tylko na jakiś szal lub chustę - podobał mi się kolor (taki dżinsowy), mniej podobała mi się srebrna nitka i brązowawe nopki. Swoje odleżała. I teraz, kiedy tak szybko zaatakowała jesień, odczułam gwałtowną potrzebę posiadania chusty na drutach (jakbym mało miała różnych szali, szalików i chust szydełkowych)...
Ale gdzie ja wyjdę z tą srebrną nitką? Chociaż w dzień to "srebro" aż tak nie razi, za to wieczorem błyszczy  w całej okazałości...

Druty 3 mm; włóczka:  53% polyacryl, 26% wełna, 9% polychlorid, 7% polyester, 5% lurex; zużycie 140 g; rozmiar:180/90cm







Zdjęcia zrobione jeszcze w ogrodzie. Po mroźnej nocy, w południe wyszło słońce i całkiem przyjemnie robiło się porządki przedzimowe: ostatnie koszenie trawy,  wykopywanie i czyszczenie cebulek oraz  kłączy roślin zimujących w piwnicy. Poprzycinałam też pelargonie, które zwożę na zimę do mieszkania w bloku.

Na drutach mam jeszcze jedną Kiri z grubego akrylu (też ze srebrną nitką), ale ta nie dla mnie. Przygotowuję już prezenty gwiazdkowe  (wiem, że ta osoba, dla której robię  tę chustę - lubi  właśnie takie wyroby).

niedziela, 3 października 2010

Kapcie szydełkowe - balerinki. "Kolekcja jesienna"

Znane już, prezentowane wcześniej kapcie szydełkowe - balerinki. [ Dopisane: Drogie Panie!] Opis wykonania kapci jest  tu . (I był od początku w tym miejscu podany).Tym razem "Kolekcja jesienna" w mocnych, nasyconych kolorach (poza jedna parą). W większości wykonane  jeszcze z włóczek  bawełnianych lub z domieszką bawełny, a wiec nie takie super ciepłe, jak te przeznaczone  na zimę. Podobnie, jak prezentowane wcześniej  etui na telefony, zostały przeznaczone na prezenty.


Kapcie nr 1 (kolor jaskrawozielony):



Kapcie nr 2 ( kolor zimowitów):



Kapcie nr 3 (kolor trawiastozielony):



Kapcie nr 4 (popielate):



Kapcie nr 5 (turkus):



Kapcie nr 6 (ciemny granat):



Udało mi się dzisiaj sfotografować kapcie dzięki temu, że wyszło słońce i pogoda była zaskakująco ładna. Z przyjemnością tropiłyśmy z Ifunią "ślady jesieni" w ogrodzie i w lesie. Oczywiście nie da się w innym obuwiu chodzić, niż kalosze. Trawa mokra i żadne buty nie przetrzymają wilgoci. Przydają sie też włożone na  stopy ciepłe wełniane  skarpety...
Miotam się robótkowo i mam na drutach zaczęte ze trzy robótki...  Nie wiem co uda się najszybciej ukończyć.

piątek, 1 października 2010

Robótkowo powoli

Dość wolno, ale systematycznie powstaje jesienna kolekcja kapci:


Tymczasem  zrobiłam  pokrowce na telefony:


Przydałby się zabrać za jesienno-zimowe odzienie: chusty, berety, mitenki, rękawiczki. Na innych blogach jesień robótkowa w pełni, tylko u mnie jakoś tak się ślimaczy. Może, kiedy jeszcze skróci się dzień, a wieczory  będą dłuższe, uda mi się zdziałać coś bardziej sensownego.
Tymczasem pozaglądajmy do chałupy:

Taką "kozę" - piecyk żeliwny -  uratowałam przed oddaniem na złom. Na razie służy jako "stolik" na miednicę, tarę do prania i środki czystości



Kolekcja prostokątnych butelek

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails