Obserwatorzy

niedziela, 11 lipca 2010

Prace na "letnisku"

Rozdawajki:
u Antosi - piękna serwetka do wygrania. Losowanie 4 sierpnia.
u Zulki - serweteczki i cudne korale. Zapisy do 17 lipca.

*   *   *
W minionym tygodniu harowaliśmy jak woły. Chcemy do  jakiegoś możliwego stanu doprowadzić  chałupę, a więc  front robót  jest dość duży.
Tak było w całym domu.  Szerokie fugi do wypełnienia po wyrzuceniu starej gliny. Tu ściana na ganku:


Ściana w sieni

Ta sama ściana - zaklejone fugi (sień - 2010 r.)

Pokój (2009 r.)

Pokój po pierwszym bieleniu - jeszcze przed wymianą instalacji elektrycznej (2009 r.)

Kuchnia  po pierwszym bieleniu (2009 r.), przed wypełnieniem szpar w suficie

Tak było przed chałupą (2009 r.)

Tak jest teraz (musimy jeszcze kupić krawężniki) (2010 r.)
Kostka trochę nierówna, ale bardzo trudno się poziomuje  takie nierówne elementy

Przerabianie instalacji wodnej (2010 r.)

Już jest woda...

Kuchnię już pomalowałam i posprzatałam. Jeszcze muszę porządnie pomalować pokój, bo robiłam zaprawki i  "kitowałam" dziurki w belkach i w suficie (tam gdzie nie doszła pianka).
Te powyższe zajęcia spowodowały, że na blogowanie, komentowanie i robótkowanie jakoś czasu już nie starczyło...

czwartek, 8 lipca 2010

Cardigan marynarski...

W założeniach miał być marynarski i jest (ze względu na kolor: głęboki granat). Próby "upstrzenia" sweterka symbolem marynarskim spęłzły na niczym. Kupiłam w pasmanterii stosowną aplikację, niedużą: jakaś kotwica i koło serowe w kolorach złota,  szafiru i czerwieni... i nic. Po prostu nie pasowała. Poprzykładałam sobie na sweterku tu i tam i stwierdziłam, że może się nada na jakaś torebkę (ale kiedy ją zrobię?).


Toteż ostatecznie elementem marynarskim  w tym zestawieniu jest  top bawełniany w granatowo-białe paski i czerwona  gawroszka na szyi.

Druty 3 i 3,5 mm; włóczka z odzysku: 100% bawełny; zużycie  250 g

Cardigan jest robiony od góry, bezszwowo. Fason jak widać; kompozycja wzorów własna; w pasie ściagacz 2/1; pliski: wzór francuski; karczek:  10 rz. ścieg tzw. pończoszniczy, 2 rzędy oczek lewych - co dało efekt prążków; pliska wykańczajaca dorobiona na końcu: wzór francuski.


Rozkład oczek na początku robótki: 2/1/18/1/36/1/18/1/2. Na dekolt dodawałam na przodach ukośnie oczka 3 razy po 1 ocz. co 6 rz., potem już co 4 rz. 

Detal

Detal

Słońce przekłamuje kolor- najbardziej zbliżony do oryginału to pierwsze i drugie zdjęcie. Guziki granatowe zostały przyszyte na  lewą stronę (nic mi się w pasmanterii nie podobało). Te miały najlepszy kolor, ale wzór nieciekawy - stąd ta lewa, gładka strona.

*   *   *

A w oczku wodnym  wielkie kwitnienie, w porywach  jest nawet do piętnastu kwiatów w różnej  fazie rozwoju: 



W planach mam sweterek w  marynarskie paski, ale czy uda się  zamierzenie  zrealizować w tym sezonie? Zobaczymy.

wtorek, 6 lipca 2010

Czasu nie ma...

Czasu nie ma na blogowanie. Korzystamy z kilku pogodnych dni: lepimy dziury i malujemy chałupę w Zagórzu.  W tym tygodniu ma przyjść  fachowiec i  zrobić wodę (zakładamy nowe rury). Diabli wezmą moją ciężką pracę: kilka dni kładłam granitową kostkę przed schodami - teraz trzeba będzie ją zerwać, bo tu pojdą rury z wodą. Zdecydowaliśmy się jednak na wymianę rur, bo  nie wiadomo w jakim stanie są te stare i  różnie może być. A jak robić to tak, żeby potem nie trzeba było  poprawiać. Jeszcze malowanie  sufitu w większym pokoju, wszystkich drzwi i podłóg, i będziemy tę część chatki urządzać.
Na polu robótkowym: skończyłam granatowy (marynarski) cardiganek, tyle że muszę kupić jakieś guziki. Początkowo miało być tylko cztery z  kotwicą (miałam takie w zapasach), ale zdecydowałam się na więcej drobniejszych i tych, które mam jest po pierwsze za mało, a po drugie są nieco za duże. Jak uda się zrobić jakieś sensowne zdjęcia - zademonstruję go na blogu.

niedziela, 4 lipca 2010

Ratusz w dzielnicy Posada Olchowska w Sanoku

Ratusz (dom rady niem. Rathaus) - reprezentacyjny budynek użyteczności publicznej, zwykle tradycyjna siedziba samorządowych władz miejskich.

W starożytnej Grecji funkcję ratusza pełnił buleuterion, w Rzymie kuria. W okresie średniowiecza (w XII wieku) pojawiły się ratusze o charakterze budowli obronnych. Były stawiane najczęściej na planie czworoboku i sytuowane w centrum miasta, na rynku lub przy jednej z ważniejszych pierzei. Ważnym elementem ratusza była wieża pełniąca funkcję strażnicy miejskiej. Wieża była wkomponowana w bryłę budynku lub budowana jako wolno stojąca (beffroi). Spotyka się także ratusze z dwiema wieżami (nie wiadomo dokładnie co miały one symbolizować, jednym z przykładów jest ratusz w Szprotawie). Najważniejszym pomieszczeniem w ratuszu była sala obrad. Było to jednocześnie największe i najbardziej reprezentacyjne pomieszczenie w budynku, umieszczano je na pierwszym piętrze.

W okresie renesansu i baroku ratusze budowano w bardziej ozdobnej formie, architektura była zbliżona do pałacowej.
Ratusz, jako budowla monumentalna i reprezentacyjna był znakiem siły i samorządności miasta, wokół niego budowano kramy kupieckie, sukiennice.
Jedynym zachowanym w Polsce ratuszem drewnianym jest ratusz w Sulmierzycach.
W Polsce często ratusz jako budynek jest określany mianem magistrat.

Ratusz w dzielnicy Posada Olchowska w Sanoku  powstał na początku XX w. (wtedy ukończono budowę).  Wcześniej Urzad Gminy  mieścił się w rozmaitych wynajętych lokalach. Dopiero za kadencji naczelnika Macieja Kluski podjęto decyzję o budowie  dzielnicowego ratusza. Autorem projektu budynku  był  inż. Ostrowski. W gmachu znalazły się następujące pomieszczenia: na parterze - sala posiedzeń, biuro naczelnika, pomieszczenia policji, areszt gminny, sklep Kółka Rolniczego, magazyn oraz Kasa Raffeisena; na piętrze były dwa mieszkania z przeznaczeniem pod wynajem. Wybudowano również wieżyczkę pod dzwon alarmowy dla straży ogniowej i zegar. Budowę ukończono w 1907 roku.




Po przyłączeniu Posady do Sanoka w 1931 r. budynek  dzielnicowego magistratu przestał spełniać swą rolę. Niedawno z inicjatywy radnych dzielnicy podjęto strarania o jego  renowację. Przeprowadzono remont budynku, a 14 września 2009 odsłonięto tablicę  umiejscowioną na elewacji:


Z  zabytkowej wieżyczki rozbrzmiewa (w godzinach 11:00, 15:00 i 18:00)  jedyny w mieście hejnał dzielnicy:
 

Oparty został o melodię lokalnej, ludowej pieśni "Sowa na gaju".
 
Stare drzwi wejściowe

piątek, 2 lipca 2010

Pięć rzeczy, które odmieniły moje życie

Tkaitka zaprosiła mnie do tej zabawy. No i musiałam się zastanowić nad tym, co odmieniło moje życie.

Wyszło:
  1. jeśli rzeczą można nazwać szczęśliwe narodziny córki - to tak;
  2. decyzja o powrocie na prowincję po 15 latach  mieszkania w Krakowie, która pociągnęła  kolejne zmiany (jednak trudno nam się było ponownie na tej prowincji odnaleźć);
  3. całkowita zmiana  profilu pracy zawodowej, podjęcie pracy, której właściwie nigdy nie chciałam wykonywać i "uciekłam" od tego zawodu najdłużej jak się dało;
  4. zmiana miejsca życia wymusiła przewartościowanie celów i  planów życiowych, zmianę zainteresowań, nowe hobby i zajęcia w czasie wolnym;
  5. komputer i Internet - oczywiście - komputer jako narzędzie ułatwiające pracę i życie; Internet -  nie tylko  okno na świat, ale miejsce: poznania nowych  ludzi (niektóre znajomości trwają już lata),  współpracy i pracy dodatkowej, realizacji różnych spraw życiowych itp.
Do zabawy zapraszam:
Teresę  Kuchnia i pasja
Alicję Alicja w krainie robótek
Monotemę Robótki ręczne z mruczeniem kota
Anię Po nitce
Antosię Hobby Antosi


LinkWithin

Related Posts with Thumbnails