Obserwatorzy

wtorek, 20 kwietnia 2010

Sweterki z dekoltem carmen

Zrobione zostały juz dosyć dawno. Ich atutem jest dekolt carmen, którego  rozmiary można regulować wstążką  przeplecioną przez dziurki plisy okalającej. Sweterek ma rękawy raglanowe; po wykonaniu  2/3 spuszczenia oczek na raglan została wykonana plisa dekotu na drucie  z żyłką  - na okrągło, w której za pomocą narzutów i przerabiania oczek dwa razem, zrobiłam dziurki na wstążkę lub sznurek.
Bardzo lubię takie dekolty.

Druty 3,5 mm, włóczka: akryl 100%, 300 m/100 g
Sweter dość długi (prawie jak tunika) - dekolt  wyraźnie opuszczony



Zielony zrobiłam dla siebie, dodając pas prostego ażuru na dole swetra i rękawów:



Detal

Detal

poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Wczoraj

Wczoraj panowała  cisza, puste ulice miasteczka, prawie puste szosy. Ciepło wiosenne. Tylko ptaki niczym się nie przejmując wyprawiały swoje trele. Słońce  dawało ciekawe refleksy przenikając przez  gęstwę gałęzi jeszcze pozbawionych liści:



Tego motylka znalazłam  w chałupie, w pokoju   - siedział na  ścianie. Wyniesiony na trawę, 
w ciepłym słońcu  otworzył skrzydła i poleciał

Nad koronami drzew kołował jastrząb

Strumyk - wody jakoś mało

Zaraz zakwitnę

sobota, 17 kwietnia 2010

Jeszcze kwiatki - nie tylko szydełkowe

Najlepszym lekarstwem na smutki jest zapomnienie się w pracy. Dziś w ogrodzie  przeprowadzałam nadal higieniczne cięcia  drzewek i krzewów. Nie oprała się  sekatorowi  i pile śnieguliczka, wierzby,  karagany. Wycięłam suche jałowce i  samosiejki szarej olchy, które gwałtem wdarły się na skalniak. Uformowałam nieco wiciokrzew nad moją ulubioną ławeczką i przetrzebiłam  tawuły. Rano było zimno, ale popołudnie pożegnało nas  przepięknym słońcem i intensywnym zapachem hiacyntów, które wreszcie u mnie zakwitły.

*   *   *
Takich kwiatków szydełkowych zrobiłam  kilkadziesiąt - większość powędrowała do ludzi jako broszki. Są to moje ulubione kwiatki - szczególnie ładnie wyglądają zrobione z włóczek z zawartością moheru. Różnią się wielkością w zależności od grubości użytej włóczki.


A tu jest opis jak wykonać takiego kwiatuszka:

 Szydełkowy  kwiatek Antoniny


Opis
6 oczek łańcuszka zamykamy w okrąg;

1 rz.: na kółeczku robimy 18 półsłupków;

2 rz.: półsłupek w pierwszy półsłupek poprzedniego rzędu, 3 ocz. łańcuszka, półsłupek w czwarty półsłupek poprzedniego rzędu* - powtarzamy 6 razy;

3 rz.: półsłupek w półsłupek poprzedniego rzędu, 3 ocz. łańcuszka, 5 słupków zawieszonych na 3 ocz. łańcuszka poprzedniego rzędu, 3 ocz. łańcuszka, półsłupek w półsłupek poprzedniego rzędu* - powtarzamy 6 razy - otrzymujemy pierwsze piętro płatków kwiatka;

4 rz.: pod każdym płatkiem robimy: półsłupek w półsłupek poprzedniego rzędu, 5 ocz. łańcuszka, półsłupek* - powtarzamy 6 razy;

5 rz.: robimy drugie piętro płatków: półsłupek w półsłupek poprzedniego rzędu, 3 ocz. łańcuszka, 7 słupków zawieszonych na 5 ocz. łańcuszka poprzedniego rzędu, 3 ocz. łańcuszka, półsłupek w półsłupek poprzedniego rzędu* - powtarzamy 6 razy;


6 rz.: pod każdym płatkiem robimy: półsłupek w półsłupek poprzedniego rzędu, 7 ocz. łańcuszka, półsłupek* - powtarzamy 6 razy;


7 rz.: robimy trzecie piętro płatków: półsłupek w półsłupek poprzedniego rzędu, 3 ocz. łańcuszka, 9 słupków zawieszonych na 7 ocz. łańcuszka poprzedniego rzędu, 3 ocz. łańcuszka, półsłupek w półsłupek poprzedniego rzędu* - powtarzamy 6 razy;

A tu inne propozycje:

Pierwsza:

Schemat z Osinki

Druga:
Schemat z Osinki

Trzecia:

Schemat z Osinki

Kwiatki ogrodowe i leśne:


Brunnera wielkolistna (niezapominajka kaukaska)

Zawilec żółty

Fiołek biały

Śledziennica skrętolistna

czwartek, 15 kwietnia 2010

Kwiatki w ogrodzie, szydełkowe, na drutach

Pogoda nieciekawa - pada. Wybita z rytmu ostatnimi wydarzeniami w Polsce, zasmucona tym co się dzieje, znokautowana Wawelem, jakoś gwałtownie chciałabym oderwać się od  ponurej rzeczywistości...

Dziś kwiatki - wiosenne z ogrodu:

Cebulica

Zawilec gajowy

Kokorycz pusta

Puszkinia cebulicowata

Tulipany botaniczne

I szydełkowe:


Schemat z Internetu

Schemat z Internetu


Schemat z Internetu

Na drutach takie:


Zrobione według tego schematu:
Schemat z Internetu

Schematów ilustrujących, jak wykonać kwiatki szydełkowe jest mnóstwo i w większości  znane są niemal wszystkim. Pokazauję te, które zwykle    robię jako broszki i ozdoby do kapci czy sweterka.  Następnym razem  pokażę jeszcze inne.

wtorek, 13 kwietnia 2010

A co mi tam - jeszcze jedna firanka

Zrobiona dosyć dawno - do pokoju Matyldy. Wzór z jakiegoś  pisemka robótkowego sprzed lat. Motyw powtórzony trzy razy - na szerokość ściany okiennej. Robiłam ją nieskończenie długo (jak pamiętam) i wydawało się, że nigdy nie skończę.


Nici bawełniane (taki dawny kordonek kupowany w motkach)

Schemat tylko taki (powiększałam na ksero)


Właściwie to już nie chciałabym drążyć tego tematu - jednak liczne kometarze pod postem "Dygresje" - prowokują mnie do odpowiedzi na nie.
Myślę też, że emocje już nieco opadły. Dziękuję Wszystkim za komentarze.
mydelkowapodroz – może przeczytaj jeszcze raz moją wypowiedź.
Lacrima - wyrazy głębokiego współczucia.
Katrina – też myślałam nad tym, czy na blogu robótkowym wypada umieszczać kir. W końcu doszłam do podobnych wniosków jak Ty.
Splociku – autorka tamtego bloga, w mojej opinii, że tak powiem - przesadziła w ostrości krytyki innych współblogowiczów. Zabrzmiało mi to tak: „tylko ja i te osóby, które myślą, jak ja - jesteśmy wspaniałe i oryginalne. Reszta to plebs ulegający owczemu pędowi”… Oczywiście to jej sprawa, jak i co umieszcza na swym blogu. Swoje poglądy na ten temat już wyłożyłam. Tłumaczy swe racje tym, że filozoficznie wyraża swoje uczucia – a dzięki temu jest bardziej oryginalna od innych – hmm, nie komentuję tego. Faktycznie można umieścić na swym blogu reprodukcję obrazu, wiersz, kwiaty lub flagę narodową, zacytować fragment „Rozmowy mistrza Polikarpa ze śmiercią” – są to różne wybory. Większość blogowiczów użyła jednak prostego „języka” – przyjętego w sieci.  Zamieściła zdjęcia/gify będące symbolem żałoby. Podkreślam – języka przyjętego w sieci. Czy to zdrożne, że nie siliła się na oryginalność? Mnie tak wyrażony na blogach symbol żałoby nie raził i był wyrazem solidarności blogowiczów, a nie „owczego pędu” – które to określenie wyjątkowo mnie dotknęło.

Czy kusi kogoś, by krytykować, że jakaś blogowiczka umieszcza sobie suwak obrazujący np. zaawansowanie ciąży, upływ miesięcy czy lat małżeństwa, wiek dziecka? Czy krytykujemy szatę graficzną bloga, sposób pisania, błędy ortograficzne – raczej nie. Bo jest coś takiego jak netykieta.

I jeszcze jedna nauka wynika z tego incydentu – szanujmy swych czytelników – współblogowiczów. I nie uprawiajmy filozofii Kalego (ja mogę „dowalić” innym, na „dowalanie” mnie się nie zgadzam). Jakże łatwo napisać: „jeżeli wam się nie podoba co ja tu piszę – nie odwiedzajcie mnie”. Tyle, że jeżeli piszesz i nie zahasłowałeś/zahasłowałś swego bloga, i nie zaprosiłeś/zaprosiłaś grona ściśle wybranego do jego czytania – to jednak chcesz mieć bloga licznie odwiedzanego i komentowanego…Więc nie opluwaj swoich czytelników.

Warto czasem zastanowić się i przemyśleć to, co się napisze – przecież tak łatwo urazić ludzkie uczucia. Potrzebna taka cecha charakteru jak takt.

Pkela – przeczytałam Twój wpis i komentarze do niego. Widać - myślimy podobnie.
Do posta "Firanka wg Lacrimy"
Ivory – nie wiem co to za nici, kupiłam je w szmateksie; nie jest to kord, który ma tendencje do „ślizgania się” i faktycznie trudno zakańczać robótki z niego. Te nici przypominają syntetyczny kordonek. Końcówki nitek wszywałam w robótkę – na szczęście nie wyślizgiwały się. Oczywiście prasowałam i to z parowaniem, gdyż firanka była pościągana i wzór  niewidoczny. Uzyskałam efekt „lejącej się” dzianiny. To moja pierwsza firanka, nierobiona z nici bawełnianych (zawsze wierzyłam w bawełnę i krochmalenie).

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails