Obserwatorzy

czwartek, 10 grudnia 2015

Spódnica na drutach (2)

Ta pokazywana dzisiaj została wykonana wcześniej, niż moherowa. Zasada wykonania i wzór niemal identyczne, jednak dzisiejsza nie jest tak marszczona, tylko lekko poszerzana.

 

Druty: 3,5  - 4,5 mm; zużycie włóczki 330 g;
Włóczka bucle (brak danych) + "Kid Mohair" "Ice Yarns" - ok.50 g; 320m/30g, skład: 30% mohair, 30%akryl, 40% poliamid
 
Zrobiłam ją z włóczki bucle zalegającej, nie wiadomo od jakiego czasu w zapasach, na którą zupełnie nie miałam pomysłu. No bo co można zrobić z takiej kompozycji kolorystycznej: czarny - czerwony - niebieski?

Pomyślałam, że przydałaby mi się taka cieplejsza spódnica zimowa. Wprawdzie składu włóczki nie znam, (nie było banderolek) - jednak na pewno nie ma w sobie wełny. W celu pogrubienia dzianiny dodałam druga nitkę czarnej włóczki "Kid mohair" "Ice Yarns" (też z zapasów), która to nitka ma dziwną jakby nieco sprężystą elastyczną strukturę i raczej moheru nie przypomina, tylko jakąś cieniutką szenilę (?). W każdym razie pogrubiła bucle i nadała elastyczności.




Spódnicę można wkładać z czarnymi, czerwonymi i szafirowymi dodatkami (mnie najlepiej pasują do niej czarne rajstopy i sweterki.

 
Szczegóły: karczek spódnicy, pasek z gumką, dół wykończony i-cordem

Fason, w którym nie ma marszczenia jest bardziej uniwersalny - pasuje paniom szczuplejszym, jak i tym mającym nieco więcej w biodrach.

niedziela, 29 listopada 2015

Spódnica na drutach (1) moherowa

Dziś prezentuję zupełnie nietypową spódnicę. Bo nie dość, że jest marszczona, to jeszcze moherowa...

 

Od kiedy odzyskałam niemal młodzieńcze rozmiary, z upodobaniem chadzam w spódnicach. A, że wróciły różnego rodzaju układane w fałdy i plisowane - takie wkładam i czuję się w nich całkiem dobrze.


Druty 5,5 mm; włóczka "Mohair" (Inter-Fox); 260 m/50 g, 70% akryl + 30% moher; oraz druga nitka: wełna 100% niewiadomego pochodzenia; zużycie 270 g + trzecia nitka jasnopopielatej cieniutkiej wełny (paski na spódnicy)

No więc już od jakiegoś czasu chodziło mi po głowie, żeby zrobić sobie spódnicę na drutach, taką z karczkiem i od karczka marszczoną (nosiłam takie w lecie). Włóczka musiała być lekka i niegruba. A, że w moich przepastnych zapasach sporo różności - wymyśliłam spódnicę z moheru. 100 gramów grafitowego nie wystarczyło na taką szeroką spódniczkę, dodałam druga cieniutką nitkę wełenki ze szpuli (niewiadomego pochodzenia). Okazało się, że i tego nie wystarczy, dlatego dół spódnicy jest w paski (motek włóczki w kolorze popielatym). Pasek spódnicy też zrobiłam w jaśniejszym kolorze.





Spódnica robiona jest od góry - od paska, potem wykonałam karczek i po jednym rzędzie  francuskiego dodałam oczka na marszczenie spódnicy. Następnie już "leciałam" prosto w dół, by na odpowiedniej długości zakończyć dół i-cordem. Dzięki temu zupełnie się nie zawija.



Sesja w ogrodzie w Zagórzu. Spódniczka jeszcze nieco wilgotna (po namoczeniu), ale układa się nieźle. Jest bardzo lekka i lejąca. Myślę, że mnie nie pogrubia, a równoważy proporcje sylwetki (w biodrach jestem węższa, niż w biuście).

niedziela, 22 listopada 2015

Chusta

Prawie dwa lata upłynęły zanim powstała. Jakoś jesienią 2013 r. kupiłam w Krakowie na Karmelickiej włóczkę z cekinami "Galaxy" w kolorze perłowego popielu na czapkę i chustę. Czapkę zrobiłam, a jakże, jeszcze tamtej jesieni. Koncepcja odnośnie chusty zmieniała się nieustannie: miała być ażurowa (nie mogłam zdecydować się na wzór), następnie w paski. Dwa lata przeleciały i nagle pomyślałam: zrobię ją wzorem francuskim. A więc jak zwykle poszłam w minimalizm. Trzy wieczory i chusta jest, nie za duża, ale też nie za mała. Dokładnie w sam raz do omotania szyi na czas tych późnojesiennych chłodów.


Włóczka "Galaxy" (65% akryl, 31% wełna, 4% soft payette); 175 m/50 g;
zużycie 131 g: druty 4 mm

Chusta jest robiona asymetrycznie (od jednego rogu). Początkowo rozważałam wykończenie jej ażurową bordiurą, jednak pewnie zabrakłoby mi włóczki. Wykończyłam ją wobec tego maleńkimi ząbkami (pikotkami), wyrobiwszy włóczkę niemal do ostatniego metra.


No i w końcu jest komplet z czapką.


Produkt finalny z mieszanki akrylu z wełną zrobiony splotem francuskim bardzo mnie satysfakcjonuje; chusta nie jest zbyt gruba, jest miękka i lejąca, właśnie taka o jakiej myślałam. Można ją zamotać jak komin, a w stanie rozłożonym nakryć marznące plecy w pomieszczeniu.
Aż dwóch lat mi trzeba było by sfinalizować projekt...

sobota, 21 listopada 2015

Kapcie

jeszcze letnie, zrobione z nitek bawełniano-akrylowych, przepadły gdzieś w zbiorach zdjęć. Zrobione oczywiście według tego opisu, tyle że pozbawione poprzecznego paska na wierzchu stopy.



Długie jesienne wieczory sprzyjają dzierganiu. Coś tam robię na drutach, jednak krótki, ponury dzień nie sprzyja fotografowaniu. Kiedy w końcu mam czas - jest już wieczór i w sztucznym świetle ciężko robi się zdjęcia.

czwartek, 12 listopada 2015

Kolejne czapki dla dziewczynki

Niebawem Wandzia ponownie nas odwiedzi. Czekają już na nią nowe czapki. Powstały z resztek włóczek. Kolorowa: z mieszanki neonowych kolorów - moteczek został wykorzystany niemal do ostatniego centymetra. Zapewne czapka będzie nieco za głęboka, ale można ściągacz podwinąć:


Druga czapka powstałą z resztek różowej włóczki. Jak wygląda - widać:


Tym razem ozdobiłam ją granatową kokardą z guzikiem. Zobaczymy czy  czapki zostaną zaakceptowane, gdyż Wandzia, jak już kiedyś wspomniałam, mówi: "dziewczynki noszą czapki z guzikami"...

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails