Obserwatorzy

piątek, 16 lipca 2010

W stylu marymarskim - paski

A ja uparcie  uskuteczniam "produkcję" w stylu marynarskim:

Dzianina maszynowa: włóczka "Virginia" 417 m/100 g; zużycie 250 g


Zainspirował mnie projekt z "Vereny" (2008 r.) - a szczególnie  zestawienie pasków: szerokich na bluzce z wąziutkimi na rękawach.


Wprowadziłam zmiany robiąc sweterek zapinany na całej długości ( jakoś tak wolę), żeby przełamać  jednolitość przodu w poprzeczne paski (co niewątpliwie poszerza sylwetkę).

Detal

A to oryginał:

"Verena" 2008 r. 

czwartek, 15 lipca 2010

Liliowce

Pomysłu na tytuł nie mam. Zmęczona jakaś jestem. W chałupie pomalowałam pokój i wymyłam, a właściwie wyszorowałam podłogi w kuchni i w pokoju, żeby przygotować je do malowania. W tym upale szorowanie szczotą (nie ryżową - bo takiej już pewnie nie kupi, ale dostatecznie twardą) i na kolanach  -  przyznam jest dość  wyczerpujące, zważywszy na to, że pot kapie  kroplami, a wodę trzeba zmieniać co dwie deski. Chciałam uzyskać na ścianach kolor  lekko niebieski (taki efekt daje  farbka ultramaryna). Niestety wciąż wychodziło mi  zbyt jasno, a nawet biało. W końcu kupiłam barwnik do farb i owszem podziałało - pokój w chałupie jest niebieski, tylko mu złotych gwiazedk brakuje i będzie jak niebo... Mam jednak nadzieję, że ta niebieskość nieco wyblaknie, a zanim pojaśnieje - to może po urządzeniu  meblami  nie będzie tak kłuła w oczy. Na pocieszenie siebie dodam, że chałupa ma być w stylu rustykalnym, a niebieski  właśnie do tego stylu pasuje.

*   *   *
W ogrodzie zaczęło się kwitnienie liliowców. Zakwitł  też  jeden od Reni:


W rzeczywiśtości ma piękny ciemnoczerwony/bordowy? kolor.

Ten rośnie jak chwast - ma niewygórowane wymagania; uprawiany był jeszcze przez moją babcię

A ten przetrwał agresję nornic, które w jednym roku zeżarły niemal wszystko co na rabacie kwiatowej rosło. Ostało się maleńkie kłącze, na które chuchałam, by znów odrósł

Czekam na kwitnienie innych liliowców od Reni - niektóre mają pączki.

Prawie skończyłam bluzeczkę marynarską w paski, ale  muszę jeszcze zrobić pliskę  koło szyi. Dopiero wtedy będzie się nadawała do pokazania.

poniedziałek, 12 lipca 2010

Zielnik. Perukowiec podolski

Kwitnie:


Jego czerwona "fryzurka"  fantastycznie  kompnuje się z błękitem nieba. Nasz - wyhodowany od "dziecięcia"  zalicza się do odmiany: "Royal Purple" - posiadającej ciekawe kolorystycznie  ciemnoczerwone liście. Dlatego użyłam określenia "od dziecięcia" - bo faktycznie wyrósł z maleńkiej,  może pięciocentymetrowej gałązki. Moja mama zdobyła od kogoś  kilka gałązek tej rośliny. Udało nam się je ukorzenić i z kilku naszczepek do wieku dorosłego  dotrwał jeden (ale jaki teraz jest dorodny...). Lubię peruczki tego drzewka, czasem obcinam je  i suszę używając do suchych bukietów. Typowy perukowiec podolski ma zielone liście i jasne peruczki.

Sadzony jako roślina ozdobna w parkach i ogródkach przydomowych. Zaletami ozdobnymi są piękne czerwone liście i delikatny, ładny kwiatostan bardzo długo utrzymujący się na roślinie. O ile pojedyncze kwiatki są niepozorne, to cały kwiatostan wygląda bardzo ładnie na tle czerwonych liści. Po przekwitnięciu kwiatostany zamieniają się w owocostany. Czerwone, delikatne i pierzaste owocostany utrzymują się bardzo długo na krzewie dodając mu uroku. 

Perukowiec podolski (Cotinus coggygria Scop.) – gatunek krzewu z rodziny nanerczowatych (Anacardiaceae). Pochodzi z południowo-zachodniej Azji i z południowo-wschodniej Europy. W wielu krajach, również w Polsce jest uprawiany jako roślina ozdobna. Nazwa rodzajowa rośliny pochodzi od bardzo ładnych, delikatnych kwiatostanów, przypominających perukę.

Krzew o zaokrąglonym pokroju, dorastający po 10 latach do 3 -5 m wysokości (zależnie od odmiany). Drewno żółte, ma charakterystyczny zapach.
Liście rozwijają się bardzo późno, bo dopiero pod koniec maja. Ulistnienie skrętoległe. Wielką ozdobą tego krzewu są jego jajowate, całobrzegie liście. U najczęściej uprawianych odmian są one stale czerwone, o bardzo ładnym odcieniu. Jesienią przebarwiają się na kolor żółty, pomarańczowy lub czerwony. Nagie liście mają jajowaty kształt, u nasady są zwężone.
Kwiaty są bardzo małe, zielonożółte i tworzą duży kwiatostan – wiechę, o średnicy ok. 20 cm. Wiechy wyrastają na końcach pędów. Roślina kwitnie bardzo obficie w miesiącach V – VII.
Sposób uprawy : nie ma specjalnych wymagań co do gleby. Może rosnąć nawet na piaszczystych glebach, ale najlepiej się rozwija na glebach piaszczysto-gliniastych z dodatkiem wapnia. Jest całkowicie mrozoodporny. Dobrze znosi suszę. Należy go sadzić na słonecznym lub półcienistym miejscu.

*   *   *
Dziękuję za miłe komentarze i wsparcie duchowe w sprawie remontu chałupy. Mam nadzieję, że tegoroczne zamierzenia remontowe zostaną zrealizowane. Bardzo dużo pomaga nam Matylda, która przyjechała na wakacje. Niestety wiosna była deszczowa - dlatego mamy opóźnienie w robocie. Z drugiej strony remont pochłania czas i  odbywa się  ze szkodą dla ogrodu. A trawa rośnie szybko i  atakuje rabaty ... No w każdym razie jest to robota nie do przerobienia...

niedziela, 11 lipca 2010

Prace na "letnisku"

Rozdawajki:
u Antosi - piękna serwetka do wygrania. Losowanie 4 sierpnia.
u Zulki - serweteczki i cudne korale. Zapisy do 17 lipca.

*   *   *
W minionym tygodniu harowaliśmy jak woły. Chcemy do  jakiegoś możliwego stanu doprowadzić  chałupę, a więc  front robót  jest dość duży.
Tak było w całym domu.  Szerokie fugi do wypełnienia po wyrzuceniu starej gliny. Tu ściana na ganku:


Ściana w sieni

Ta sama ściana - zaklejone fugi (sień - 2010 r.)

Pokój (2009 r.)

Pokój po pierwszym bieleniu - jeszcze przed wymianą instalacji elektrycznej (2009 r.)

Kuchnia  po pierwszym bieleniu (2009 r.), przed wypełnieniem szpar w suficie

Tak było przed chałupą (2009 r.)

Tak jest teraz (musimy jeszcze kupić krawężniki) (2010 r.)
Kostka trochę nierówna, ale bardzo trudno się poziomuje  takie nierówne elementy

Przerabianie instalacji wodnej (2010 r.)

Już jest woda...

Kuchnię już pomalowałam i posprzatałam. Jeszcze muszę porządnie pomalować pokój, bo robiłam zaprawki i  "kitowałam" dziurki w belkach i w suficie (tam gdzie nie doszła pianka).
Te powyższe zajęcia spowodowały, że na blogowanie, komentowanie i robótkowanie jakoś czasu już nie starczyło...

czwartek, 8 lipca 2010

Cardigan marynarski...

W założeniach miał być marynarski i jest (ze względu na kolor: głęboki granat). Próby "upstrzenia" sweterka symbolem marynarskim spęłzły na niczym. Kupiłam w pasmanterii stosowną aplikację, niedużą: jakaś kotwica i koło serowe w kolorach złota,  szafiru i czerwieni... i nic. Po prostu nie pasowała. Poprzykładałam sobie na sweterku tu i tam i stwierdziłam, że może się nada na jakaś torebkę (ale kiedy ją zrobię?).


Toteż ostatecznie elementem marynarskim  w tym zestawieniu jest  top bawełniany w granatowo-białe paski i czerwona  gawroszka na szyi.

Druty 3 i 3,5 mm; włóczka z odzysku: 100% bawełny; zużycie  250 g

Cardigan jest robiony od góry, bezszwowo. Fason jak widać; kompozycja wzorów własna; w pasie ściagacz 2/1; pliski: wzór francuski; karczek:  10 rz. ścieg tzw. pończoszniczy, 2 rzędy oczek lewych - co dało efekt prążków; pliska wykańczajaca dorobiona na końcu: wzór francuski.


Rozkład oczek na początku robótki: 2/1/18/1/36/1/18/1/2. Na dekolt dodawałam na przodach ukośnie oczka 3 razy po 1 ocz. co 6 rz., potem już co 4 rz. 

Detal

Detal

Słońce przekłamuje kolor- najbardziej zbliżony do oryginału to pierwsze i drugie zdjęcie. Guziki granatowe zostały przyszyte na  lewą stronę (nic mi się w pasmanterii nie podobało). Te miały najlepszy kolor, ale wzór nieciekawy - stąd ta lewa, gładka strona.

*   *   *

A w oczku wodnym  wielkie kwitnienie, w porywach  jest nawet do piętnastu kwiatów w różnej  fazie rozwoju: 



W planach mam sweterek w  marynarskie paski, ale czy uda się  zamierzenie  zrealizować w tym sezonie? Zobaczymy.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails