Obserwatorzy

środa, 7 grudnia 2011

Muzeum Przemysłu Naftowego i Gazowniczego w Bóbrce

nosi imię Ignacego Łukasiewicza. A rzeczona Bóbrka leży niedaleko Krosna na trasie w stronę Dukli. Tu w latach sześćdziesiątych XIX wieku Ignacy Łukasiewicz, uważany za twórcę polskiego przemysłu naftowego,  założył pierwszą na świecie kopalnię  ropy naftowej.

Należy pamiętać, że Ignacy Łukasiewicz był pierwszym konstruktorem  lampy naftowej, która zapłonęła  po raz pierwszy 31 lipca 1583 r. podczas nocnej operacji chirurgicznej we lwowskim szpitalu


Sto lat później z inicjatywy Stowarzyszenia Naukowo-Technicznego Inżynierów i Techników Przemysłu Naftowego powstało muzeum - skansen na terenach, gdzie kiedyś Łukasiewicz, do spółki z Tytusem Trzecieskim i  Korolem Kolbassą, wydobywał ropę naftową.  




Ludzie od dawna obserwowali na powierzchni ziemi wycieki  czarnego płynu używanego, jako leku na różne choroby oraz smaru do osi pojazdów konnych. Pierwsze  "kopalnie" to  były rowy głębokości 1,2 m, w których zbierała się ropa. Później zaczęto drążyć tzw. kopanki mające od kilku do kilkudziesięciu metrów głębokości. Dopiero z czasem technologia naftowa doskonaliła się i powstawały szyby wiertnicze. 
W Bóbrce częściowo jakby czas się zatrzymał - możemy obejrzeć te najstarsze - pochodzące z czasów Łukasiewicza - kopankii: Franek (wykonana ręcznie około 1860 roku do głębokości 50 m, a następnie w latach późniejszych pogłębiona za pomocą wiertnicy ręcz­nej do głębokości 150 m) i Janina (ręcznie wykopana do głębo­kości 132 m, a następnie pogłębiona wiertnicą ręczną do głębokości 250 m; do dziś jest eksplo­atowana przy użyciu pompy wgłębnej. Obecnie uzyskuje się z niej jeszcze od 50 do 100 kg ropy na dobę).






Do najcenniejszych zabytków muzealnych należą też: 
  • obelisk ufundowany w 1872 r. przez Ignacego Łu­kasiewicza w miejscu zwanym Wrzanka. Na obeli­sku widnieje napis: "Dla utrwalenia pamięci założonej kopalni oleyu skalnego w Bóbrce w r. 1854  Ignacy Łukasiewicz";
  • warsztat mechaniczny z 1864 roku, o konstrukcji drewnianej, który służył do obsługi wierceń metodą udarową. Znajdują się w nim najprostsze maszyny obróbcze, między innymi tokarka i wiertarka napę­dzana ręcznie za pośrednictwem pasów transmisyjnych. W późniejszym okresie zainstalowana została napędzająca go mechanicznie maszyna parowa;
  • Dom Łukasiewicza z 1865 roku, w którym zgromadzono pamiątki po Ignacym Łukasiewiczu:


  • drewniana kuźnia kopalniana z 1856 roku; we wnętrzu znajdują się dwa paleniska zbudowane z cegły, podsycane za pomocą skórzanego miecha z lat 1890-95; wyposażona jest w stare narzędzia kowalskie;


Wśród zabytków muzealnych w Bóbrce znajdują się także obiekty nowsze:
  • kotłownia z końca XIX wieku o konstrukcji drew­nianej, która dostarczała pary do napędu urządzeń kopalnianych. W kotłowni znajduje się kocioł płomienicowy o powierzchni 30 m2 obudowany cegłą;
  • wiertnica typu kanadyjskiego z 1885 roku, napę­dzana lokomobilą parową.


  • wiertnica udarowa typu Bitków z 1923 roku. Jest to zmodernizowana przez polskich inżynierów i techników naftowych wiertnica typu kanadyjskiego;
  • urządzenia wiertnicze typu SM;
  • urządzenia wiertnicze obrotowe typu Trauzl OP-1200, N1400S;
  • pompy, sprężarki dawnej konstrukcji;
  • kieraty do grupowego pompowania odwiertów: z 1890 roku oraz z okresu międzywojennego;
  • zbiór gazomierzy domowych i przemysłowych;
  • kolekcja lamp naftowych:


  • aparatura laboratoryjna;
  • zbiór narzędzi do wierceń obrotowych.



Na terenie skansenu zbudowano pawilon wystawowy, w którym są prezentowane wystawy związane z górnictwem naftowym, gazowniczym oraz przemysłem rafineryjnym.

niedziela, 4 grudnia 2011

Czapka do kompletu

Do prezentowanego wcześniej szala dorobiłam czapkę i mitenki (włóczkę wyrobiłam niemal do ostatniego  centymetra, dlatego ściągacze w mitenkach są w innym kolorze). Zdjęcia nieszczególne z powodu dość kiepskiej pogody i krótkiego dnia:


Na czapce i mitenkach jest jakiś wzór w warkocze, ale tu zupełnie niewidoczny. Pokazuję raczej z obowiązku archiwisty, bo tak po prawdzie nie ma się czym chwalić.

I jeszcze fotki z jesiennych spacerów:





Ten znikający miedzy drzewami mężczyzna ma już dobrze ponad 70 lat. Mijamy się często na trasie. Pan dosłownie biega z kijkami (mówi, że trenuje  przed sezonem narciarskim - jeździ na biegówkach). Podziwiam go bardzo.

środa, 30 listopada 2011

Ciepły szal

Od końca września chyba "chodziła" za mną chęć posiadania ciepłego, czarnego szala. Takiego, który można sobie omotać na  kurtce wokół pleców i szyi. Wszyscy noszą kominy, szalokominy, a mnie się zachciało ciepłego szala... Pogodna jesień nie sprzyjała szybkiej realizacji,  potem doszedł jeszcze brak czasu i realizacja projektu wyraźnie przesunęła się w czasie. Nie udało mi się kupić sensownej włóczki w kolorze czarnym w pasmanterii w miasteczku (na zamówienie internetowe jakoś nie chciało mi się czekać). Kupiłam więc "MerinoTweed" YarnArtu - nie ma głębokiej czerni, jest takie bardzie grafitowe, no i ma jakieś beżowe nopki. Czy taka włóczka  była właściwa na projekt ażurowy? Nie byłam do końca przekonana. Jednak zrobiłam  ten szal:

Druty 5 mm; włóczka "Merino Tweed" YarnArt,  46% wełna, 46% akryl, 8% wiskoza; 280 m/100g; zużycie 300 g


Bezpośrednią inspiracja był  Haven . Właściwie nie zrobiłam szalika, tylko szal 56 x 180 cm.



Wzór ażurowy

Jeszcze go nie nosiłam, bo wydaje mi się, że jest zbyt ciepło. Z pozostałych100 g włóczki zrobię jeszcze czapkę i mitenki.

niedziela, 27 listopada 2011

Cerkiew w Końskich



Końskie – wieś na wschodnim krańcu Pogórza Dynowskiego, 10 km na północ od Sanoka. Dawna cerkiew greckokatolicka, obecnie kościół pw. Przemienienia Pańskiego i Matki Bożej Bolesnej  znajduje się przy drodze do Witryłowa. Została wybudowana w  1927 r.na miejscu wcześniejszej cerkwi z 1832 r., która spłonęła w 1912 r.




Budowla orientowana, o konstrukcji zrębowej, na planie krzyża, z trójbocznie zamkniętym prezbiterium. Od zachodu dostawiony przedsionek. Ściany szalowane deskami, szczyt nad przedsionkiem wycinany w ozdobny wzór.



W przedsionku krucyfiks z XIX w. Główny ołtarz późnobarokowy (1736 r.) ze spiralnie skręconymi kolumnami i bogatą dekoracją rzeźbiarską z liśćmi akantu. Po obu jego stronach rzeźby św. Piotra i Pawła z kościoła w Dydni. Na antepedium  malowane sceny z życia tych apostołów  i data 1736 r. Po lewej stronie ołtarza obraz św. Andrzeja Boboli, po prawej stronie wizerunek św.Barbary. Dwa późnobarokowe ołtarze boczne pochodzą z I połowy XVII w. Na ścianach Droga Krzyżowa autorstwa artysty ludowego Henryka Cipory.

Dzwonnica cerkiewna jest murowanym obiektem wolnostojącym;  jeden  z dzwonów pochodzi z 1712 r.




Kiedy zwiedzałam to miejsce wczesną wiosną - padał śnieg, dlatego zdjęcia wyszły dość kiepskie. A płatki  śniegu są widoczne na fotografiach. Nie udało mi się też ująć obiektywem całego obiektu, toteż  podaję linki , gdzie można zobaczyć cerkiewkę  w całej okazałości: tu i tu.


Literatura
Magdalena, Artur Michniewscy, Marta Duda: "Cerkwie drewniane Karpat. Polska i Słowacja”. Pruszków 2003.


sobota, 26 listopada 2011

Jakoś w ostatnim tygodniu

dopada mnie brutalnie ludzka nieżyczliwość, nielojalność, zawiść i nie wiadomo co jeszcze (jakbym mało miała problemów).  Z życia blogowego ludzka podłość, złośliwość, brak tolerancji; a wszystko to związane z blogiem Kuby. Przeraża mnie to i zastanawiam się w jakim świecie żyjemy? Dlaczego ludzie takie rzeczy robią?!
Z mojego własnego podwórka też jakieś niejasne sprawy, pomówienia - jakby osoby gadające na mnie, nie mogły  wyjaśnić sprawy ze mną? Tym bardziej, że wcześniejsza umowa wszystkie te niejasności wyjaśniała i osoby czerpiące z niej korzyści były zadowolone...
I jeszcze jedna sprawa z podwórka podstawowej opieki zdrowotnej. Ojciec mój leciwy już bardzo, potrzebuje pampersów. Do tej pory  lekarka rodzinna wystawiała wniosek i mogliśmy kupować te pieluchomajtki  korzystając z dofinansowania. W tym miesiącu uprała się, że ojcu  nie przysługują. Odczytała mojej mamie stosowne rozporządzenie usiłując nieznającej się staruszce "wytłumaczyć", dlaczego już się nie należy. Stwierdziła, że potrzebne jest skierowanie od specjalisty. Ostatecznie pielęgniarka przychodząca do ojca wzięła na siebie  załatwienie zaświadczenia. Okazało, się, że pan doktor urolog  zaświadczenie wypisał nie tak, jak powinno brzmieć! Zlecenie na pieluchomajtki nie zostało w tym miesiącu wystawione.
W końcu - myślę sobie - poczytam sobie akty prawne na ten temat. Tak się składa, że od grudnia 2004 r. rozporządzenie na ten temat się nie zmieniło (przynajmniej nowego nie znalazłam) i jakoś wcześniej ojciec "łapał" się  na jeden z zapisów, gdzie te pieluchomajtki mógł zapisywać  "lekarz podstawowej opieki zdrowotnej", a od  tego listopada już nie! Oczywiście według lekarza rodzinnego rodziców. Co się wobec tego zmieniło, jeżeli rozporządzenie się nie zmieniło? Lekarka rodziców jest, szczerze mówiąc szalenie nieżyczliwa, chociaż leczą się u niej już ze 30 lat. Kiedy ojciec leżał zakuty w gips po pachy już prawie rok i chciałam, żeby go przebadała - musiałam ją przywozic swoim samochodem, bo odmówiła wizyty domowej. Innym razem (ojciec  już wtedy  powrócił do względnego zdrowia, tzn. poruszał się z trudem po domu o dwóch kulach), kazała mi go przywieźć do siebie na wizytę (trzeba mu było zrobić EKG), co było niemożliwe w tamtym czasie, bo staruszek ma sztywna nogę i po prostu nie potrafiłam go włożyć do auta, a potem "wydrzeć" z siedzenia, gdyż sama chodziłam w gorsecie ortopedycznym po złamaniu kręgosłupa. Pani doktor nie chciała wystawić zlecenia na karetkę, żeby przetransportować ojca. Skończyło się na interwencji u kierownika przychodni. Zlecenie załatwiłam. Lekarka odpłaciła bardzo nieprzyjemnym traktowaniem pacjenta (dziwili się nawet temu sanitariusze). W przyszłym tygodniu wybieram się ponownie  do kierownika przychodni, by popytać co się zmieniło w kwestii pieluchomajtek. Przecież rozporządzenie jest takie samo, wcześniej ojciec miał dofinansowanie, a teraz mu się już ponoć nie należy...  Czy ja czegoś nie wiem? Przecież jego stan zdrowia się nie poprawia, tylko pogarsza, lepiej już nie będzie. Jeżeli mu się teraz nie należy, to nie należało się i wcześniej chyba... Mamy do czynienia z niekompetencja lekarza czy z jego złośliwością? Mam wrażenie, że jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to chyba wiadomo, że chodzi o...
Ulało mi się dzisiaj. Zwykle unikam takich tematów na blogu.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails