Obserwatorzy

sobota, 21 maja 2011

Niespiesznie

kręcę na drutach bawełniany szalony sweterek (szalony, bo kolor okazał się zbyt jaskrawy). Czasu  mam mało, praca absorbuje, do tego dochodzi pomoc mamie i praca w ogrodzie (jak zwykle jestem spóźniona z pracami ogrodowymi, bo niemal zawsze, kiedy wypada sobota -  pada deszcz). Dziś jednak aura podarowała  pogodę prawdziwie letnią, toteż starałam się w tym upale nadgonić zaległości. Z kolei kręgosłup zaczął mi się dawać we znaki (chyba znudziła mu się  pozycja w ciagłym pochyleniu); prawa ręka i bark - przesilone, także powiedziały: "już dość". Przesilona dłoń drętwieje mi niestety podczas  drutowania. Ale dość już narzekania, jeżeli chce się cieszyć oczy pięknem przyrody w ogrodzie - trzeba pracować.
Dziś więc tylko migawka:



Kwitną pełniki, dąbrówka, rośliny skalne. W końcu rozwinęły się bzy i konwalie. Na kamieniach wygrzewają się jaszczurki uciekające  błyskawicznie, kiedy tylko się zbliżę:

Ta jaszczurka  ma tylko jedno ujęcie - udało mi sie zrobić fotkę, zanim zniknęła w gęstwinie liści

Dodaję  także kilka  fotografii  miniatur architektury sakralnej z Ośrodeka Caritas Diecezji Rzeszowskiej w Myczkowcach:

wtorek, 17 maja 2011

Zielnik. Kokoryczka wielokwiatowa

Kokoryczka wypuszcza łodygi, jak pastorały zanim zrobi to paproć. Potem już szybko rozwijają się  elipsowate liście i pączki kwiatowe:


Kokoryczka wielokwiatowa (Polygonatum multiflorum) to roślina wieloletnia obejmująca około trzydziestu rodzajów; gatunek byliny należący do rodziny szparagowatych.
Występuje na terenie prawie całej Europy, a także w Azji i Ameryce Północnej. W Polsce roślina dość rozpowszechniona, spotykana na całym niżu i w niższych położeniach górskich.


Łodyga obła, zwykle łukowato wygięta i skłoniona w dół, o wysokości przeważnie od 30 do 70 cm. Wyrasta z kłącza. Liście skrętoległe, bezogonkowe, eliptyczne, ustawione dwustronnie, malejące w stronę szczytu łodyg. Nerwacja wyraźnie widoczna. Kwiaty białe o średnicy 10 mm, z zielonkawym nalotem, dzwonkowate, wąskie, zgrupowane w gronach, zwisające na krótkich szypułkach, wyrastające w kątach liści od trzech do pięciu kwiatów.


Okwiat rurkowato-dzwonkowaty z zielonymi ząbkami. Wewnątrz kwiatu 6 pręcików i 1 słupek z długą, nitkowatą szyjką i niewielkim znamieniem. Pręciki mają nitki przyrośnięte do rurki korony, a ich pylniki oraz znamię słupka, zasłaniają wejście do kwiatu. Kwitnie: kwiecień – czerwiec. Owoc: jagoda z kilkoma nasionami; dojrzała ma czarny kolor z widocznym oszronieniem.Roślina trująca. Zawiera trujące glikozydy i asparganinę. Toksyczny jest owoc, który bywa mylony z owocami borówki czernicy powodując zatrucia u ludzi.


Jest też rośliną leczniczą stosowaną w medycynie naturalnej. Kłącze jest używane jako surowiec zielarski; zawiera glikozydy saponinowe, sitosterol, asparaginę i inne aminokwasy. Ma działanie: moczopędne, antyseptyczne, obniżające poziom cukru i przeciwreumatyczne. Stosowane jest przy leczeniu cukrzycy i chorób nerek. Leczenie powinno odbywać się pod kontrolą lekarza. Jako pełnowartościowe, kłącze zbierane jest w okresie kwitnienia rośliny.

sobota, 14 maja 2011

Audrey

W końcu udało mi się sfinalizować ten projekt. Cardigan jest robiony całkowicie bezszwowo. Projekt jest o tyle ciekawy, jeżeli chodzi o technikę wykonania, że proponuje nietypowe rozwiązania: wykończenie dekoltu sznureczkiem (I-cord Bind Off) oraz rękawy robione od góry. Dodatkowo musiałam  rozgryźć, jak zrobić ażurek.

Druty 3,5 - 4 mm; włóczka Nicky Elian 100% akryl, 152 m/50 g; zużycie 350 g




W oryginalnym projekcie pliska na guziki jest dorabiana ściągaczem, jak robiłam pliskę od razu z przodami, naprzemiennie wzorem francuskim  4 rzędy i 3 rzędy  oczka prawe.

Detal

Najbardziej spodobał mi się sposób wykończania dekoltu, na pewno wykorzystam go w przyszłości do realizacji innych projektów.

piątek, 13 maja 2011

Kapliczki przydrożne. Kapliczka w Dobrej

tej Dobrej. Murowana, otoczona płotem, zbudowana  w pierwszej połowie XIX wieku, z czasem remontowana:





Post krótki, bo widzę, że Blogger ma  problemy (znikają blogi i  posty, są problemy z logowaniem i pisaniem komentarzy). Nie ma więc  pewności, czy wpis przetrwa.

sobota, 7 maja 2011

Ginkgo 2

Zrobiłam ją jeszcze przed majowym weekendem, jednak jakoś czasu nie miałam, by zrobić fotkę. Wyszła cieniutka i delikatna: 

Druty 4 mm; włóczka  "Linate Cotolin Golden", 50%  bawełna, 50% akryl;  780 m/100 g; zużycie   ok.50 g

Nadal jednak utrzymuję, że ten wzór liściasty piękniej się prezentuje wykonany z włóczki nieco grubszej. Ta wersja "Ginkgo" została powiększona o jeden motyw liści z każdej strony, ale w mej opinii chusta i tak wyszła za mała.


To jest ta sama włóczka, z ktorej robiłam  ten cardigan szydełkowy, dość cienka, bo mająca 780 m/100 g - dlatego chusteczka wyszła niewielka.  Nie zblokowała się trwale (ze względu na obecność bawełny w składzie), dlatego odkształciły się zęby na brzegach.


*   *   *
A teraz nieco inny temat. Ostatnio Blogger płata mi figle. Przedostatni post o cerkiewce w Orelcu  pisałam dwa razy, bo za nic  nie chciał się wyświetlić w całości. Ucięło mi  go po pierwszym zdjęciu i  nie zapisało w całości. Działo się tak nieustannie, kiedy usiłowałam dawać na podgląd, a potem zapisał się też częściowo. Następnego dnia już poszło normalnie. Ostatnio też ktoś mi spamuje w komentarzach - pojawiają się  komentarze niemające związku z postem, a treściowo wyglądają tak, jakby ktoś  wrzucał do translatora jakiś tekst - który jest tłumaczony mechanicznie na polski.  Oczywiście są te komentarze anonimowe. Drugi typ, to komentarze reklamujace jakieś strony lub produkty. Jednych i drugich nie umieszczam. Czy zdarzyło się Wam cos podobnego?
I do Motylka - od pewnego czasu nie udaje mi się zamieścić u Ciebie komentarzy. Wszelkie próby spalają na panewce: piszę komentarz, daję "wyślij" - wyświetla mi się biała strona...  i nic. Kolejna próba - to samo, kolejna - to samo, inny dzień -  toż samo itd. A więc moje niekomentowanie u Ciebie - to przyczyna niezależna ode mnie, tylko wina sprzętu? internetu? bloggera? Nie wiem. Może z czasem się to zmieni. Podobnie miałam z jedną skrzynką pocztową, któregoś dnia zawiesiło się:  przyjmowała listy, ale nie udawało mi się ich wysłać (a był to mój główny adres), w końcu  po kilku miesiącach, zaczęło działać (a niczego z komputerem nie robiłam).

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails