Obserwatorzy

wtorek, 15 czerwca 2010

Synagoga i cmentarz żydowski w Lesku

Synagoga leska została zbudowana w latach 1626-1654 z otoczaków rzecznych, kamienia ciosanego i cegły   na planie prostokąta w stylu manierystyczno-barokowym. Zniszczona podczas II wojny światowej, została w latach 1960-1963 gruntownie odrestaurowana. Niestety wystrój wnętrza nie zachował się. Budynek składa się z jednonawowej sali głównej i przybudówki na zachodniej ścianie, w której dawniej znajdował się babiniec. Na szczycie elewacji zewnętrznej znajdują się tablice Dekalogu z 10 przykazaniami oraz napis: "O jakimże lekiem napawa to miejsce ! Nic tu innego, tylko dom Boży i brama nieba" (Rdz 28:17).



Przy południowo-zachodnim narożniku synagogi, znajduje się okrągła wieża, która wskazuje na obronny charakter budowli, natomiast w jej dolnej części, w lochu znajdowało się więzienie dla Żydów.


Obecnie w synagodze mieści się  galeria sztuki Bieszczadzkiego Domu Kultury i od 1995 roku również Muzeum Żydów Galicji.

Cmentarz żydowski w Lesku to jedna z najcenniejszych nekropolii w Polsce. Znajduje się na tzw. Szlaku Chasydzkim obejmującym 22 miejscowości województwa podkarpackiego i lubelskiego. To szlak zachowanych żydowskich cmentarzy i innych materialnych pamiątek wiodący przez miasta, w których mieszkali ortodoksyjni Żydzi.


Kirkut zajmuje powierzchnię ponad 3 ha. Jest tu ponad  dwa tysiące kamieni nagrobnych - macew. Pierwsze wzmianki o tym cmentarzu pochodzą z roku 1611, jednak daty zgonów na macewach świadczą, że pochówków dokonywano tu już w pierwszej połowie XVI wieku. 


To tutaj w 1991 r. przy okazji sympozjum poświęconego Żydom galicyjskim odsłonięto najstarszą zachowaną macewę. Pochodzi z 1548 r. Podobno starsze w Polsce są tylko w Lublinie i w Szczebrzeszynie.


Na szczycie wzgórza znajduje sie najwięcej zachowanych nagrobków z XIX wieku. Macewy wykonane są z miejscowego piaskowca, z prostymi inskrypcjami. Mimo zniszczeń z okresu II wojny światowej można rozpoznać  zdobienia w postaci: koron, świeczników, ptaków, jeleni, lwów, dzbanów i mis. Lew to znak plemienia Judy -  ludu Izraela, symbol potęgi, siły, wyzwolenia i odkupienia. Jednorożec symbolizuje człowieka sprawiedliwego, jest również znakiem zbawienia. Na niektórych nagrobkach widoczne są też gołębie.




Można na macewach odczytać różne symbole: np.w zależności od zawodu, jaki człowiek wykonywał - nożyce wskazują zapewne na krawca;   szafa biblioteczna z książkami - miejsce pochówku  uczonego w Torze i Talmudzie.



Według Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego kirkut  leski jest jednym z najstarszych zachowanych w Europie.


Podczas II wojny światowej cmentarz był miejscem egzekucji wielu Żydów. Tu rozstrzelano  sto osób, starców i chorych pozostałych w mieście po likwidacji getta w Lesku. Później dokonywano tu wielu egzekucji Żydów ukrywających się w okolicach Leska.

Cmentarze żydowskie w Bieszczadach  znajdują się też w Lutowiskach, Woli Michowej i  Baligrodzie.

niedziela, 13 czerwca 2010

Mała czarna...

...bluzeczka.
Mała, czarna bluzeczka jest niezbędna w garderobie niemal każdej pani. Przydaje się, gdy nie wiadomo co włożyć, albo kiedy zaistnieje konieczność  włożenia właśnie czarnej bluzki lub sweterka.

Druty 3 i 3, mm;  włóczka "Palermo"  100% bawełna; 105m/50 g; zużycie  340 g

Dwa powyższe zdjęcia robione na platformie  widokowej zamku Sobień (o którym innym razem)

Bluzka została zrobiona  wzorem Daisy - jednak nie jest to typowa Daisy, bo robiłam ją od góry (więc rękawy nie są wszywane), zrezygnowałam z kieszonek i szerokiego pasa  ryżu na dole, a także  zrobiłam dużo drobnych guzików (aż 19). Pamiętałam, że  jak w zeszłym roku zrobiłam Daisy - to  bolączką było rozjeżdzajace się zapięcie (guziki  rozmieszczone były za rzadko). Tu chyba znów przesadziłam z gęstością ich rozmieszczenia.

Tu na tle ściany elewacyjnej chałupy (ścianę malowałam wczoraj - miała wyjść bardziej niebieska, a wyszła prawie biała)

Detal
Detal

A to moja zeszłoroczna Daisy:

Druty 3 - 3,5 mm; włóczka: "Camilla" 100% bawełna; 125 m/50g; zużycie 430  g


O tym jak robiłam ww. sweterek pisałam na "Forum u Maranty:
http://maranta.livenet.pl/forum/viewtopic.php?t=6627&start=0

Po raz pierwszy upubliczniłam na powyższych fotkach mój wizerunek.

piątek, 11 czerwca 2010

Ananasowa tunika na upały (1)

Lubię upały - mniej lubią je moje wiecznie bolące stopy, które właśnie w upały zaczynają  bardziej dokuczać; ale jakoś sobie koegzystujemy tzn. upały, stopy i ja.  To właśnie  wysoka temperatura spowodowała, że sięgnęłam do szafy i włożyłam  nienoszoną w zeszłym roku, a zrobioną jakieś trzy lata temu  letnio-wakacyjną tunikę w ananasy. Takie stroje  noszę wyłącznie w warunkach rekreacyjnych tzn. na wakacjach (do pracy bym w czymś takim nie poszła)... Tunika jest znakomita na takie upalne dnie, lekka, przewiewna i w zasadzie wspaniale się w niej czuję. Dekolt ma szeroki (może  być noszony jak dekolt Carmen).

Szydełko 2-2,5 mm; włóczka "Almina" 100% bawełny; 50g/169 m; zużycie 300 g

Detal

Detal

Oryginał - zdjęcie z Internetu, ale zupełnie nie wiem skąd pochodzi


Schemat karczka (chyba z Osinki)

*   *   *

Pod wieczór zabraliśmy naszego, cierpiącego z powodu upałów, psa nad wodę (Osławę). Ifunia uwielbia kąpiele; ja  pomoczyłam stopy. Woda dziś była świetna - cieplutka. Kiedy usiłowałam brodzić po naszym potoku - nie dało się wytrzymać (woda była tak zimna), natomiast w Osławie wspaniała. Wiał lekki wietrzyk, komary nawet nie żarły - cudowne lato.

Ifa brodzi - idzie po  rzuconą jej gałązkę
... i po chwili wraca - udało się wyłowić patyka 

środa, 9 czerwca 2010

Cerkiew w Morochowie

Morochów to niewielka wieś  w dolinie Osławy licząca około 280 mieszkańców. Pierwsza wzmianka o wsi pochodzi z  1402 r.; była to jedna z pierwszych wiosek w tych stronach, rządzących się prawem wołoskim. Pierwszym właścicielem i zasadźcą był Bota -  kniaź ze Szczawnego. W 1469 r. mieszkało tu 17 kmieci. Z południowej części gruntów Morachowa wyodrębniła się Morochowska Wola, późniejsze Mokre. Już w 1507 r. istniała we wsi cerkiew parafialna. W połowie XVI w. we wsi znajdowały się trzy karczmy, folusz i dwa młyny.W 1921 r. Morochów liczył 79 domów i 446 mieszkańców.



W centrum wsi,  na niewielkim wzgórzu, stoi  drewniana cerkiew parafialna  z 1837 r. Parafia prawosławna została erygowana w 1961 roku. Przedtem, do czasu wysiedlenia w "Akcji Wisła", funkcjonowała tu parafia greckokatolicka pod wezwaniem Męki Pańskiej.

Obecnie to Parafia Spotkania Pańskiego – parafia prawosławna w dekanacie Sanok diecezji przemysko-nowosądeckiej. Pierwszym proboszczem był ks. Bazyli Roszczenko i za jego czasów przy cerkwi wybudowano w 1967 roku plebanię. W 2003 przeprowadzono gruntowny remont cerkwi i plebanii. Odnowiono ikonostas pochodzący z I połowy XIX w.



Dzwonnicę wybudowano w 2000 r.

Ciekawostka: Morochów jest jednym z najstarszych ośrodków górnictwa naftowego na świecie, kopalnie ropy naftowej istniały tu przed rokiem 1884.

poniedziałek, 7 czerwca 2010

Miły prezent

Dotarła do mnie przesyłka od Barbary   - blog Minął dzień : archiwalne numery czasopisma: "Modische maschen" z lat osiemdziesiątych:


Może modele zamieszczone w tych pismach nie są aktualne, jednak można w nich znaleźć ciekawe wzory, którymi niebawem się podzielę.

Barbara dołączyła do przesyłki cudnej urody haft.  Przepięknie wykonany, subtelny, delikatny wzór kwiatowy: 


Haft zauroczył mnie, bardzo lubię tego rodzaju  jednokolorowe obrazki. Muszę przyznać, iż jest bardzo w moim guście. Kiedy oprawię go w ramki - pokażę na blogu.
Dostałam też miłą karteczkę z cytatem z "Małego Księcia":


Basiu - dziękuję za uroczą niespodziankę
*   *   *
Czyż haftowane kwiaty Barbary nie są podobne do  irysów kwitnących teraz w moim ogrodzie:

Kosaciec żółty rośnie dziko w Europie, zachodniej Azji i północno-zachodniej Afryce. W Polsce spotkać go można przede wszystkim na terenach wilgotnych – podmokłych łąkach i przy brzegach cieków wodnych. Dorasta do 2 m wysokości, jego liście są intensywnie zielone, mają szerokość do 3 cm i długość do 1 m. Roślina kwitnie na żółto, około dwóch tygodni (między majem a lipcem).


Kosaciec syberyjski biały o jasnozielonych, długich, trawiastych liściach. Latem pojawiają długie smukłe łodygi zakończone delikatnymi kwiatami. Irysy syberyjskie dorastają do wysokości 60-80 tworząc zwarte kępy. Lubi wilgotne podłoże dlatego dobrze sprawdzają się przy oczkach wodnych, szczególnie w miejscach półcienistych lub w lekkim słońcu.


Kosaciec syberyjski osiąga 30-80 cm wysokości. Liście cienkie, trawiaste, szerokości 0,6-1,2 cm, lekko niebieskawe z licznymi wyraźnymi nerwami. Tworzą zwartą kępę. Cienkie, proste łodygi mogą rozgałęziać się na szczycie. Na końcach pędów znajdują się fioletowe, niebieskie lub białe kwiaty z żółtymi akcentami na płatkach. Wymaga umiarkowanie wilgotnej, żyznej gleby o lekko kwaśnym odczynie. Kwitnie bardzo obficie w pełnym słońcu, znosi również lekki półcień w miejscu chłodnym i wilgotnym.

Kosaciec fioletowy (ma  nieco inaczej zbudowane kwiaty - nie znalazłam  w literaturze nic na jego  temat)

*   *   *
Czesio "przyjechał na urlop". Tu  zakrada się do pudełka z suszonymi   smakołykami, na które składają się zioła: oregano, melisa, mięta, babka lancetowata, są też  liście poziomek,  malin, jabłoni, czarnej porzeczki.

Częsio uwielbia taki susz (zapewniam, że pachnie wspaniale), a ja mu przygotowuję mieszanki od wiosny do jesieni i gromadzę zapasy  na całą zimę. Króliczek też lubi  bardzo suszone liście truskawek i gałązki jabłoni. Pogoda wyraźnie się poprawiła i wczoraj w słońcu wspaniale  doschły wszystkie zebrane rośliny.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails