Obserwatorzy

poniedziałek, 21 grudnia 2009

Jeszcze mitenki i baktus

Jak wcześniej wspomniałam: powtórki, czyli  jeszcze baktus i dwie pary mitenek.
Czarne z metaliczna nitką, ażurowe, z koronką szydełkową. Z reszty włóczki zrobiłam do kompletu etui na telefon.

Druty 4 mm; włóczka „Brillant – compose" (94% acryl, 6% metallise); 50 g/220 m; robione podwójna nitką; zużycie 50 g


Jeszcze jeden baktus melanżowy i  mitenki:

Druty 4 mm; włóczka „Tęcza” (100% akryl), 50 g/110 m; zużycie 150 g





"Anielska zabawa  bologowa" nabiera rumieńców, przybywa  ukończonych aniołów, a każdy inny i wszystkie piękne. Miło patrzeć na  różnorodne anioły i techniki ich wykonania.

niedziela, 20 grudnia 2009

Siedzę w drobiazgach

czyli dziergam drobne świąteczne upominki i dekoracje.


Ambitniejsze projekty chwilowo w odwodzie, a do wydziergania zostało jeszcze kilka drobiazgów. Wielkimi krokami zbliża się też wielkie gotowanie. Na razie przyjechała Matylda i Czesio.



Matylda upiekła wspaniałe mufinki i maślane ciasteczka - korzystała z przepisów umieszczonych na tej stronie


Nie ukrywam, że wszystkie wypieki były tak smaczne, że błyskawicznie zniknęły.

Powstały jeszcze świąteczne serwetki i jedna podkładka, tym razem w granacie:







Drukarka ostatecznie odmówiła współpracy i nie mogłam wydrukować wzoru drugiej serwetki  granatowej, a trzecią odrabiałam ze zdjęcia i dlatego wyszła taka próbna  podkładka. Planuję do drugiej granatowej dorobić  małe (wzór trzeciej). Zrobiłam też ten  wzór na próbę ze złotej nitki - ślicznie wygląda, jednak trzeba  wykonać cały komplet, żeby go pokazać.

Bardzo inspirująco działają na mnie drobiazgi ze strony Dropsa: Christmas Calendar: te serwetki, zakładka. Podobają mi się też  skarpetki, rękawiczki i  czerwone kapcie z pomponikami.
A z  Drops Christmas Work Shop 2009 podobają mi się  bardzo sople i gwiazki na choinkę, prezentowana już wcześniej serwetka  oraz łapka do garnków,  kolejna zakładka i etui na druty.

Kończę mitenki dla pewnej pani, która przyniosła czarna włóczkę z metaliczna nitką. Czerń i błyszcząca nić – męczą oczy okropnie. No, ale cóż – dziergam.

piątek, 18 grudnia 2009

Serwetki świąteczne

Zobaczyłąm tu na blogu czerwoną świąteczną  serwetkę i zachciało mi się takiej samej. Pogrzebałam w zasobach bawełny, no i mam:




Idąc za ciosem stworzyłam jeszcze jedną:


Robótki szybkie - bo robine z grubej bawełny. W lecie powędrują do chałupy w Zagórzu, bo  są takie bardziej rustykalne.
Przyniosłam też dzisiaj od mamy  grubą wełnę owczą (jest tak gryząca, że nie można  z niej wydziergać niczego sensownego). Dlatego  planuję z niej zrobić narzutę na łóżko drewniane w chałupie.  Pokoik  chciałabym urządzić w kolorach  granatowo-niebieskim i białym, a wełna ma  kolor  szarodżinsowy. Teraz wydaje mi się, że nie wyjdzie z  tej ilości zbyt okazały pled. Będzie to jednak robótka poświąteczna, a nawet późniejsza.

czwartek, 17 grudnia 2009

Rustykalne aniołki „Przaśny” i „Proziak”

Zamiast wykańczać np. prezenty gwiazdkowe, albo robić kolejna parę rękawiczek, zabrałam się zupełnie absurdalnie za zabawki. Z jednej strony ma to być mój wkład w „Anielską zabawę blogową”, z drugiej zaś strony te aniołki mogły z powodzeniem jeszcze poczekać, bo termin upływa dopiero 31 grudnia. Mniejszego – „Przaśnego” zrobiłam na drutach już dawno i „konał” gdzieś tam na półce porzucony (niedokończony  z braku pomysłu na włosy i skrzydła). Większego – „Proziaka” - zmajstrowałam wczoraj. Zrobione są na takiej samej zasadzie - inne mają tylko skrzydła (ciekawi mnie, które skrzydła bardziej spodobają się moim Czytelnikom – czy włóczkowe listki, czy zrobione z brzozowych witek). Anioły z założenia miały być właśnie takie szare. Brałam pod uwagę nawet wełnę owczą, ale ta którą mam jest zbyt szaro-czarna, dlatego wybór padł na włóczkę melanżową i wełnę z nopami.

"Proziak" i "Przaśny"

Do mniejszego "Przaśnego" nie mam żadnych notatek, bo zrobiony był dawno i miał nawet wylądować w śmieciach, gdyż głowa wydawała mi się za duża, a pierwsza wersja włosów – fatalna. Jednak po poprawkach zdecydowałam się go zatrzymać. Mogę podać tylko opis skrzydełek, bo te robiłam wczoraj.


Anioł "Przaśny"



Anioł "Proziak"


Anioł rustykalny „Proziak” (większy)
Opis


Materiał: włóczka gruba: wełna lub inna włóczka rustykalna; druty dobrane w zależności od grubości włóczki; tu używałam drutów 4,5 mm i 3,5 mm


Zaczynam od sukieneczki aniołka narzucając na druty 20 oczek ( wielkość anioła zależy od grubości włóczki) i robię na okrągło;
rz. 1-4 - wzór francuski,
rz. 5-30 wzór gładki prawy
i to jest sukieneczka, jednak na 27 rz. robię dziurki na przeciągniecie rąk, czyli po 5 oczku narzut, 6 i 7 razem ; potem po 14 ocz. narzut, 15 i 16 ocz. razem. Przerabiam jeszcze 4 rz. sukieneczki, ale na 29 rz. gubię na obwodzie 2 oczka (przerabiam 2 razy po 2 razem) - zostaje 18 oczek (czasem trzeba zgubić 4 oczka, gdy na główkę używa się grubej włóczki, ja miałam cieńszą i robiłam główkę drutami 3,5 mm (sukienkę drutami 4, 5 mm).
Rz.31- 43/44 robię innym kolorem – jest to główka; po przerobieniu ściągam oczka głowy końcówką włóczki, którą nawlekam na igłę i mocno zeszywam.
Wypycham głowę watą anilanową, a po wypchaniu w miejscu przechodzenia kolorów związuję mocno nitką, żeby powstała szyja.


Teraz wykonuję ręce i nogi robiąc sznurek z 4 oczek na drutach tą metodą:
ręce – 24 rz.
nogi – 34 rz.
Związuję dłonie i stopy włóczką. Ręce przewlekam przez dziury sukienki - zrobione wcześniej z narzutów; nogi składam na pół i pod sukienką związuję razem ręce i nogi na środku obydwu sznurków zrobionych na drutach (wiązania nie widać, bo kryje je sukienka).


Włosy: na kartonik nawijam włóczkę i związuję w połowie tak jak chwosta, przyszywam do głowy bliżej czoła; wyszywam oczy i usta.


Skrzydła:
"Proziak": zostały zrobione z witek brzozowych związanych mocno włóczką i umocowane pod włosami do karku aniołka.


"Przaśny": zrobione z włóczki - wzór liścia: zaczynam od trzech oczek i dodaję oczka w zależności od wielkości, jaką chcę uzyskać; tu:
narzucam 3 oczka ;
rz. 3 – brzegowe, narzut, prawe, narzut, prawe;
rz. 4 - wszystkie lewe, narzuty przekręcone,
rz. 5 - brzegowe, prawe, narzut, prawe, narzut, 2 prawe,
rz. 6 – wszystkie lewe, narzuty przekręcone,
itd.
rz. 9 i 11 jak wyżej, w rz. nieparzystych dodaję narzuty przy oczku środkowym,
rz. 10 i 12 – narzuty przerabiam jak ażur ( dziurki)
rz. 13  i dalej: z obu brzegów liścia gubię oczka przerabiając w każdym nieparzystym rzędzie 2 oczka razem (ocz. brzegowe i drugie oraz przedostatnie i brzegowe), aż zostanie mi 3 oczka, które przerabiam razem; końcowa nitką zaszywam.
Skrzydełka zeszywam ze sobą od strony ogonka liścia i mocuję przyszywając pod włosami aniołka.

Rustykalne aniołki dedykuję Wszystkim zmagającym się jeszcze z wykonaniem aniołów w ramach „Anielskiej zabawy blogowej” . Niech otoczą opieką Wszystkich Twórców Aniołów.

wtorek, 15 grudnia 2009

W poszukiwaniu jelonka...

Córka moja zażyczyła sobie szalika i rękawiczek z wrabianymi wzorami. Szukam pomysłów i opracowuję koncepcję: z czego robić?, jak robić?,  co wrobić?, jaką dobrać kolorystykę itd. W rezultacie sprowadziło się to do wertowania zasobów m.in. w internecie, ale i starych gazet z wzorami. I tu taka refleksja: człowiek nawet nie pamięta, co przez lata zgromadził…
Jelonka tego, którego w pamięci miałam (był to sweter męski z jeleniami z „Przyjaciółki" sprzed 50 laty) – nie znalazłam. Trafiłam natomiast na trzy inne oraz na kilka ciekawostek.
Jedną z nich są gazety z lat osiemdziesiątych pokazujące, jak wówczas m.in. noszono kominy:

Komin włożony na głowę, a na to jeszcze czapka lub kapelusz
(zimy były srogie)


Dalej znalazłam zgromadzone kiedyś książki, o których zupełnie nie myślałam i zapomniałam, że je mam. Jako ciekawostkę dodam, że opisy wzorów są tam bardzo czytelnie i komunikatywnie podane. To nie są wszystkie książki - jeszcze jakieś, zdaje się, są w domu  mojej mamy.



Z zasobów mojej mamy: kartki z „Przyjaciółek” z lat pięćdziesiątych:

Znamy ten wzór przecież...

Bluzka z okrągłym karczkiem - jakieś dwa, trzy lata temu robiłam coś podobnego i strasznie się biedziłam  wymyślając , jak zrobić - a tu poroszę jest opis...

Firanka ażurowa na drutach

I jeszcze opis wykonania pięciopalcowych rękawiczek - zainteresował mnie bardzo, bo właśnie gromadzę literaturę i  przygotowuję  materiał o rękawiczkach.


Tu nie zachowała się ta  część gazety z nagłówkiem,  i nie wiadomo z którego roku pochodzi , ale widać cenę: 30 gr

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails