Obserwatorzy

piątek, 24 kwietnia 2026

Moje garnuszki malowane

Mam starą chałupę w Zagórzu, mam zamiłowanie do starych garnków, w których umieszczam doniczki z pelargoniami. Lubię kolor niebieski, na który pomalowałam półlitrowe  blaszane garnuszki. Jeden z nich, ten z dziubkiem, jest znaleźny i prawie nie ma spodu, ale urzekł mnie ten dziubek. Te pomalowane kubki umieściłam na ścianie chałupy (nie dorobiłam się drewnianego płotka), wisi tam też co najmniej 70-letni niebieski durszlak (kolor ma oryginalny). 

Stwierdziłam, że taka dekoracja pasuje mi do zabawy blogowej u Splocika "Małe dekoracje".

Cytat: "Cokolwiek możesz zrobić, o czymkolwiek możesz marzyć, po prostu zacznij to robić. Odwaga, to inteligentna moc sprawcza" - Johanes Wolfgang Goethe.

poniedziałek, 20 kwietnia 2026

Misiek (3)

Nie jest wcale kwietniowo-wiosenny. Ale jest zrobiony z włóczki, a więc na jego wykonanie trzeba było przeznaczyć jakieś nitki. I tak stał się ten misiek bohaterem zabawy blogowej u Anetty, na kwiecień br.:




Misiek ma jakieś 15 cm wzrostu i żeby nie był          goły zupełnie, dostał ode mnie kubraczek zakrywający jego nagość. Na razie cieszy mnie swoją obecnością i rezyduje na stoliku nocnym.

środa, 15 kwietnia 2026

Poduszka Zosi (3)

Przed wyjazdem z Krakowa zdążyłam jeszcze skończyć haftowanie poduszki Zosi, aczkolwiek nie uszyłam samej poduszki. Pragnę pokazać tylko ukończone jej "lico". Widzę, że nie jest to ładna praca, ale w hafcie krzyżykowym nie jestem dobra, a teraz jak mam już stare i niedowidzące oczy, to jakość pracy zdecydowanie spada.


Chociaż termin wypadał do końca roku 2025, jakoś nie skończyłam wyszywania w tym czasie. Dokończyłam dopiero kilka dni temu:

Poduszkę uszyję zapewne dopiero pod koniec tego roku, kiedy ponownie jesienią zjedziemy do Krakowa. I tak uważam, że ukończenie tego haftu, to mój osobisty sukces, gdyż na co dzień po prostu się tym nie zajmuję.

czwartek, 9 kwietnia 2026

Zakładka narożna

Od zawsze podobają mi się narożne zakładki do książki. Tym razem tak się złożyło, że mieliśmy się zająć wnuczkami, no i dla młodszej wymyśliłam drobną pracę. Miała wykonać haftem diamentowym narożną zakładkę do książki. Do pracy zabrała się ochoczo i po jakimś czasie mogła pochwalić się takim oto rezultatem:



Nowa zakładka została naturalnie w zasobach młodszej wnuczki, ja zrobiłam tylko zdjęcia. 

piątek, 3 kwietnia 2026

Życzenia

 Wesołego Alleluja

Zdrowych, wiosennych, radosnych 

Świąt Wielkanocnych

życzę moim Czytelnikom

czwartek, 26 marca 2026

Chyba wielkanocnie

wygląda mój zając z balonem przypominającym pisankę. Wprawdzie hafcik nie jest pastelowy, tylko biały, występują na nim niedociągnięcia (trudno było liczyć krzyżyki z dwóch nitek na dwie nitki, bo haft jest na jucie, a nie na kanwie, a juta ma nierównej grubości niteczki):



Jednak sądzę, że zaklasyfikuje się do marcowej odsłony zabawy blogowej u Anetty. Jeszcze nie wiem czy będzie z tego kawałka juty mała serwetka, czy też hafcik zakwalifikuje się do oprawienia w ramki. 

wtorek, 24 marca 2026

I ja mam swoje pisanki

Nie było rady, trzeba było zabrać się do zrobienia dekoracji wielkanocnej, bo czas późny, a pomysłu nie ma. W końcu przypomniałam sobie, że mam w zapasach pisanki, które należy zrobić wypełniając je haftem diamentowym. Wyjęłam co potrzeba i zasiadłam do robótki. Nigdy się za to nie zabierałam, bo "stara jezdem, ślepa jezdem". Pomysłu na nic innego nie było i zaczęłam... 

I spodobało mi się. Wydawało mi się, że jest trudna  technika haftu kryształkowego i mało tego trzeba wysilić wzrok (to akurat okazało się prawdą). Zrobiłam sześć pisanek, które dedykuję zabawie u Splocika Małe Dekoracje na marzec:



W zaproponowanych kryteriach, tym razem dostosowałam do mojej pracy cytat:  "Nigdy nie bój się wyznaczyć sobie wysokich celów, nawet jeśli nie osiągniesz ich, będziesz miał coś wartościowego" (Michał Anioł). Mam ozdobne pisanki, którym trzeba tylko przywiązać sznureczki i można je powiesić na gałązkach. Poznałam nową technikę, która zyskuje coraz większą popularność:

i być może będzie to "coś wartościowego".

poniedziałek, 9 marca 2026

Roślina dla Wandy

Moja wnuczka Wanda zażyczyła sobie rośliny: zwisając liście. Kupiłyśmy więc odpowiednią włóczkę (tu akryl) w kolorze zielonym i tak uczyniłam szydełkową roślinę zwisającą, składającą się z łodyżek z liśćmi, których różnej długości wyszło kilka sznurów. Liście nieco się zwijały, więc potraktowałam je żelazkiem i wtedy się "rozwinęły". Doniczki wnuczka nie chciała, nie wiem więc, jak je będzie sobie mocowała, ale to późniejsza "pieśń"

Oto roślina:



Prezentuję ją wiszącą na drzwiach (to tak na razie tymczasowo do zdjęć).

niedziela, 1 marca 2026

Nowe breloczki

 

Można przypiąć do kluczy, torebki, kosmetyczki, torby itp. Częściowo wykonane szydełkiem, częściowo wykorzystana została pomalowana główka - koralik:






piątek, 20 lutego 2026

Siatka - haft płaski

Już kiedyś pokazywałam siatki, na których wykonałam haft płaski tu i tu.  Gdzie rozwodzę się na ideą haftu płaskiego. Powróciłam do tego samego pomysłu i powstała kolejna siatka z białego płótna z haftem. Nawet podobnie odszyłam ucha siatki. Widać takie siaty mi się podobały. A oto dzisiejsza:




Siata przeznaczona na zakupy spożywcze: pieczywo lub owoce i warzywa ma wyhaftowane symbole kuchenne.

piątek, 13 lutego 2026

Walentynki

 Witam tegoroczne Walentynki takim oto sercem:


Na brzozowych gałązkach ułożonych w kształcie serca rozpięta została mała serwetka wykonana też w kształcie serca z sercem w centrum. Ot taki mały drobiażdżek ku ozdobie w Walentynki. Nadmienię jeszcze, że szydełkowe serce jest koloru różowego. I tak mi się złożyło, że całość wpisuje się w zabawę blogową u Anetty "Nici, nitki i niteczki".

Są serca, jest miłość, kolor różowy, jest i dekoracja:


Wszystkiego najlepszego z okazji Walentynek.

niedziela, 8 lutego 2026

Godzina pąsowej róży

ten tytuł książki Marii Krüger  zaraz mi się przypomniał, kiedy Splocik w swoim przesłaniu na luty, Małe dekoracje, zaproponowała - pąs. Niezwykła to propozycja, gdyż kolor pąsowy w odniesieniu do robótek ręcznych jest zwyczajnie nieużywany. Właściwie jaki to kolor? Wywodzony z życia kolor kojarzy się z poczerwieniałą twarzą czy to ze złości, czy też z emocji, czy po użyciu alkoholu, albo zawstydzenia. Słowniki tłumaczą, że to kolor: jasnoczerwony, taki jak maki, a nawet jasny, nasycony czerwony, czasem z tonami różowymi. Stąd pojawia się pąsowa róża, usta czy bluzka. Nie jest to stricte kolor różowy, ani też czerwony. To odpowiedni odcień raczej czerwonego, ale też zmieszanego z różowym.

        

Stąd też szukałam w swoich zasobach takiego koloru włóczki, żeby sprostał powyższym wymaganiom i mam wrażenie, że mi się udało:


Ten pierwszy czerwony ma wymieszany odcień z jakimś różem, czego nie widać na fotce.
Na poniższym zdjęciu, też nie jest właściwie oddany odcień, to już inny kolor włóczki. Ale także mi się kojarzy w naturze z pąsowym.


Na poniższym zdjęciu obie róże razem:


Wracając do książki "Godzina pąsowej róży", musiała na mnie, wówczas nastolatce, wywrzeć duże wrażenie, skoro tytuł kołatał mi się po głowie do teraz. 
Pąsowa róża pełni w powieści rolę magicznego rekwizytu, który przenosi w czasie główną bohaterkę; z czasów przaśnego PRL-u do XIX- wiecznej Warszawy. Róża jest rekwizytem prababki ze starej fotografii. Kiedy Anda (główna bohaterka) przestawia wskazówki starego zegara, prababka schodzi ze zdjęcia wachlując się kwiatem, który jest związany z przenoszeniem się w czasie, symbolem dawnej epoki, przymierza płci i przygody romantycznej. 
Na zakończenie moich wywodów  zdjęcia róż, tym  razem różowych:



Doszyte do gumki do włosów i frotki zostały już wykorzystane praktycznie, na włosy i na rękę - jako bransoletka.

środa, 4 lutego 2026

Doskonalę się

w robieniu miśków szydełkiem. Mój drugi jest znacznie lepiej wykonany, niż ten pierwszy. Zyskał nawet ubranko. Oczywiście został "wchłonięty" przez młodszą wnuczkę i nawet nie wiem, gdzie jest? Czy przypadkiem nie pojechał z nią na obóz narciarski.

A tak wygląda na golasa:


Wyrobiłam mu nawet niewielki brzuszek, misie wszak są łakomczuchami.

Na poniższym zdjęciu misiek dostał sweterek (wykonany na drutach).

Na specjalne życzenie wnuczki miś otrzymał tornister, w którym zmieścił się okrawek ołówka i maleńki notes.



Może głowę ma nieco za małą, ale uczę dziergania miśków.

Ostatecznie miś wygląda tak:


Wzrost miśka to troszkę więcej, niż kubek na herbatę, na tle którego był fotografowany.

poniedziałek, 26 stycznia 2026

Kolejny pled

z resztek, tzn. częściowo. Bazę stanowiła zielona włóczka (kolor zgniła zieleń) plus jakieś beże (resztkowe). Wszystko skomponowane tak, by pasowało kolorystycznie. Wielkość: 130/170 cm. Robiłam szydełkiem nr 6.



Na zdjęciu kolor jest przekłamany i wychodzi jakby to był popielaty. Z kolei na końcu brakło mi zielonego i uzupełniłam zielony brązem.



Pledzik jest w sam raz do okrycia nóg, albo położenia się pod nim. Wzór to słupki (1 rz.), półsłupki (2 rz.) i tak naprzemiennie.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails