Obserwatorzy

wtorek, 26 kwietnia 2016

Suszmy liście czosnku niedźwiedziego

O czosnku niedźwiedzim pisałam  w "Zielniku" oraz tu. Dziś wracam ponownie z tematem. Tym razem pragnę zachęcić moje Czytelniczki i Czytelników (jeżeli tacy są) do zbierania liści czosnku niedźwiedziego i ususzenia. Poza wcześniej opisanymi walorami (w podanych linkach), suszone liście czosnku są znakomitą przyprawą. Dodaję je do mięs (pieczonych i gotowanych), sosów. Szczególnie przypadł mi do smaku sos pomidorowy wzbogacony tym suszem.

 
 
Nazbierałam liści, podsuszyłam je w suszarce na grzyby i owoce. Wysuszone doszły w torebce papierowej położonej na kaloryferze (u nas z powodu zimna jeszcze grzeją).
W całym domu pachnie czosnkiem - nie zdawałam sobie z tego sprawy, dopiero kiedy wróciłam z pracy, poczułam zapach.

niedziela, 24 kwietnia 2016

Tęczowa chusta

z tęczowej estońskiej. Marzyła się mojej córce co najmniej od roku. Wybrałam włóczkę, zamówiłam i tu zaczęły się schody - jaki wybrać wzór? Nie wybrałam żadnego. Zrobiłam splotem francuskim, tzw. kopnięty trójkąt. I jakoś mi się to wszystko nie podoba. Miałam spruć, kiedy było na drutach 1/3, potem 1/2 całości. W końcu wyrobiłam całe 136 g i chyba po inauguracji wiosennej, w lecie pójdzie do przeróbki... Tym razem pomysł nie spełnił wyobrażeń. Pomimo wszystko pokazuję na blogu w ramach kronikarskiej skrupulatności.

Druty 4 mm; włóczka: "Estońska wełna artystyczna", 100% wełna, 720-800m/100 g; zużycie 136 g





Chustę robiłam najpierw lewymi oczkami w rzędach: 1/1, potem 2/2, następnie 3/3, by brzeg skończyć plisą francuskim 1/1. Chusta wyszła olbrzymia i raczej do noszenia w formie zamotanej, szalowej, aniżeli w formie chusty.


I to chyba tyle. Szkoda gadać - gdyby nie fakt, że córka chce ją ponosić jeszcze tej wiosny, unicestwiłabym ją od razu.

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Kolejny zwyklak

Tak wiem, wiem już wiosna. Sweter też wykonany został jeszcze kiedy było znacznie zimniej. Zrobiony tak samo jak ten i ten, a więc nic nowego (poza kolorem, bo biały jest).


Połączyłam dwie nitki: jakąś moherową i wełnianą i wyszedł klasyczny, puchaty trochę sweter na każdą porę: na zimną wiosnę, jesień i mroźna zimę.

Druty 7 mm; zużycie włóczki około 250 - 280 g;

Parametrów szczegółowo już nie pamiętam, bo sweter wyjechał do Krakowa. Prezentacji na człowieku też nie ma - jakoś nie wyszła, miałam sweter blokować i wtedy zrobić zdjęcia. Zblokować nie zdążyłam. Jeszcze zbliżenia na detale:

 
 

niedziela, 3 kwietnia 2016

W ogrodzie i w lesie

Ciepło. Oszałamiające. Wiosna. Można oddychać z radością. Świat pięknieje w oczach. Aż chce się żyć.




Wczoraj pracowaliśmy w ogrodzie, dzisiaj podziwialiśmy kwitnące rośliny.





Z psami zaliczyłam spacer po lesie i okolicy. Mąż wymontowywał zamek z bramki wejściowej - nagle się zepsuł. Zerwał się też łańcuch w pile spalinowej i musieliśmy wczoraj zakończyć chwilowo wycinkę przerośniętych drzew, a chciałam skrócić wierzbę nieopodal domu i przyciąć lipę, która rwie w górę niesamowicie.




Trzeba też powoli brać się już za prace ziemne na działce. Tymczasem cieszymy się słońcem i przyrodą.
 





W ten wspaniały, wyjątkowy dzień psiska się wybiegały, my nieco odtajaliśmy w słońcu.

środa, 30 marca 2016

Sweterki dla Wandzi

Nasza Wanda została przedszkolakiem, chociaż dopiero za dwa tygodnie skończy 2,5 roku. Jest dziewczynką niezwykle rezolutną i samodzielną. Cieszyliśmy się, kiedy przyjechała do nas z rodzicami na święta. Zrobiłam dla niej dwa sweterki i jak się okazało obydwa są za duże. Wzorowałam się na gotowym sweterku rozmiar 98-104 i chyba jeszcze taki rozmiar jest na wnuczkę za wielki. No cóż będzie musiała dorosnąć, bo pruć nie będę, wolę zrobić nowy sweter. Zdjęcia sweterków zrobione naprędce, kiedy już rodzice Wandy pakowali się do wyjazdu. Sweterki robione bez zszywania.
Pierwszy sweterek z włóczki "trawka", zapinany - wyszedł niezwykle delikatny i milutki. Zrobiony od góry, raglan.

Druty 5 mm, zużycie włóczki około 180 g; włóczka  to mieszanka
poliamidu, wiskozy i bawełny
 
Sweterek numer dwa, to jakaś beżowa bawełna z wiskozą. Robiony na okrągło od dołu, ramiona zeszyte graftingiem, rękawy robione od góry - również na okrągło; druty 4,5 mm. Paseczki różowe i czarne.
 
 
W obu igły używałam tylko po to, by pochować końcówki włóczek.
Szkoda tylko, że przesadziłam z wielkością sweterków.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails