Obserwatorzy

niedziela, 26 czerwca 2016

Z chustek bandanek

Miałam wątpliwości czy z "bandanek" czy z bandamek" - SJP nie rozstrzyga jednoznacznie. Wybrałam bandanki. Chusteczki cieniutkie z bawełny - w sam raz na upały - można więc wykorzystać je do uszycia prostych ciuszków dla małych dziewczynek. Jedyną ich wadą jest to, że "puszczają" farbę - trzeba więc te ciemne i czerwone prać w izolacji.
Wandzia już niedługo zjedzie do nas na kilka dni - mam nadzieję, że trafi na piękną, słoneczną pogodę i poużywa u nas na powietrzu. Dlatego też dostanie spódniczkę i sukienkę uszyte z tych chustek. Robótka idealnie nieskomplikowana. Dwie chustki zeszyte razem i tunel: w sukience tunel na wstążki wiązane na ramionach; w spódniczce na gumki (w pasie).






Przyznam się, że inspiracją był niezawodny Pinterest. Chusteczki kupiłam w miejscowym sklepiku: 5 zł/sztuka. Na dole przyszyłam niewielką koronkę.


Mam jednak obawy, że spódniczka będzie za długa - czeka mnie więc odcinanie  tunelu i ponowne szycie.

środa, 22 czerwca 2016

Pieniny (część II) - na Sokolicę i Wąwóz Homole

Dopiero uporałam się z uporządkowaniem zdjęć po wyprawie w Pieniny. Nie miałam czasu, by opisać dzień drugi. Więc w tym poście w telegraficznym skrócie.
Z Krościenka wybraliśmy się zielonym szlakiem na Czertezik (772 m n.p.m.) a stamtąd  (niebieskim) na Sokolicę 742 m n.p.m.).


 

Z Czertezika i Sokolicy jest piękny widok na przełom Dunajca, Trzy Korony, Zamkową Górę, Pieninki, Holicę, Leśnicę na Słowacji.




 


 
 

 

 
 
Z Sokolicy doszliśmy do przystani i flisackiej i tam przeprawiliśmy się na drugą stronę rzeki:
 


Kolejny etap wycieczki to Wąwóz Homole.


Wąwóz Homole ma 800 m długości, trasa nie jest trudna, raczej spacerowa. Większa część ścieżki biegnie wzdłuż potoku Kamionka. W jego korycie znajdują się olbrzymie głazy, po których spływają kaskady wody.
 





 




 
Następnie wyszliśmy z lasu na Dubantowską Dolinę – polanę, której największą atrakcją są znajdujące się po prawej stronie Kamienne Księgi – płaskie skały naturalnie ułożone w formie otwartej książki. Według legendy na tych skałach zapisano ludzkie losy, aż do końca świata.
 



Kolejną ciekawostką jest Jemeriskowa Skałka - bardzo stroma, mająca około 10 m wysokości:
 
 
Już niewiele by dojść do rozległej polany - stamtąd skierowaliśmy swe kroki do stacji kolejki krzesełkowej, by spokojnie zjechać na dół i tą atrakcją zakończyć wycieczkę:
 
 

niedziela, 19 czerwca 2016

Prawie lato

jest wtedy, kiedy kwitną podkolany. Już w Pieninach zauważyłam na łąkach, że zakwitły. Dziś postanowiłam sprawdzić na mojej łące. Włożywszy długie spodnie i kalosze wyprawiłam się na górę pod las. Od strony lasu wdziera się jeżyna i szara olcha. Zrosły niemożliwie samosiejki wierzb i dzikich jabłoni. Trzeba będzie w jesieni przeprowadzić czyszczenie łąki - bo, dziczki wypierają podkolany. A trawa wysoka - sięga do pasa. My tam raczej nie kosimy, bo nie dajemy rady wszystkiego obrobić (teren liczy ponad 80 arów) - rosną więc sobie rośliny dziko i jak same chcą. Tylko gdzie nie gdzie daje się zauważyć wygniecione legowiska saren czy koziołków. Dzielnie towarzyszyły mi psy, których, w ogóle nie było widać w tej głębokiej trawie. Nawet mała Tola bieżyła za mną. Są, są podkolany i kwitną - znaczy witamy lato:





Nie wiem czy Czytelnicy wypatrzą kwiaty w tej zieleni? Przecież nie rosną w grupie, trzeba je wypatrywać w trawie.
A to widok z mojej góry od strony lasu na Zagórz:


Drugim zwiastunem lata jest kwitnący okazale tulipanowiec - już większość kwiatów przekwita. Jak już kiedyś wspomniałam można obserwować je w różnej fazie rozwoju. Niektóre jeszcze wspaniałe, inne już zasychają.






Kiedy przekwitną podkolany i pozamierają kwiaty tulipanowca - przywitamy lato.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails