Obserwatorzy

niedziela, 20 lipca 2014

Z Cisnej na Jasło

- taką wycieczkę zaproponował mój brat. Ja oczywiście przystałam chętnie. Wyruszyliśmy rano do Cisnej, by o 8.30 wejść na czerwony szlak rozpoczynający się przy moście kolejki wąskotorowej. Za mostem szlak prowadzi stromą skarpą nad brzegiem Solinki. Po chwili przecina potok i teraz wędrujemy w górę poprzez las. Po drodze mijamy miejsce katastrofy śmigłowca ekipy programu "997", który rozbił się 10 stycznia 1991 r. Znajduje się tu obelisk z nazwiskami osób, które zginęły w tym wypadku.



 
Następnie mijamy kolejno szczyty Rożków (943m n.p.m.), Małe Jasło (1102m n.p.m).





Przy dobrej widoczności widać Smerek oraz Połoninę Wetlińską, a także masyw Hyrlatej.  Mijamy Szczawnik (1098m n.p.m) i dochodzimy do Jasła (1153m n.p.m.), z którego roztaczają się widoki w każdą stronę, także w kierunku Słowacji.




Ponieważ samochód został w Cisnej wracamy tą samą trasą.



Pogoda dopisała wspaniale, nie było jednak dokuczliwie gorąco, gdyż trasa w większości przebiegała lasem, a kiedy wchodziliśmy na tereny otwarte pachniało trawami, no i można było pojeść borówek.


Jeszcze przed powrotem do domu brat zboczył do Łopienki, żeby zobaczyć co się zmieniło od naszej ostatniej tu bytności, a potem podjechaliśmy do kościoła w Haczowie - jednak jest to historia na zupełnie inna opowieść.

piątek, 18 lipca 2014

Bluzka oversize (2)

Wiem - to już było - tu. Jednak skoro zrobiłam następną, to pokazuję. Prawie wszystko zrobione tak samo tzn. rozliczenie oczek na szerokość, długość rękawa, taka sama liczba rzędów i taki sam numer gęstości dzianiny. Tylko dekolt głębszy o 10 rzędów. Jednak wydaje się jakby nieco większa. Może w kolorze koralowym bambus jest bardziej lejący?

 Dzianina maszynowa; włóczka "Alize Bambo Fine" 440 m/100, 100% bambus;
zużycie 300 g
 

 
 
Tym razem bluzkę wykończyłam wzorem francuskim (dół, rękawy, dekolt). Szerokość bluzki w obwodzie 124 cm, długość 65 cm. Widzę, że powinnam brzegi dzianiny obrobić jeszcze półsłupkami - będzie się lepiej układać.
Jeszcze raz muszę stwierdzić, że bambus jest cudowny dla skóry: delikatny, lejący, chłodzący. Córka twierdzi, że jej bluzka idealnie spisała się  nad morzem.

środa, 16 lipca 2014

Kapliczki przydrożne. Kapliczka przy ul. Słowackiego w Sanoku


stoi obok budynku Dom Julii. Wybudowana w  XIX wieku przez rodzinę Bogdów.  W środku obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy:


 
Zwraca uwagę ciekawą architekturą i detalami:




Zbliżenie na płaskorzeźbę

poniedziałek, 14 lipca 2014

Po południu

po ulewach wybrałam się z psami na "czołgowisko" i nad stawy:




Z fasonem zajechałam na parking przy Policji i już, już szykowałam się, by wypuścić szczekającą z radości Ifkę, kiedy zobaczyłam na asfaltowej drodze kilka "psów" - tak mi się przynajmniej z daleka wydawało. Tyle, że właściciela widać nie było. Popatrzyłam raz jeszcze - nie, nie były to psy. Na asfaltowej drodze prowadzącej w stronę "Sosenek" baraszkowała rodzina lisów. Poznałam po ogonach, długich i puszystych.  Było ich przynajmniej pięć. Znajdowały się jakieś 150-200 m ode mnie. Nie wypuściłam psów od razu z samochodu, chciałam zrobić zdjęcia - jednak mój kiepski aparat nie uchwycił  rodzinki zadawalająco. Zresztą, kiedy zwierzęta mnie zobaczyły, uciekły w chaszcze. Jeden tylko lisek posiedział sobie dłużej i jakoś nie bardzo spieszył za rodzeństwem.

 Cyframi oznaczyłam sylwetki lisów
 
Z lewej strony jeden jeszcze siedzi, a z prawej jego pobratymiec znika w trawie 
 
Zadziwiło mnie to niepomiernie, miejsce jest dosyć uczęszczane, ludzie czasem jeżdżą tam samochodami, wiele osób urządza sobie w tym miejscu wycieczki rowerowe czy trekkingowe, spaceruje z psami. Ja zwykle idę, albo nad stawy, albo na łąki dawnego "czołgowiska", lub do lasu. Fakt - chyba w zeszłym roku spotkaliśmy się  "twarzą w twarz" z "panem" lisem - jednak był to jednorazowy incydent. Generalnie można uznać, że teren ten jest "zielonymi płucami" Sanoka. Miejsce z jednej strony jest doskonałą bazą wypadową na krótką wyprawę rekreacyjną, łowiskiem dla wędkarzy, z drugiej jednak wciąż jest traktowane jako dzikie wysypisko śmieci i resztek poremontowych. W tym roku uporządkowano chaszcze przy drodze asfaltowej do "Sosenek", a jednocześnie na łąkach znalazłam takie coś:


Ręce opadają, teren wspaniale zielony, czyste powietrze, cisza, słychać tylko głosy przyrody i co rusz znajduje się tu dzikie wysypiska. Jest takie miejsce, które omijam, bo ktoś wywalił tam stare okna. Ramy zabrali biedni do palenia, a szkło po szybach leży. Boję się, że psy poranią sobie łapy.



Wycieczkę kończymy kąpielą w Sanie; tzn. Ifa tak kończy - ja się w rzece nie moczę

niedziela, 13 lipca 2014

Znani w dzianinie - Penelope Cruze w filmie "Volver"

w reżyserii Pedro Almodóvara wystąpiła w małych, kobiecych, ażurowych sweterkach:

Czerwony:



Zielony:






Fioletowy:


Osinki w tym wątku rozpracowały wzory ażurowe zielonego i czerwonego sweterka.
Zdjęcia z filmu pochodzą z różnych źródeł - korzystałam z wyszukiwarki Google.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails