Obserwatorzy

wtorek, 26 maja 2015

Czas rabarbaru

Rabarbar to warzywo, jednak w Stanach Zjednoczonych traktowany jest jak owoc. A chociaż nadmierne jego spożycie nie jest zalecane z powodu dużej zawartości szczawianów, jednak jego pozostałe właściwości są nieocenione.

 


Poza witaminą C, zawiera B-karoten, witaminę E, wapń, żelazo, potas; w 100 g  ma 3,2 błonnika. Jest niskokaloryczny (w 100 g - 9 kcal); ma też niziutki indeks glikemiczny - 15.
Zawsze uwielbiałam placki z rabarbarem (teraz niestety ich nie jem) - jednak nic nie powstrzymało mnie, by taki upiec dla rodziny:



Zrobiłam też dżem rabarbarowy. W zeszłym roku, kiedy odkryłam przepis na dżem rabarbarowy z imbirem - sezon na to warzywo już się kończył. Teraz staram się wykorzystywać każdą łodygę. Niestety sama próbuję dżemiku tylko na czubku łyżeczki...




Kwaskowaty smak rabarbaru pasuje nie tylko do deserów, ale i do mięs, a także do łososia. Można go podawać jako mus, konfiturę, sos. W czasie ciepłej wiosny  doskonały jest także kompot z rabarbaru. Poza imbirem świetnie komponuje się smakowo z pomarańczą, cynamonem, truskawkami.

Tu kwiat rabarbaru w funkcji ozdobnej
 
Rabarbar nazwę swą zawdzięcza Grekom  i pochodzi od słowa „rhabarbaros”, co znaczy „obcy znad Wołgi”, ale nie pochodzi z Rosji, lecz z Chin. To jego transport z Azji do Europy odbywał się właśnie tą rzeką.

Rabarbar, rzewień (Rheum L.) – rodzaj roślin należących do rodziny rdestowatych. Obejmuje około 60 gatunków występujących w subtropikalnej i umiarkowanej Azji(najdalej na zachód, do europejskiej części Rosji, sięga zasięg rabarbaru tatarskiego). Rośliny te rosną zwykle na górskich łąkach oraz w miejscach skalistych. Wiele gatunków rozpowszechnionych jest w uprawie jako rośliny ozdobne i lekarskie. Do częściej uprawianych należą: rabarbar dłoniasty, rabarbar kędzierzawy, rabarbar lekarski i rabarbar ogrodowy oraz mieszańce między rabarbarem kędzierzawym i ogrodowym.
 
Pokrój: okazałe byliny osiągają do 3 m wysokości, łodyga wyprostowana, podłużnie bruzdowana, nagą lub owłosiona.
Liście zebrane w rozetę przyziemną, poza tym także łodygowe, pojedyncze, całobrzegie, zatokowo-ząbkowane lub dłoniasto złożone. Blaszka szeroka, owalna lub trójkątna, wyrastająca na grubym ogonku liściowym. Liście rozety przyziemnej okazałe, większe od łodygowych.
Kwiaty: drobne, zebrane zwykle w okazałe, rozgałęzione kwiatostany. Okwiat trwały, sześcioczłonowy, różowy, biały lub zielony.
Owoce: trójkanciaste, oskrzydlone niełupki.

Literatura:
1.http://pl.wikipedia.org/wiki/Rabarbar

niedziela, 24 maja 2015

Korzystając z weekendu

testowałam aplikację Endomondo. Szczególnie interesowało mnie jaki dystans zwykle przemierzam idąc swoimi trasami. Mało tego mogłam sobie za pomocą aplikacji wyrysować trasę na mapce, zmierzyć tempo i utracone kalorie. Jeżeli jednak chodzi o te ostatnie, to nordic walking jest mniej efektywny, niż treningi aerobowe. Jednak chodzenie ma swój urok, no i psy się wybiegają.




Okazało się, że zwyczajowo jednorazowo robię około 5 km. Tempo bywa różne, zależy od pogody, drogi (podłoża), ukształtowania terenu, a nawet tego czy spotykam innych ludzi. W dzień pogodny chodzi się szybciej; deszczowa pogoda często oznacza błoto, a więc kalosze, (bo buty do chodzenia szybko przemakają w wysokich trawach), ślizganie się po podłożu (trzeba uważać, żeby się nie pośliznąć i wywrócić); kiedy wybieram dróżki leśne lub bezdroża oraz dzikie podejścia w górę - tempo znacznie spada i chyba nie ma się co dziwić. Najlepsze jest na szerszych drogach (nawet polnych) i asfaltowych - niestety tam spotyka się najwięcej ludzi, więc nieustannie muszę robić przystanki, przywoływać psy do siebie (biegną luzem) w czasie mijanki z pieszymi, rowerzystami czy samochodami. Ifunia niestety lubi pobiec za rowerzystą... Więc na mijance: przywołanie, złapanie za obrożę lub wzięcie na smycz i czekanie na poboczu, aż mnie ludzie miną i tak wkoło. Wtedy tempo też spada, a nie jestem w stanie jeszcze sięgać po telefon, żeby zatrzymać mierzenie...





Trasy zagórskie charakteryzują się większą różnicą wzniesień i trudniejszym terenem. Sanockie są bardziej płaskie, chyba, że zdecyduję się na podejścia wysiłkowe: stromo pod górę.






W sumie podczas tego weekendu zrobiłam około 14 km - być może dla niektórych uprawiających nordic walking może wydawać się to mało - ja uważam, że wynik jest niezły. Dodam jeszcze, że zwykle dokładam do tego jeszcze trening fitness (tak około 40 min.). Tylko w piątek robię sobie dzień dziecka i nie ćwiczę. Do dystansów nordic walking nie zaliczam chodzenia po górach, które kwalifikuje do kategorii "chodzenie".
Dodam jeszcze, że ta możliwość mierzenia wysiłku działa niezwykle motywująco.
Zdjęcia  w tym poście, to jednocześnie ilustracja dzisiejszej trasy: 5,25 km, 56 min.,245 kcal.

piątek, 22 maja 2015

Majowo - deszczowo

Miały być słoneczne zdjęcia kwitnących roślin w ogrodzie. Są rośliny w deszczu i mokra zieleń traw łąkowych.







Dzisiaj niestety wędrowanie w "angielskiej mżawce", po błocie i w kaloszach - tempo więc znacznie słabsze, niż zwykle.



Nogi ślizgały się po nierównościach terenu. Ifka wybłocona po brzuch, a Tolka mokrutka od czubka noska - po ogonek. Oczywiście psom nie przeszkadzał deszcz, ani chłód.







Ponoć jeszcze jutro deszczowo, a potem poprawa pogody na kilka dni. Nie rozpieszcza nas ciepłem ta wiosna...

poniedziałek, 18 maja 2015

Ostatnio mało chodzę

z kijami. Każdą wolną chwilę pochłania ogród, więc poza pracą w ogrodzie kończy się zwykle na treningu w domu. Dzisiaj jednak musiałam pójść. Po pierwsze chciałam wypróbować w praktyce aplikację Endomondo podczas chodzenia i sprawdzić ile zwyczajowo pokonuję kilometrów na czołgowisku. Nie pojechaliśmy na działkę, bo miałam sprawy do załatwienia po pracy, potem szybki posiłek i razem z psami w samochód. A i pogoda dopisała - cudowne słońce rozlało się po soczystej majowej zieleni. Psy bardzo się cieszyły - Ifa urządzała moczenie w stawie...




Poszłam starą trasą (czasem ją nieco urozmaicam): od policji, nad stawami, czołgowiskiem, do strumienia na ul. Gajowej i powrót. Razem 5,8 km. Trasa pięknie się wyrysowała, aplikacja policzyła czas przejścia, prędkość, spalone kalorie.




Kiedy odrobię się z pracami ogrodowymi zwiększę aktywność w chodzeniu - zresztą lubię to bardzo. Gdyby nie konieczność pracy zawodowej gnałabym po polach, łąkach i lasach codziennie. A tak czasu na wszystko brakuje. Dziś kilka zdjęć, niestety baterie dość szybko padły, więc zdjęć nie ma za wiele.

 Kwitną głogi - pachną
 

Jutro też ma być pięknie - wybieramy się na działkę i nie wiem czy zdążę gdzieś pomaszerować, bo prace ogrodowe w toku.

piątek, 15 maja 2015

Bolerko dla dziewczynki

Wanda wyrosła już z bolerek, które zrobiłam jej w zeszłym roku. Wprawdzie wiosna nas nie rozpieszcza, wygląda, że lato też będzie nie najcieplejsze, dziewczynce jednak bolerka do sukieneczek jak najbardziej się przydadzą. Dziś pierwsze, z długimi rękawami. Zakładałam, że będzie to taki skrócony sweterek (do pasa).

Druty 3,25 mm, włóczka: bawełna 100% (z zapasów); zużycie około 80 g
 
Technika wykonania, jak poprzednich - od góry. Bolerko zapinane na trzy guziki. Robótka szybka i łatwa.



Zbliżenie

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails