Kiedy wchodzę na mojego bloga z przeglądarki Google Chrome ukazuje mi się komunikat, że witryna(znaczy mój blog) została zainfekowana złośliwym oprogramowaniem - ponoć atak hakerów. Podziało się tak dzisiaj w nocy. I trwa. Podobne komunikaty ukazały mi się, kiedy przeglądałam blogi: "Pasje Joanny" i "Szydełkowe czary mary", z czego wnioskuję, że problem nie dotyczy tylko mojego bloga. Niestety sama nie potrafię rozwiązać problemów, bo po prostu nie bardzo rozumiem czego tam ode mnie chcą i co robić, aby te problemy rozwiązać. Nawiasem mówiąć niczego nowego na blogu nie instalowałam.
Kiedy jednak wchodzę z przeglądarki Internet Explorer - komunikatu nijakiego nie ma. Tyle, że z kolei (od dawna) w tej przeglądarce nie mogę dodawać komentarzy jako Antonina, tylko jako Anonimowy, bo pokazuje mi, że jestem niezalogowana. Ale jako niezalogowana mogę pisać posty i wykonywać inne działania z blogiem.
Proszę napiszcie czy widzicie taki komunikat na moim blogu? I Czy u was jest podobnie czy też macie problemy? Wygląda na to, że znów szwankują jakieś zabezpieczenia bloggera i infekcja rozszerza się stopniowo na różne blogi.
Obserwatorzy
niedziela, 25 września 2011
Kołnierzyk do sweterka - jak zrobić
Krótki kursik, jak robiłam kołnierzyk do bluzeczki Abigail:
Kołnierzyk został wykonany tak, by uzyskać skos w układaniu się dzianiny (taki efekt, jaki uzyskuje się krojąc plisy z materiału z ukosa). To ułatwia wyokrąglenie kołnierza przy szyi.
Zaczynamy kołnierzyk narzucając 3 oczka; dodajemy z obu stron w każdym rzędzie po 1 oczku. Dzianina będzie układała się na skos:
Robimy dotąd, aż uzyskamy pożądaną szerokość kołnierza - może to być np. 43, 45, 47 oczek. Trzeba pamiętać, że kołnierzyk zostanie złożony na pół - ponieważ składa się z podwójnej dzianiny.
Następnie dodajemy po 1 oczku na początku każdego drugiego rzędu i przerabiamy dwa razem na końcu rzędu (czyli jedno gubimy). To jest sposób na wyrobienie zaokrąglenia kołnierza. Tak układa się dzianina:
Kiedy osiągniemy pożądaną długość kołnierza - warto ją oszacować przymierzając do wykroju szyi (u mnie było to około 42 cm), gubimy po 1 oczku z obu stron każdego rzędu, aż ponownie będziemy mieć na drucie 3 oczka, które zamykamy. Uzyskujemy prostokąt , którego wzór układa się na ukos:
Składamy kołnierzyk na pół:
Zszywamy krótsze boki kołnierzyka - na prosto, jeżeli kołnierzyk ma być z rogami; wyokrąglamy szew, jeżeli chcemy kołnierzyk z zaokrąglonymi rogami.
Tak zeszyty kołnierzyk przyszywamy do podkroju dekoltu bluzki, lub sweterka pamiętając o równym jego przyszyciu. Najlepiej wcześniej wyznaczyć sobie środek podkroju dekoltu na plecach swetra i środek kołnierzyka, a całość wcześniej przyfasrtygować.
Kołnierzyk został wykonany tak, by uzyskać skos w układaniu się dzianiny (taki efekt, jaki uzyskuje się krojąc plisy z materiału z ukosa). To ułatwia wyokrąglenie kołnierza przy szyi.
Opis wykonania kołnierzyka
Robimy dotąd, aż uzyskamy pożądaną szerokość kołnierza - może to być np. 43, 45, 47 oczek. Trzeba pamiętać, że kołnierzyk zostanie złożony na pół - ponieważ składa się z podwójnej dzianiny.
Następnie dodajemy po 1 oczku na początku każdego drugiego rzędu i przerabiamy dwa razem na końcu rzędu (czyli jedno gubimy). To jest sposób na wyrobienie zaokrąglenia kołnierza. Tak układa się dzianina:
Kiedy osiągniemy pożądaną długość kołnierza - warto ją oszacować przymierzając do wykroju szyi (u mnie było to około 42 cm), gubimy po 1 oczku z obu stron każdego rzędu, aż ponownie będziemy mieć na drucie 3 oczka, które zamykamy. Uzyskujemy prostokąt , którego wzór układa się na ukos:
Składamy kołnierzyk na pół:
Zszywamy krótsze boki kołnierzyka - na prosto, jeżeli kołnierzyk ma być z rogami; wyokrąglamy szew, jeżeli chcemy kołnierzyk z zaokrąglonymi rogami.
Tak zeszyty kołnierzyk przyszywamy do podkroju dekoltu bluzki, lub sweterka pamiętając o równym jego przyszyciu. Najlepiej wcześniej wyznaczyć sobie środek podkroju dekoltu na plecach swetra i środek kołnierzyka, a całość wcześniej przyfasrtygować.
Na tym zdjęciu widać, jak róg kołnierzyka został wpuszczony w środek (by uzyskać wyokrąglenie)
piątek, 23 września 2011
Zielnik. Rokitnik
Chciałam mieć w swym ogrodzie ten krzew/drzewko i mam. Rośnie niemal sam, niewymagający. Tyle, że nigdy nie dał mi owoców... Pewnie trafił mi się okaz męski.
Rokitnik zwyczajny, rokitnik pospolity (Hippophaë rhamnoides L.) – gatunek rośliny z rodziny oliwnikowatych (Elaeagnaceae). Nazywany bywa także rosyjskim ananasem. Występuje w Europie i Azji, aż po Chiny, głównie wzdłuż wybrzeży morskich. W Polsce naturalne jego stanowiska znajdują się tylko nad wybrzeżem Bałtyku po ujście Wisły na wschodzie. Zdziczałe formy rosną również w Pieninach i w rejonach upraw, zwykle w obrębie obszarów zurbanizowanych. Często sadzony, jako roślina ozdobna oraz w celu umocnienia skarp.
Rokitnik zwyczajny, rokitnik pospolity (Hippophaë rhamnoides L.) – gatunek rośliny z rodziny oliwnikowatych (Elaeagnaceae). Nazywany bywa także rosyjskim ananasem. Występuje w Europie i Azji, aż po Chiny, głównie wzdłuż wybrzeży morskich. W Polsce naturalne jego stanowiska znajdują się tylko nad wybrzeżem Bałtyku po ujście Wisły na wschodzie. Zdziczałe formy rosną również w Pieninach i w rejonach upraw, zwykle w obrębie obszarów zurbanizowanych. Często sadzony, jako roślina ozdobna oraz w celu umocnienia skarp.
Nazwa łacińska rośliny pochodzi z greckiego (hippos – koń, pháo – błyszczę). Owocami rokitnika leczono dawniej konie z robaków, co nadawało im zdrowy wygląd. Rokitnik jako jedna z niewielu roślin zawiera witaminę B12, na której niedobór mogą cierpieć weganie.
Roślina objęta ochroną gatunkową. Zagrożeniem dla niej jest zacienianie jej stanowisk przez wyższe drzewa w wyniku naturalnej sukcesji ekologicznej. Walorem rokitnika są barwne owoce, srebrzyste liście, małe wymagania oraz odporność. Nadaje się na żywopłoty – dobrze znosi cięcie i silnie krzewi się. Bywa też uprawiany dla owoców – wykorzystywanych w celach spożywczych i leczniczych.
Rokitnik jest rośliną dwupienną. Męskie kwiaty o żółtozielonej barwie występują w pęczkach od dwóch do pięciu, żółte kwiaty żeńskie występują pojedynczo. Wszystkie kwiaty są drobne i zakwitają przed rozwojem liści - od marca do maja. Roślina jest wiatropylna. Owocami rokitnika są pomarańczowe pestkowce, soczyste, aromatyczne, o charakterystycznym kwaśno-cierpkim smaku. Zawierają bardzo dużo witamin (wit. A, B, C oraz E). Owoce utrzymują się na roślinie przez całą zimę, aż do wiosny. Są niesmaczne, ponieważ zawierają mało cukru i wydzielają zapach, przez niektórych uważany za nieprzyjemny. Po przemarznięciu stają się słodkie.
Rokitnik jest krzewem szeroko uprawianym w wielu krajach, ze względu na małe wymagania glebowe, wytrzymałość na suszę i zanieczyszczenia powietrza oraz dość dużą wartość ozdobną. Szczególnie piękne są okazy żeńskie, obficie owocujące. Pod ciężarem dojrzewających, barwnych owoców gałęzie uginają się często do ziemi, a nierzadko rozłamują. Dekoracyjne jest również delikatne, szarozielone ulistnienie krzewów. Rokitnik wymaga stanowisk o pełnym nasłonecznieniu. Znosi słabe zasolenie gleby, bardzo dobrze rośnie na glebach wapiennych. Źle rośnie i marnieje na glebach wilgotnych, podmokłych, zimnych, ciężkich, gliniastych trudno przepuszczalnych i nieprzewiewnych. Jest szeroko stosowany do zadrzewienia gleb suchych, piaszczystych, hałd i innych nieużytków poprzemysłowych.
Owoce (mogą być mrożone) przepuścić przez w sokownik. Sok mocno dosłodzić (około 1 kg cukru na sokownik) i wlać do słoików. Zamykać na gorąco, ustawiając spodem do góry, lub pasteryzować.
Nalewka
Owoce zalać alkoholem, tak by całe były przykryte. Pozostawić na 6 tygodni. Potem zlać roztwór i zasypać owoce cukrem. Po upływie następnych 6 tygodni zlać powstały roztwór i połączyć z poprzednim. Po kolejnych 6 tygodniach przecedzić przez gazę, aby oddzielić olej, który się wytrąci.
Olej
Wycisnąć sok ze świeżych owoców (np. w sokowirówce), odcedzić i odstawić na dobę w chłodne miejsce. Następnie zebrać tłuszcz zgromadzony na powierzchni i zlać do naczynia z ciemnego szkła. Używać do surówek lub zażywać jako lek.
Przecier
Zebrane dojrzałe owoce oczyścić i zalać w garnku małą ilością wrzątku. Krótko gotować, potem masę przetrzeć i gorącą przełożyć do słoików. Pasteryzować przez 20 minut. Taki przecier możemy dodawać w niewielkich ilościach do innych przetworów (dżemów, powideł), potraw, wypieków (np. ciast z owocami).
Nalewka rokitnikowa Partyman
Przebrać 2 kg owoców, umyć pod bieżącą wodą i wrzucić do gąsiorka 5-litrowego. Zalać 2,5 l spirytusu, zasypać 2 kg cukru i czekać, aż cukier „wyciągnie” sok z owoców .Można też gotowy sok wlać do butli, dolać wody i tyle wódki lub spirytusu, aby otrzymać nalewkę o żądanej mocy. Ma piękny, rubinowy kolor.
Napar z owoców rokitnika
Składniki:
Suszone owoce - 150,0
Miód - 15,0
Woda - 800,0
Owoce zalewamy wrzącą wodą. Pozostawiamy pod przykryciem na 10-20 minut. Odcedzamy i dodajemy do smaku miód. Pijemy w dowolnych ilościach dla wzmocnienia odporności.
Suszone owoce - 150,0
Miód - 15,0
Woda - 800,0
Owoce zalewamy wrzącą wodą. Pozostawiamy pod przykryciem na 10-20 minut. Odcedzamy i dodajemy do smaku miód. Pijemy w dowolnych ilościach dla wzmocnienia odporności.
Krem przeciwzmarszczkowy
Składniki:
Euceryna - 20,0
Gliceryna - 5,0
Olejek cytrynowy - 1,0
Witamina E - 1,0
Ekstrakt z rokitnika - 70,0
Do naczynia z euceryną dodajemy glicerynę. Następnie powoli wlewamy uprzednio przygotowany ekstrakt, mieszając aż składniki całkowicie się połączą. Dodajemy witaminę E i olejek cytrynowy. Całość dokładnie mieszamy, a następnie przekładamy do pudełka.
Euceryna - 20,0
Gliceryna - 5,0
Olejek cytrynowy - 1,0
Witamina E - 1,0
Ekstrakt z rokitnika - 70,0
Do naczynia z euceryną dodajemy glicerynę. Następnie powoli wlewamy uprzednio przygotowany ekstrakt, mieszając aż składniki całkowicie się połączą. Dodajemy witaminę E i olejek cytrynowy. Całość dokładnie mieszamy, a następnie przekładamy do pudełka.
Źródło:
wtorek, 20 września 2011
Spacer po jesiennej wiosce
Dzień był słoneczny, chociaż już jesiennie chłodny. Tak się złożyło, że wędrowałam po pewnej wiosce. Rzeczywiście jesień już zdecydowanie zabiera się za panowanie nad światem:
Pola zaorane
Snują się jesienne dymy
Stare i nowe
Idziemy gęsiego
Przydrożny krzyż
niedziela, 18 września 2011
Podróż sentymentalna - ojcowizna
Miało być zupełnie o czymś innym. O ogrodzie, jabłkach, zimowitach, pięknym weekendzie - ostatnim tego lata... Będzie o podróży na ojcowiznę. Tata mój - leciwy bardzo utracił sprawność fizyczną po wypadku drogowym, kiedy to na przejściu dla pieszych wjechał na niego samochód. W rezultacie w ciągu ostatnich siedmiu lat opuszczał dom tylko wtedy, kiedy udawał się do szpitala lub na badania, przeważnie wynoszony na noszach do karetki pogotowia. Jego sprawność fizyczna jest obecnie taka, że przesuwa się po domu używając kul. Jest jednak zdecydowanie za mała, by staruszek mógł samodzielnie wyjść z domu. Toteż niemałym wezwaniem okazało się dla nas jego życzenie, by pojechać na ojcowiznę. Ojcowizna to obecnie dom najmłodszej siostry ojca i przylegająca doń działka.
Na miejscu dawnego domu rodzinnego ojca stoi obecnie budynek gospodarczy - zbudowany na obrysie fundamentów dawnego domu
Tyle pozostało z dawnego domu; te kamienie kiedyś tworzyły fundamenty
Granic posesji strzegą lipy - dwie ostatnie, które ostały się z całego szpaleru kiedyś tam posadzonych:
Zdecydowałam, że dzisiejsza niedziela, jeszcze ciepła, będzie znakomitym czasem na wyprawę, która okazała się niemal przedsięwzięciem logistycznym. Trzeba było wyprowadzić dziewięćdziesięciolatka od strony tarasu (tylko 3 schody), uważać, by udało się go doprowadzić bez szwanku do samochodu, tam usadzić bezpiecznie na całkowicie odsuniętym fotelu, by zmieścić sztywną nogę... Potem staruszek z zadziwieniem oglądał świat tak bardzo odmieniony w ciągu tych lat. Na miejscu: trudne wysiadanie z samochodu (mąż podtrzymywał teścia, bo ja nie dałabym rady z moim kręgosłupem). Następnie ojciec dzielnie pokonał schody domu siostry.
Ojciec z najmłodszą siostrą Stefą, która ma 83 lata
Następnie udaliśmy się do drugiej siostry Mili (88 lat).
Powitanie
Tam już tata nie wysiadał z samochodu. Był już zmęczony, zarówno chodzeniem, jak i wysiłkiem umysłowym - musiał się skupiać na rozmowie, uważnie słuchać. Szczęśliwego i zadowolonego ojca odtransportowaliśmy do domu...
Ojciec - jeszcze w sile wieku
Ojciec z dziećmi - mną i bratem
To był piękny dzień.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























