Obserwatorzy

sobota, 10 grudnia 2016

Wędzimy

Czas do świąt już pędzi. Tradycyjnie postanowiliśmy zrobić trochę własnej wędzonej szynki. Tym razem udało mi się kupić mięso w cenach promocyjnych. Po peklowaniu zaplanowaliśmy wędzenie na dzisiaj - bo sobota i wolny dzień. Pogoda nawet sprzyjała, deszcz zaczął padać, kiedy już wyjeżdżaliśmy. Chałupa wyziębiona, w ogrodzie śnieg, którego specjalnie nie ruszyła nieco plusowa temperatura. Mąż szybko rozpalił  pod beczką-wędzarnią.


Ja zapaliłam pod piecem w chałupie. Jeszcze odśnieżyliśmy ścieżki i zajęliśmy się pilnowaniem ognia (pod beczką i w chałupie). U nas - przyznać trzeba - zima jak się patrzy. Rośliny przykryte śnieżnymi czapami, które trudno usunąć, na dachu również sporo śniegu, w ogrodzie do połowy łydki.




Zimno. Nie było mrozu, ale takie około zerowe, wilgotne zimno dawało się porządnie we znaki. Szczególnie dokuczały stopy - nie pomogły ocieplane buty i grube wełniane skarpety. Przemarzłam okrutnie...


Psy po zaliczonym spacerze naszczekiwały zniecierpliwione: "Dlaczego nie pakujecie się i nie idziecie do auta? Wszystko już było - spacer, porcja rosołowa. Wracamy!"
Niestety szczekanie nie pomogło i w końcu zrezygnowane ułożyły się w chałupie na chodniku. Kiedy już daliśmy hasło do odwrotu, pierwsze biegły do samochodu. Widać dzisiejsza  aura nie sprzyjała spacerom.
Tylko kilka zdjęć zrobionych komórką - zapomniałam włożyć aparat fotograficzny do torebki.

9 komentarzy:

Urszula97 pisze...

Aż mi zapachniało jak czytałam wpis,szynka jest,szata zimowa jest,śnieg jest,prawie święta.

W Harmonii pisze...

Niezła zimka. Szynka będzie z pewnością pyszna. Nie ma to jak swojszczyzna.

Renata Witkowska pisze...

W trakcie czytania poczułam klimat bieszczadzki. Również zdjęcia pokazują piękną, choć jak widać, dokuczliwą zimę. Pozdrawiam serdecznie z trochę mniej zaśnieżonego Przemyśla :)

Anna Pietrzak pisze...

Jestem ciekawa smaku wędzonki :) Pamiętam taką :) do tej pory mój tata wędzi :)

Marzenka Dmowska pisze...

Oj, narobiłaś smaku , zwłaszcza, ze jeszcze śniadania nie jadłam. mniam mniam :-))

Maria i Ola pisze...

U nas nadal bez śniegu. Własna wędzonka też będzie, ale bliżej świąt. Pozdrawiam M

Pokrzywka pisze...

Warunki do pracy na dworze faktycznie nie najlepsze ale dla smaku swojskiej szynki warto się pomęczyć. Wiem, bo my z mężem też wędzimy. Pozdrowienia

Pokrzywka pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
KonKata pisze...

smak takiej szynki, ech dzieciństwo...

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails