Wybrałyśmy się z córką w sobotę (20 sierpnia). Początkowo planowałyśmy
wyprawę w niedzielę, jednak zapowiadano, że pogoda ulegnie pogorszeniu (co się
później sprawdziło), a niebagatelne znaczenie miał dla nas fakt, by nie padało.
Wyjechaliśmy z Krakowa (z mężami i Wandzią) już o szóstej rano, by na
szlak wstąpić o 8.30 (tylko ja z córką). Ruszyłyśmy z Kuźnic żółtym
szlakiem Doliną Jaworzynki. Na przełęczy między
Kopami weszłyśmy na niebieski szlak do Hali Gąsienicowej, by dotrzeć do
schroniska PTTK Murowaniec. Z Hali udałyśmy się dalej niebieskim szlakiem
nad Czarny Staw Gąsienicowy. Następnie obeszłyśmy północny i wschodni brzeg
stawu i skierowałyśmy się na południe do wzniesienia na wysokości 1766 m n.p.m,
gdzie skręciłyśmy na żółty szlak. Doszłyśmy do Koziej Przełęczy, a następnie
szlakiem czerwonym na szczyt: Kozi Wierch, by początkowo zejść czerwonym, a
następnie czarnym szlakiem do Doliny Pięciu Stawów, a stamtąd Doliną Roztoki do
Wodogrzmotów Mickiewicza i asfaltem do Palenicy Białczańskiej.
Całość to około 20 km; 10 godzin wędrowania i
wspinania się.

Początek wyprawy - pierwsze ranne, słoneczne widoki
Murowaniec
Czarny Staw Gąsienicowy
My, a poniżej widoki:
Zaczynamy podchodzić wyżej:
Jak się okazuje wybrałyśmy jeden z najtrudniejszych szlaków w Tatrach. Faktycznie - nie ukrywam - było trudno. Wyjścia jednak nie było, trzeba było iść do przodu - od Zawratu do Koziego Wierchu obowiązuje jednokierunkowy ruch. Łańcuchy i klamry, podejścia, kiedy szuka się podparcia dla stopy, albo musi się bardzo wysoko podnosić nogi, by wleźć na kolejny blok skalny. Nie patrzyłam w dół, patrzyłam na łańcuchy, klamry i szukałam bezpiecznego oparcia dla stopy. Przydała mi się kondycja zdobyta na siłowni (mocne ręce, które momentami musiały trzymać całe ciało na łańcuchu). Po zdobyciu szczytu jeszcze chwilę zejście po łańcuchach, a potem już w dół i w dół (bolące łydki). No jest satysfakcja - zapewne kilka lat temu nie weszłabym na ten szczyt...
Żółtym w kierunku Koziej Przełęczy
Łańcuchy - zdjęcia robiłam małym aparacikiem, który był w kieszeni spodni; kiedy pojawiły się łańcuchy, nie było możliwości, by z plecaka wyciągać lepszy aparat


Kozia Przełęcz – wąska przełęcz w długiej wschodniej grani Świnicy, w polskich Tatrach Wysokich, pomiędzy Zamarłą Turnią a Kozimi Czubami leżącymi w masywie Koziego Wierchu. Przełęcz jest dwumetrowej szerokości wrębem między skałami. Przejście przez przełęcz ułatwione jest przez klamry, drabinkę i łańcuchy. Szczególnie znana jest 8-metrowa stalowa drabinka, którą szlak Orlej Perci schodzi na przełęcz ze stoków Zamarłej Turni.
Przełęcz położona na trasie Orlej Perci, dostępna jest także z Doliny Gąsienicowej (z Dolinki Koziej) i Doliny Pięciu Stawów Polskich (Dolinki Pustej). Szlak prowadzi z Dolinki Koziej początkowo ścianą Zamarłej Turni, później żlebem, w którym nawet latem często zalega śnieg na Kozią Przełęcz, następnie schodzi ścianą Kozich Czub do Dolinki Pustej. Przejście ułatwiają łańcuchy założone na wejściu i zejściu
Pierwsze odnotowane przejście przez Kozią Przełęcz dokonane zostało około 1860 r. przez Szymona Tatara, przewodnika tatrzańskiego, podczas jednej z jego myśliwskich wypraw. Drogą tą poprowadził on ok. 1876 r. Tytusa Chałubińskiego i osoby jemu towarzyszące.
Kozia Przełęcz to niebezpieczne przejście. Do 2012 r. miało tutaj miejsce 13 wypadków śmiertelnych.

Kozia Przełęcz
Z przełęczy - kierunek - szczyt:
Taka kolejka oczekiwała na dalsze przejście
Podejście na Kozi Wierch
Kozi Wierch (2291 m n.p.m.) – szczyt w Tatrach Wysokich. Jest najwyższą górą znajdującą się w całości na terenie Polski. Kozi Wierch wznosi się w długiej wschodniej grani Świnicy pomiędzy Doliną Gąsienicową a Doliną Pięciu Stawów Polskich, a dokładniej między dwiema dolinkami wiszącymi: Dolinką Kozią i Dolinką Pustą. Wzdłuż grani tej poprowadzono szlak turystyczny zwany Orlą Percią.
Na szczyt można też wejść z Doliny Gąsienicowej (Dolinki Koziej) przez Kozią Przełęcz albo Żlebem Kulczyńskiego (nazwanym tak od nazwiska Władysława Kulczyńskiego, który wraz z Szymonem Tatarem przeszedł żleb w drodze na Kozi Wierch w 1893) przez Przełączkę nad Buczynową Doliną. Wejście od Doliny Pięciu Stawów Polskich jest łatwe, od Żlebu Kulczyńskiego dość trudne, za to odcinek Orlej Perci łączący Kozi Wierch z Kozią Przełęczą jest bardzo eksponowany, technicznie trudny, wymaga szczególnej uwagi i należy do najtrudniejszych szlaków turystycznych w całych Tatrach.
Na szczycie:
Widoki z wysokości 2291 m n.p.m.:
Na górze słońca nie było, raczej zimno, horyzont zaciągnięty chmurami zwiastował deszcz - na szczęście nie padało.
A tu już zejście do Doliny Pięciu Stawów:
Źródło:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kozia_Prze%C5%82%C4%99cz
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kozi_Wierch