Obserwatorzy

wtorek, 21 kwietnia 2015

W bukowym lesie

dzisiaj, jeszcze wiosny nie widać. Pod stopami po jesiennemu szeleszczą liście, gałęzie pozbawione zieleni. Tylko niekiedy w krzakach zielenią się nieśmiało listki czarnego bzu, a pod drzewami leśnych konwalijek.


 W oddali miasto
 

Zabrałam psy do lasu w celu wygonienia. Pokonałyśmy we trzy kilka razy pionowe wzniesienie (w celach kondycyjnych). Maszerowałyśmy trochę ścieżkami, trochę na dziko. Rezultat osiągnięty - psie panny z apetytem wciągnęły jedzonko, a teraz leżą do góry łapami.




Pogoda nadal nierewelacyjna: w południe pocieplało, potem jednak się zachmurzyło i ponownie zrobiło dość zimno. Żałowałam, że nie zabrałam ze sobą rękawiczek.







Na koniec kępka piórek - widać, że jakaś ptaszyna padła łupem drapieżnika:


który nieopodal zgubił takie pióro:


Mamy za sobą 1,5 godziny bardzo intensywnego ruchu.

niedziela, 19 kwietnia 2015

Sweterek dla prawnuczki

Moja mama zrobiła sweterek dla drugiej prawnuczki, czteroletniej Zosi. Fotki niestety kiepskie, wykonane telefonem, a sweter przed blokowaniem: widać jeszcze nitki znaczące dodawanie oczek na rękawie, guziki nieprzyszyte. Jednak nie miałabym szansy zrobić lepszych zdjęć, gdyż sweterek wraz z prawnuczką już wyjechał z Sanoka.


 
Splot taki jak w sweterku Wandy; babcia jednak zdecydowała się na wykonanie kołnierzyka. Włóczka to jakiś akryl z zapasów peerelowskich.

wtorek, 14 kwietnia 2015

Ponczo dla dziewczynki

Wandzia przyjechała na święta, zrobiłam więc dla niej maleńkie ponczo na wiosnę:

Szydełko 3,5mm; włóczka "Kotek" 300 m/100g; zużycie 160 g


Ponieważ czasu było niewiele - robótka musiała być szybka. Ponczo zostało zrobionej najprostszym wzorem słupkami, w paseczki.




Zdjęcia nie oddają rzeczywistych kolorów: w zestawie jest róż (neonowy), klasyczny fiolet (na zdjęciach wygląda jak szafir), kolor fuksjowy i bakłażanowy. Ponczo zostało zrobione z włóczki "Kotek" - całość waży 160 g.


Początkowo zamierzałam wykonać na dole frędzelki, jednak zrezygnowałam z tego pomysłu. Dziewczynka jest na takim etapie, że jakieś wystające elementy garderoby dość mocno szarpie. Wykończyłam ponczo muszelkami. Góra ściągana sznureczkiem z pomponami.

niedziela, 12 kwietnia 2015

Zatrzymane w kadrze

Zatrzymaliśmy się dzisiaj po południu na parkingu Intermache. Mąż pobiegł do sklepu. Nagle po drugiej stronie ulicy, na obrzeżach placu handlowego, nieopodal przystanku autobusowego zobaczyłam spacerującego bociana. Faktem jest, że niedaleko bociany mają gniazdo, jednak nie widzi się ich przechadzających się tak blisko ulicy. Wyskoczyłam z samochodu, wyjęłam aparat i udało mi się zrobić kilka zdjęć (w przybliżeniu).

 W tle, między gałęziami,  widać wieżę tego ratusza; bocian zaznaczony strzałką
 


 Bociek wyraźnie poszukiwał materiału do reperacji? wzmocnienia? gniazda.
Ostatecznie z  czymś tam w dziobie wzniósł się w powietrze (lewy dolny róg zdjęcia):


by wylądować na gnieździe, gdzie czekała już druga połowa:

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails