Obserwatorzy

niedziela, 8 września 2013

Ostatnie dwa dni

spędziłam bardzo pracowicie w ogrodzie. Roznieciłam ogień pod kuchnią węglową i jeszcze zrobiłam nieco soków aroniowych. Skorzystałam z rad Czytelniczek i nakroiłam jabłek do suszenia. Wczoraj suszyły się w piekarniku, dziś nieco na słońcu (już nie paliłam pod kuchnią). Zaniosłam je potem do budynku gospodarczego - tam pod dachem z blachy powinny się dosuszyć.


Wodę z basenu wypuściliśmy i wczorajsze popołudnie spędziłam na jego myciu (wieczorem ból kręgosłupa dał mi się porządnie we znaki) - dziś już basen pięknie wysechł i mogliśmy go złożyć i zabezpieczyć na zimę. Jednocześnie zakisiłam, już w mieszkaniu, kolejna partię ogórków (do bieżącego zużycia). Chrzan, czosnek i koper własny. Takie ogórki jemy przez całe lato. Słój jest stary, jeszcze po mojej babci - ma z 50 lat. Widać, że jest nieco krzywy, zapewne jest to szkło ręcznie dmuchane.


Dzisiaj po południu podjadaliśmy szarlotkę upieczoną według przepisu mojej teściowej, posiedzieliśmy też w gorących promieniach jednego z ostatnich upalnych dni tego lata. Piękny, spokojny dzień.




Zakwitły pierwsze zimowity:


piątek, 6 września 2013

Schyłek lata

powitał wyraźnym, jesiennym już niemal ochłodzeniem. Rano bywa naprawdę zimno, omotuję się więc chustami. Zapewne trzeba będzie wyciągnąć jakieś ponczo (a może zrobić nowe?). W ogrodzie nadal susza, te niezbyt obfite, ostatnie deszcze właściwie niewiele dały. Nic nie kwitnie tak ładnie, jak w poprzednich latach.





Powoli przygotowuję ogród do zimowania (wiem, że później nie zdążę zrobić wszystkiego). Zbieramy jeszcze jakieś maliny (bardzo kiepskie są w tym roku). Kopię i czyszczę grządki. Jabłonie staruszki miały mnóstwo jabłek, jednak spadają one z gałęzi i leżą pod drzewami jak błoto. Za każdym razem, kiedy przyjadę do ogrodu, wyrzucam po kilka wiader. Zbieram owoce spod drzewa, bo nie lubię deptać po nich. Nie mam możliwości, by wszystko przerobić, a i nadmiernych zapasów też nie ma sensu gromadzić. Ileż można jeść makaron z jabłkami i piec szarlotki? Same jabłka są dość suche, nie tak soczyste, jak w poprzednich latach i niezbyt wielkie.


 Głóg
 
 Róża pomarszczona
 
 Winobluszcz pięciolistkowy
 
Owoce tulipanowca

Wieczorem chłód od lasu zdecydowanie atakuje. Rankiem snują się mgły. Świat porudział, lecą liście z drzew. Lubię wiosnę i lato, trudno mi znosić te wielomiesięczne okresy ponurej pogody, pozbawionych zieleni drzew, szarości. A potem śnieg i mróz. Zima może być sroga, gdyż Ifka nieustannie "chodzi głodna", tzn. szuka jedzenia i zjadłaby tzw. konia z kopytami. Daję jej porcje żywnościowe normalne, jak zawsze. Więcej nie może dostawać, bo potem musiałabym walczyć z jej nadwagą. Czesio nadal został u nas. Zapewne będziemy mieli już stałego lokatora.

Czesio relaksuje się w ogrodzie

poniedziałek, 2 września 2013

Wzór kocyka dzieciecego "Wanda"

Obiecałam narysować wzór kocyka "Wanda". Dzisiaj udało mi się to sfinalizować. Jak wspominałam wzór jest łatwy do dziania i zapamiętania. Robi się go bardzo przyjemnie. Zdecydowanie ładniej prezentuje się w dzianinach wykonanych, co najmniej, na drutach 4 mm i grubszych, czyli z grubszych włóczek. Jest to wielokrotność motywu składającego się z ryżu (10 oczek) i wzoru: 2 prawe, 2 lewe, 2 prawe, 2 lewe, 2 prawe = 10 oczek wykonywanych na wysokość 10 rz. A więc 10 oczek/10 rzędów; następnie kolejne rzędy zmiana: tam gdzie ryż robimy naprzemiennie prawe i lewe, a gdzie były prawe i lewe wykonujemy 10 rz. ryżem.

 Prawa strona
 
 Lewa strona
 
Schemat wzoru

Kocyk obrobiłam wzorem francuskim.
Wzór znakomicie nadaje się do zrobienia grubszych swetrów, kamizelek itp. Sądzę, że dobrze prezentowałby się pled wykonany tym wzorem, w jednolitym kolorze.

sobota, 31 sierpnia 2013

Trampeczki raz jeszcze

Tym razem w ilości nieco większej.


Każda para służyła temu, by doskonalić sposób wykonania. Trampeczki przeznaczone są dla niemowlaka - w sumie jest to najmniejszy rozmiar. Wykonane z rozmaitych włóczek akrylowych - z tym, że białe spody robiłam z akrylu przeznaczonego na wyroby dziecięce. Trzeba przyznać, że na te sześć par białego wyszło  prawie 100 g.


Niektóre buciki mają cztery dziurki na sznurówki, inne sześć. W większości obrabiałam wszystkie szlaczkiem z białych półsłupków. Tylko żółte nie zostały obrobione, bo brakło mi włóczki na języki (są białe). Tempo wykonywania zwiększyłam - jednak i tak taka jedna para zabiera około 2,5 godz. Jest tu wiele drobnych elementów do wykonania - stąd czasochłonność.







Więcej szczegółów w następnym poście.

wtorek, 27 sierpnia 2013

Kocyk dzieciecy (2) - "Wanda"

Kolejny kocyk dziecięcy - tym razem cieplejszy, jesienno-zimowy, przeznaczony do wózka.


Zrobiłam go z mieszanki wełny i akrylu wzorem stosującym kombinację ryżu oraz oczek prawych i lewych. Wzór ten pokazała mi wiele lat temu mama i dawniej wykorzystywałam go robiąc swetry męskie, albo kamizele. Teraz zrobiłam nim kocyk. Zależało mi, żeby wzór był dwustronny (nie różnił się na stronie prawej i lewej). Jest łatwy do zapamiętania i w robocie. Postaram się narysować niebawem jego schemat.

Druty 4 mm; włóczka  "Shetland YarnArt";30% wełna, 70% akryl, 220 m/100 g; zużycie 500 g; rozmiar: 95/105 cm
 
Kocyk nosi imię "Wanda", bo przeznaczony jest dla małej Wandzi mającej niebawem przyjść na świat.


Tutaj na zbliżeniu widać, że wzór niewiele się różni na obu stronach

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails