Obserwatorzy

sobota, 19 stycznia 2013

Zimowy spacer

w kolorach białym, szarym i brązowym. Kolorowe zdjęcia wyszły tak, jakbym ustawiła tryb aparatu na czarno-biały.



Psy znudzone codziennymi wyjazdami do Zagórza i pobytem w ogrodzie, z radością zareagowały na inny kierunek jazdy - szczególnie Ifa, która  bardzo szbko zorientowała się, że dzisiejsza wyprawa - to kierunek: "czołgowisko". Więc w akompaniamencie radosnego poszczekiwania, któremu towarzyszyło popiskiwanie małej Toli, dotarłyśmy na parking policyjny (tam zostawiam samochód) i ruszyłyśmy, dzisiaj nieprzedeptanymi, szlakami.



 Psy szalały niemożliwie. Były biegi, wąchania, noszenie patyków, wypłaszanie bażantów. Spacerujących ludzi dziś nie spotkałyśmy, no może poza jedną parką, która samochodem wyjechała na bezludzie...  Pięciostopniowy mróz, świeży śnieg i powiewy wiaterku dały prawdziwy posmak zimy.



Późnym popołudniem usmażyliśmy placki ziemniaczane. Nic to, że próbuję się odchudzać - danie w sam raz na zimowy dzień.

środa, 16 stycznia 2013

Sweter w pasy - przybliżenie

Wspominałam w poprzednim poście, że zrobiłam dla siebie sweter niemal identyczny, jak dla córki. Projekt Tea with Jam and Bread by Heidi Kirrmaier.  Na tym zdjęciu można je zobaczyć obok siebie:


Sweter Matyldy (z lewej strony) to rozmiar 38, mój większy o kilkanaście kilo czyli 42/44 (z prawej). Obydwa wykonane zostały bez taliowania, miały być z założenia takie bardziej oversize (może nie do końca takie wyszły, ale to i dobrze).


Obydwa swetry dziane są od góry, na okrągło, bezszwowo. Jednak wprowadziłam w drugiej wersji pewne zmiany.
Po pierwsze inaczej zrobiłam dekolt. Sweter Matyldy jest robiony bez podkroju szyi tzn.wysokość dekoltu jest taka sama na przodzie i na tyle:


W swetrze dla mnie zrobiłam podkrój szyi metodą rzędów skróconych i otrzymałam obniżenie dekoltu z przodu:


Wydaje mi się, że tak wymodelowany podkrój szyi jest lepszy dla osób już nie tak szczupłych.
Poniższe zdjęcie ilustruje, jak wyglądała robótka w początkowej fazie wyrabiania delkoltu w drugiej wersji swetra:


Niestety nie robiłam notatek, było to raczej działanie eksperymentalne. Postaram się w przyszłości zrobić sweter w ten sposób i podać rozliczenie.
Obydwa swetry zaczynałam od takiej samej liczby oczek: 104, ściągaczem 2/2, druty 3,25 mm, (włóczka "Czterdziestka"). Po wykonaniu 16 rz. ściągacza oczka podzieliłam następująco:
34/1/16/1/34/1/16/1/ - gdzie 34 oczka to przód i tył, 16 oczek - rękaw. Na pas raglanu dodałam z każdej części po jednym oczku, by robić go z 3 oczek, więc ostateczny podział wyglądał tak: 32/3/14/3/32/3/14/3.
Starałam się tak komponować pasy, by kolor grafitowy kończył  się kiedy odkładałam oczka na rękawy i zaczynałam wrabiać korpus już kolorem popielatym.
Korpus w swetrze córki  miał  po 86 oczek (przód i tył), czyli 172 oczka na okrągło (druty 3,75 mm), w moim swetrze  po 92 oczka, czyli 184 na okrągło. Mając już właściwą długość skosu raglanu w moim swetrze, stwierdziłam, że jego szerkość może być niewystarczająca, wobec tego dodałam pod pachą po 6 oczek z obu stron:


Szerokość rękawa na początku (od góry): 68 oczek - które gubiłam średnio co 10 rzędów, przerabiając po 2 razem z lewej i prawej strony markera wyznaczjącego miejsce łączenia na okrągło. Czyli co 10 rzędów gubiłam po 2 oczka na obwodzie.  Przed wykonaniem ściągacza rękawa zgubiłam pozostałe oczka, by skończyć rękaw (16 rz. ściągacza) 40 oczkami.
Pasy kolorowe w moim swetrze mają po 30 rz., częścią środkową (popielatą) można regulować długość swetra. U mnie miała około 40 rz. Dół swetra z kieszonkami, to 30 rz. + 16 rz. ściągacza. Proszę pamiętać, by nie robić zbyt długiej części środkowej swetra, bo wtedy kolorowy pas wypanie na biodrach (co zakłóci kompozycję swetra, no i może pogrubiać).
Kieszonki robiłam na szerokość 22 oczek. Zaczynałam je wprowadzając dolny pas koloru popielatego. Od markera bocznego przerobiłam 5 oczek na prawo, następnie 22 oczka koloru żółtego przełożyłam na nitkę i jednocześnie narzuciłam na drut 22 oczka koloru popielatego. Wykonałam ściągacz (8 rzędów). Niestety w swetrze Matyldy zagapiłam się i zrobiłam ściągacz 1/1 (to był okres świąteczny), kiedy się zorientowałam, już nie chciało mi się pruć prawie skończonego swetra. W swetrze moim ściągacz jest 2/2.

 

Potem oczka z nitki przełożyłam na druty i wykonałam kieszonkę (30 rz.), którą przyszyłam od spodu swetra. W swetrze Matyldy cały spód kieszeni jest zrobiony z koloru popielatego, w moim zrobiłam najpierw 10 rzędów żółtego, resztę kolorem popielatym - dzięki temu nie wyłazi mi ten popiel nad ściągaczem. Oczywiście to jest rzecz gustu, bo to zależy co sie komu podoba. Czasem ktoś może mieć takie założenie, by było widać ten spodni kolor.


Jak więc widać ten sam projekt można wykonywać wprowadzając pewne zmiany i stosować różne sposoby dziania. Ten sam sweter moża przecież robić od dołu - uzyskamy podobny efekt. Dodam jeszcze, że znacznie łatwiej jest robić sweter bez pokroju szyi, dlatego mniej wprawnym dziergaczkom polecam ten sposób. Wykonywanie od góry przy dekolcie  rzędów skróconych narzuca nieco inne rozplanowanie liczby oczek na przód i tył oraz rękawy, gdyż tych oczek z tyłu (z powodu rzędów skróconych) robi się więcej, co oznacza, że tył zrobi się szerszy (trzeba to precyzyjnie zsumować tzn. liczbę dodanych oczek i ilość rzędów). Ja tam pokombinowałam i wyszłam jakoś z tego impasu.

niedziela, 13 stycznia 2013

Sweter w pasy

Zobaczyłam taki sweter najpierw u Kristen, potem powędrowałam za linkiem na Ravelry. No i musiałam zrobić. Nie byłam tu szczególnie oryginalna, bo wykonałam takie zestawienie kolorystyczne, jakie widziałam w galerii Ravelry - no po prostu bardzo mi się takie spodobało.  Sweter zwykły, codzienny, do spodni.


Druty 3,25 i 3,75 mm. Włóczka "Czterdziestka" 40% wełna, 60% akryl;
zużycie 450 g

 


 
Oczywiście nie kupowałam opisu, bo mi potrzebny nie był, sweterk robiłam zgodnie z własnymi obliczeniami.
 
 
"Poszłam" dalej i identyczny niemal sweter zrobiłam dla siebie (ale jeszcze nie ma zdjęć). "Czterdziestka" wydała mi się niezłym wyborem na ten projekt ze względu na ofertę kolorystyczną. Niestety włóczka w kolorze grafitowym nieco podgryzała (no i w motku nitka była jakby grubsza).
Zamawiałam włóczkę w sklepie firmowym "Arelanu" - wysyłka błyskawiczna, przesyłka przyszła w ciągu dwóch dni. I z tego byłam zadowolona. Chciałam potem jeszcze kupić u nich "Czterdziestkę" w kolorze chabrowym. Ponieważ nie mieli jej w ofercie, zapytałam drogą mailową, odpwiedź otrzymałam jakąś niejasną, że niby mają, a koloru mogę sobie poszukać w ofercie "Kotka". Oczywiście nie znalazłam. Zapytałam więc czy to taki kolor, jak na Allegro (podesłałam linka). Otrzymałam opryskiliwą odpowiedź, która miała sens taki, że pani nie wie i nie będzie robić żadnych porówanań, bo oni tam na Allegro mają swoje oznaczenia. Ostatecznie nie zobaczyłam, jaki kolor jest w ofercie  i zrezygnowałam z zamówienia. Wydaje mi się, że sklepowi firmowemu nie zależy zupełnie na takiej sprzedaży detalicznej prywatnym klientom. Oczywiście mogłam od razu kupić włóczkę na Allegro i nie kombinować. Ostatecznie koncepcja mi się zmieniła i z tego chabrowego koloru zrezygnowałam.

sobota, 12 stycznia 2013

Zima

w naszym regionie jest. Może nie nazbyt sroga, ale czasem daje się we znaki. A to ślizgawica taka, że na chodnikach lód, jakby świeżo polano wodą, a to zamarznie mi zamek w drzwiach samochodu i muszę wsiadać drugimi, a to przymarznie  klakson.

 W letniej części chałupy zamroziło okna, palimy w jednym pomieszczeniu
 

Ponieważ dostaliśmy zgodę na wycięcie zagajnika na naszej górze, codziennie rano przed pracą zawożę męża z psami na działkę. Chłopisko ścina sosny, psy szaleją po śniegu. Niestety, w związku z tym muszę do pracy jeździć inną drogą, a jest taka, że jadę 30 km/godz., w porywach 40 km. Istne lodowisko, zgrabny, lity, wyślizgany oponami lód, czasem koleiny lodowe, niekiedy na zakrętch droga nieco posypana piaseczkiem - toteż mój czas dojazdu do pracy wyraźnie się wydłużył (musiałam sobie dodać tak z 15-20 min.). 



Już częściowo ścięte sosny
 
Ścinać drzewa musimy, bo termin mamy do 15 marca, a przy tym trzeba jeszcze te drzewa obrobić, pozbawić gałęzi i pociąć na metrówki (chłop sam to wszystko robi), a drwalem z zawodu nie jest, ani jakimś szczególnym mocarzem. Jadę po całe towarzystwo po południu. Kiedy wrócą do domu, to już tylko jedzonko i lulu.

Widok z góry, na której trwa wycinka

Jak widać poporzednim poście wznowiłam wpisy z działu "Historia dziewiarstwa". Oczywiście zdaję sobie sprawę, że posty na ten temat mniej interesują czytelniczki, które raczej spragnione są wzorów i opisów, jednak dopóki sama będę się rozwijać w tej kwestii, będę o tym pisać. Żałuję tylko, że na temat naszej polskiej historii dziania tak niewiele wiemy. Kiedy na blogu rzuciłam pytanie czy ktoś coś wie na temat historii swetra zakopiańskiego - nie odezwał się nikt. W innych krajach jakoś hołubi się wszelkie przejawy tradycji narodowych. Zbiera się te okruchy związane z tradycyjnym, rodzimym trykotarstwem, modelami czy wzorami swetrów. Mało tego np. w Norwegii czy Szwecji współcześnie wykorzystuje się te tradycyjne wzory w produkcji nowoczesnej dzianiny.
Wystarczy także popatrzeć na ofertę książek związanych z dziewiarstwem ręcznym. Od lat dziewięćdziesiątych na  polskim rynku księgarskim mamy wyłącznie tłumaczenia. Jakoś nie obiła mi się o oczy pozycja książkowa polskich autorów. Nie wiem, czy nikt w Polsce już nie pisze książek z tej dziedziny, czy też nie ma zainteresowania wydawców. Pewnie całościowo jest to po prostu nieopłacalne.




Kolekcjonuję polskie wydawnictwa z dziedziny robótek ręcznych (druty i szydełko) (ot takie hobby entuzjastki dziergania). I muszę stwierdzić, że  niestety najwięcej książek z tej dziedziny ukazywało się w latach siedemdziesiatych i osiemdziesiatych ubiegłego wieku.


Psiska szaleją

Dziewiarstwo ręczne przeżywa renesans. Dziergają starsze panie wykorzystując nauki z młodości, dziergają młode, które często uczą się nowoczesnych sposobów dziania i tricków z internetu. Pojawiło się też nowe zjawisko: w związku z dostępem, na rynku polskim (ale nie tylko), do włóczek droższych, ekskluzywnych, nastąpił podział na dziewiarki "lepsze" dziergające z tych wspaniałości i "gorsze" robiące z rodzimych włóczek, a nie daj Boże z akrylu - co dla niektórych jest zupełnie be. Gdzieś niedawno czytałam na ten temat dyskusję  na forum "Robótki ręczne". Ja jednak uważam, że każdy dzierga z tego, z czego chce, lub ma możliwości i nie musi się tłumaczyć. Bo piękną rzecz można wykonać i z akrylu, a gniota ze wspaniałej włóczki. Niekiedy też ta bardzo droga włóczka wcale nie sprawdza się w użytkowaniu, a i akryl nierówny akrylowi.  No nie podoba mi się to snobowanie i już. Przecież to jest niegrzeczne i nieeleganckie punktować te osoby, które nie wykonują swych prac np. z wełny - jest to ich sprawa i nie muszą się chyba z tego tłumaczyć.

czwartek, 10 stycznia 2013

Sweter "Fana"

Historia dziewiarstwa
Sweter popularny w Norwegii od 1850 r. (Bergen) o charakterystycznej kompozycji kolorów: biały z granatowym (szafirowym, niebieskim) lub czerwonym, niekiedy z czarnym. Pierwotnie swetry te nie były tak kolorowe (dominował kolor biały z szarym lub czarnym), gdyż  noszono je  jako podkoszuleki (były też  bardziej obcisłe). Około 1870 r. sweter "Fana" "awansował" i  wkładano go pod kamizelkę.

Zdjęcie stąd

Popularność zyskał około 1900 r. Wówczas przyszywano już do niego metalowe guziki, niekiedy robione z monet. Sweter służył jak strój narciarski, ubierano też w ten model dzieci szkolne.
Sam projekt dość interesujący: na dole swetra wzór szachownicy, następnie naprzemienne paski z koloru białego i wybranego (szafirowego, czerwonego) z wrobionym drobinkami kontrastowej barwy, na ramionach najczęściej wzór gwiazd. Rękaw wszywany na prosto, bez podkroju pachy.


Zdjęcia stąd

Sweter "Fana" noszony przez Norwegów w Bergen, podczas okupacji hitlerowskiej, stał się symbolem  narodowej solidarności.
Uważam, że współcześnie jest bardzo wdzięczny projekt swetra tzw. norweskiego m.in. dla dzieci.

Wzór swetra "Fana":
http://sweatyknitter.files.wordpress.com/2012/04/fana_oppskrifter.pdf

Wzór "Fana" oraz inne  darmowe norweskie w stylu vintage:
http://www.sandnesgarn.no/-gratisoppskrifter/gamle-oppskrifter/304fea6a-0aa1-44d0-bfc8-ae39d33fa16a/1


Literatura:
http://sweatyknitter.files.wordpress.com
http://ilgaleja.com/blog/index.php/site/fana_cardigan_of_norway/
Lambet Gail Ann; "The Taxonomy of Sweater Structures and Their Origins".

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails