Obserwatorzy
wtorek, 18 grudnia 2012
sobota, 15 grudnia 2012
Jeszcze wczoraj
była taka zima:
Z iglaków trzeba było strząsnąć śnieg, bo rozkładały się pod jego ciężarem. W chałupie okna zamroziło, skuło w lodem wodę zostawioną w wiadrze. Tylko w tej części, w której się pali pod kuchnią było cieplej i psy uciekały do pomieszczenia, by się tochę zagrzać.
A już dzisiaj deszcz i odwilż. Chociaż w ogrodzie jeszcze sporo śniegu:
Przemokły i kiedy wróciły do domu, musiałam je powycierać ręcznikami.
Zaczęliśmy już przygotowania do świąt. Wprawdzie jeszcze nie zrobiłam żadnych zakupów, ale plany już mam. Dziś lepiłam uszka (zamrażam je partiami rozkładając na tacce w szufladzie zamrażarki). Mąż natomiast w ogrodzie (razem z psami) realizował nowy pomysł: budowa wędzarni. Na razie powstaje eksperymentalna, najbardziej prymitywna: z blaszanej beczki. Chcemy na święta sami przygotować wędliny. Jestem ciekawa, jak nam się to uda? W sumie dzięki temu, że nieco odpuściło, udało się mężowi wykopać w ziemi palenisko i kanał doprawadzający.
Otrzymałąm też pierwszą kartę świąteczną od Teni:
Teresa tradycyjnie już przysyła mi piękne, własnoręcznie wykonane karty świąteczne. Są tak piękne, że wszystkie przechowuję, a kilka z nich oprawiłam sobie w ramki. Tereso - serdecznie dziękuję za życzenia i piękną kartę.
Idęteraz trochę pomachać drutami...
Z lewej strony rosła potężna już czereśnia, którą ścieliśmy tej jesieni - za bardzo zaciemniała chałupę i zbytnio pochylała się nad dachem
Z iglaków trzeba było strząsnąć śnieg, bo rozkładały się pod jego ciężarem. W chałupie okna zamroziło, skuło w lodem wodę zostawioną w wiadrze. Tylko w tej części, w której się pali pod kuchnią było cieplej i psy uciekały do pomieszczenia, by się tochę zagrzać.
A już dzisiaj deszcz i odwilż. Chociaż w ogrodzie jeszcze sporo śniegu:
Psy bez opamiętania hasały po śniegu
Zaczęliśmy już przygotowania do świąt. Wprawdzie jeszcze nie zrobiłam żadnych zakupów, ale plany już mam. Dziś lepiłam uszka (zamrażam je partiami rozkładając na tacce w szufladzie zamrażarki). Mąż natomiast w ogrodzie (razem z psami) realizował nowy pomysł: budowa wędzarni. Na razie powstaje eksperymentalna, najbardziej prymitywna: z blaszanej beczki. Chcemy na święta sami przygotować wędliny. Jestem ciekawa, jak nam się to uda? W sumie dzięki temu, że nieco odpuściło, udało się mężowi wykopać w ziemi palenisko i kanał doprawadzający.
Otrzymałąm też pierwszą kartę świąteczną od Teni:
Teresa tradycyjnie już przysyła mi piękne, własnoręcznie wykonane karty świąteczne. Są tak piękne, że wszystkie przechowuję, a kilka z nich oprawiłam sobie w ramki. Tereso - serdecznie dziękuję za życzenia i piękną kartę.
Idęteraz trochę pomachać drutami...
wtorek, 11 grudnia 2012
Komin i czapa
Komplet miał powstać jeszcze jesieni z przeznaczeniem do wkładania na kurtkę skórzaną. Jednak wykonany z poślizgiem, wpasował się w wielkie mrozy. Fotografowanie też było pechowe, bo ze trzy razy woziłam go do ogrodu i za każdym razem, zanim doszło do sesji, wyczerpywały się baterie w aparacie. Na koniec zgubiłam banderolkę włóczki, z której został zrobiony.
Druty 5 mm; włóczka: mieszanka merino i akrylu; zużycie komin+ czapa 300 g
Włóczka melanżowa - stąd wzór nieskomplikowany i niewymyślny: ryż. Sam komin oparty jest na konstrukcji tej narzutki i tego poncza z kominem. Zaczynałam robótkę od góry, oczka dodawałam tak, jak w opisie poncza z kominem, potem już leciałam prosto (do skończenia nitki). Czapę zrobiłam wcześniej, by pozostałą włóczkę wykorzystać do końca.
Jak widać, taki patent dodawania oczek sprawdza się znakomicie (nie muszę sie martwić i rozliczać jak równomiernie na okrągło dodawać oczka). Dodam jeszcze, że rudą narzutkę noszę bardzo często w jesieni nakładając ją na kurtkę skórzaną (szczególnie rankiem, kiedy jeszcze jest zimno).
niedziela, 9 grudnia 2012
Wyróżnienie
otrzymałam
już dosyć dawno. Serdecznie dziękuję. Dziś odpowiem na pytania skierowane do
mnie i wywiążę się z zasad zabawy nominując kolejne blogi.
Pytania od
Eluni:
1.Ulubiony kolor? - odcienie niebieskiego
- wszelkie; do jasnoniebieskiego, poprzez dżinsowy do petrolu i laguny.
2. Największe marzenie? - nie mam już specjalnych marzeń; teraz bardzo przyziemne, by dotrwać w zdrowiu i sprawności do starości oraz, by nikt nie musiał koło mnie "chodzić".
3. Czy masz zwierzaka? co to jest? - mam 2 psy; zawsze i na pierwszym miejscu są psy. Gdybym mogła miałabym ich więcej.
4. Wakacje lubię spędzać...? - nie lubię tzw. wczasów, lubię góry i tzw. łono przyrody.
5. Książka czy film? - i to, i to.
6. Ulubiony kwiat? - głównie wiosenne; nie mam ulubionych szczególnie, no może hiacynty.
7. Jakiej słuchasz muzyki? - nie jestem muzykalna, lubię np. "Elektryczne gitary".
8. Optymistka, realistka czy pesymistka? - realistka z odchyleniem pesymistycznym.
9. Piszesz listy czy e-maile lub sms-y? - wszystkie, jednak w ostatnich latach głównie e-maile.
10. Jakiego domowego zajęcia najbardziej nie lubisz? - prasowania.
11. Chciałabym się jeszcze nauczyć... - więcej programów komputerowych: prezentacje w Power Poincie, lepszej obróbki zdjęć; nowych technik robótkowych.
2. Największe marzenie? - nie mam już specjalnych marzeń; teraz bardzo przyziemne, by dotrwać w zdrowiu i sprawności do starości oraz, by nikt nie musiał koło mnie "chodzić".
3. Czy masz zwierzaka? co to jest? - mam 2 psy; zawsze i na pierwszym miejscu są psy. Gdybym mogła miałabym ich więcej.
4. Wakacje lubię spędzać...? - nie lubię tzw. wczasów, lubię góry i tzw. łono przyrody.
5. Książka czy film? - i to, i to.
6. Ulubiony kwiat? - głównie wiosenne; nie mam ulubionych szczególnie, no może hiacynty.
7. Jakiej słuchasz muzyki? - nie jestem muzykalna, lubię np. "Elektryczne gitary".
8. Optymistka, realistka czy pesymistka? - realistka z odchyleniem pesymistycznym.
9. Piszesz listy czy e-maile lub sms-y? - wszystkie, jednak w ostatnich latach głównie e-maile.
10. Jakiego domowego zajęcia najbardziej nie lubisz? - prasowania.
11. Chciałabym się jeszcze nauczyć... - więcej programów komputerowych: prezentacje w Power Poincie, lepszej obróbki zdjęć; nowych technik robótkowych.
Wyróżnienie
przesyłam następujacym osobom/blogom:
Zasady:
Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach
uznania za "dobrze wykonanąrobotę". Po odebraniu nagrody należy
odpowiedzieć na 11 pytańotrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie
Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie
wolno nominować bloga, który Cię nominował.
Moje pytania:
1.Dlaczego rozpoczęłaś przygodę z blogowaniem?
2.Z czym kojarzy Ci się Boże Narodzenie?
3.Wolny czas lubisz spędzać w domku czy na łonie przyrody?
4.Jaką preferujesz formę aktywności fizycznej?
5.Ulubione hobby?
6.Kawa czy herbata?
7.Pies czy kot?
8.Czy lubisz zupy?
9.Twój znak zodiaku?
10.Czy wierzysz w przeznaczenie?
11.Twoje słabe strony?
sobota, 8 grudnia 2012
Już od końca listopada
blogi robótkowe prześcigują się w pokazywaniu andwentowych, bożonardzeniowych dekoracji, gadżetów, stroików itd. Jakoś niespecjalnie mi się ten nastrój udzielał. Dopiero, kiedy spadł śnieg i porządnie przymroziło, zdecydowałam, że i mnie wypadałoby w końcu pomyśleć o zbliżających się świętach. Tym bardziej, że dotąd skupiałam się raczej na wymyślaniu modelu swetra zimowego oraz powolnych próbach realizacji.
Jako, że zimowy weekend daje do wiwatu (przez cały dzień utrzymywało się około - 8 stopni C), psy biegały jak nakręcone. Małej Toli nie zrobiłam jeszcze włóczkowego ubranka, toteż brzuszkiem szorowała po śniegu. Zajadła jest strasznie i nie odpuści żadnej trasie, którą wybiera Ifka. Wszędzie biega za dużą, mało tego, wydaje jej się, że już tak dobrze poznała zagórski las, że wybiera się na własną łapę tu i ówdzie, lub gdzieś znika. Bez przerwy nawołujemy: "Tola, Tola"... Szczekanie Toli dobiega nas z zupełnie innej strony, aniżeli się spodziewamy. Jest zupełnnie inna, niż Ifa, która nigdy nie odbiega tak, by stracić państwa z pola widzenia; jeżeli jest to pogoń za zającem, sarną czy bażantem - jest błyskawiczna i równie błyskawiczny jest powrót. Psica zawsze czujnie się ogląda i kontroluje sytuację. Jeżeli znikamy - wraca i szuka rozpaczliwie. Małe przeciwnie, ma głęboko pod ogonem fakt, by pilować pani, albo pana.
Wracam jednak do tych dekoracji. Ze spaceru przynieśliśmy rachityczną choinkę, której pion udałao się utrzymać dopiero po włożeniu do butelki z wodą - no i mam pierwszy akcent świąteczny:
Wczoraj zrobiłam podkładki pod rossmanowskie czerwone świeczniki, które przewiązałam biało-czerwona taśmą. Ustawiłam je na komodzie:
No i mam pierwszą dekorację.
Jak wykonać podkładki?
5 ocz. łańcuszka zamknąć w okrąg.
1 rz.: 4 ocz. łańcuszka, 11 słupków dzielonych 1 ocz. łańcuszka, okrąg zamknąć ocz. ścisłym, zrobić 1 półsłupek wkłuty między 3 ocz. łańcuszka z poprzedniego rzędu i pierwszy słupek,
2.rz.: 5 oczek łańcuszka, 11 słupkówdzielonych 2 ocz. łańcuszka,
3 rz.: 3 ocz. łańcuszka, *2 słupki zawieszone na 2 ocz. łańcuszka poprzedniego rzędu, 1 słupek wkłuty w 1 słupek poprzedniego rz.*; powtarzać od gwiazdki, do gwiazdki,
4 rz.: 6 ocz łańcuszka wieszanego na co 3 słupku poprzedniego rzedu,
5 rz.: na łańcuszku wieszamy *1 półsłupek, 7 słupków, 1 półsłupek* - płatek; powtarzamy od * do*.
Jako, że zimowy weekend daje do wiwatu (przez cały dzień utrzymywało się około - 8 stopni C), psy biegały jak nakręcone. Małej Toli nie zrobiłam jeszcze włóczkowego ubranka, toteż brzuszkiem szorowała po śniegu. Zajadła jest strasznie i nie odpuści żadnej trasie, którą wybiera Ifka. Wszędzie biega za dużą, mało tego, wydaje jej się, że już tak dobrze poznała zagórski las, że wybiera się na własną łapę tu i ówdzie, lub gdzieś znika. Bez przerwy nawołujemy: "Tola, Tola"... Szczekanie Toli dobiega nas z zupełnie innej strony, aniżeli się spodziewamy. Jest zupełnnie inna, niż Ifa, która nigdy nie odbiega tak, by stracić państwa z pola widzenia; jeżeli jest to pogoń za zającem, sarną czy bażantem - jest błyskawiczna i równie błyskawiczny jest powrót. Psica zawsze czujnie się ogląda i kontroluje sytuację. Jeżeli znikamy - wraca i szuka rozpaczliwie. Małe przeciwnie, ma głęboko pod ogonem fakt, by pilować pani, albo pana.
Wracam jednak do tych dekoracji. Ze spaceru przynieśliśmy rachityczną choinkę, której pion udałao się utrzymać dopiero po włożeniu do butelki z wodą - no i mam pierwszy akcent świąteczny:
Wczoraj zrobiłam podkładki pod rossmanowskie czerwone świeczniki, które przewiązałam biało-czerwona taśmą. Ustawiłam je na komodzie:
No i mam pierwszą dekorację.
Jak wykonać podkładki?
Podkładka pod świecznik
Nici bawłełniane np. "Almina", szydełko 1,9 mm.5 ocz. łańcuszka zamknąć w okrąg.
1 rz.: 4 ocz. łańcuszka, 11 słupków dzielonych 1 ocz. łańcuszka, okrąg zamknąć ocz. ścisłym, zrobić 1 półsłupek wkłuty między 3 ocz. łańcuszka z poprzedniego rzędu i pierwszy słupek,
2.rz.: 5 oczek łańcuszka, 11 słupkówdzielonych 2 ocz. łańcuszka,
3 rz.: 3 ocz. łańcuszka, *2 słupki zawieszone na 2 ocz. łańcuszka poprzedniego rzędu, 1 słupek wkłuty w 1 słupek poprzedniego rz.*; powtarzać od gwiazdki, do gwiazdki,
4 rz.: 6 ocz łańcuszka wieszanego na co 3 słupku poprzedniego rzedu,
5 rz.: na łańcuszku wieszamy *1 półsłupek, 7 słupków, 1 półsłupek* - płatek; powtarzamy od * do*.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
