Ta kapliczka zwróciła moją uwagę, kiedy przejeżdżałam przez wieś Jędruszkowce. Stoi sobie jakby na skrzyżowaniu dróg, niemal w środku wioski, nieopodal szkoły, między dwoma lipami:
Kapliczka jest zadbana i odnowiona - widać, że jest ważna dla mieszkańców wioski.
Obserwatorzy
czwartek, 3 listopada 2011
środa, 2 listopada 2011
Beret szydełkowy wykonany wzorem jodełkowym - opis wykonania
Dzisiaj opis wykonania beretu szydełkowego - wzór jodełkowy:
Beret jest raczej typowo jesiennym nakryciem głowy, świadomie nie chciałam robić grubaśnego, jakimś wzorem dodającym objętości. To nakrycie głowy ma być miękkie i dość podatne. Stąd i włóczka raczej cienka i szydełko niegrube. Używałam szydełka Tulip 2,1 mm oraz włóczek mających około 500 - 400 m/100 g. Dlatego opis jest sporządzony tak, aby wykonywać beret taką właśnie przędzą (wełna, akryl, mieszanki z wełną). Oczywiście jeżeli użyje się grubszej, należy go odpowiednio skorygować.
Tak wygląda początek robótki:
Link - tu można pobrać opis wykonania
Beret jest raczej typowo jesiennym nakryciem głowy, świadomie nie chciałam robić grubaśnego, jakimś wzorem dodającym objętości. To nakrycie głowy ma być miękkie i dość podatne. Stąd i włóczka raczej cienka i szydełko niegrube. Używałam szydełka Tulip 2,1 mm oraz włóczek mających około 500 - 400 m/100 g. Dlatego opis jest sporządzony tak, aby wykonywać beret taką właśnie przędzą (wełna, akryl, mieszanki z wełną). Oczywiście jeżeli użyje się grubszej, należy go odpowiednio skorygować.
Tak wygląda początek robótki:
poniedziałek, 31 października 2011
Beret szydełkowy - nowy wzór
Jesień jest jeszcze dość ciepła. No powiedzmy, że ranki i wieczory są chłodne. Za gorąco jeszcze na czapki włóczkowe, ale beret - o tak! Beret jest jak najbardziej właściwym odzieniem głowy na tę porę roku.
Wzór szydełkowy - jodełka:
Taki beret robi się średnio w granicach 3 godzin.
Opis będzie niebawem.
Szydełko 2,1 mm; włóczka różna: wełna i akryl, m.in. "Kocurek"- 520 m/100 g;
skarpetkowa i niewiadomego pochodzenia; zużycie około 60 g
Wzór szydełkowy - jodełka:
Taki beret robi się średnio w granicach 3 godzin.
Opis będzie niebawem.
sobota, 29 października 2011
Chusta Frozen Leaves
w kolorze gorzkiej czekolady:
Druty 4 mm; włóczka „Merino Lace” 100% wełny merino; 350 m/25 g; zużycie 100g;
rozmiar 180 x 95 cm
Umówiłam się z anabell na wymianę. Dostałam jeszcze w sierpniu piękny naszyjnik, a ja sama ślimaczyłam się z rewanżem tak długo. Tak po prawdzie niewiele robiłam na drutach w ostatnim okresie - brak czasu był bardzo dokuczliwy. W międzyczasie przecięłam sobie jeszcze dłoń między kciukiem, a palcem wskazującym jakąś "pancerną" puszką. Otwierałam pomidory konserwowe i odciągnięte wieczko trafiło w rękę, zrobiło się czerwono, nie tylko od pomidorów. Rana chyba nadawała się do szycia, ale nie miałam czasu biegać po chirurgach.Teraz się zagoiła. Jednak chyba uszkodziłam sobie nerw, bo palec drętwieje, a miejsce urazu jest pogrubione i boli, kiedy się dotyka, albo nieostrożnie wykonuje prace domowe.
Trudno jest uchwycić na zdjęciach kolor głębokiego brązu, fotki nie oddają urody chusty. Robiłam tę nitkę podwójnie, bo jest tak cieniutka, że nie bardzo dałabym sobie rady z pojedynczą. Ale i tak chusta wyszła delikatna i taka jedwabista w dotyku.
Zrobiłam chustę dodając środkowe oczko (w oryginale tego oczka nie ma), tak jak pokazano tu. Zaplanowałam osiem liści (jak w oryginale) - okazało się jednak, że z powodzeniem mogło być siedem, gdyż potem zaczęło brakować włóczki na wyrobienie tej szerokiej bordiury II wzorem i obawiałam się, że włóczki braknie w ogóle (a chusta już była dość duża). Wobec tego skróciłam część robioną wzorem II i przeszłam do wzoru III - końcowego.
Zapewne do tego wzoru jeszcze powrócę, bo bardzo mi się podoba.
wtorek, 25 października 2011
Październik
Dzisiejsze późne popołudnie bardzo ciepłe i prawdziwie jesienne. Słońce kładło się długimi smugami po rozżółconych łąkach i lasach - feeria jesiennych barw tańczących w oczach. W ramach naszej codziennej dawki ruchu wyszłyśmy z Ifą nad stawy:
Teraz już pusto nad brzegiem, wędkarze zakończyli sezon. Tylko powalone drzewa świadczą o tym, że tu mieszkają także bobry.
Następnie udałyśmy się na dawne "czołgowisko", dziś trawiaste łąki porośnięte gdzieniegdzie niewielkimi, drzewami, poprzecinane wydeptanymi i wyjeżdżonymi przez motocykle ścieżkami:
W tym miejscu:
natknęłyśmy się na sarny - jednak złośliwy aparat zbyt wolno odsłaniał migawkę i zwierzęta nie poczekały.
Z góry daleki pejzaż miasta:
Wracałyśmy leśną ścieżką. W promieniach chowającego się już słońca, pnie buczyny "grały" rudościami:
Teraz już pusto nad brzegiem, wędkarze zakończyli sezon. Tylko powalone drzewa świadczą o tym, że tu mieszkają także bobry.
Następnie udałyśmy się na dawne "czołgowisko", dziś trawiaste łąki porośnięte gdzieniegdzie niewielkimi, drzewami, poprzecinane wydeptanymi i wyjeżdżonymi przez motocykle ścieżkami:
W tym miejscu:
natknęłyśmy się na sarny - jednak złośliwy aparat zbyt wolno odsłaniał migawkę i zwierzęta nie poczekały.
Z góry daleki pejzaż miasta:
Wracałyśmy leśną ścieżką. W promieniach chowającego się już słońca, pnie buczyny "grały" rudościami:
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















