Obserwatorzy

sobota, 22 stycznia 2011

Szalik na każdy dzień (2). Sposoby wiązania szalików

Oryginalna  nie będę - większość rozwiązań jest powszechnie znana, chociaż nie zawadzi przypomnieć.
Najczęściej noszony i najbardziej popularny ostatnio sposób  na tzw. petęlkę: należy złożyć szal na pół (łącząc jego końce), włożyć  go na szyję, a przez  powstałą pętlę przełożyć drugi koniec. Tak, jak ilustruje  rycina pod nr 1:

Rysunek z Internetu - źródła pochodzenia nie podam, gdyż pojawia się w różnych miejscach (co oznacza, że jest wielokrotnie kopiowany). Przy okazji można podpatrzeć, jakie są propozycje wiązania chustek

Długi i wąski szalik można wiązać  tak, jak krawat:


Szal noszony  swobodnie: można go po prostu  zawiesić na szyi; w drugiej wersji jeden z końców szala można przełożyć przez ramię, by swobodnie opadał na plecy
Szal założony odwrotnie: oba końce opadają na plecy, szyję można w zależności od  długości i grubości szala omotać jedno- lub dwukrotnie.
"Jak komin" - szal należy dość ściśle omotać wokól szyi, a jego końce ukryć, albo zawiązać na fantazyjny supeł.
Z broszką - szalik owinięty wokól szyi i spięty broszką.
Z kokardą - cieniutki szal zawiązany na kokardę.
Jak naszyjnik:


Na głowie i szyi:



Jak kamizelka:

A teraz sposób odkryty przeze mnie niedawno - uważam, że jest niezwykle interesujący, wart upowszechnienia ze względu na ciekawy węzeł. Tu został nazwany sposobem norweskim.
A stąd skopiowałam sposób wiązania (ten drugi):



A tu fotograficzna instrukcja wiązania tego węzła.
I jeszcze rady dla mężczyzn.

piątek, 21 stycznia 2011

Moja babcia Antonina

Urodziła się w 1900 roku. Przeżyła 91 lat - niemal do końca życia mieszkała sama i była sprawana fizycznie oraz intelektualnie. W latach trzydziestych ubiegłego wieku babcia zostawiwszy męża Marcina (leśniczego w dobrach pańskich) i pięcioro dzieci, wyruszyła do Francji za pracą. Pracowała tam jako gospodyni (dziś powiedzielibyśmy, że jako pomoc domowa). Epizod francuski z jej życia nie do końca jest jasno opowiedziany i przekazany potomnym (sama babcia nigdy mi o nim nie opowiadała). To co wiem, wiem od mojej mamy.
W każdym razie  na wieść o zbliżającym się wybuchu II wojny światowej mąż babci wszystko robił, by wróciła do domu. I wróciła. Czy była z tego zadowolona? Nie wiem. W każdym razie, kiedy porządkowłam  nieliczne pamiątki, jakie zostały po Antoninie, znalazłam takie jej zdjęcie zrobione w Paryżu:


z pieczątka fotografa: "Foto F.Witczak Paris". Babcia ma  tutaj trzydzieści kilka lat.

Na tej z kolei fotografii  - Antonina ( w środku) z koleżankami Francuzkami.  Zdjęcie zostało wykonane, jak karta pocztowa - ma również sygnaturę fotografa: "F.Bontemps".


A tutaj  z mężem Marcinem:


Myślę, że Antonina myślała o powrocie do Francji. Ponoć długo jeszcze przechowywała za podszewką torebki zdjęcie  przystojnego Francuza.

czwartek, 20 stycznia 2011

Wyróżnienie dostałam

od Oleny, dokładnie o tu zostało to napisane. Cieszę się i dziękuję za to wyróżnienie. Dawno żadnego nie dostałam.


Ładne jest - prawda?
I jeszcze zasady  przyznawania i posyłania dalej:

Dla nieznających jezyka rosyjskiego postaram się je napisać po polsku:
  • Podziękować  osobie przyznającej nagrodę.
  • Umieścić na swoim blogu link do bloga, z którego otrzymało się  wyróżnienie.
  • Umieścić na swym blogu  odznaczenie.
  • Wyznaczyć 10 blogów, którym   przyznaje się  nagrodę i podać link do tych blogów.
  • Powiadomić w komentarzu osoby, którym przyznaje się nagrodę.
Nie był łatwo wybrać - bo na większości blogów widnieje informacja, że  prowadzący nie życzą sobie wyróżnień (a ja tam je  lubię).Przyznaję  wyróżnienie następującym osobom/blogom:

http://tkaitka.blogspot.com/
http://mmmordka.blogspot.com/
http://evejank.blogspot.com/
http://3nereida.blogspot.com/
http://drutoterapia.blogspot.com/
http://drutowalniaanust.blogspot.com/
http://jetelblox.blogspot.com/
http://grahasil.blogspot.com/
http://hortenzie.blogspot.com/
http://male-robotki.blogspot.com/

Miłej dalszej zabawy życzę.

środa, 19 stycznia 2011

Szalik na każdy dzień (1)

Moda na różnego rodzaju akcesoria omotujące i otulające szyję trwa. Dziś mały przegląd.

Na polskiej ulicy daje się zauważyć wielki pochód szali, szalików, kominów, szalokominów, chust. Mało tego - nie zdejmuje się ich nawet w pomieszczeniach. Szal (-ik) pełni niemal rolę biżuterii. Jestem od zawsze wielką wielbicielką szali i chust wszelkiego rodzaju, dlatego pilnie obserwuję co się nosi. Różnorodność jest ogromna, zarówno jeżeli chodzi: o tkaniny (szale materiałowe, dziane, tkane, ze szlachetnych surowców z zawartością wełny, moheru, kaszmiru oraz ze zwykłych materiałów: akrylowe, poliestrowe i bawełniane); fakturę, grubość, no i w końcu fasony i zestawienia kolorystyczne).

Szaliki klasyczne - zdjęcie z Osinki

Nosi się szale, szaliki, szalokomimy, kominy, chusty, szyjogrzeje. Szaliki średniej długości, bardzo długie, wąskie, bardzo wąziutkie, szerokie, ale przeważnie takie, który można omotać się kilka razy.

Szalik tuba (Phildar)

Szalik łańcuch (Phildar)

Szalik warkocz: czerwony pleciony (Phildar); niebieski robiony wzorem warkoczowym (Osinka)

Szalik kolorowy - wzory żakardowe (Phildar)

Szalik "makaron" (Phildar)


Szalik pętelkowy - zdjęcie z Osinki (nie znam źródła jego pochodzenia)


Szalik żeberkowy - zdjęcie z Osinki (nie znam źródła jego pochodzenia)



Szalik zapinany na guziki - może utworzyć komin (zdjęcie z Internetu - nie znam źródła)

Kominy z kolei zyskują coraz to nowe kształty, klasyczna tuba wkładana na szyję i ewentualnie na głowę, rozszerzyła się i powstał szalkomin motany kilka razy; jeżeli jest szeroki wkładany bywa również jako osłona pleców, albo noszony swobodnie jak szalik, lub zmienia kształt i tworzy kominoponczo lub kominootulacz.

Komin męski - zdjęcie z Osinki


 Komin noszony z szalem innego koloru  (Phildar)

Szalokomin (Osinka)

Szalokomin (Phildar)


Kominoponczo (Phildar)

Chusty i chustki: tu już mamy do czynienia z takim bogactwem, iż nie sposób objąć tego wszystkiego: wszelkiego rodzaju chusty wiązane jak bandamki (spotkałam się jeszcze z inną pisownią”wandamki”, ale nie wiem która jest prawidłowa), czyli trójkątem z przodu. Wymieniam: arafatka, baktus, chusty dzianinowe małe i duże (szydełkowe i wykonane na drutach), chusty w stylu ludowym, na lato bawełniane, jedwabne itd, itd.

Chusty dziane (Phildar)


Chusta w stylu ludowym (zdjęcie stąd)

O szalikach jeszcze będzie - następnym razem o sposobach noszenia. 

wtorek, 18 stycznia 2011

Springtime Bandit 3

Kolejna (trzecia) chusta Springtime Bandit w kolorze ekri. Zrobiona  w okresie okołoświątecznym. Zabrana przez Matyldę jeszcze "gorąca" (nie zdążyłam zrobic zdjęć, a te które teraz  prezentuję przysłala  córka).

Druty 5,5 mm; włóczka 80% wełny, 20% akryl; zużycie 150 g



Muszę przyznać, że wzór tej chusty wykonany z dość grubej włóczki całkiem ładnie się prezentuje. Chusta    przydatna na  większe zimna.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails