Obserwatorzy

wtorek, 18 stycznia 2011

Springtime Bandit 3

Kolejna (trzecia) chusta Springtime Bandit w kolorze ekri. Zrobiona  w okresie okołoświątecznym. Zabrana przez Matyldę jeszcze "gorąca" (nie zdążyłam zrobic zdjęć, a te które teraz  prezentuję przysłala  córka).

Druty 5,5 mm; włóczka 80% wełny, 20% akryl; zużycie 150 g



Muszę przyznać, że wzór tej chusty wykonany z dość grubej włóczki całkiem ładnie się prezentuje. Chusta    przydatna na  większe zimna.

sobota, 15 stycznia 2011

Śpieszę donieść

że umieściłam już wszystkie realizacje anielskie na blogu: Zabawy blogowe u Antoniny. Można oglądać i podziwiać. A niektórzy i żałować, że  nie wzięli udziału w zabawie. Przepraszam za opóźnienie: czasu było mniej, a i awaria komputera  też się przysłużyła.
Niestety awaria pozbawiła mnie  pewnej  ilości zgromadzonych wzorów robótkowych  od  literki "c" do "k", bo alfabetycznie układam sobie foldery. Zniknęły w  przestrzeni międzyplanetarnej wzory m.in. na berety, czapki, skarpety, mitenki, rękawiczki (miałam to wszystko w folderze nazwanym "akcesoria") i wiele, wiele innych wyszukanych i zgromadzonych. Tak to jest, kiedy człowiekowi nie chce się  na codzień archiwizować  zgromadzonych  zasobów (no bo się nie chce, tym bardziej, że po poprzednej awarii dosłownie wszystko zostało odzyskane).  Ale to było  trzy lata temu, a przez te trzy lata właśnie moja biblioteka wzorów zdecydownie się rozrosła. Na całe szczęście wszystkie dokumenty wordowskie (przydatne do pracy zawodowej)  ocalały.
A i tyle dzisiaj, bo poźno już, a dzień jakoś tak się skurczył, że nawet drutów do ręki nie wzięłam...

środa, 12 stycznia 2011

Czapek narobiłam

Komputer wrócił z renowacji. Bałagan z plikami i folderami jest okropny. Przeglądam komputer i patrzę, gdzie co jest. Będzie też okazja do zrobienia porządków i do powyrzucania niepotrzebnych plików. Czeka mnie więc  trochę pracy przy komputerze. Diabli wzięli mój stary program obróbki zdjęć, toteż bawiłam się w nowym, żeby ułożyć kolaż czapkowy (zdjęcia się uchowały):


Wszystkie czapy są w typie "krasnal", ale nie są tak potężne, jak zeszłoroczne. Te mają w granicach 25 cm głębokości. Wzory i włóczki różne. Trzy czapy zostały zrobione ściegiem gładkim (w tym jedna w paski), jedna wzorem w liście, a jedna prążkiem  ryżowym. Robiłam te czapki z włóczek z mieszanką wełny, ta w rudościach jest z włóczki "Ferro Opus" (53% akryl 47% poliester) + jedna nitka rudego akrylu.



Czapki robiłam na drutach 4 - 4,5 mm metodą na okrągło - czyli bez zszywania. I takiego określenia używać będę, a nie jakiegoś angielskiego "magic loop". Przecież Polki od dawna znają metodę dziania na okrągło: rękawiczek, skarpetek (dawniej na 5, 4, 3 drutach, a teraz na drutach z żyłką), a nawet swetrów. No może miałyśmy dawniej ograniczenia wynikające z  dostępu do  dobrych jakościowo drutów z żyłką, ale  nie zmienia to faktu, że robimy w Polsce "na okrągło", a w krajach anglojęzycznych robią metodą "magic loop".  No i ten "magic loop" - mam wrażenie - dotyczy właśnie  takiego robótkowania na drucie z żyłką.
Myślę też, że jeżeli istnieją w języku polskim odpowiedniki nazywające  techniki dziewiarskie - używajmy ich. Chyba, że nie znajdziemy odpowiednich określeń - wówczas nie unikniemy zapożyczeń. Rozumiem,  że "magic loop" brzmi bardziej interesująco i mądrze, aniżeli jakieś tam polskie "na okrągło" i stąd  taka jego popularność.

Takiego śniegu już nie ma, wszystko stopniało

Aura iście przedwiosenna, ale niskie ciśnienie i bardzo ciemne dni skutecznie obniżają samopoczucie i efektywność działania, co oznacza, że jestem nieustannie zmęczona. Proszę jeszcze o trochę cierpliwości  - postaram się jak najszybciej zakończyć umieszczanie zdjęć  aniołków z "Anielskiej zabawy blogowej". Niestety życie czasem rzuca kłody pod stopy i nie zawsze uda się zrealizować plany i zamiary w terminie.
Postaram się też niebawem podać  rozliczenie oczek i wzoru czapki beżowej (wzór w liście) - może przyda się mniej wytrawnym dziewiarkom.

sobota, 8 stycznia 2011

Saszetki na zioła

Dzisiaj krótko. Z trudem napisałam tego posta - komp odmówił współpracy i powędruje do renowacji. Walczę nieustannie z jego samoczynnym  wyłączaniem się, co jak się można domyślać, utrudnia  jakąkolwiek pracę. Przepraszam też wszystkich uczestników "Anielskiej zabawy blogowej", że nie umieściłam jeszcze wszystkich prezentacji - po prostu nie da się normalnie pracować. Dokończę, kiedy komputer wróci do domu, a dopiero jutro będę pertraktować z informatykiem na kiedy może mi zrobić.

Zioła wysuszone w zeszłym sezonie i przechowywane dotąd ot  tak: w papierowych tutkach:


w końcu doczekały się stosownych opakowań, to znaczy uszyłam kilka woreczków z materiału i zrobiłam na wierzch szydełkowe. I tak to wygląda ostatecznie:


A tutaj zbliżenia:

Woreczki zrobione z nitki lnianej


Woreczki zrobione z nitki bawełnianej

Zebrane zioła wykorzystuję jako wypełniacze do saszetek zapachowych, przydają się też do  wyrobu mydełek.

czwartek, 6 stycznia 2011

Migawki z chałupy (3)

Oglądałam dzisiaj zdjęcia z letniej aranżacji wnętrza chałupy i uznałam, że warto pokazać jeszcze kilka z nich:









Robótkowo coś się tam podziało - powstały kolejne chusty, mitenki i czapy, ale część robótek czeka  na obfotografowanie.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails