Obserwatorzy

środa, 22 lipca 2015

Jeszcze jedno bolerko dla dziewczynki

Tym razem czerwone. Zostało zrobione taką samą metodą jak to i podobnie jak to tzn. od góry, tyle że w różowym rękawki są 3/4 i nie mają bufki.




Zużycie włóczki niewielkie - jakieś 80 g. Całość wykończyłam szydełkowymi pikotkami.
Na modelce - niestety  zdjęcia rozmazane, gdyż trudno zrobić sensowne zdjęcie, kiedy dziecko jest w nieustanym ruchu:


poniedziałek, 20 lipca 2015

Kresy Wschdnie 2015 (1). Wróciliśmy

z bratem z kolejnej wyprawy. Tylko 3,5 dnia, ponad 1000 przejechanych km, po drogach raczej kiepskich lub wertepach; zrobionych około 700 zdjęć. Zobaczyliśmy mnóstwo ciekawych miejsc, mamy moc wrażeń... Nocowaliśmy w niezwykłym lokum. W czołówce bloga umieściłam dzisiejszy (przed burzą) widok z okna na okolicę. 

 





Tak to kolejna wycieczka na Kresy Wschodnie i Ukrainę.
Opiszę, kiedy odsapnę, uporządkuję, opracuję fotografie, poukładam tematycznie.

środa, 15 lipca 2015

Etui na smartfony

Trzy, szybko wykonane - potrzeba chwili; włóczka bawełniana. Dwa zapinane na guziczek w kształcie motylka:


 

Wzór - to zwykłe półsłupki.

wtorek, 14 lipca 2015

Cerkiew w Zyndranowej

p.w.  Św. Mikołaja Cudotwórcy – prawosławna cerkiew filialna. Należy do parafii Opieki Matki Bożej w Komańczy, dekanat Sanok, diecezja przemysko-nowosądecka, Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny.


 
Murowana świątynia znajduje się w centrum wsi. Została wybudowana w stylu łemkowskim w 1985 r.; w tym samym roku konsekrowana.



Była pierwszą cerkwią zbudowaną na Łemkowszczyźnie po II wojnie światowej.

niedziela, 12 lipca 2015

Na Smerek i Połoninę Wetlińską

wybrałyśmy się z córką wczoraj. Wyruszyłyśmy z domu o 7 rano, by już o 9.00 wkroczyć na czerwony szlak z Kalnicy. Jak się okazało nie był to zły pomysł, gdyż rankiem z tej strony na trasie ludzi niemal nie było. Dopiero na szczycie góry Smerek (1222 m n.p.m.) spotkałyśmy turystów idących od Połoniny Wetlińskiej (1228 m n.p.m.).






Smerek stanowi przedłużenie Połoniny Wetlińskiej na zachód. Granicą jest Przełęcz Mieczysława Orłowicza (1075 m n.p.m.), przez którą sąsiaduje on z Szarym Berdem. Na zachodzie grzbiet opiera się o doliny Wetliny i potoku Kindrat.




Do wysokości 1050–1100 m n.p.m. stoki są porośnięte lasem; wyżej występuje połonina. Smerek ma dwa wierzchołki. Oddzielone są trawiastym obniżeniem, które przez miejscową ludność nazywane było dawniej Dołyną, zaś bardzo stromy północny stok Smereka – Ścianą. Na udostępnionym dla turystów wierzchołku południowym znajduje się żelazny krzyż w miejscu, gdzie piorun zabił turystę.




Widać stąd Połoninę Wetlińską, pasmo graniczne z Wielką Rawką i Riabą Skałą, Pasmo Łopiennika i Durnej, Wysoki Dział z Wołosanią, a także miejscowości Wetlina oraz Smerek.




Oczywiście zeszłyśmy do Przełęczy Orłowicza, by już w tłumie zmierzać przez Połoninę Wetlińską do "Chatki Puchatka", a stamtąd zejść do Brzegów Górnych.






Pogoda  po południu, podczas zejścia z połoniny, na tyle się wyklarowała, że w końcu zdjęłyśmy wierzchnie okrycia, a nawet rozebrałyśmy się do koszulek bez rękawów. Wcześniej zimno i porywisty wiatr powodowały wyraźnie wyziębienie organizmu. Nawet pod schroniskiem na Połoninie Wetlińskiej mocno powiewało.





Oczywiście jak zawsze widoki bezcenne. Ciekawostką wczorajszej wyprawy jest to, że Endomondo zmierzyło dystans (z miejscowości Smerek) do Brzegów Górnych: 19 km. Natomiast trasa wyrysowana na mapie Google dała odległość 16 km.
Potem okazją i busem wróciłyśmy po samochód do Smereka, by późnym popołudniem zdążyć na zaplanowane ognisko w Zagórzu.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails