pochłonął mnie w całości. Czasu zabrakło na blogowanie. Dopiero wczoraj po południu przyszedł czas na relaks i odpoczynek. No i w końcu wiosnę czuć w powietrzu. Lody na stawach stopniały i zaraz pojawiły się łabędzie - kojarzą się w pary; pływało ich aż trzynaście (średnio stawy zamieszkuje 2-3 pary).
Późne popołudnie zapowiadało dzisiejszy piękny dzień:
A więc z kolei w sobotnie przedpołudnie wybraliśmy się do ogrodu i lasu. Dało się zauważyć pierwsze oznaki przedwiośnia, chociaż w części ogrodu zacienionej lasem wciąż jeszcze ziemia jest zamarznięta i szron na trawie.
Pierwsze kwiatki: wychyliły się nieśmiało 3 krokusiki i licznie śnieżyczki:
Widoki z leśnej polany na przełom Osławy:
Jutro trzeba skorzystać z pięknej pogody i wchłonąć, korzystając ze słońca, witaminę D.
Obserwatorzy
sobota, 7 marca 2015
poniedziałek, 2 marca 2015
Krosno dziewiarskie - poduszka
Dziś kolejna praca wykonana na krośnie dziewiarskim. Zrobiłam poszewkę na poduszkę:
Oczywiście, żeby połączyć kwadraty użyłam szydełka. Szydełkiem też zrobiłam "plecy" poszewki:
Na zdjęciach pokazuję (częściowo) poszczególne etapy pracy nad kwadratami:
1. Nawijanie włóczki na krosno:
2.Nie łączyłam rozet igłą (tak zalecono w instrukcji), tylko przeciągałam nitkę szydełkiem - gdyż tak było dla mnie łatwiej. Tu kwadrat już zdjęty z krosna:
Czeka na obrobienie szydełkiem.
3.Kwadraty wykonane na krośnie dziewiarskim obrobiłam szydełkiem:
Następnie połączyłam półsłupkami i uzyskałam z czterech kwadratów wierzch poduszki standardowego rozmiaru:
4.Na koniec słupkami zrobiłam tył poduszki, przyszyłam guziki. Całość obszydełkowałam półsłupkami.
Poszewka została wykonana z dość grubej włóczki - pragnęłam uzyskać efekt puszystości. W przyszłości jednak łączyłabym kwadraty zdecydowanie cieńszą nitką, aniżeli tą, której użyłam.
Przypomnę, że w tym poście prezentowałam pierwsze kwadraty wykonane za pomocą krosna dziewiarskiego.
Oczywiście, żeby połączyć kwadraty użyłam szydełka. Szydełkiem też zrobiłam "plecy" poszewki:
Na zdjęciach pokazuję (częściowo) poszczególne etapy pracy nad kwadratami:
1. Nawijanie włóczki na krosno:
Tak wygląda "kwadrat" zanim włóczka została połączona w rozety
2.Nie łączyłam rozet igłą (tak zalecono w instrukcji), tylko przeciągałam nitkę szydełkiem - gdyż tak było dla mnie łatwiej. Tu kwadrat już zdjęty z krosna:
Czeka na obrobienie szydełkiem.
Trzy prawie gotowe kwadraty
Następnie połączyłam półsłupkami i uzyskałam z czterech kwadratów wierzch poduszki standardowego rozmiaru:
Poszewka została wykonana z dość grubej włóczki - pragnęłam uzyskać efekt puszystości. W przyszłości jednak łączyłabym kwadraty zdecydowanie cieńszą nitką, aniżeli tą, której użyłam.
Przypomnę, że w tym poście prezentowałam pierwsze kwadraty wykonane za pomocą krosna dziewiarskiego.
sobota, 28 lutego 2015
Zimowa tunika
została sfinalizowana teraz - niemal w obliczu wiosny. Może jeszcze włożę ten sweter kilka razy - w przyszłym tygodniu mają wrócić mrozy.
Sama tunika - to eksperyment. Po pierwsze zrobiłam go The Contiguous Method. W końcu chciałam zobaczyć jak się robi rękawy tą metodą. Po drugie wymyśliłam sweter z łatami na rękawach i suwakami po bokach. Przy tym wybrałam odważną włóczkę: neonowy pomarańcz z popielatym. Rezultat na zdjęciach:
Na "wisielca":
Sama tunika - to eksperyment. Po pierwsze zrobiłam go The Contiguous Method. W końcu chciałam zobaczyć jak się robi rękawy tą metodą. Po drugie wymyśliłam sweter z łatami na rękawach i suwakami po bokach. Przy tym wybrałam odważną włóczkę: neonowy pomarańcz z popielatym. Rezultat na zdjęciach:
Na "wisielca":
Druty 4,5 - 5 mm; włóczka "Malmo Space" 50 gr/100 m; 705 akryl, 30% wełna;
zużycie 450 g
Pomimo pochmurnego dnia, zrobiliśmy w końcu sesję zdjęciową w ogrodzie. Jak widać - śniegu już nie ma. Powietrze dzisiaj było prawie wiosenne.
Psy wiernie towarzyszyły, gdyż z niecierpliwością oczekiwały na wyjście do lasu.
Przybliżenie - szczegóły
W szarości dnia zdjęcia wyszły takie sobie (ponadto, jak widać, mój mąż raczej nie jest utalentowanym fotografem).
środa, 25 lutego 2015
Różne etui
Konieczność sprawiła, że należało wydłubać futerały na różne drobiazgi. Powstały więc szydełkowe pokrowce na tablet, dyski zewnętrzne i okulary.
Komplecik: futerał na tablet i pierwszy dysk zewnętrzny
Etui na dyski zewnętrzne (w paski dla córki)
Na okulary I wersja
Na okulary II wersja
Okazało się, że córka chce, żeby futerały były zapinane - zlikwidowałam więc pierwotnie zrobione sznureczki, zrobiłam pętelki na środku, przyszyłam guziki - i pokrowce mają zapięcie.
Jeszcze komplet: etui na okulary i dysk zewnętrzny
Wykorzystałam różne resztki dość grubej bawełny; szydełko 3,5 i 3,25 mm.
poniedziałek, 23 lutego 2015
Kamizelka i kapcie dla małej dziewczynki
Kamizelka dla Wandy, tym razem taka:
Druty 3,5 mm, włóczka "Kotek"' 100% akryl, 300 m/ 100 g;
zużycie 100 g na kamizelkę i kapcie
Zrobiłam też włóczkowe kapcie - skarpetki (dwie pary), takie do biegania po domu - czekają tylko na to, by podeszwy uraczyć stoperami.
Widziałam w pasmanteriach internetowych specjalne stopery w płynie, jednak wydają mi się dość drogie - buteleczka 100 ml: 18 zł. Czytałam, że panie radzą sobie zastępując je zwykłym silikonem. Postanowiłam więc, że także spróbuję silikonu na podeszwy tych kapci.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

