nie był dla mnie łaskawy. Od dwóch tygodni zmagam się z infekcją - męczy mnie jakiś katar, który odebrał mi węch i smak na dziesięć dni, przy tym cierpię na ogólne osłabienie, a jakby tego było mało, dopadła mnie pod koniec tygodnia jelitówka, nie było szans, by wsiąść w samochód i udać się do pracy. Tak więc z domu "wypełzłam" dopiero dzisiaj, stwierdziwszy, że sensacje jelitowe już za mną; powrócił smak, wraca węch. Siły jednak jakoś tak mam mało...
Relacja fotograficzna ze spacerów zimowych z początku tygodnia:
Tak, tak śniegu było jeszcze sporo...
A dzisiaj - miejscami - w cienistych miejscach leży go jeszcze dużo (u nas w ogrodzie). W lesie ścieżki już czarne, dostrzec można na polanach wyraźne "łysiny" - śnieg topnieje, chociaż nocne przymrozki zdecydowanie nie pozwalają, by zszedł do końca.
Czuć przedwiośnie w powietrzu. W domu z gałązki rozwinęły się pierwsze listki:
Obserwatorzy
sobota, 21 lutego 2015
wtorek, 17 lutego 2015
Przepis na prostą czapkę wzorem z warkoczami
Jeszcze chwilę potrwa sezon czapkowy, chociaż dni coraz cieplejsze, a słońce stoi już wysoko. Zrobiłam jeszcze dwie czapy. Jedną warkoczową w kolorze: "sól i pieprz", drugą gładkim wzorem.
Obiecany opis prostej czapki warkoczowej - takiej jak te i te:
Narzucamy 72 oczka i przerabiamy na okrągło 8 rz. ściągaczem 2 x 2 (należy zaznaczyć markerem początek robótki).
9 rz. - zmieniamy druty na 6 mm i powtarzamy wzór: 2 ocz. lewe (tam gdzie lewe ściągacza), 2 ocz. prawe (tam gdzie prawe ściagacza) , 2 ocz. lewe, 6 ocz. prawych ( to będzie warkocz 3 ocz. x 3 ocz.).
10, 11, 12 rz. - jw.
13 rz. - jw.; jednak w przypadku 6 oczek robimy przełożenie warkocza 3 x 3 ocz.
14,15,16,17,18,19, 20 rz. - jak rząd 9; itd.
Powtarzam przełożenie warkocza 5 razy - przekładam warkocz co 8 rz. - w rz.: 13, 21, 29, 37, 45.
Czapkę kończę przerobiwszy 48 rz. robiąc w rz. 49 po dwa oczka razem - potem ściągam je nitką, zeszywam czubek. Jeżeli chcemy czapkę głębszą - robimy więcej rzędów.
Na czubku doszywamy pompon zrobiony z włóczki w tym samym lub kontrastowym kolorze; wykonany ze sztucznego albo prawdziwego futerka. Czas wykonania czapki 2,5 - 3 godz.
"Sól i pieprz" - czapka ma 6 przełożeń warkocza, gdyż włóczka była nieco cieńsza - ponadto chciałam uzyskać efekt "zwisania". Pompon ze sztucznego futerka:
Zwykła czapka z czerwonym ściągaczem i pomponem:
Druty 4,5 mm i 6 mm; włóczka: Podwójna nitka: "Czterdziestka" + jakiś moherek (mieszanka akrylu i wełny)
Obiecany opis prostej czapki warkoczowej - takiej jak te i te:
Czapka z warkoczami
Druty 4,5 mm i 6 mm; włóczka: 250 - 300 m/100 g - podwójna
nitka.Narzucamy 72 oczka i przerabiamy na okrągło 8 rz. ściągaczem 2 x 2 (należy zaznaczyć markerem początek robótki).
9 rz. - zmieniamy druty na 6 mm i powtarzamy wzór: 2 ocz. lewe (tam gdzie lewe ściągacza), 2 ocz. prawe (tam gdzie prawe ściagacza) , 2 ocz. lewe, 6 ocz. prawych ( to będzie warkocz 3 ocz. x 3 ocz.).
10, 11, 12 rz. - jw.
13 rz. - jw.; jednak w przypadku 6 oczek robimy przełożenie warkocza 3 x 3 ocz.
14,15,16,17,18,19, 20 rz. - jak rząd 9; itd.
Powtarzam przełożenie warkocza 5 razy - przekładam warkocz co 8 rz. - w rz.: 13, 21, 29, 37, 45.
Czapkę kończę przerobiwszy 48 rz. robiąc w rz. 49 po dwa oczka razem - potem ściągam je nitką, zeszywam czubek. Jeżeli chcemy czapkę głębszą - robimy więcej rzędów.
Na czubku doszywamy pompon zrobiony z włóczki w tym samym lub kontrastowym kolorze; wykonany ze sztucznego albo prawdziwego futerka. Czas wykonania czapki 2,5 - 3 godz.
niedziela, 15 lutego 2015
Czapkuję
nie, nikomu nie czapkuję (zgodnie ze słownikowym znaczeniem tego słowa) - nadałam mu na swój użytek nowe znaczenie: namiętnie robię czapki. Dzisiaj dwie kolejne (ten sam wzór) - przeznaczone zostały dla męża.
Ma chłopina jakieś cieniutkie czapki w paseczki; z grubszych jedną zgubił, a drugą - identyczną jak ta grafitowa prezentowana dzisiaj - sama "załatwiłam". Wyprałam wełnianą czapkę w pralce i się sfilcowała. Nie chciało mi się prać jednej czapki w misce. Ręka mi zadrżała, kiedy wkładałam ją do pralki i zgodnie z przewidywaniami - wyjęłam "kocyk" nienadający się już do włożenia. Miałam ją wyrzucić, jednak zdecydowałam się na prucie. Sprułam, odświeżyłam włóczkę i wydziergałam drugi raz taką samą czapkę, jak wcześniej.
Z rozpędu zrobiłam też mężowi czerwono-czarno czapkę z pomponem do kurtki w tych samych kolorach.
Grafitowa pompona nie ma, gdyż włóczki nie wystarczyło, a futerkowy nie pasuje do czapki dla mężczyzny.
Ma chłopina jakieś cieniutkie czapki w paseczki; z grubszych jedną zgubił, a drugą - identyczną jak ta grafitowa prezentowana dzisiaj - sama "załatwiłam". Wyprałam wełnianą czapkę w pralce i się sfilcowała. Nie chciało mi się prać jednej czapki w misce. Ręka mi zadrżała, kiedy wkładałam ją do pralki i zgodnie z przewidywaniami - wyjęłam "kocyk" nienadający się już do włożenia. Miałam ją wyrzucić, jednak zdecydowałam się na prucie. Sprułam, odświeżyłam włóczkę i wydziergałam drugi raz taką samą czapkę, jak wcześniej.
Z rozpędu zrobiłam też mężowi czerwono-czarno czapkę z pomponem do kurtki w tych samych kolorach.
Grafitowa pompona nie ma, gdyż włóczki nie wystarczyło, a futerkowy nie pasuje do czapki dla mężczyzny.
czwartek, 12 lutego 2015
Skarpety
dziergane przez styczeń i kawałek lutego. Trochę takie "kolejkowe" robótki. Dzisiaj pokazuję je hurtem. Chyba w tym sezonie zrobiłam osiem par. Zapewne na tym chwilowo zakończę produkcję. Skarpety powstawały z włóczek skarpetkowych (podwójna nitka), a ostatnie z przewagą różowego, to włóczka akrylowa z wełną - "Magic Design" z zapasów. Przyznam się, że jakoś nie mam cierpliwości do większych form - dwa rozgrzebane, niedokończone swetry leżą. W planach następne, a ja ciągle robię jakieś małe formy.
Dziękuję za tak wspaniałe i piękne komentarze pod postem z kamizelką mojej mamy, na pewno przekażę jej wszystkie życzenia. Mama ostatnio wydziergała dla siebie sweterek i z tego co widzę, robi następny. Da się zauważyć, że tej zimy jest w zupełnie niezłej formie. Na wiosnę, kiedy zacznie się praca w ogrodzie, na robótki już nie będzie miała czasu.
Druty 3,75 mm; włóczka skarpetkowa 75% wełna, 25% poliamid, 420 m/100 g; podwójna nitka; zużycie 75-85 g na parę
Druty 4,5 mm; włóczka Magic Design", 80% akryl, 20% wełna 180 m/100 g;
zużycie ok. 95 g
Dziękuję za tak wspaniałe i piękne komentarze pod postem z kamizelką mojej mamy, na pewno przekażę jej wszystkie życzenia. Mama ostatnio wydziergała dla siebie sweterek i z tego co widzę, robi następny. Da się zauważyć, że tej zimy jest w zupełnie niezłej formie. Na wiosnę, kiedy zacznie się praca w ogrodzie, na robótki już nie będzie miała czasu.
poniedziałek, 9 lutego 2015
Szewc bez butów
itd. Przysłowie to zna każdy. No i chociaż robię na drutach, "obrabiam" w dzianiny całą rodzinę, ciągle brakuje mi czasu, żeby zrobić sobie kamizelkę. Taką "po domu" (bo w zasadzie tylko w domu chodzę w klasycznych kamizelkach, które wkładam na koszulę, albo sweterek). Mam dwie dosyć leciwe - mają po dziesiąt lat. Wełniane włóczki - dawny tzw. shetland, z których są zrobione, pamiętają jeszcze czasy późno studenckie. Przerabiane te włóczki były po kilka razy i nie powiem, zachowują nadal żywotność. Z tym, że w jednej kamizeli moja ukochana duża psica wyżarła dziurę próbując odgryźć guzik (co jej się z powodzeniem udało). Druga kamizelka jest nieco podfilcowana. Jakby nie patrzeć - obie nadają się do prucia. Ubolewałam więc do mojej mamy, że nie mam czasu, by zrobić sobie taką najzwyklejszą kamizelkę. To mi mama zrobiła! Moja mama (90 lat!), jeszcze poradziła sobie z drutami, chociaż palce ma pokrzywione reumatyzmem, a wieczorem w świetle elektrycznym już nie widzi oczek na drucie.
Wprawdzie kamizela zrobiona została ze starej włóczki - jak się okazało miejscami wypłowiałej - i jest zupełnie prosta, jest dla mnie bardzo cenna jako dar serca. Teraz grzeje mnie w grzbiet. A ja chwalę się Czytelniczkom i Czytelnikom, jak jeszcze sprawna jest moja mama.
Wprawdzie kamizela zrobiona została ze starej włóczki - jak się okazało miejscami wypłowiałej - i jest zupełnie prosta, jest dla mnie bardzo cenna jako dar serca. Teraz grzeje mnie w grzbiet. A ja chwalę się Czytelniczkom i Czytelnikom, jak jeszcze sprawna jest moja mama.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




