Przewijają się na blogach tu i ówdzie. Robi je Zdzicha, a ostatnio barbaratoja. W końcu i ja się wzięłam, żeby mieć pierwsze koty za płoty, gdyż zamówienie córki opiewa na kilka par. Jakoś mi takie małe rzeczy kiepsko wychodzą. Z jednej strony brak wprawy, z drugiej cierpliwości do dziubania takich miniaturowych rzeczy.
Musiałam jednak wykonać jakiś prototyp, by zgłębić sposób wykonania trampeczek. Muszę stwierdzić, że nie jest łatwo: po pierwsze maleńka robótka, po drugie trzeba utrafić z rozmiarem obu bucików, by wyszły identyczne, po trzecie znaleźć jakieś opisy wykonania. Częściowo korzystałam z sugestii Zdzichy, częściowo z opisu zamieszczonego na blogu Josi Croche. Ostatecznie wyszło mi takie coś:
Oczywiście należy ten pierwszy wytwór potraktować jako prototyp wymagający dopracowania. Udało mi się jednak zgłębić sposób wykonania i z czasem na pewno go dopracuję.
Trampeczki są maleńkie, takie prawie dla noworodka. Zrobiłam je z "Kocurka". Kolejne będą nieco większe. Muszę przyznać, że ich wykonanie zajęło mi sporo czasu - ok. 3,5 godz. "Dorosłe" kapcie szydełkowe macham w ciągu 2 godzin. Myślę, że jest to jednak kwestia wprawy i następne zrobię szybciej.
Obserwatorzy
sobota, 24 sierpnia 2013
środa, 21 sierpnia 2013
Jak wykończyć pled szydełkowy - bordiura
Szukałam sposobu wykończenia mojego pledu szydełkowego, nie chciałam żeby to były tylko zwykłe półsłupki. No i się zdecydowałam na takie wykończenie:
Bardzo spodobała mi się taka bordiura - jest nietypowa i można osiągnąć interesujący efekt.
Nie, nie wymyśliłam tego wzoru sama, tylko podglądnęłam na tym blogu. Wzorek jest na tyle ciekawy, że można nim zrobić cały pled, wykonując łańcuszki innym kolorem.
Wzorek narysowałam:
Podobnie też obrobiłam poduszkę:
Bardzo spodobała mi się taka bordiura - jest nietypowa i można osiągnąć interesujący efekt.
Nie, nie wymyśliłam tego wzoru sama, tylko podglądnęłam na tym blogu. Wzorek jest na tyle ciekawy, że można nim zrobić cały pled, wykonując łańcuszki innym kolorem.
Wzorek narysowałam:
Może się komuś przyda.
niedziela, 18 sierpnia 2013
Niedzielę
spędziliśmy bardzo pracowicie. Zaplanowaliśmy wędzenie wędlin i przeróbkę aronii, której nieco ochroniliśmy przed szpakami. Właściwie to spoczęłam na krześle dopiero wieczorem (cały boży dzień na nogach). Nabiegałam się, bo pilnowałam ognia pod piecem, na którym buzował sokownik, ognia pod wędzarnią, a na koniec grilla, bo trzeba było coś zjeść.
Susza spowodowała, że owoce aronii jakieś takie suche i mało soczyste. Z pierwszego wsadu wyszło niewiele soku, dopiero później udało się utoczyć więcej. Aby pozbyć się goryczki charakterystycznej dla tych owoców dorzuciłam do sokownika liście wiśni. Ostatecznie sok wyszedł dość smaczny.
W ogrodzie już miejscami wysycha trawa i nie wiem, jak sobie radzą kwiaty (niektóre są bardzo marne), bo czasu na ich podlewanie nie było. Potok płynący przez naszą posesję prawie wysechł, na dnie jest tylko wilgotny piasek. Od początku lipca padał u nas deszcz jeden raz i kilka razy pokropiło. Zapewne, kiedy przyjdzie wrzesień zrobi się zimno i deszczowo.
A tak kwitną niektóre rośliny, starając się jakoś przetrzymać:
Ta droga jest zwykle bardzo błotnista, teraz unosi się na niej tylko pył
A tak kwitną niektóre rośliny, starając się jakoś przetrzymać:
sobota, 17 sierpnia 2013
Poduszka szydełkowa - "kwadraty babuni" (granny square)
Do kompletu, czyli prezentowanego niżej pledu, powstała poduszka.
W zasadzie nie była planowana - przeliczyłam się w liczeniu kwadratów i w rezultacie zostało mi ich trzydzieści. Włóczki w kolorze ekri już nie było, więc musiałam inaczej połączyć kwadraty (półsłupkami) i stąd też kolor łączenia taki, jak środek kwadratu (nie jest to kolor różowy, jak wygląda na zdjęciu, a raczej taki odcień beżu).
Dlatego układ kwadratów jest 3/5 dwustronny, by wykorzystać wszystkie (nie ma sensu by mi zalegały). Zapięcie na trzy guziki - takie specjalnie "poduszkowe", czyli z łezkami.
Wypełnienie to na razie dwa jaśki, może w tygodniu uszyję białą jednolitą poszewkę pod spód (kiedy wyjmę maszynę, by skrócić sobie spodnie).
I chociaż kwadraty nieco mniejsze oraz jednolite - chyba poduszka pasuje do tego pledu.
Na łóżku
i na fotelu
Wykończenie takie, jak pledu
Dlatego układ kwadratów jest 3/5 dwustronny, by wykorzystać wszystkie (nie ma sensu by mi zalegały). Zapięcie na trzy guziki - takie specjalnie "poduszkowe", czyli z łezkami.
Wypełnienie to na razie dwa jaśki, może w tygodniu uszyję białą jednolitą poszewkę pod spód (kiedy wyjmę maszynę, by skrócić sobie spodnie).
I chociaż kwadraty nieco mniejsze oraz jednolite - chyba poduszka pasuje do tego pledu.
czwartek, 15 sierpnia 2013
Pled szydełkowy (1) - "kwadraty babuni" (granny square)
Dzisiaj pled wykonany szydełkiem - wzór bardzo prosty "kwadraty babuni". Jest to rezultat trzytygodniowej pracy. Kwadratów nie ma tak wiele, bo tylko 150; w układzie 10/15.
Początkowo planowałam zrobić mały pledzik, taki do położenia na leżak. Stąd wybór tworzywa: mieszanka bawełny z akrylem. Jednak w trakcie pled się rozrastał i osiągnął rozmiary sporego koca.
Włóczka z recyklingu (stare swetry), tylko beżowa jest nowa. Robiłam minimum po 10 kwadratów dziennie (wieczorami) - co dało już dwa tygodnie z okładem. Kwadraty łączyłam w piątym okrążeniu - ale po wykonaniu wszystkich. Na to piąte okrążenie wypadł mi nieco inny odcień włóczki, czego nie widać na zdjęciach - jednak to nie przeszkadza, a nawet daje ciekawszy refleks światła. Samo łączenie kwadratów i wykończenie dookoła - to kolejny tydzień pracy. Kolory tylko trzy: ekri (dwa odcienie), beż (różowawy) i laguna (morski: niebieskawo-zielony).
Najbardziej dokuczliwą czynnością było chowanie końcówek - co czyniłam po wykonaniu każdego kwadracika. Nie ukrywam, jest to wybitnie irytujące. Jednak, jeżeli chce się mieć pled wykonany tym wzorem, chowania nitek się nie uniknie. Stosowałam dwie techniki: zaszywanie i wciąganie szydełkiem - jak będzie, czy nitki nie powyłażą, okaże się w trakcie użytkowania.
Sesja zdjęciowa częściowo w mieszkaniu, a częściowo w plenerze i w chałupie w Zagórzu.
Początkowo planowałam zrobić mały pledzik, taki do położenia na leżak. Stąd wybór tworzywa: mieszanka bawełny z akrylem. Jednak w trakcie pled się rozrastał i osiągnął rozmiary sporego koca.
Szydełko 4 mm; włóczka 50% bawełna, 50% akryl; zużycie w metrach - brak danych; rozmiar: 150/200 cm; waga 2 kg
Na próbę do zdjęcia: pled na łóżku w chałupie
Wykończenie - bordiura
Detale
Sesja zdjęciowa częściowo w mieszkaniu, a częściowo w plenerze i w chałupie w Zagórzu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)