Obserwatorzy

poniedziałek, 1 lutego 2010

Kapcie na drutach - balerinki

W moim domu rodzinnym było zawsze dość zimno, dlatego mama robiła mi ciepłe pantofle – bambosze z grubej wełny, często owczej, wzmacnianej dodatkową nitką ze starych sprutych swetrów. Ta owcza wełna, chociaż ciepła, miała minus – bo  gryzła niemiłosiernie (nawet przez skarpetki). I te wczesne bambosze na wiele lat wyleczyły mnie z pragnienia posiadania dzianych pantofli. Później miałam jedne - dyżurne balerinki (zrobione jeszcze przez mamę) używane w podróży, na wyjazdy (na które zabiera się takie pantofle, by wiele nie dźwigać), a ostatnio używane na rehabilitacji. Te niewielkie i lekkie balerinki włóczkowe doskonale mieszczą się w torebce. Jednak i ta ostania para ostatnio odmówiła posłuszeństwa – po prostu przetarły się podeszwy. No to musiałam sobie zrobić jakieś kapcie.


Nie chciałam bamboszy i propozycje, które  oglądałam jakoś mnie nie satysfakcjonowały. Zgromadziłam nawet pokaźne archiwum wzorów i opisów wykonania różnych kapci robionych na drutach i szydełku. Myślałam też, aby zrobić takie oparte na modelu skarpetki. No i ostatnio trafiłam na takie kapcie, które mi się bardzo spodobały. Tak, to było to, czego szukałam – tu. Jedyną trudność stanowił opis w obcym mi, skandynawskim języku (i w angielskim) - poliglotką niestety nie jestem. Ostatecznie - mam wrażenie, z sukcesem odrobiłam te kapcie, mało tego opracowałam własny opis po polsku.



Produkcja kapci tak mi się spodobała (można wykorzystać niewielkie resztki włóczek), że trochę par powstało… Te przeznaczone na zimowa porę zrobione są z wełny 100% - i chociaż nie przypominają bamboszy - są ciepłe. Te na wiosnę i lato z włóczek bawełnianych, i z domieszką bawełny.



Oczywiście opisem podzielę się z moim czytelnikami – jednak następnym razem.

Jednocześnie dziękuję za kolejne wyróżnienia, które otrzymałam od Aleksandry i Urszuli - jest mi niezmiernie miło.

sobota, 30 stycznia 2010

Co na prezenty walentynkowe (3)

Trzeci i ostatni już post z serii Walentynek i prezentów. Skoro zaplanowałam pokazać – to pokazuję, chociaż pewnie wydam się już nieco nudna z tymi Walentynkami. (A znalazłam jeszcze całkiem ciekawą serwetkę w serduszka – jeżeli mi się zechce ją zrobić – to zademonstruję). Oczywiście wszystkie niemal drobiazgi w konwencji czerwono-walentynkowej. Zresztą tego rodzaju propozycje prezentów mogą zostać wykorzystanie przy innych okazjach.


Etui na telefon i klucze z wrobionym motywem serduszka


Kolejny czerwony koplet


Kotki - większy: maskotka; mniejszy breloczek

Komplet w kolorze borówkowym: etui na telefon, puderniczkę i szminkę (błyszczyk)

Walentynkowe kapcie zrobione na drutach


piątek, 29 stycznia 2010

Deszcz wyróżnień

Tak, deszcz wyróżnień spadł na  mnie/mój blog. Jest to ogromnie miłe  i  zachęcajace do  działania na polu robótkowym.
I tak: od Piumy - cały pakiet:
od Splocika:

i jeszcze takie, jak  przyznane prze Piumę

Serdecznie dziękuję
Wręczam powyższe wyróżnieniana  osobom/blogom:

środa, 27 stycznia 2010

Metoda robienia swetra od góry

Metoda dziania swetra/bluzki na drutach od góry, wbrew pozorom, jest dość łatwa. Jej zaletą jest otrzymanie dzianiny, której nie musimy zszywać, a dodatkowy plus (kiedy mamy ograniczoną ilość włóczki) - dzianie do momentu skończenia się przędzy.

Największa trudność stanowi początkowe rozliczenie oczek – tzn. podjęcie decyzji ile przeznaczyć na przód/plecy i rękawy. I tu wiele zależy:

  • od rozmiaru swetra,
  • grubości włóczki i drutów,
  • sposobu dziania (luźno, ciasno),
  • szerokości i głębokości dekoltu.

Przeważnie na rozmiar 38, druty 4/4,5 mm stosuję schemat bazowy rozliczenia oczek :

30 ocz. (tył) + 13 ocz. (rękaw) + 30 oczek (przód) + 13 ocz. (rękaw)

a właściwie ten schemat wygląda tak:

15 ocz. (tył) + 13 ocz. (rękaw) + 30 oczek (przód) + 13 ocz. (rękaw) + 15 ocz. (tył) – dlatego taki schemat , bo łączę rzędy na środku tyłu i tam należy zawsze umieścić markera, żeby w trakcie dziania nie zgubić się przy przechodzeniu do następnego rzędu.

Jest to schemat przydatny bardziej do dziania sweterków – dekolt jest bliżej szyi.

Co zrobić, kiedy mamy do czynienia z większym rozmiarem, cieńszą włóczką i chcemy szerszy dekolt? Oczywiście modyfikować ten początkowy schemat rozliczeń.

Podam tu kilka wariantów przykładowego rozliczenia początku robótki (cieńsza włóczka, druty np. 3/3,5 mm); rozmiar I – najmniejszy; V – największy.; IV - to  42/44 (wg tego rozliczenia robię dla siebie letnie bluzki):

tył (a) + rękaw + przód + rękaw + tył (b)

 I. 18 ocz. + 10 ocz. + 36 ocz.+ 10 ocz. + 18 ocz.

 II. 19 ocz. + 11 ocz. + 38 ocz.+ 11 ocz. + 19 ocz.

 III. 20 ocz. + 13 ocz. + 40 ocz.+ 13 ocz. + 20 ocz.

 IV. 21 ocz. + 14 ocz. + 42 ocz.+ 14 ocz. + 21 ocz.

 V. 22 ocz. + 15 ocz. + 44 ocz.+ 15 ocz. + 22 ocz.

Oczywiście powyższe rozliczenia można i należy modyfikować w zależności od rozmiaru, grubości i gatunku włóczki, grubości drutów.

Drugi problem, jaki należy rozwiązać, to sposób dodawania oczek. Można zdecydować się na schemat z dodaniem jeszcze jednego środkowego oczka (czyli 4 na obwodzie), obok którego będziemy z lewej i prawej strony dodawać oczka na raglan.
Schemat np. wyglądałby tak:
15+ 1 + 13 + 1 + 30 + 1 + 13 + 1 + 15

Pamiętamy oczywiście o oznaczeniu sobie poszczególnych części dzianiny markerami (przynajmniej na początku robótki). To prowadzące oczko możemy przerabiać na prawo jak tu:

A dodane narzuty jak ażur:


Można przerabiać na prawo, ale bez ażurku (dodane oczka – przekręcone):


Można przerabiać na lewo – jak w bluzkach Jasmine:



 Można robić jak tu:
oczka przekręcone/narzuty są dodawane po pierwszym i przed przedostatnim poszczególnych części;

lub tak jak tu:

 oczka są dodawane na początku i końcu sekwencji.

W zależności od tego jaką chcemy uzyskać głębokość pachy, robimy określoną ilość rzędów. Mnie sprawdziła się taka metoda obliczeń: wg zrobionej próbki szacuję, jaką ilość centymetrów, a w przeliczeniu oczek muszę mieć w biuście. Kiedy dochodzę na obwodzie korpusu to tej wyliczonej ilości oczek, łączę przód i tył i dalej robie korpus w dół. Oczka na rękawy odkładam na osobna nitkę:


Często  jeszcze przy łączeniu pod pachą dodaję po 2 oczka (czyli 4 na obwodzie).

Jeżeli chcę uzyskać bluzkę wcięta w talii, gubię średnio co 3/4 cm po 2 oczka pod pachami ( razem 4), by bliżej talii dodać je ponownie i w zależności od objętości bioder dodaję jeszcze 2 -3   razy po 4 oczka na obwodzie. Dół bluzki, sweterka wykańczam ściągaczem, albo wzorem francuskim lub ryżem (należy pamiętać, żeby nie spuścić oczek zbyt ciasno - bo ściągnie mam to dzianinę).

Teraz dorabiam rękawki nabierając na druty odłożone wcześniej oczka. Jeżeli są to rękawy długie, modeluję je odpowiednio ujmując oczka.

wtorek, 26 stycznia 2010

Styczniowy spacer

Mroźno. Jednak w południe  grzeje  jaskrawe słońce, w którym jest zupełnie ciepło. Jeżeli wejdzie się w strefę cienia - od razu gwałtownie  można odczuć te  -8 stopni.
Zwierzęta się pochowały - nie ma saren,  nie ma srok, nie ma innych  ptaków.  W samo południe kołuje nad polami para  jastrzębi, a na śniegu można zobaczyc krwawe ślady ich uczty.  Tylko Ifa  zawsze znajdzie w krzakach bażanty.  Ostatnio w tym brzozowym zagajniku:


Zastyga  w chrakterystycznej wyżlej stójce z podniesioną przednią lub tylną łapą:


- by w końcu skradającym się truchtem ruszyć w krzaki. Nie myli się nigdy. Za chwilę słychać  łopot  skrzydeł  i  nad głową przelatuje bażant.  Psica ponownie wraca w to samo miejsce.  Węszy, ogonek "pracuje". Za chwilę drugi kurak wzbija się w powietrze. No, "porządek" został zaprowadzony, można ruszyć dalej.


Styczniowy pejzaż

i takie porzucone gniazdko

I żeby nie było, że nic nie ma  o robótkach w dzisiejszym wpisie  - prototyp kapci:


To znaczy, że takie kapcie teraz robię - te były pierwsze, a więc produkt najmniej udany.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails