Obserwatorzy

poniedziałek, 5 października 2009

Czas na żakiety (1)

Skończyłam zaczęty jeszcze w lipcu – w sezonie wiśniowym - żakiet (kardigan) dla Matyldy. Już nawet spakowałam i dzisiaj wysłałam paczkę. Najbardziej podobał mi się w tym swetrze dekolt i to on był przyczyną wykonania tego sweterka. Bezpośrednią inspiracją był Cavern Cardigan http://www.cosmicpluto.com/blog/cavern-the-pattern/


Rozmiar 38, włóczka: akryl „Classic” z Inter-foxu, 50g/330 m, podwójna nitka, druty 4,5 mm; zużycie 40 dkg
Kolor jest wiśniowy, taki jak te wiśnie :


Wprowadziłam zmiany jeśli chodzi o pierwowzór – sweterek nie jest wiązany, tylko zapinany. Ujmowałam oczka na podkrój talii oraz wykonałam coś w rodzaju zaszewek, bo sweter wyszedłby za szeroki, a z kolei zależało mi na właściwym wykonaniu dekoltu. Cardigan zaczynałam robić od góry (bardzo polubiłam ten sposób). Zdjęciami ilustruję poszczególne etapy powstawania:








niedziela, 4 października 2009

Etui na telefon

Okazało się, że kiedy sprawiłam sobie nowy telefon – dotychczasowe etui (ze starego telefonu) okazało się „za ciasne”. Nowa „Motorola” jest po prostu szersza. Przyjrzałam się tym otulaczom na telefon i skonstatowałam, że są też już bardzo wysłużone i sprane – kolory wyblakły. Mają naprawdę dobrych kilka lat:


Zabrałam się za zrobienie nowych i zanim wyszukałam odpowiednią bawełnę, chwyciłam jakąś resztkę wełny i powstało pierwsze filetowe. Do kolejnych już się nieco przyłożyłam. Obydwa zrobione prostym wzorem szydełkowym. Fuksjowe z bawełny "Camili" - wzór powszechnie znany (10 motywów), popielate z „Virginii” – wzór muszelkowy (7 muszelek). Zaczynam zawsze od łańcuszka (ilość oczek zależy od grubości włóczki i szerokości telefonu – bywa, że jest to 12 – 16 oczek), robię wkoło dwa rzędy półsłupków wkłuwając je najpierw z jednej, a potem z drugiej strony łańcuszka, na końcach wkłuwam 3 półsłupki. W ten sposób otrzymuję denko. Potem „wieszam” już elementy wybranego wzoru. Robię na wysokość telefonu. Wykończenie – zależy od fantazji: oczka rakowe, pikotki, jakieś kwiatuszki. Etui z klapką (popielate) jest zamykane na rzepy.



piątek, 2 października 2009

Osiołkowi w żłoby dano...

Ze mną, jak u Fredry. Kolejny dzień mija, a mnie jakoś czas miedzy palcami ucieka. Z jednej strony pokończyć by zaczęte robótki: sweterek dla Matyldy zaczęty jeszcze w lipcu, kolejny szal kalinkowy. Z drugiej strony wypadałoby zabrać się za jakieś jesienne swetry. Koniecznie muszę sobie zrobić jakiś prosty, ciepły sweterek - najlepiej z kapturem - potrzebny mi do wychodzenia z psem na spacery. Wypadałoby też wydrutować jakieś mitenki i rękawiczki. A tu kusi mnie wspólne dzierganie chusty – propozycja dziergania on-line „Forum u Maranty” Wyjęłam już nawet stosowną włóczkę.
Dziś wspomnienie lata i szal prezentowany już na „Forum u Maranty”:


Kordonek "Garden" 280m/50 g – zużycie około18 dkg, druty 3,5 mm.


Wzór:

wtorek, 29 września 2009

Maliny w śmietanie

Tak kojarzy mi się ten melanż, z którego robiłam Baby-doll. Wiem - chyba raczej malin ze śmietaną się nie jada.
Wczoraj jeszcze bluzeczkę włożyłam, gdyż było dostatecznie ciepło. Dzisiaj przyszła już ponura jesień: zimno, deszczowo i przerażająco. Dzień w oczach się skraca. W ogrodzie zdołałam posadzić hiacynty – cebul mam tak dużo, że zużyłam chyba z osiem kratownic (zawsze sadzę w kratownicach od czasu kiedy nornice wyjadły mi wszystkie cebule). Któregoś roku patrzyłam tylko, jak kwitnące hiacynty więdną i przewracają się; po rozgrzebaniu ziemi okazywało się, że już niczego nie ma.
Przedpołudnie poświęciłam na segregowanie i układanie zapasów włóczki. Spakowałam włóczkę w pięć wielkich pudeł tekturowych z Ikei (a to tylko połowa zasobów, które posiadam). Wydawało mi się, że upcham je na pawlaczu szafy – niestety okazały się za wysokie. Musiałam dokonać zamiany i rzeczy z dołu powędrowały na pawlacz, a pudła znalazły się na dole. Przyrzekłam sobie, że na razie nie kupię ani grama włóczki. Przecież tego co mam nie wyrobię przez najbliższe kilka lat. Dwa wielkie wory resztek wyniosę na strych (jeszcze szkoda wyrzucać – może kiedyś coś będę przerabiała).
Moja bluzka wygląda tak:


Włóczka: „Sun day”: 77% bawełny, 16% wiskozy, 7% lnu; zużycie 26 dkg, druty 3,5 mm,

Dokonałam pewnych zmian: zrobiłam plisy przekładając warkoczyki i przyszyłam guziki - bo jakoś bardziej mi tak pasowało. Dekolt ściągnęłam nieco obrabiając półsłupkami.







poniedziałek, 28 września 2009

Niespodzianka - wyróżnienie



Dostałam wyróżnienie: „wrzosowe, za kreatywność”. Kocurku – dziękuję bardzo, jestem zaskoczona, bo się nie spodziewałam tego, że zostanę dostrzeżona. Jestem na etapie „raczkującego bloga” – zabawę w blogowanie dopiero zaczynam, a tu proszę – taka niespodzianka! Zawsze twierdzę, że jestem raczej rzemieślnikiem, niż artystą. Obiecuję: postaram się chociaż w części zasłużyć na to pierwsze w moim życiu blogowe wyróżnienie.
No i kłopot, komu je przekazać. Lista blogów , które czytam i lubię jest olbrzymia i każda osoba zasługuje na takie wyróżnienie. Wybiorę dziś jednak: bag_lady - za to, że jest i tworzy oraz niezwykłą Klarę , która jeszcze nie bloguje (ma swoją stronkę), i której niezwykłe mitenki zawsze poprawiają mi humor.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails